Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu @niegdysiejszy B... Nie szukaj problemów, próbuj je rozwiązać. Zamiast 1 osoby na 24h, mogą być 4 osoby po 6 h :) Ruchy społeczne będa cierpiały na chroniczny brak rąk i głów przede wszystkim, bo za bardzo skupiają się na samej idei, a mniej na narzędziach i organizacji. Ja nie chcę krytykować, ale nie mogę odpowiedzieć sobie na pytanie - dlaczego na pikiecie pod TVP, która była fundamentalnym punktem protestu było w najlepszym momencie 500- może 1000 osób, gdy tymczasem w marszu brało udział 200 tysięcy. Co zawiodło, bo, że zawiodło jestem pewien ? Głos nawet z 200 tys gardeł nie zakrzyczy szczekaczki rządowej, jeśli dysponuje ona monopolem na ogólnopolski przekaz medialny - a zakneblowanie tego głosu to podstawa, bo nawet gdyby na marsz przyszedł milion osób, to jeśli tego nie pokaże TVP, albo zmanipuluje informację, to ten fałszywy przekaz dotrze do milionów odbiorców nie korzystających z internetu - czytaj "potencjalnego elektoratu" Społeczeństwo powinno zrozumieć, że leczenie choroby polega na usunięciu jej przyczyny, a nie na maskowaniu objawów. Jak w latach 80-tych we Wrocławiu ZOMO lało studentów, to ludzi było mnóstwo - nie dlatego aby walczyć z reżimem w bezpośrednim starciu, lecz po to, aby w tłumie trudniej zomowcom było gonić uciekających. Ewa Stankiewicz nie zdawała sobie chyba sprawy z powagi sytuacji i chyba nadal nie zdaje - tak sądzę, choć mogę się mylić. Ale co ja tam wiem, skromny bloger... Żarty się skończyły, trzeba im w końcu dokopać, czyli oburzenie i sympatia.
Obrazek użytkownika contessa
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu @Katarzyna Jeśli chodzi o ten ostatni przykład z radcą prawym to dodam jeszcze że koszty już w tym przypadku były rozłożone na dość duża grupę. Organizacja tez była prosta. Przedstawiciel załogi, który był koordynatorem, zbierał potrzebne dokumenty i wnioski, a potem spotykał się z radcą. Po spotkaniu przekazywał załodze opinię radcy i możliwe posunięcia prawne. A było to ok 70-ciu osób, które zawarły z kancelaria odpowiednia umowę. Obecnie koszt obsługi prawnej nie jest wysoki - obsługa instytucji zatrudniającej ok 250 osób to koszt ok 3000 zł brutto/ mc - wszystko zależy od ilości pism, opinii prawnych itp. Ale myśle, że jeden radca jest w stanie "obsłużyć" za tę kwotę znacznie więcej pracowników. Przy 1000 osobach zapłata 3 zł od osoby na obsługę prawną nie jest kwotą wygórowaną. To oczywiście tylko prosta kalkulacja, ale chciałbym pokazać skalę. I jeszcze jeden "pomysł". kiedyś zastanawiałem się na czymś takim jak "korporacja pracownicza", której postanowienia są wiążące dla zrzeszonych w niej pracowników. A więc to nie pracownik negocjuje warunki zatrudnienia tylko korporacja. Pracownik, przystępując do takiej korporacji zgadza się być przez nią reprezentowanym jako strona. nie musi więc już sam ubiegać się o podwyżkę, tylko robi to obligatoryjnie korporacja. Jeśli dodać do tego narzędzia nacisku w postaci grupowego wypowiedzenia pracy przez korporację, w imieniu swoich członków, to mamy sytuację w której pracodawca nie może już "urabiać" poszczególnych pracowników, bowiem są oni reprezentowani przez podmiot prawny. Może to być forma np spółki z o.o. Temat wymaga oczywiście dokładnej analizy, ale myślę, że formy reprezentacji pracowników powinny się diametralnie zmienić. Związki zawodowe ale jakie? (Odc. 2)
Obrazek użytkownika gość z drogi
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu @Budyń78 Grają już nawet w filmach :) http://www.youtube.com/watch?v=pdLspsxvdh4&feature=g-upl   Z sądu na estradę
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu @Katrzyna cenny i prawdziwy tekst. potwierdzam, że obecnie pracodawcy trzymają związki w szachu. Negocjacje płacowe nie polegają na tym, ze negocjuje się kwotę podwyżki, tylko samą podwyżkę - i to tylko dlatego, że "siła robocza" zaczyna sie zwalniać, a nowi pracownicy to dodatkowy koszt. Proste wyliczenie rachunku zysków i strat pozwala pracodawcy na ustalenie kwoty, która pracowników zatrzyma. Związki nie maja tu nic o powiedzenia. Związki są potrzebne, ale paradoksalnie, ich zarządy nie mogą wywodzić się spośród pracowników. Raczej powinny istnieć np regionalne centra związkowe -najlepiej branżowe - zupełnie niezależne od pracodawców, które reprezentowałyby pracowników i brałyby udział we wszelkiego rodzaju negocjacjach. A jeśliby uzależnić wynagrodzenie negocjatorów od wynegocjowanych stawek wynagrodzenia - to mielibyśmy zupełnie inną sytuację. Negocjatorami powinni być doświadczeni radcy prawni, opłacani ze składek członkowskich. Znam taka sytuację w której grupa pracowników, zamiast udać sie do związków, wynajęła radcę prawnego, aby odzyskać nalezne im od zakładu pieniądze. Sprawa trwała dwa lata, a pracownicy odnieśli sukces. Problem zwiazków, to problem organizacji ich działania.. Związki zawodowe ale jakie? (Odc. 2)
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu @Niegdysiejszy B... jakbym miał jakąkolwiek informację, to bym rozpowszechnił. Vide -mój tekst na Niepoprawnych : http://niepoprawni.pl/blog/6041/pytanie Czy Polacy zawsze msza dostawać w d...ę z powodu tego, że nie potrafią się zorganizować. Nie pisz o ludziach, którzy maja normalne obowiązki bo to był weekend i większość do pracy nie chodzi. Poza tym jest tyle mozliwości technicznych na przesłanie obrazu i dźwięku w czasie rzeczywistym lub prawie rzeczywistym, ze nie trzeba być informatykiem, aby to zrobić. Problem leży gdzie indziej - potrzebne jest szukanie wszelkich możliwych form kontaktu z ludźmi, ale nie może być to kontakt jednostronny. Jak widzisz piszemy tutaj i to tworzy rzeczywistą więź. Możemy wymieniać opinie, dzielić sie doświadczeniami. Ale w jaki sposób ja mam dzielić opinię z kimś, kto nie odpowiada na jakąkolwiek próbę kontaktu - ani na komentarz, ani na mail. Przepraszam, ale moja opinia oparta jest na doświadczeniu z lat 80-tych - wtedy było znacznie trudniej z komunikacją, ale czegoś takiego nie spotkałem. W ogólniaku napisałem list do naszego noblisty - odpowiedział na niego po trzech miesiącach i przepraszał za zwłokę, bo ktoś tam w Stanach zapomniał list wysłać. Mamy XXI wiek ! Żarty się skończyły, trzeba im w końcu dokopać, czyli oburzenie i sympatia.
Obrazek użytkownika kryska
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu Re: Żarty się skończyły, trzeba im w końcu dokopać, czyli oburze Słowa wzniosłe i nie może być inaczej. Ja jednak od czasów komuny i równie wzniosłych słów, które wtedy padały stałem się niesłychanym pragmatykiem, który bardziej niż wzniosłe słowa ceni sobie działanie. Nie będzie jednak działania, jeśli wszystko będzie wyglądać tak jak w starym kawale o robotniku który biegał z pustą taczką po budowie, a na pytanie kolegi, dlaczego taczka jest pusta odpowiedział, że ma "taki zap....ol", że nie ma czasu naładować... Dlaczego to piszę ? Bo jak trwała pikieta pod TVP, to nikt nie informował, co się tam dzieje. A wystarczyło tylko puścić "umyślnego" do redakcji Solidarni2010 z kartą pamięci i bieżącym materiałem. Pisałem prośby o informacje, prośby o to by pod TVP pojawiło się więcej osób z marszu. I co ? I nic. A podczas swojego wystąpienia red. Reszczyński nawet się nie zająknął by zwołać ludzi do pomocy. Aby tworzyć jedność potrzebne są również narzędzia. Najprostszym z nich jest mail, na którego się odpowiada, gdy ktoś chce pomóc, albo chce zwrócić uwagę na pewne problemy. Ale nikt nie może innych uszczęśliwiać na siłę. Ja również nie będę. Żarty się skończyły, trzeba im w końcu dokopać, czyli oburzenie i sympatia.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu Re: Nasz przyjaciel Piotr Bielawski nie żyje. O takich ludziach nie powinno się zapominać. Wieczne odpoczywanie racz Mu dać Panie, a Światłość Wiekuista niechaj mu świeci na wieki wieków... Nasz przyjaciel Piotr Bielawski nie żyje.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu @foros Podejrzewam, że prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpi po ogłoszeniu stanu osobowego rządu ekspertów, w którym znaleźć się mogą osoby powiązane ze wszystkim frakcjami politycznymi będące naukowym "guru" dla tych frakcji. I to dopiero będzie zgryz, jak "fachowcy" będą np z elektoratu PO, PSL, RP, czy lewicy. Moim zdaniem prof. Gliński wyraźnie dał do zrozumienia, że zamierza współpracować z każdym - bez względu na jego przekonania polityczne. I to chyba jest powodem panicznego strachu... Dlaczego PiS zaproponował kandydaturę prof. Glińskiego - analiza
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu PS2 niezaleznie czy to gabinet cieni, czy nie, różnica będzie tylko w terminie zmiany władzy. To tylko kwestia czasu... Problem
Obrazek użytkownika obiboknawlasnykoszt@tlen.pl
Obrazek użytkownika fotoamator
13 lat temu PS Paradoksalnie, powołanie ekspertów spośród osób sympatyzujących z różnymi frakcjami politycznymi, neutralizuje te frakcje w obecnym parlamencie. Problem
Obrazek użytkownika contessa

Strony