Tak do niedawna gorący obrońcy praworządności i Konstytucji, jak Donald Tusk i Borys Budka, podczas wystąpienia ministra Ziobry, gdy padły słowa o praworządności i Konstytucji, wybuchnęli szkaradnym rechotem. Te wartości jak widać nic dla nich nie znaczą, jeżeli tak się z nich nabijają. Ważne, że widzą szansę dorwania się do koryta, a tu już wyższe wartości są im niepotrzebne...