kozy i powrozy
z warszawskiego gówna
kręci najmocniejsze powrozy
w nie kałboj Trzaskowski
łapie na wyspie zdechłe kozy
miłość do kóz
to warszawski raj
wyspa zielona
tam kwitnie miłość
do kóz szalona
z honorami
tryumfalne bramy
w Gdańsku stawiamy
ścieki z warszafki
z honorami witamy
ozonowanie gówna
kolektorów ściekowych
nie trzeba reperować
no bo Rabiej z kochasiem
będą gówna ozonować
kto z dużych dudków
nas wy-duda
gdy reforma sądów
się nie uda?!
od wybuchów nic nie widzę
oczy me strumień zalewa krwawy
wyłom wyrwany w barykadzie
upada ciało umierającej Warszawy
zaraz po ciężkiej robocie
taplam się w błocie
no a potem wolną miłość
uprawiam w namiocie
w mętnej wodzie
pływa Kijanko
czego się nie dotknie
wypływa manko
ma serce
poszatkowane
w nim się kisi
antypolska
larwa tłusta...
opluwają Polskę
jego złote usta...
odmęty
a skąd to te szalone zamęty
jak nie przez wyborcze przekręty
stąd bul we łbie ma tak zacięty
aż mu się w nim kotłują odmęty
projekt różnych prędkości
jest już dla Europy gotowy
najszybsza to Amber Gold
to szlak mafii bursztynowy
szept każdy wychwycę...
Gomułka na mównicę!