Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu harcerzowi PiS jest bardzo niewygodna wrogom Polski, stąd tyle ataków na nią. Do tego dochodzi zwykła ludzka głupota. Krety w PiS czyli jak wkręcili Pospieszalskiego
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu Co sie działo z hasłem w Wikipedii Od: Wikipedia information team Data: 5 listopada 2009 20:18 Temat: Re: [Ticket#2009110510064751] hasło Jadwiga Chmielowska Do: Jadwiga Chmielowska Drogi Jadwiga Chmielowska, Dziękujemy za Twoją wiadomość. 05.11.2009 16:53 - Jadwiga Chmielowska napisał: > Dowiedziałam się przed chwilą, że moja nota biograficzna została zdjęta. > Kolega poinformował również, że były jakieś wpisy szkalujące. Oto dyskusja > przed zdjęciem biogramu: > > http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Wikipedia:Poczekalnia&direction=prev&oldid=18544435#Jadwiga_Chmielowska > Jadwiga Chmielowska > > Biogram, mimo braku źródeł, > uznanyza > encyklopedyczny prawie dwa lata temu. W konkluzji dyskusji uznano, że > trzeba wstawić szablony wołające o źródła, a nie kasować. Minęły dwa lata - > źródeł nadal brak, za to pojawiło się sporo oczernień w rodzaju > "prawdopodobnie wciąż aktywny agent b. Wojskowych Służb Informacyjnych b. > PRL". Autor nieaktywny, teraz edytują IPki. Hasło dotyczy osoby żyjącej - > zgodnie z nową polityką Fundacji, jeśli nie uda się tu stworzyć tekstu > opartego na źródłach - lepiej usunąć hasło z Wikipedii. > Kenraiz > (dyskusja )19:30, > 11 wrz 2009 (CEST) > > - O co codzi z tą nową polityką Fundacji? Czyżby Fundacja zamierzała się > wtrącać do haseł? > Laforgue( > niam ) 19:37, > 11 wrz 2009 (CEST) > - Wprowadzenie wersji przejrzanych na en.wiki dla biogramów osób > żyjących tłumaczone jest w mediach troską o wizerunek Wikipedii. > Kenraiz > (dyskusja > ) 20:06, 11 wrz 2009 (CEST) > - Artykuł pozbawiony źródeł, a mający formę osobistego, a może nawet > politycznego, ataku. Zakończenie poniżej wszelkich standardów właściwych dla > encyklopedii. W tej formie usunąć i to jak najszybciej, bo przynosi wstyd > wikipedii. Krzysiek10 > (dyskusja) 20:37, > 11 wrz 2009 (CEST) > - Problem polega na tym, że ta wersja: > http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Jadwiga_Chmielowska&oldid=10401075- > była przepisana z ksiazki - zob. > http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:SDU/Jadwiga_Chmielowska Zapewne > idzie o jakieś porachunki osobiste, albo i nie - jeden z redaktorów tego > słownika działaczy opozucji dość sceptycznie podchodził do jakości > publikowanych w nim biogramów. Picus > viridis > Odpowiedz > zoilowi 21:44, > 11 wrz 2009 (CEST) > - Artykuł zawiera bardzo ostre pomówienia. Bez źródeł nic z tego nie > powinno zostać. Wyciąłem najbardziej ostre sformułowania i nieostre > określenia oraz echa teorii spiskowej (aktywny agent PRL w XXI wieku), ale > bez źródeł musi zostać mocno okrojone. (Wiem, że zasadniczo bez źródeł > istnieć nie powinno, jednak inną wagę w rzeczywistości ma podanie > nieprawidłowego miejsca urodzenia, inną zaś niedwuznaczne oskarżenie o bycie > agentem). Ciacho5 ( > dyskusja ) > 23:10, 11 wrz 2009 (CEST) > - Wiem, ze to nie ta sekcja, i tu pracujemy nad poprawa - ale jak haslo > nie zostanie napisane w oparciu o rzetelne zrodla, to zostanie skasowane. 2 > lata to kpina z weryfikowalnosci, a to tutaj jest doskonalym przykladem > tego, do czego lekce sobie wazenie tych zalecen moze prowadzic. > Masur > *juhu? * 08:41, > 12 wrz 2009 (CEST)~ps. postac oczywiscie ency, ale mowie o wykonaniu i > trzymaniu sie zalecen wiki. Prosze przesledzic dyskusje z SdU - haslo moze > zostac, ale oszablonowane... zostalo i co z tego? > - No to chyba ciachamy. Wisi tutaj, w haśle szablony wołają o źródła i > nic. Można powycinać drastyczne fragmenty *"dwukrotnie ścigana przez > sądy", "znienawidzona przez Polaków", "Zwalczała każdą działalność > pielęgnowania polskości", "część ludzi podziemia podejrzewała, iż > Chmielowska wpółpracuje ze służbami"* itp. Tylko skąd wiadomo czy > mniej oszczercze informacje są prawdziwe? Zdecydowanie lepiej > usunąć to-to i > poczekać, aż ktoś stworzy hasło udokumentowane źródłami. > Kenraiz > (dyskusja > )22:07, 14 > wrz 2009 (CEST) > > Mam wrażenie, że zapominacie o najważniejszym - nawet jeśli "brak źródeł" to > nikt nie neguje faktów. Przy osobie o takich dokonaniach (i niezgodności > politycznej z "obozami władzy") już dawno byłoby wpisy wytykające > nierzetelność a czegoś takiego nie ma. Biografia jest kontrowersyjna bo > takie życie prowadziła. Ścigana była listami gończymi jeszcze za rządów > Mazowieckiego a to o czymś świadczy. Nie bądźcie Cenzorami - w negatywnymi > tego określenia znaczeniu. > > - Ależ wszyscy mający kontakt z tym hasłem mogą negować podane w nim > informacje ponieważ brak w nim źródeł. Całe hasło jest absolutnie > niewiarygodne, a pewne ocenne określenia w nim zawarte (i to już mimo > wstępnego czyszczenia) świadczą, że napisane zostało nie tylko bez źródeł, > ale i bez koniecznego neutralnego punktu > widzenia. > Hasła łamiące zasady i nie rokujące poprawy, zwłaszcza szkalujące czyjeś > imię są usuwane. Jedynym sposobem uniknięcia kasacji jest poprawienie hasła > tak by było zgodne z podstawowymi Zasadami > Wikipedii. > Kenraiz > (dyskusja > ) 11:16, 15 wrz 2009 (CEST) > > Ale nie negują - mimo "braku" - sprawdziłem dla siebie kilka informacji i > wszystkie są prawdziwe - poza oczywistym deprecjonowaniem Osoby. Dla > ciekawostki dodam , że znalazłem także "odznaczona Krzyżem Komandorskim > Orderu Odrodzenia Polski" ( > http://www.prezydent.pl/archiwum/rok-2007/art,336,odznaczenia-w-25-rocznice-powstania-8222solidarnosci-walczacej8221.html)a > tego nie ma.. Wyraźnie widać, że ktoś (80.55.221.18) dodaje treści > szkalujące co powinno być powodem interwencji (usunięcia szkalujących > fragmentów) a nie stwierdzenia "Całe hasło jest absolutnie niewiarygodne". W > ten sposób najlepiej opracowane hasło można usunąć? Wystarczy dopisać > szkalującą opinię? > > - Proszę zajrzeć na stronę > Wikipedia:Weryfikowalność- > tam zawarte jest podstawowe kryterium umieszczania treści w Wikipedii. > W > tym haśle brakuje źródeł. Mimo ciągłych próśb o nie, wciąż ich brak i w > efekcie nie wiadomo co w tym haśle jest prawdą, a co fałszem. > Kenraiz > (dyskusja )21:37, > 15 wrz 2009 (CEST) > > > > http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Wikipedia:Poczekalnia&direction=prev&oldid=18544435#Jadwiga_Chmielowska > > > > ** > > *(80.55.221.18) to IP gościa, który dokonywał wpisów szkalujacych. Może > Wikipedia powinna zgłosić do Prokuratury włamania i ośmieszanie > Encyklopedii? * > > ** > > Wiem, że osoba umieszczajaca biogram miała poroblemy techniczne z > olinkowaniem. Proszę o kontakt z wprawnym redaktorem Wikipedii, który > podjąłby się redakcji biogramu. Służę literaturą i informacjami w > internecie, skanami listu gończego itp. > > Wiele osób do mnie dzwoni z pytaniami dlaczego mój biogram zniknął, nie mam > już siły odpowiadać na telefony i maile w tej sprawie. > > > > Pozdrawiam > > Jadwiga Chmielowska > Szanowna Pani, bardzo dziękujemy za niniejszą wiadomość, ale pragnę zauważyć, że system obsługi mailów i osoby za nim stojące nie mają za zadania wyjaśniania losów tego czy tamtego hasła ponad wyjaśnienia wykraczające poza te, które każdy może uzyskać śledząc np. stosowną dyskusje na Wikipedii. Jak sama Pani zauważyła przed skasowaniem hasła odbyła się na ten temat dyskusja i uznano, że hasło w swej ówczesnej formie narusza te czy inne zasady Wikipedii. Gdy dyskusja trwała każdy miał możliwość wzięcia w niej udziału i w jej toku, z tego co widać, zasadniczo zgodzono się, że Pani osoba winna zostać opisana w encyklopedii, ale nie zostało to uczynione zgodnie z przyjętymi standardami. Co więcej hasło w swej formie istniało ponad 2 lata bez żadnej poprawy, ani dostosowania do wymogów encyklopedii. Dlatego też, po dyskusji, zostało skasowane. Obecnie może Pani sama stworzyć to hasło lub znaleźć osobę, która to zrobi. Proszę tylko pamiętać o panujących zasadach, szczególnie tych dotyczących weryfikowalności podawanych informacji ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Weryfikowalno%C5%9B%C4%87 ) oraz ogólnych zaleceń dot. tworzenia biogramów ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Zalecenia_edycji_artyku%C5%82%C3%B3w_biograficznych oraz http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Biografie_%C5%BCyj%C4%85cych_os%C3%B3b ). Warto pamiętać także o zasadzie neutralnego punktu widzenia ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Neutralny_punkt_widzenia ). Z poważaniem, Michał Surma Krety w PiS czyli jak wkręcili Pospieszalskiego
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu Re: @fifi ten link, który podałam ma napisy polskie "Lekcja rosyjskiego"
Obrazek użytkownika Wilk32
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu błąd w nazwie To jest wojna polsko - rosyjska, a nie polsko - polska! członków promoskiewskiej partii w Polsce nie brakuje. Niestety są we wszystkich naszych partiach i środowiskach. Wojna polsko-polska: kolejna bitwa Moniki Olejnik
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu Nie fanzolcie Jo żech jest ze Ślonska i fanzolenia ( bredzenia gupot) nie cierpia! Dlo czytelnikow byda pisoła po literacku by zrozumieli wszystkie, nie tylko nasze frelki (panny) i synki (chłopcy). Nie po to nasi dziadkowie do powstania szli by teraz różne Gorzeliki (szef Ruchu Autonomii Śląska RAŚ) i "Panny Wodzianny" ludziom wodę z mózgu robiły. Do Kaszubów mam jedną prośbę weźcie sobie tego Waszego Tuska i coś z nim zróbcie. Jak bredzi, że mu polskość ciąży to proste niech z Polski wy...... To Wy Pomorzanie macie teraz problem. My mieliśmy problem Buzka co to nam Śląsk zrujnował. Pozamykał ( zniszczył - na tzw. zawał) kopalnie i huty. Do tego zniszczył szkolnictwo i system emerytalny i zafundował nam eutanazję - zapaść służby zdrowia. Muszę Cię zmartwić. Pomysły na dezintegracje Polski idą z Kremla przy wydatnej pomocy berlińskich euro. Oczywiście, gdy taka konieczność zajdzie, to na Śląsku wybuchnie powstanie. Gorzelik wie, bo mu to powiedziałam, że będziemy po różnej stronie barykad. Z pewnością któreś z nas zginie pierwsze. Gorzelika miejsce jest w więzieniu a nie w Zarządzie (wicemarszałek)województwa śląskiego. Ale to nam załatwili kumple Twego Tuska. PS Jednakże klasę polityczną III RP oceniam bardzo nisko. To wręcz tragedia. Ale mamy taką jaką nam wyznaczył Jaruzel z Kiszczakiem przy "okrągłym stole". Naród niestety jak widać nadal chce być oszukiwany i łupiony. Jak przejrzy na oczy to biada wam zdrajcy. 0 Magna Pomerania
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu Gniazdo Pierwszej Damy to MBP W związku z kłopotami przejściowymi z wejściem na ten link "niezalezna.pl" ( olbrzymia ilość wejść)Pozwalam sobie zacytować całość tekstu. Ukaże się on też w jutrzejszym wydaniu "Gazety Polskiej" RODZINNA HISTORIA PREZYDENTOWEJ W AKTACH IPN Dorota Kania, "Gazeta Polska", 07-12-2010 13:44 Anna Komorowska do dziś nie doczekała się poważnej biografii, chociaż jej historia jest fascynująca. Jej rodzice to funkcjonariusze MBP, a później MSW, zwolnieni w 1968 r. na fali haniebnych antysemickich czystek, do końca działali w PZPR. Ona sama była harcerką „Czarnej Jedynki” i wyszła za mąż za Bronisława Komorowskiego, silnie wówczas związanego z opozycją i Kościołem. Chociaż wcześniej żony prezydentów RP i ich rodziny – Danuta Wałęsa, Jolanta Kwaśniewska i śp. Maria Kaczyńska zostały dokładnie opisane przez media – w przypadku żony obecnego prezydenta niewiele o niej i jej rodzinie wiadomo. Trzeba przyznać, że ona sama nie ułatwia dziennikarzom pracy – bardzo dużo opowiada o rodzinie męża, niewiele natomiast mówi o sobie i o swoich rodzicach. Tych informacji nie ma także w jej życiorysie na oficjalnej stronie internetowej prezydenta. W wywiadzie, który dla „GW” przeprowadziła w marcu tego roku Teresa Torańska, żona ówczesnego marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego wspomniała o swojej rodzinie w kontekście działalności opozycyjnej męża: „Rodzice byli już na emeryturze . Tata chorował. Nie przypominam sobie, żeby ze mną rozmawiali. Prawdopodobnie SB chciało wykorzystać to, że moi rodzice całą młodość byli po tamtej stronie barykady. I wydawało im się, że tą metodą coś wskórają. Ale to im by się nie udało. Rodzice bardzo lubili Bronka (...)”. Z kolei w wywiadzie dla najnowszego wydania miesięcznika „Twój Styl” Anna Komorowska tak mówi o swoim domu rodzinnym: „Ciepły, życzliwy, troskliwy, choć bez luksusów. Mam młodszą siostrę, krótko po maturze wyjechała do Anglii. Rodzice nie protestowali, uważali, że każda z nas dokonuje wyborów sama. Obserwowali, ale pozostawiali nam duży margines wolności. Pamiętam, jak tata przyjechał na mój pierwszy obóz harcerski. Trafił niefortunnie – kuchnia, w której miałam dyżur, nie odniosła tego dnia szczególnych sukcesów kulinarnych. Tata zauważył, że to sztuka przypalić kompot...(...). Tata pożyczył motorower jednemu z kolegów, który zabrał na niego Bronka, i trochę poszarżowali po lesie. Motorower trzeba było reperować. W ten sposób tata poznał mojego przyszłego męża”. Znacznie więcej informacji jest w dokumentach, które znajdują się w Instytucie Pamięci Narodowej i w Archiwum Akt Nowych. Korzenie warszawsko-krakowskie Wolf i Estera Rojer – dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony matki – przed wojną mieszkali w Warszawie. 24 stycznia 1929 r. urodziła im się córka – Hana Rojer, matka Anny Komorowskiej. „Urodziłam się w Warszawie. Do 1939 roku chodziłam do szkoły powszechnej w Warszawie, przerwałam z powodu wybuchu wojny. Rodzice moi trudnili się rzeźnictwem. Po śmierci rodziców (ojciec zmarł w 1942 w Otwocku) matka za nielegalny handel została rozstrzelana w 1943. Byłam wtedy dzieckiem niemającym i prawie nieznającym nikogo. Zainteresowali się mną znajomi rodziców, którzy zabrali mnie do siebie i wyrobili mi potrzebne dokumenty” – pisała w swoim życiorysie, który złożyła w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego, matka obecnej Pierwszej Damy. Dzięki wyrobionym podczas okupacji dokumentom Hana Rojer, córka Wolfa i Estery, zmieniła tożsamość: nazywała się Józefa Deptuła i była córką Jana i Stanisławy z domu Rybak. Do momentu wywozu do Niemiec mieszkała w domu Deptułów przy ul. Radzymińskiej na warszawskiej Pradze. Wyzwolenie spod okupacji niemieckiej 16-letniej Józefie przynieśli amerykańscy żołnierze. Ona nie chciała zostać na Zachodzie – wróciła do Polski, do Białegostoku, gdzie mieszkała jej kuzynka Anna Wojszelska, działaczka Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, później Polskiej Partii Robotniczej, pracownik Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie, która w 1946 r. załatwiła jej pracę w nadzorowanym przez NKWD Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego. Z kolei dziadkowie Anny Komorowskiej ze strony ojca – Władysław i Zofia Dziadzia – pochodzili z Krakowa. 18 kwietnia 1925 r. urodził im się syn Jan, ojciec Anny Komorowskiej. Dziadek obecnej Pierwszej Damy pracował jako woźny w PKO. Do wybuchu wojny Jan Dziadzia chodził do krakowskich szkół – w 1939 r. ukończył II klasę gimnazjum. „W jesieni 1940 zacząłem uczęszczać do szkoły rzemiosł w Krakowie, jednak po kilku dniach przeniosłem się na kursy przygotowawcze do liceum budowlanego, po ukończeniu kursu odbyłem 2,5-miesięczną praktykę budowlaną w Wydziale Zielnym Zarządu Miejskiego w Krakowie. Do grudnia 1942 byłem uczniem Wyższej Szkoły Budownictwa Wodnego w Krakowie, naukę musiałem przerwać wskutek otrzymania wezwania na roboty w przemyśle niemieckim. Aby pozostać w Krakowie, wstąpiłem do pracy w Centralnym Urzędzie Rolnictwa w Krakowie, gdzie przez parę miesięcy byłem posłańcem, następnie pracowałem w powielarni, od lata 1944 roku jako urzędnik w ekspedycji pocztowej, przepracowałem w tej instytucji dwa lata. Po wyzwoleniu Krakowa od okupanta przygotowywałem się do matury chcąc wstąpić na politechnikę, lecz zostałem w kwietniu 1945 roku zmobilizowany.(...)” – pisał w swoim życiorysie złożonym w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego ojciec Anny Komorowskiej. W lipcu 1945 r. został odkomenderowany do II Armii Ludowego Wojska Polskiego, którą dowodził gen. Karol Świerczewski. Jako jeden z bardziej wykształconych żołnierzy (rozpoczęte gimnazjum, znał biegle niemiecki w mowie i w piśmie) został szefem kancelarii Inspektoratu Osadnictwa Wojskowego w Poznaniu. Prowadził kancelarię tajną i ogólną, wydawał skierowania na działki osadnicze na ziemiach odzyskanych. Jego przełożonym byli sowiecki generał Iwan Mierzycan i ppłk Jan Górecki, przedwojenny działacz Komunistycznej Partii Polski. Jan Dziadzia, już jako członek Polskiej Partii Robotniczej, skończył służbę wojskową w 1946 r., a dwa lata później napisał podanie o przyjęcie go do pracy w Ministerstwie Bezpieczeństwa Publicznego. W archiwach IPN znajduje się podpisane przez niego zobowiązanie. „Ja Dziadzia Jan współpracownik MBP zobowiązuję się wiernie służyć sprawie wolnej, niepodległej i demokratycznej Polski. Zdecydowanie zwalczać wszystkich wrogów demokracji. Sumiennie wykonywać będę wszystkie obowiązki służbowe. Tajemnicy służbowej dotrzymam i nigdy jej nie zdradzę. W razie rozgłaszania wiadomych mi tajemnic służbowych będę surowo ukarany według prawa, o czym zostałem z góry uprzedzony” – czytamy w dokumencie z 17 marca 1948 r. Rok później, 26 lutego 1949 r., Jan Dziadzia złożył ślubowanie, które potwierdzono protokołem: „Ślubuję uroczyście stać na straży wolności, niepodległości i bezpieczeństwa państwa polskiego, dążyć ze wszystkich sił do ugruntowania ładu społecznego opartego na wewnętrznych, gospodarczych i politycznych zasadach ustrojowych Polski Ludowej i z całą stanowczością, nie szczędząc swoich sił, zwalczać jego wrogów (...)” – czytamy w protokole ślubowania, które złożył w IV Departamencie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego m.in. przed płk. Józefem Kratko, byłym członkiem KPP, jednym z najgroźniejszych funkcjonariuszy MBP (w latach 50. był on w II Zarządzie Sztabu Generalnego, a w 1969 r., na skutek antysemickich czystek, wyjechał do Izraela). Jan Dziadzia i Józefa Deptuła poznali się na przełomie 1949/1950 i są przykładem tzw. resortowego małżeństwa. I chociaż takie związki były zalecane, to funkcjonariusze MBP na zawarcie małżeństwa musieli uzyskać zgodę przełożonych. „W dniu 6 VIII wpłynął do tutejszego wydziału raport porucznika Dziadzia Jan – st. referenta Departamentu IV w sprawie udzielenia zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego z sierż. Deptułą Józefą c. Jana, sekretarką VIII WUBP w Szczecinie. Po przeanalizowaniu akt osobowych ustaliłem: Ob. Józefa Deptuła c. Jana ur. 24 I 1929 r. w Warszawie pochodzenie społeczne robotnicze, członek PZPR (PPR), ZMO, ZWM. Do 1943 przebywała przy rodzicach, w tymże roku została schwytana i wywieziona na roboty do Niemiec. W Niemczech początkowo pracowała jako pomoc domowa, a następnie w fabryce amunicji. W fabryce istniała organizacja, która miała na celu sabotaże. Do w/w organizacji należała Deptuła Józefa. Po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie wróciła do kraju 25 VIII 1945. Po powrocie zamieszkała u kuzynki w Białymstoku i przez w/w kuzynkę dostała się do pracy w aparacie BP w Organach BP od 10 V 1946. Obecnie na stanowisku sekretarki. Charakterystyki ma negatywne: Jest bardzo opryskliwa, zajmuje się plotkami i intrygami. O pracę nie dba. Ojciec w/w z zawodu rzeźnik zmarł w 1942 r., matka została rozstrzelana przez okupanta za handel. W/w nazwisko rodowe brzmi Rojer Hana c. Wolfa. Wobec powyższego proponuję udzielić zezwolenia na zawarcie związku małżeńskiego por. Dziadzi Janowi z sierż. Deptułą Józefą. Referent Sekcji 1 Wydz I DEP. Kadr MBP ppor Z. Turowski” – czytamy w dokumencie MBP z 22 sierpnia 1952 r. Gdy przełożeni z MBP wyrazili zgodę, Józefę Deptułę przeniesiono służbowo ze Szczecina do Warszawy. „W związku z zezwoleniem na zawarcie związku małżeńskiego z pracownikiem Dep. IV MBP Dziadzią Janem, proszę o przeniesienie mnie do Warszawy. Związku nie mogę zawrzeć formalnie ze względu na brak dokumentów legalizacyjnych na obecne nazwisko, które przybrałam podczas okupacji. O zalegalizowanie tego nazwiska ubiegam się przez Wydział Personalny WUBP w Szczecinie. Proszę o traktowanie małżeństwa jako faktyczne, a formalnie zostanie ono zawarte po uzyskaniu niezbędnych dokumentów” – pisała w sierpniu 1952 r. Józefa Deptuła. We wrześniu tego samego roku została przeniesiona do Warszawy, a 13 września 1953 r. dostała dokument o zmianie personaliów: z Hany Rojer c. Wolfa i Estery, w nowym dowodzie osobistym będzie figurowała jako Deptuła Józefa c. Jana i Stanisławy. Jak wynika ze znajdującego się w IPN dokumentu, 21 września 1953 r. w Urzędzie Stanu Cywilnego Warszawa Mokotów Jan Dziadzia i Józefa Deptuła zawarli związek małżeński. Dziewczyna z Mokotowa Obecna Pierwsza Dama urodziła się 11 maja 1953 r. jako Anna Dziadzia. W 1954 r. jej ojciec złożył wniosek o zmianę nazwiska – od 8 lipca 1954 r. Jan, Józefa i Anna noszą nazwisko Dembowscy. Do zmiany nazwiska przyczyniła się najprawdopodobniej sytuacja rodzinna ojca Anny Komorowskiej, o czym może świadczyć dokument znajdujący się w jego aktach. „Warszawa dnia 4.4. 1953 Do Dyrektora Departamentu Kadr MBP w miejscu Raport por. Dziadzia Jan Słuchacz OSP MBPP Melduję, że ojciec mój Władysław Dziadzia zam. w Krakowie w ub. roku wiosną powiedział mi, że zamierza studiować biblię – wówczas w trakcie rozmowy dał się przekonać o niesłuszności tego i sprawa na tym utknęła. Latem oświadczył zdecydowanie, że postanawia wstąpić do sekty – rozmowa nasza doszła do ostrego postawienia sprawy i dałem ojcu do wyboru – albo zrezygnuje z sekty, albo my zerwiemy ze sobą kontakt – tutaj ojciec zawahał się i przyrzekł dać mi odpowiedź listownie. O powyższym wiedzieli tow. płk Kratko i tow. Jankiewicz sekretarz POP. Wobec milczenia ze strony ojca jesienią wysłałem do niego list, dopytując o decyzję. W m-cu grudniu ub.r. otrzymałem odpowiedź, że ojciec nie rezygnuje z wstąpienia do sekty. Od tego czasu kontakt z ojcem zerwałem” – czytamy w tajnym raporcie Jana Dziadzi. Po zerwaniu kontaktów z ojcem Jana Dziadzię z Krakowem już nic nie łączyło – matka Zofia zmarła w 1944 r. Lata dzieciństwa Anny Komorowskiej i jej młodszej siostry Elżbiety to jednocześnie lata największej kariery jej rodziców. Po śmierci Stalina Jan i Józefa Dembowscy zostali w resorcie spraw wewnętrznych. W 1954 r. Jan pracuje w Departamencie IV (zajmującym się ochroną gospodarki), natomiast Józefa pełni funkcję kierownika kancelarii Wydziału Ogólnego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego Miasta Stołecznego Warszawy. Dwa lata później Józefa Dembowska pracowała już w wydziale ewidencji operacyjnej Wydziału „C” Komendy Stołecznej Milicji Obywatelskiej. W tym samym roku ojciec Anny Komorowskiej skończył kurs aktywu kierowniczego MBP i na własną prośbę został skierowany do pracy operacyjnej. „Politycznie wyrobiony. Przyczynił się do rozpracowania kilku spraw” – czytamy w opinii służbowej Jana Dembowskiego. Na początku 1959 r., tuż przed rozpoczęciem nauki w szkole podstawowej Ani Dembowskiej, jej ojciec został skierowany do biura ministra spraw wewnętrznych. Kilka miesięcy później otrzymał stanowisko w związanym ze Służbą Bezpieczeństwa Biurze „T” MSW, czyli techniki operacyjnej. Karierę w MSW w tym czasie robi również Józefa Deptuła. W 1962 r. z dobrym wynikiem ukończyła kurs specjalistyczny Biura „C” Służby Bezpieczeństwa MSW. Bierze aktywny udział w życiu społecznym i partyjnym, w 1966 r. została delegowana do Biura „C” MSW do Grupy specjalnej, gdzie jest jedną z wyróżniających się pracowników. Rodzice Anny Komorowskiej są cenieni przez przełożonych z MSW: wielokrotnie nagradzani różnymi odznaczeniami, dostają kolejne podwyżki. Sytuacja drastycznie zmieniła się na początku 1968 r. Do MSW zaczęły napływać ohydne antysemickie donosy, najpierw na Józefę Deptułę, a później na Jana Dembowskiego. Ostatecznie, jak niemal wszyscy funkcjonariusze MSW, których dotknęła czystka antysemicka, zostali zwolnieni. W lutym 1968 r. z KSMO musiała odejść Józefa Dembowska. Dostała wprawdzie pełne uposażenie emerytalne, ale to była mała pociecha dla 39-letniej emerytki. W kwietniu z MSW na takich samych warunkach i z takich samych powodów w stopniu podpułkownika został zwolniony z MSW ojciec Anny Komorowskiej. W 1969 r. Anna Dembowska była już uczennicą renomowanego liceum im. Tadeusza Rejtana na Mokotowie i należała do legendarnej drużyny harcerskiej im. Romualda Traugutta „Czarnej Jedynki”. Podczas jednego z rajdów harcerskich poznała harcerza Bronisława Komorowskiego, za którego wyszła za mąż w 1977 r. „(…) Byłam na piątym roku. Pobraliśmy się u św. Antoniego na Senatorskiej. Przed ślubem na całe wakacje pojechaliśmy do pracy do Austrii. Tam wpadliśmy na pomysł ślubu w Jerozolimie, to było nasze marzenie. W końcu zwyciężył rozsądek – doszliśmy do wniosku , że pieniądze przeznaczymy na mieszkanie” – mówiła o ślubie z Bronisławem Komorowskim Pierwsza Dama w „Twoim Stylu”. Kilka lat wcześniej wyjechała na stałe do Wielkiej Brytanii Elżbieta Dembowska, siostra Anny Komorowskiej. Pani Prezydentowa i jej rodzina z MBP
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu Re: Gratulacje Pani Joanno - nie umiałabym lepiej Skopiowałam na nasz portal ten tekst, żeby jak najwięcej osób go przeczytało. Jest on bowiem napisany lekkim językiem i pokazuje wszystko to, czego wykształciuchy nie pojmują. PS. Byłam w sobotę na imprezie w gronie profesorskim i tylko 2 było skretyniałych dyskutantów. Coś się więc i w tych gronach rusza! Europeistyka
Obrazek użytkownika maria koscielniak
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu Re: Tak, tylko ruch typu hebacianego Oczywiście, że o "Solidarność" z sierpnia 1980r. chodzi. Przecież Gwiazdowie ostrzegali przed tą neonówą z 89r. Naród dał się oszukać i co najgorsze tkwi w tym szambie od 20 lat. Może boi się nawet przed sobą przyznać, że jest oszukiwany - czyli głupi? My i Oni
Obrazek użytkownika Ursa Minor
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu Re: Re: My i Oni Od 6 lat jeżdżę po Polsce na spotkania i namawiam ludzi do samoorganizacji. Andrzej Gwiazda nazywa to "wracaniem po śladach" Ruch "Solidarność" powstał spontanicznie i był masowy. Trzeba zrobić to samo! Organizować ludzi wokół siebie. W pracy kolegów, w gminie sąsiadów, rodzinę. Przez internet mamy ze sobą łączność. Są Kluby Gazety Polskiej, jest Porozumienie Organizacji Niepodległościowych. Zacznijmy wreszcie, obywatele RP decydować o sobie i naszych losach! My i Oni
Obrazek użytkownika tele
Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
14 lat temu Jadwiga Chmielowska Jadwiga Chmielowska Nie znalazłam pod wskazanym linkiem na stronie TVP. Można obejrzeć tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=0Ophhs8CQXU&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=hMucO-EsR5k&feature=related http://www.youtube.com/watch?v=rHnRKwqFjUg&feature=related -1 Jeszcze Prawda w TVP1 nie zginęła!!!
Obrazek użytkownika Jan Bogatko

Strony