|
|
9 lat temu |
Jestem za! |
Ekshumacją i przeniesieniem owych grobów. A dopóki to nie nastąpi - za "nalepkami" z opisem "zasług".
Natomiast o przeniesione groby i ewentualne napisy na nich - niechby musiały zadbać rodziny. Żadne państwowe organizacje czy przedstawicielstwa. Żadnej "pomocy" czy uznania dla katów, zbodniarzy, kryminalistów.
Taki jak wyżej, grobowiec Bieruta, aż się "prosi" o umieszczenie "opisu zasług".
|
3 |
grobowiec Hitlera? |
|
|
|
9 lat temu |
Doceniłam |
i oceniłam! :)
|
2 |
Dokąd zmierzamy... |
|
|
|
9 lat temu |
Co to znaczy |
"bez wniku w czasie rzeczywistym"? (вник - to po polsku wnikanie, действительное время - czas rzeczywisty, ale - o co tu chodzi?)
Ty jesteś "Agent_ru", a nie Agent_Smith!
Lepiej wracaj na swój ruski portal, razem z niektórymi admiratorami (admiratorkami), jeśli rozumiesz co to znaczy po polsku!
Dziwne, że nikt jeszcze nic nie zauważył!
|
2 |
Putin przekazał największą wiadomość tego roku. Została zamieciona pod dywanik |
|
|
|
9 lat temu |
Bierut |
to bez wątpienia zbrodniarz. Wielki.
Ale cóż ryzykowali ludzie "atakując" jego grób? Po prostu lansowali się w tani sposób. Groby zostawiamy, według polskiej tradycji, w spokoju. Mamy obowiązek rozliczyć się z pamięcią historyczną, mamy możliwość przeniesienia grobu w miejsce ustronne, ale grobów nie dewastujemy... Nie uchodzi.
Wpisu nie oceniałam!
|
4 |
grobowiec Hitlera? |
|
|
|
9 lat temu |
Nie odpowiadam na pytanie |
czemu towarzysz Stalin nagle zatrzymał sowiecką ofensywę pod Warszawą. Odpowiedzieć sobie sam może każdy z nas.
Ja tylko "dopowiem", że wszędzie gdzie dotarł "towarzysz Stalin" były zbiorowe gwałty i rabunek. Rabowno wszystko, co można było nazwać "ruchomościami". Wywożono precyzyjny sprzęt mechaniczny z zajętych fabryk, ale także stoły, krzesła, drzwi i okna (tak!)
A potem częstokroć "zwalano wszystko na kupę", gdzieś na bezdrożach, w miejscach odludnych i odległych od linii frontu.
Warto było zobaczyć dawne fabryki niemieckie po przejściu tych Hunów: gołe ściany! Podobnie z domami, w tych wsiach, przez które przeszli "wyzwoliciele". A np. pałace, jeśli nie można było obrabować, to po prostu należało spalić.
I jeśli gdzieś "towarzysz Stalin" zatrzymywał się, to wykorzystywał "pobyt" do systematycznego łupienia terytorium. Oczywiście - do "uzupełnienia stanu osobowego". Do armii wcielano "ochotników", w Polsce byli to nastolatkowie z roczników 1926 i 27.
To co pisał Józef Mackiewicz o braku możliwości prawidłowego nazwania relacji z "aliantem naszych aliantów" czyli sowieckim okupantem, to nie tylko historyczna, to aktualna prawda. Nie mniej - musimy z tym żyć, a w dodatku - tak prowadzić naszą politykę zagraniczną, aby nie dać się "połknąć" żadnemu z naszych sąsiadów (przyjaciół tam raczej nie mamy). I nie łudźmy się, - nie istnieją przyjaźnie w polityce, co najwyżej wspólnota interesów.
|
2 |
Powstanie – bohaterstwo = zero |
|
|
|
9 lat temu |
Co do Kurskiego |
- mam, od początku dobrą opinię.
Ale muszę przypomnieć, jak to wielu, spośród "prawicowców" "najeżdżało" na Kurskiego, gdy tylko rozpoczął pracę w telewizji.
Natomiast co do Czabańskiego - moja opinia też pozostaje niezmienna - nie będę jej wyrażać bo słowa które mogłabym użyć są powszechnie uznawane za obraźliwe.
|
11 |
Rada Mediów Narodowych, czyli kompromitujący falstart |
|
|
|
9 lat temu |
"Gratuluję skłonności..." |
Oczywiście Związek Radziecki, ups Sowiety vel Wielikaja Rassija, w osobie Putina "walczą", jak zawsze dotychczas, o "pokój". Tak samo, jak w 39-tym, gdy napadli na nas. Tak samo - w państwach afrykańskich, np. w Jemenie (gdzie "polski najemnik", czyli Rafał Gan-Ganowicz przyczynił się do ujęcia tych "pokojowo walczących" Moskali).
Tyle tylko, że do prowadzenia wojny potrzeba trzech ważnych rzeczy: pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy...
Teraz, co najwyżej, Rosję stać na lichą wojnę propagandową, a dni Putina, tak czy inaczej - "są policzone". I może sobie gadać, co mu ślina na język przyniesie. Tyle właśne mu zostało.
A na tutejszym portalu - może starczy tych "Jabłonowskich" czy "Agentów S". I nie jest to kwestia "wiary w aliantów".
Aha! Najważniejsze! Po polsku mówi się "najważniejszą", natomiast po rosyjsku "największą" wiadomość (Путин передал наиболее важное известие)!
I problemy poważne "zamiata się pod dywan", nie zaś "pod dywanik".
Trochę mało przyłożyliście się, tawariszcz, do polskowo jazyka ;( !
|
4 |
Putin przekazał największą wiadomość tego roku. Została zamieciona pod dywanik |
|
|
|
9 lat temu |
Bohater to m.in. obrońca |
życia, rodziny, Ojczyzny, przyjaciół, rodaków, ludzi słabszych, bezbronnych, prześladowanych, zbrodniczo atakowanych! Ten - który broni większego dobra - ryzykując utratę własnego. Jakiego "dobra" bronili, o jakie "dobro" walczyli Niemcy we Włoszech? Oczywiście - można uznać, że walczyli o "dobro własne" - o supremację w Europie (ostatecznie zdobyli ją w EU, bez walki), o nowe terytoria zaludnione słowiańskimi niewolnikami, o eliminację narodów, czy narodowości, które uznali za "niegodne istnienia" (tu kłania się m.in. filozofia Engelsa - "Polska nie zasługuje na niepodległość...")
Agresor - wiadomo. "Operacje wojskowe" dokonywane przez agresora są nadal agresją. Gdy agresor broni się, by utrzymać dotychczasowe zdobycze czy może już staje się "obrońcą" i "bohaterem"? Co za pokrętna logika!
O złamaniu "linii Gustawa", jak napisałam - m.in. przez Polaków - co tu dyskutować?
Monte Cassino i klasztor zdobyte bez walki ? Wańkowicz pisał takie tam sobie bajdy? Miałam pacjenta (stacił nogę na Monte Cassino), nie mówiąc o narzeczonym dobrze znanej mi pani, który stacił życie i leży, pośrod innych, na cmentarzu wojennym w Monte Cassino.
Rzeczywiście - po uprzednim artyleryjskim zbombardowaniu klasztoru w nocy - gdy Polacy "ruszyli" do dnia, do ataku, a za dnia na ruiny, w których siedzieli Niemcy - to ci już nie walczyli - poddali się (uznali przytomnie, że nie mają wyboru). Pisanie o "zdobyciu klasztoru bez walki" - bez żadnego kontekstu jest kolejną manipulacją uprawianą przez tła.
Ciekawa byłabym równie "rzetelnej" analizy Powstania w Getcie Warszawskim. Czemu tła nie zajmuje się tym tematem? Czemuż nie pisze o "awanturze w Getcie?"
Albo o alternatywnej historii II WŚ:
Polska dała Niemcom korytarz, nie zawierała żadnych aliansów, jedynie pakty o nieagresji z Niemcami i Sowietami, Niemcy - po "polskim ataku" na radiostację w Gliwicach "musieli się bronić", choć Polacy - "by się nie awanturować" - natychmiast poddali się, Sowieci także natychmiast weszli (bez oporu ze strony Polski) aby "ratować radzieckich ludzi" przed polską opresją czy agresją. Granice między Sowietami a Niemcami ustalono zgodnie z sowiecko-niemieckim układem z sierpnia 1939 (zwanym, niesłusznie, paktem Ribbentrop - Mołotow), obaj agresorzy rozpoczęli "polowanie" na polską inteligencję, członków polskiej armii, polskie duchowieństwo... Może wystarczy? Czy dojdą dalsze opowieści o Polakach budujących obozy koncentracyjne dla Żydów, a także - gdy już Niemcom "znudziła się" przyjaźń ze Związkiem Sowieckim - współdziałających z Niemcami w ataku na ten Związek...
Papier (i internet) podobno cierpliwy. Ja - cierpliwa nie jestem. A sprowadzanie historii II WŚ wyłącznie do "poziomu" operacji wojskowych to już nie wiem - zła wola? brak uczuć wyższych? "Co mają uczucia, postawy, zasady?"
No cóż - rozumiem, jeśli bandyta zaatakuje żonę tła, to tła po prostu ucieknie, "żeby się nie awanturować".
Toteż, na zakończenie opowiem historię dobrze znaną, przed laty, w pewnych kręgach wrocławskich. Otóż zdarzyło się, że sportowca, idącego z żoną (ciężarną) na popołudniowy spacer - zaatakowała piątka chuliganów. Żonę obronił choć sam, z wstrząśnieniem mózgu, trafił do szpitala. W dodatku bandyci, zgodnie, oskarżyli go o napaść. Sąd dał im wiarę, nie mniej, ze względu na problem zdrowotny sportowca - po pobiciu - sprawa ciągnęła się przez długi czas, bez rozstrzygnięcia. Sportowiec w tym czasie uzyskał licencję taksówkarza, w dodatku - cieszył się, podobnie jak przed pobiciem, "pamięcią fotograficzną". Każdego wieczoru ubierał sportowy strój i szedł "pobiegać". Jeśli, biegając, spotkał któregokolwiek z tamtych chuliganów w pojedynkę (wiedział, gdzie mieszkają, zresztą - w sąsiedztwie) - to spuszczał "łomot". Aby - nie rozwlekać - po którymś kolejnym "laniu" bandyci zorientowali się "co jest grane" i "doszło do ugody" - sprawę z sądu wycofali i "solidarnie" zapłacili żądane przez sportowca odszkodowanie. On sam (historię słyszałam z jego ust własnych) nie uważał, że działanie poza prawem jest dobre i słuszne, nie mniej w relacjach z bandytami - okazało się jedynie skuteczne.
Jak to odnieść do Powstania Warszawskiego? Jeśli, znając obu bandytów, czyli Sowietów i Niemców - mieliśmy nie-zerową szansę aby ich "wysiudać" - to dziwiłoby raczej, iż takiej szansy nie uchwyconoby. Toteż próby poniewierania pamięci tamtych bohaterów, tamtego zrywu powstańczego uważam za wyjątkowo niskie i podłe. Rzekłam!
|
4 |
Powstanie – bohaterstwo = zero |
|
|
|
9 lat temu |
Ach! Jakiż ten tła mądry, wysoko edukowany, przecie zapoznany.. |
I ma tyle obowiązków!
Już myślałam, że z główką coś nie ten teges (bo to i wiek!), a w dodatku platfonsy (a może Ruscy) nie chcą placić za "rewelacje" o "awanturze"...
Ale (tym razem) odniosę się do poprzedniej tezy tła, z przykładem "bohaterskich Niemców broniących linii Gustawa".
Primo - "linię Gustawa" to m.in. Polacy złamali (bohatersko) pod Monte Cassino (więc coś się chyba tła "poprzestawiało w małej głowince") ;
Secundo - agresorzy, choćby nie wiem jak agresywnie "stawali" - bohaterami nie są i nie będą; rozumiemy się?
Tertio - w Powstaniu Warszawskim udział był dobrowolny, nie obowiązkowy - co natomiast (czyli obowiązek) dotyczył armii niemieckiej i sowieckiej, z założenia byli więc anty-bohaterscy;
Quarto - Mackiewicz "nie miał dostępu do materiałów" czyli "musiał się mylić", natomiast tła mylić się nie może - nie mając dostępu do uczuć, postaw, zasad tych którzy walczyli przeciw okupantom, nieprzyjaciołom, śmiertelnym wrogom Polski. "Słuchać hadko".
Ech - mniej słów, mniej głupstw.
|
5 |
Powstanie – bohaterstwo = zero |
|
|
|
9 lat temu |
w ogóle, |
błahych, czyichś...
Zonk!
Tekst dobry, ale - z powodu ortów - nie będę oceniać.
Może dałoby się poprawić?!
|
3 |
Dokąd zmierzamy... |
|