Zarówno tajne służby (UOP), jak też prokuratura i „politycy solidarnościowi” mieli pełną wiedzę kim są
Miller, Kwaśniewski i Rakowski, jak blisko powiązani są z Moskwą i co robią z majątkiem PZPR,
który był przecież faktycznie majątkiem narodowym.
Oddanie ludowi gmachu KC PZPR i budynków KW PZPR było tylko teatrem pod publiczkę,
za którym krył się realny skok na kasę.
Umożliwienie czerwonym kradzieży majątku, uznanie prawa SdRP do przejęcia majątku PZPR
i zezwolenie na funkcjonowanie postkomunistów jako legalnej partii socjaldemokratycznej