|
|
15 lat temu |
@KJW. Osoby bez twarzy? |
A nie obawiasz się, że możesz nawalić w pory zobaczywaszy twarze? Mogą to być twarze z twoich najczarniejszych snów. Twarze ludzi zdecydowanych. Twarze ludzi z którymi nie można popseudofilozofować. Twarze ludzi konkretnych, operujących konkretami i dążący do konkretów. To po pierwsze.
A po drugie, przypominasz sobie Kataryna casus? Przypominasz sobie kto i dlaczego? Przypominasz sobie całą dyskusję? Wygląda na to, że drogi "kolega bloger" Krzysztof J. Wojtas zaczyna się bawić w pana Czumę, tudzież innych "bojowników o ujawnienie blogosfery". Oj, w piętkę gonisz, imć Wojtas, oj w piętkę!
A jako, że pragniesz poznać z nazwisk wszystkich blogerów, co za różnica, jeden czy wszyscy. Chcesz złamać niepisane prawo do prywatności braci blogerskiej. Prawo do wyboru pisania pod własnym nazwiskiem lub pod nickiem, sam określiłeś się kim jesteś, a z tym kimś, o twarzy Niesiołowskiego, twarzy wykrzywionej nienawiścią i .... głupotą, bo inaczej tego nie można nazwać, nie chcę pod żadnym pozorem mieć nic do czynienia.
A zatem, żegnaj KJW, dla mnie odchodzisz w niebyt.
____________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Imperium Polski, "Wieszanie" Rymkiewicza i kundle |
|
|
|
15 lat temu |
@KJW. Kocia dialektyka |
To, że nie jest pan zainteresowany moją? konstytucją, to wiem od dawna, bo po cóż pragnąć jakchkolwiek zmian skoro według pana są niepotrzebne. Po co zmieniać akt prawny powodujący spuszczanie Państwa i Narodu po brzytwie, skoro tak naprawdę pana to nie interesuje. Przecież można pofilozofować, to nic nie kosztuje. Ot trochę pisaniny z której i tak nic nie wynika
Panie KJW. Prędzej powierzyłbym do ochrony cokolwiek bezpańskiemu kundlowi niż salonowemu pudelkowi. To tyle jeśli chodzi o psy. Natomiast co innego jeśli rozmawiamy na temat udającego ujadającego bezzębnego wygodnie leżącego przy kominku pieska rasy nijakiej. A zdarzaję się i takie psy.
Co do Polski i polskości, to napewno nie pan pan będzie mnie uczył i jednego i drugiego. Miałem i mam o wiele lepszych nauczycieli. A już napewno mógłbym pana nauczyć co to znaczy popracować dla dobra Ojczyzny. Popracować, nie popisać, bo pisanie o pracy, a praca to jednak są dwie bardzo różne rzeczy. Tak, że ma pan rację, każdy niech zostanie przy swoim. Pan niech pisze o pracy, a ja będę pracował.
________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Imperium Polski, "Wieszanie" Rymkiewicza i kundle |
|
|
|
15 lat temu |
@ mefisto. Polskie przysłowie |
"Jakimi pieniędzmi pożyczają, takimi oddają"
"Gdzie pochlebstwo w cenie, prawdy tam nie pytaj"
A do jadu, to poczytaj swoje komentarze. Nie tylko jadowite, ale i niezbyt poważne. Możnaby rzec śmieszne.
__________________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Zlinczować Błasika! |
|
|
|
15 lat temu |
@ KJW. Grzegorz Szczepan Brzęczyszczykiewicz |
W ostatnim dniu minionego roku zakończyłem przeredagowywanie treści zawartych w notkach cyklu. Powstała spójna idea tycząca polskiej odrębności cywilizacyjnej. Jeszcze nie publikowana, ale mogę ją już teraz udostępnić, wszak pod warunkiem wyrażenia takiej chęci i podaniu swych danych; używam tu swego nazwiska i nie widzę powodu, aby inni, w korespondencji prywatnej kryli się za nickami.
Zwłaszcza, że stawianym celem jest odtworzenie Elit Polskiego Ducha. A elity tajne – to nie elity. Drogą zaś – powołanie ruchu społecznego „Strażnicy EDENU”.
Czy zaś bezpańskie kundle mogą być strażnikami idei?
Niestety nie jestem zainteresowany polską odrębnością cywilizacyjną w pańskim opracowaniu. To, że istnieje mówią dzieje Polski, zarówno te z legend, jak i te udokumentowane. Wpływ Polskiej Cywilizacji jest widoczny w każdym narodzie Europy, i nie tylko.
Tak, że wyważanie otwartych drzwi pozostawię innym. Ja natomiast zajmę się czym innym.
PS. Wpis trochę zalatujący megalomanią, ale można się do tego przyzwyczaić.
_________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Imperium Polski, "Wieszanie" Rymkiewicza i kundle |
|
|
|
15 lat temu |
@ Kazek. Niestety, ale pewnym kręgom endecji nigdy nic się... |
... nie uda! Nie udał się zamach stanu z 1919, nie udały się rokowania w Rydze, nie udało się rozwalanie demokracji za pomocą sejmokracji w 1926, Możnaby przytaczać trochę więcej faktów. Tylko po co?
Nie ma chętnych do wzięcia odpowiedzialności za upadek Polski we Wrześniu 1939
Masz złe wiadomości. Odpowiedzialność wziął na siebie Marszalek Rydz-Śmigły. Oficjalnie i nieoficjalnie.
Generał Rozwadowski to były oficer i generał armii austro-węgierskiej. I co? I nic! Popatrz na historię wojskowości. Przykładowo fundator pułku zostawał dowódcą tego pułku. Pułkownikiem. A więc mianowania tego typu to coś normalnego, i robienie z tego afery, i na dokładkę w sto lat później, wybacz, ale niejest to najlepsze wyjście, szczególnie przy tych problemach jakie Polska ma teraz.
Co do reszty odpowiedział Ci natipak1, z tym, że ja widzę to trochę inaczej. Jakikolwiek naród składa się zawsze z lokomotywy i wagoników. Ok 10% całej populacji to lokomotywa, reszta ..... Tą resztę lokomotywa musi przekonać do swoich wartości. Niestety Polska "prawica" walczy nie z tymi którymi trzeba walczyć! Nie od dzisiaj zresztą. Polska "prawica" wywiera destrukcyjny wpływ na wiele jednostek. Czyli krótko mówiąc tzw "prawicowcy" o wiele więcej rowalają, rozbijają i niszczą niż budują. I tu jest przyczyna słabości Państwa Polskiego! Jaki wniosek? Prawica musi zacząć budować! Ale jak prawica ma budować siedząc w sporach politycznych sprzed stu lat, rozglądając się kogoby tu jeszcze obarczy winą za swoje nic nie robienie w budowaniu i za swoje rozbijactwo Narodu.
Czas to zmienić! Są czynione wysiłki aby to zmienić. I prędzej czy później będzie to zmienione! czy się to "oprawicowym hamulcowym" podoba czy nie.
___________________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Słowo Marszałka na Nowy Rok |
|
|
|
15 lat temu |
@ Kazek. cytaty z: Historicy.org. Zapytaj, HISTORIA.pgi.pl |
Zachłaność na władzę marszałka i jego świty
Piłsudski chciał mieć większą władzę.....chciał być dyktatorem........
Sejmokracja nieudolność prawicy. Piłsudski mógł utzrymać dyktatorstwo już w 1919 a tego nei zrobił. Po porstu myślał nazbyt po wojskowemu stwierdził że demokracja parlamentarna się nie sprawdziła i należy zakończyć jej rządy. Zrobił to na drodze zamachu stanu co było błędem. Jednak czy sejmikowata Polska umiała by stworzyć rząd na emigracji w II wojnie i jak by się potoczyły losy polski sejmowej? Może by oddała Gdańsk? Albo włączyła się sojuszem do III Rzeszy? Kto wie ale to temat już na forum "Alternatywa"
Po prostu chiał żeby kraj się ustabilizował a wojan domowa gorziła upadkiem Polski. Być może chciał on pokazać nieudolność prawicy i daltego pozowlił jej na rządzenie. Pamiętajmy o nieudanym zmachu prawicowym w 1919r. Wtedy Naczelnik powiedział "Panowie do d* z takim zamachem" zwolnił dowodzenie "na słowo" a potem zarządził wybory
Dnia 31 V 1926 Zgromadzenie Narodowe dokonało wyboru prezydenta (Wojciechowski złożył dymisję 13 V). Piłsudski uzyskał 292 głosy, a jego endecki kontrkandydat wojewoda poznański Adolf Bniński 193. Marszałek jednak ku zaskoczeniu swich zwolenników z lewicy nie przyjął godności, a zaproponował kandydaturę Ignacego Mościckiego. Parlement zastraszony groźbą rozwiązania 1 VI w drugim głosowaniu zaakceptował tą kandydaturę. Mościcki dostał 281 głosów, Bniński 200, a socjalista Zygmunt Marek 56. Nowy prezydent zamieszkał na Zamku Królewskim, natomiast Belweder stał się siedzibą Piłsudskiego.
Piłsudski na pewno nie dokonał przewrotu z chęci zdobycia władzy, lecz z konieczności ratowania państwa tonącego w anarchii i korupcji. Ciągła zmiana rządów, rosnące bezrobocie, liczne strajki i manifestacje przyczyniły sie do głebokiego kryzysu w Polsce. Równie niepokojąca byla sytuacja zewnętrzna,grożne w skutkach konferencje w Rapallo i Locarno. To wszystko sklonilo Piłsudskiego do interwencji, która miała być tylko demonstracją siły i poparcia w wojsku oraz w społeczeństwie. Przekształciła sie w bratobójczą walkę, z powodu bezsensownego uporu ze strony rządu, który mimo woli mieszkańców Warszawy, chciał bronić swojej pozycji( pamietajmy, że to wojska rzadowe oddały pierwsze strzały)
Na początku lat dwudziestych panował w polsce ustrój demokracji parlamentarnej. Nie sprawdził się on ponieważ:-słaba władza wykonawcza,silna ustawodawcza ciągłe zmiany rządu,potrzebne koalicje.Nie sprzyjało to stabilizacji politycznej. Zamach majowy obala system demokracji parlamentarnej.Przyczyny zamachu: -zła sytuacja polityczna:niestabilny system sejmowy,nietrwałe koalicje,korupcja, bójki w sejmie. -zła sytuacja gospodarcza:pogorszenie koniunktury spowodowane wojną celną. -zła sytuacja międzynarodowa polski.Miały na to wpływ:Polska sąsiadowała z Rosją i Niemcami,wojna celna,układ o przyjażni Niemiec i Rosji 1928, pogorszenie sytuacji w układzie w Rapallo sąsiedzi zaczynają współpracę, a w Locarno 1925 Niemcy podpisują nie naruszalność granic Francji i Belgi ale nie Polski i Czech. -Plan wzmocnienia sytuacji były wysuwane przez wszystkich. Zdawano sobie sprawę że wszechwładny sejm nie jest kożystny(brak wniosków z historii).Uświadomino sobie konieczność wzmocnienia władzy wykonawczej. -rosnąca rywalizacja między ND i Piłsudzczykami. -pomocna w zamachu była legenda Piłsudzkiego. Był w pamięci jako człowiek który walczył o niepodległość, pokonał bolszewików, stworzył Polskę. Wiązano z nim swoje nadzieje: lewica liczyła że rozszerzy sprawy socjalne,ludowcy chcieli reformy rolnej a ziemanie liczyli że nie będzie tej reformy. -bezpośrednią przyczyną było utworzenie 10 maja 1926 rządu z Wincentym Witosem na czele.
itd, itd
A teraz jeszcze coś innego. Przypuszczam, że o endeckim zamachu stanu z roku 1919 nie wiesz lub nie widzialeś.
Operetkowy zamach stanu sprzed lat osiemdziesięciu nie wystawia dobrego świadectwa prawicowym radykałom
Okrągła, osiemdziesiąta rocznica odzyskania niepodległości sprzyja przypominaniu historii. Najbardziej uroczyście obchodzony był 11 listopada, upamiętniający zakończenie wojny w Europie i rozbrojenie Niemców w Warszawie. Podobną oprawę znalazła ostatnio rocznica powstania wielkopolskiego. To zrozumiałe, że świętuje się wydarzenia heroiczne, przesądzające o odrodzeniu państwa.
Warto też jednak chwilę refleksji poświęcić czarnym kartom tamtego okresu. Z aktami bohaterstwa i poświęcenia przeplatały się bowiem zachowania niemądre, nieraz wręcz głupie, przypominające krojenie scyzorykiem pleców odradzającej się ojczyzny. W rankingu takich przedsięwzięć przoduje próba zamachu stanu, podjęta przez skrajną prawicę w nocy z 4 na 5 stycznia 1919 r.
Spiskowcy, kierowani przez pułkownika Mariana Januszajtisa, zbuntowali niektóre oddziały garnizonu warszawskiego. Aresztowali premiera Moraczewskiego i większość ministrów. Szczególnie przez nich znienawidzonego ministra spraw wewnętrznych Thugutta sterroryzowali strzałami rewolwerów. Na szczęście nikt nie zginął ani nawet nie został ranny. Z wojskowymi poszło zamachowcom gorzej niż z cywilami. Nie powiodła się próba opanowania Belwederu, gdzie urzędował Piłsudski. On też szybko stał się panem sytuacji. Jeszcze przed świtem otumanione przez spiskowców oddziały powróciły do koszar. Przywódcy buntu trafili do Belwederu, ale jako więźniowie. Piłsudski zbeształ ich brutalnie i... zwolnił do domów. Traktując zamachowców jak niesfornych, ale niegroźnych łobuziaków, sprowadził całe przedsięwzięcie do operetkowego wymiaru. Dzięki takiemu scenariuszowi zamach Januszajtisa stał się mało znaczącym incydentem. Łatwo jednak sobie wyobrazić inny jego wariant, spychający kraj w otchłań wojny domowej, bezwzględnie wykorzystanej przez przeciwników odrodzenia Polski. Z dziejowego dystansu widać wyraźnie, jak bardzo zabrakło prawicy politycznej wyobraźni. Partyjny egoizm i nienawiść do lewicy zaślepiły ją do tego stopnia, że gotowa była zaryzykować najbardziej żywotne interesy państwa. Partyjnego zacietrzewienia nie brakowało zresztą i po lewej stronie barykady.
Nie da się ukryć, że operetkowy zamach stanu sprzed lat osiemdziesięciu nie wystawia dobrego świadectwa prawicowym radykałom. Warto jednak o nim pamiętać. Uczyć się należy także na błędach, a w tym wypadku Polska otarła się o tak wielkie głupstwo, że historii wyjątkowo łatwo jest odegrać rolę nauczycielki życia.
A teraz porównaj obie daty 4 stycznia 1919 i 26 maj 1926 rok. Porównaj rezultaty! I jeszcze jedno. Nie wiem czy wiesz, że wystąpień zbrojnych przeciwko Piłsudskiemu nie popierał Roman Dmowski! Domyśl się dlaczego. A tchórzem Roman Dmowski napewno nie był! Niestety niektóre kręgi endecji nie mogą się pogodzić z tym, że ich zamach się nie udał a Piłsudskiemu się udał. Za kilkia lat od tych wydarzeń będzie mijało 100 (STO) lat!!!!!!!!
Poza tym, czy widzisz jakieś podobieństwa między teraźniejszymi jedynie słusznymi tzw "prawicowcami endekami", a dzisiejszymi "jedynie słusznymi prawicowcami"?
A teraz pomyśl. Czym skopńczyłoby się to wszystko gdyby ów zamach z 1919 roku był zorganizowany mniej operetkowo a bardziej profesjonalnie? Mogę Ci odpowiedzieć. Polski nie byłoby już od 1920 roku!
Sytuacja w kraju przed przewrotem
Rządy w czasach II Rzeczpospolitej zmieniały się bardzo często. Ludzie dochodzący do pewnych stanowisk za wszelką cenę chcieli uzyskać jak najwięcej korzyści, szczególnie tych materialnych, dla siebie, często zaniedbując sprawy państwa. Jednakże nie wolno generalizować! Nie wszyscy tacy byli i nie wszyscy mieli takie same aspiracje. Lecz nie bez powodu pierwsze lata po wprowadzeniu konstytucji marcowej, która odebrała prawie wszystkie uprawnienia prezydenta na rzecz parlamentu, historycy nazywają sejmokracją, czy rządami sejmu.
Po początkowych reformach Grabskiego, gospodarka polska zaczęła znowu wpadać w sidła inflacji, poziom życia ludności zaczął spadać. Winą za taką sytuację obarczano naturalnie rządących. Społeczeństwo domagało się zmian. I to właśnie w najbliższym czasie wykorzysta Piłsudski.
Bezpośrednią przyczyną przewrotu majowego było powołanie drugiego rządu Chjeno-Piasta z Wincentym Witosem na czele. Rząd ten miał za sobą już niechlubną przeszłość. Kiedy po paktach lanckorońskich (17 maja 1923 roku, podpisane przez Związek Ludowo-Narodowy Dmowskiego oraz PSL-"Piast" Witosa) utworzony został pierwszy rząd koalicyjny złożony z endecji, PSL-u oraz przedstawicieli Chrześcijańskiej Demokracji. Po kilku miesiacach rządu, wybuchła fala protestów, głównie w górnictwie, hutnictwie i na kolei. Jeden ze strajków w Krakowie został siłą stłumiony brutalnie przez policję i wojsko, w wyniku starć zginęło kilkudziesięciu robotników. Ludność nie chciała dopuścić do powtórzenia wydarzeń z 1923 roku.
Rola Piłsudskiego
Naturalnie, przewrót majowy to dzieło jednego człowieka - Józefa Piłsudskiego. Po utworzeniu I rządu Chjeno-Piasta przeszedł on na polityczną "emeryturę" osiadając w swojej posiadłości w Sulejówku. Jednakże wycofanie się z polityki było tylko chwilowe. Kiedy Witos ponownie 10 maja 1926 roku stanął na czele rządu, Piłsudski wiedział już, że musi działać, aby ukrócić sejmokrację oraz żeby zapobiec pogarszaniu się negatywnych nastrojów wśród społeczeństwa.
Jedną z przyczyn, głównie przygotowaną dla pozyskania sobie wojskowych, był domniemany zamach na siedzibę Piłsudskiego w Sulejówku. Rozpoczęło to rozmowy pomiędzy marszałkiem a oddziałem 7. Pułku, który namawiał swojego wodza do przejęcia władzy. Już 10 maja Lucjan Żeligowski (ten pan, co w 1920 roku wyruszył na Wilno) rozpoczął "gromadzenie" wojsk podległych Piłsudskiemu w Rembertowie.
Wydarzenia w dniach 12-15 maja 1926 roku
Piłsudski na początku chciał załatwić sprawę pokojowo. Nie chciał, aby na ulicę wyruszyły oddziały wojska. Właśnie dlatego 12 maja dochodzi do spotkania na moście Poniatowksiego marszałka z prezydentem Polski, Stanisławem Wojciechowskim. Prezydent jednak nie godzi się na oddanie władzy i na żadne zresztą ustępstwa względem Piłsudskiego. Do porozumienia, oczywiście, nie dochodzi. Wobec braku innych możliwości Piłsudski postanawia użyć wojska.
Część wojsk polskich wypowiedziało posłuszeństwo prezydentowi, opowiadając się po stronie marszałka. Działania poprały także ugrupowania lewicowe, w tym PPS, chociaż już po przewrocie partia ta odcięła się od polityki Piłsudskiego. Już 12 maja zdobywają Dworzec Wschodni, gmachy najważniejszych ministerstw, w tym gmach MSW (Ministerstwa Spraw Wewnętrznych). Pod koniec dnia w rękach piłsudczyków znalazła się Praga, Plac Zamkowy, Krakowskie Przedmieście i most Kierbedzia. Następnego dnia wojska marszałka zdobyły jeden z ważniejszych punktów pod względem militarnym - Cytadelę. Dzięki temu zdobyli amunicję, broń oraz mieli własną bazę wojskową. Tego samego dnia Piłsudski skierował do Witosa żądania o podanie się do dymisji. Premier jednak odmówił.
Międzyczasie od Piłsudskiego odwrócił się generał Władysław Sikorski, który zdecydowanie odmówił wysłania swoich wojsk do Warszawy, tłumacząc tym, że nie będzie miał czym bronić Lwowa, gdy wybuchną zamieszki wśród mniejszości narodowych (na wschodzie kraju były one nierzadko w większości w stosunku do Polaków). Za prezydentem stanął także generał Kazimierz Sosnkowski, który nakazał swoim oddziałom w Poznaniu walczyć po stronie rządowej. Sam jednak, będąc przez wiele lat najbliższym współpracownikiem Piłsudskiego (nawet razem trafili w 1917 roku do więzienia w Magdeburgu po tak zwanym kryzysie przysięgowym - odmówieniu złożenia przysięgi wierności wojskom centralnym) próbował popełnić samobójstwo.
14 maja w walkach był dniem decydującym. Chociaż piłsudczycy zdobyli lotniska, pozbywając wojska rządowe kontroli nad samolotami, to jednak w wyniku krwawych starć stracili liczebną przewagę. Dopiero po nadejściu wojsk z Wilna nabrali przewagi. Stronę marszałka poparli także liczni cywile. Kolejarze wstrzymali transporty wojsk wiernych Wojciechowskiemu. Rząd, widząc jak przebiegają walki, udał się wraz z prezydentem z Belwederu do Wilanowa. Tam podjęto decyzję o natychmiastowej dymisji.
Piłsudski w czasie przewrotu majowego
Bilans przewrotu
W czasie walk w Warszawie doszło do wielu krwawych starć. Zginęło w nich dwustu piętnastu żołnierzy i stu sześćdziesięciu czterech cywilów, głównie gapiów, których między walkami wielu wychodziło na ulice, często ginąc przez pomyłkę albo od rykoszetów. Ofiarami także zostawali ludzie obserwujący walki ze swoich okien. Nie cały tysiąc został ranny. Strona rządowa po zakończeniu walk bała się, co nastąpi w kraju. Najwięcej mieli do stracenia dowódcy, ich też spotkała najsurowsza kara - generał Józef Malczewski i Tadeusz Rozwadowski trafili do więzienia na Antokolu w Wilnie, z którego zostali zwolnieni dopiero w 1927 roku.
Przede wszystkim jednak zmieniła się "ekipa rządząca". Po dymisji prezydenta i rządu na czele kraju 15 maja stanął Maciej Rataj - dotychczasowy marszałek sejmu (funkcję swoją sprawował od 1922 roku, pełnił obowiązki prezydenta także po śmierci Narutowicza w 1922 roku). Misję sformułowania nowego rządu powierzył matematykowi, profesorowi Politechniki Lwowskiej, Kazimierzowi Bartelowi.
Zarządzono nowe wybory prezydenckie. Na mocy obowiązującej wówczas konstytucji marcowej prezydenta wybierało Zgromadzenie Narodowe (Sejm i Senat). Piłsudski dostał aż 292 głosów pokonując tym kandydata prawicy (zawsze w opozycji do Piłsudskiego!) Adolfa hrabiego Bnińskiego, który zgromadził 193 głosy. Marszałek jednak odmówił. Głównym powodem była oczywiście ograniczona władza prezydenta na rzecz parlamentu. Został on za to ministrem spraw wojskowych w rządzie Bartela. Piłsudski na prezydenta zaproponował w zamian Ignacego Mościckiego, profesora chemii, który przez cały czas swojej prezydentury był całkowicie oddany marszałkowi. Mościcki objął swój urząd 1 czerwca 1926 roku. Co ciekawe, Piłsudski wcale nie dążył do rozwiązania parlamentu, postanowił go zastraszyć i kierować nim w takim składzie, jaki był.
I to byłoby na tyle. Dziękuję za uwagę!
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Słowo Marszałka na Nowy Rok |
|
|
|
15 lat temu |
@ mefisto. Re: dręczą Pana/Panią moje posty...... |
Hm.... Być może chciałbyś aby dręczyły. Problem w tym, że znając FAKTY!!! anie interpretację interpretacji zamieszczanych artykułów tu i tam, poprostu śmieszą!n Ale cóż od czasu do czasu potrzeba nam wesołka na tym portalu. Wielu już przemknęło, wielu jeszcze się pojawi. Któż by spamiętał ich wszystkich.
_____________________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Zlinczować Błasika! |
|
|
|
15 lat temu |
@ mefisto. Fakty? Znam inne fakty! |
A Twoje fakty to poprostu zmyślone insynuacje, wybielające zamachowców i morderców.
"Fakty się nie zgadzają? Tym gorzej dla faktów" . Wygląda na to, że posługujesz się tą dewizą. Tylko, że trafiłeś na zły portal. Tu Twoje "fakty" są oceniane właściwie! A Twoja "interpretacja" faktów, jeszcze właściwiej.
____________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Zlinczować Błasika! |
|
|
|
15 lat temu |
@ mefisto. Myślenie ma wielką przyszłość. |
O tak, masz rację. Jest tylko jedno "ale". mefisto zapomnialeś dodać samodzielne myślenie ma wielką przyszłość! Powtarzanie papki medialnej, idiotyzmów z gazwyb czy bzdur z tefałen uważasz za myślenie? W takim wypadku wypada życzyć zdrowia, bo o rozum już zbyt późno!
_______________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Zlinczować Błasika! |
|
|
|
15 lat temu |
@Nathanel. Dopuki....... |
....konstytucja będzie papierem toaletowym sankcjonującym złodziejski system wprowadzony przez jegomościów z SLD i ich szefa, w owym czasie, dotkniętego pomrocznością jasną, wice magistra tow. Kwaśniewskiego vel Stoltzmana to możemy, i ja, i Ty, i wszyscy inni pisać do usranej śmierci. A złodzieje i bandyci będą robili co im się żywnie podoba. A my? A my możemy pisać do usranerj śmierci......... Czy powinienem powtórzyć raz jeszcze?
A więc? Co dalej? Piszemy? A może czas najwyższy zmienić konstytucję i system polityczny? Może dobrze byłoby przestać się oglądać na innych?
Czas na nową Rezczpospolitą! Czas na Republikę!
_______________________________________
"...dopomóż Boże i wytrwać daj..." |
|
Porażająca nieporadność i niezdarność opozycji |
|