W lutym 2003roku byłem na rozprawie o podwyższenie alimentów. Sędzia spytała się mnie, w nawiązaniu do mojej choroby, jakie mam ciśnienie krwi. Odpowiedziałem zgodnie z prawdą, że średnio 250/150. Czasami wyższe, rzadko niższe. Niemożliwe! Co się później działo! Pani sędzia powiedziała żebym lepiej już nic nie mówił, niż żebym tak nieporadnie kłamał. Moje postępowanie świadczy, że uważam Panią...