Śmieszne jest to, że Braun jest teraz wrogiem wszystkich, a jednocześnie przyjacielem wszystkich. Nasz niezwyciężony władca grzmi, że Braun sprzymierzy się z PiSem, zaś głaskacze Fiony będący "za, ale nie tak radykalnie" ostrzą pazurami tezę, że Braun dołączy do koalicji.
Pewnie mnie państwo za to zdyskredytują, ale na moje oko to wygląda jak dwóch klaunów prześcigających się na sztuczki.
Teraz...