Komentarze do użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika Mirosław Nalezinski
9 lat temu gdyby ten samolot nie wybuchł nad Szkocją, lecz dalej w kierunku Ameryki, do której leciał, to zbrodnia byłaby idealna - nikt na ziemi by nie zginął, zaś w oceanie przepadłyby najprawdopodobniej wszystkie ważne dowody, zwłaszcza ten niewielki, o którym piszesz. Zatem zamach był w pewnym sensie niedopracowany i wielką klapą finansową, bowiem Libia musiała wypłacić gigantyczne odszkodowanie. Gdyby teraz ktoś planował podobny zamach, to obmyśliłby dokładniejszy czas eksplozji (że nad oceanem), zatem można uznać, że istnieją zbrodnie doskonałe. Parę samolotów do tej pory wszak nie odnaleziono... -6 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika Mirosław Nalezinski
9 lat temu Moim zdaniem – jeśli ktoś nie lubi Rosjan, Moim zdaniem – jeśli ktoś nie lubi Rosjan, śmieje się z nich i szydzi, to nie wsiada do samolotu wespół z generalicją i nie leci nad nieprzyjazną ziemią! Kto takie coś wymyślił i zatwierdził? Jeśli był zamach, to tym bardziej ci ludzie są nieodpowiedzialni i za sam pomysł powinni być ukarani – za narażenie a nawet za doprowadzenie do katastrofy z powodu ignorancji i indolencji, wszak doskonale wiedzieli, że Rosjanie od lat czekają na taka okazję. Wina Polaków, że umożliwiono Rosjanom wykonanie zamachu, jeśli już ktoś bardzo rozpowszechnia tego typu nieprzemyślaną możliwość. Co byśmy powiedzieli, gdyby polskie dowództwo państwowe i wojskowe poleciało w latach 1933-39 do Rzeszy? Każdy normalny człowiek odradzałby taki lot z uwagi na całkiem możliwy atak. Można nawet powiedzieć, że szkoda, że wówczas nie poleciano. Gdyby wówczas (przed wojną) był zamach, to już żaden Polak nie wpadłby na pomysł wsiadania do samolotu z planem lotu do nieprzyjaznego państwa. Zamach przed 1939 uratowałby zatem życie naszym poległym obywatelom w 2010. Zresztą przestroga było nieco wcześniej (wypadek Casy) i ją zlekceważono (Boże, dlaczego nie dałeś mi szansy i nie wygrałem na loterii dużej kasy? Bo jeszcze nie zagrałeś i nie dałeś mi szansy). Bóg jednak zaakceptował wypadek kasy i dał przestrogę i co??? Nie skorzystano z niej! -8 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika Mirosław Nalezinski
9 lat temu Na podstawie informacji, że jakieś dziecko przeżyło upadek z 800 m i na podstawie tej jednostkowej sytuacji uznajesz – „Zatem cały dalszy ciąg twojej [czyli mojej] tezy jest bardzo naiwny”? Chyba jesteś niepoważny. Ludzie czasami upadną na chodnik i umierają a są ludzie, co przeżywają upadek z kilku km (patrz przypadek jugosłowiańskiej stewardesy - Vesna Vulović – Wikipedia, prawdopodobny zamach i do dzisiaj niewyjaśniony). I o czym to świadczy? Że zamach na 10 km nie daje gwarancji, że wszyscy zginą? Żaden zamach nie daje takiej gwarancji, ale im większa wysokość, tym szansa przeżycia się zmniejsza i szansa na powodzenie zamachu się zwiększa. Zamach na Heydricha w Czechach też był nieudolny i skończyłby się prawie klapą. Facet umarł parę dni po zamachu, bo się czymś zakaził. Natomiast parę tysięcy Czechów zostało zabitych przez Niemców podczas akcji odwetowych. Czyli – nie ma znaczenia, czy po zamachu na hitlerowca zginie wielu cywilów: jest pomysł zamachu a potem niech się dzieje co chce. Żadne ocalenie opisanego dziecka nie odwiedzie od pomysłu zniszczenia samolotu na 10 km, bo to jest najpewniejszy i najprostszy oraz najtańszy sposób na zamach. I co z tego, że kilka osób by przeżyło? Prawdopodobnie byłyby sparaliżowane, więc niczego by nie zeznały, a nawet jeśli by cokolwiek zeznały, to co takiego? Że coś wybuchło? To wybucha wiele samolotów bez zamachu. A nawet jeśli by stwierdzono, że był u góry zamach, to jeszcze o niczym nie świadczy – mówią, że zamach na gen. Sikorskiego wykonali Anglicy, Rosjanie, Niemcy i… Polacy i… do dzisiaj nie udowodniono. I co z tego, że satelity mogłyby coś zauważyć? Jak wyżej – byłby błysk i co z tego, się pytam? Pewien niemiecki pilot wbił się w góry z pasażerami i było samobójstwo. Kto by wykluczył czyjekolwiek samobójstwo w samolocie? Byłaby taka teoria i dowiedź, że nieprawdziwa… -8 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika Mirosław Nalezinski
9 lat temu Widzę, że rano napisałeś/przepisałeś nowelkę kryminalno-terrorystyczną i wplotłeś w to prawie przemówienie i to egzaltowane – więcej spokoju! Nawet jeśli masz dobry pomysł na film a nawet na ten zamach, to i tak nie zmienia faktu, że gdyby ktoś przed Smoleńskiem polecił skierować się na inne lotnisko, to zamachu by nie było. Zakazano otwierać trumny? A kto miał prawo Polakowi na ziemi polskiej czegokolwiek zakazywać? Gdzie był rząd i opozycja, aby w trybie nadzwyczajnym omówić sprawę otwarcia, sprawdzenia, badań i pochówku? Nie rozmawiano o tym razem? To jedni i drudzy nie zdali egzaminu przed Narodem. -8 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika Mirosław Nalezinski
9 lat temu Leniwiec Seed „O twoich sugestiach, opiniach i uwagach pisałem ciut wyżej - bardzo dobrze jest je udzielać, jak się ma choćby elementarną wiedzę w temacie” – i chcesz powiedzieć, że miliony ludzi przekonanych o zamachu, a którzy dyskutują i bronią swoich przekonań przeczytało wszystkie publikacje na temat zamachów, jako i Ty? I że mądrzejsi od nas a twierdzący, że zamach był i że mistrale sprzedano za dolara mają wiedzę tak znaczną (w tym wywiadowczą), że możemy im zaufać? Popraw mnie, ale jeden z profesorów (od zamachu) wycofał się ze swoich tez i przyznał się do manipulacji, a mienił się (właśnie) profesorem, a nie jak ja inżynierem i nie jak Ty samoukiem. „Pana Marka Ciesielczyka o tytule "KGB" napiszę wersję, jakiej trzymaliby się rosjanie. Zgoda?” – pisz Waść! Przy okazji – czy p. Ciesielczyk popiera teorię zamachu i czy „Rosjanie” to błąd ortograficzny, czy świadoma pisownia? -8 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika Mirosław Nalezinski
9 lat temu „O wyprawach krzyżowych niewiele mam do powiedzenia" Rozumiem - samouctwo dotyczy późniejszych czasów? „O wyprawach krzyżowych niewiele mam do powiedzenie, bo ani ja ani nikt mi bliski, a do kogo miałbym zaufanie, na wyprawach krzyżowych nie był” – rozumiem, że o Księżycu - a zwłaszcza o Słońcu - jeszcze mniej wiesz, bo z pewnością tam nikogo z Twojej rodziny nie widziano. Mam kolegę, który na pytania o Australię mawiał – nigdy tam nie byłem, to nic nie wiem. -8 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika Mirosław Nalezinski
9 lat temu jeśli ktoś napisze w notce o sobie, że jest księdzem albo murarzem, to uznajesz, że się taki gość mieni księdzem lub murarzem? A Ty się mienisz samoukiem? Wszyscy się - jak widać - czymś mienimy... Prezydent mieni sie prezydentem wszystkich Polaków (żarty), minister MO mieni się doskonałymi małoletnimi doradcami i rzecznikami oraz fachowcem od dolarowych mistrali i od helikopterowych kontraktów (żarty), minister rolnictwa jest specem od hodowli koni i wymienia ekipę hodowlaną z opłakanym skutkiem (a to już nie były żarty). "Mienisz się być inżynierem [to o mnie], ba nawet konstruktorem w NAUTA. Pominę już fakt, ze teraz rozumiem porażki, jakie w ostatnim czasie stały się udziałem tej stoczni". Teraz rozumiem porażki nocnych podpisów pod aktami prawnymi, porażki zakupowe śmigłowców i tragedie zejść rasowych koni. -8 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska
9 lat temu Dzięki Leniwiec Seed! Tak to jest, gdy zaczynam polegać na własnej pamięci, bez weryfikowania danych ;). Pozdraiwam   7 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika Mirosław Nalezinski
9 lat temu Otóż to! Całkowicie się z Tobą zgadzam. Na początek rozpatrzmy problem napaści na konwój, który chce przewieźć gotówkę z Krakowa do Gdyni przez Warszawę. Wiadomo, że konwój co tydzień jedzie do Warszawy, ale dalej jedzie trzema drogami do wyboru – albo przez Poznań i Kościerzynę, albo przez Toruń i Grudziądz, albo przez Mławę i Elbląg. Wiadomo, że zależy nam na pewności wykonania roboty, więc nie urządzimy trudnego napadu na jednej z wymienionych trzech tras, bo nie wiemy, która będzie zastosowana. Zatem pozostaje nam trasa Kraków – Warszawa. Jeśli zastosować logikę do zamachu, to najpewniej będzie go urządzić tam, gdzie jest on najłatwiejszy do wykonania, zatem tam, gdzie daje niemal stuprocentową pewność powodzenia, zwłaszcza że nie można tego zadania wykonać tydzień później lub miesiąc, bo wyjazdy do Katynia z udziałem samolotu to jednak rzadkość, w przeciwieństwie do powtarzalnych kursów konwojów z dużą kasą. Zatem fakty. Każdy normalny terrorysta zaplanowałby zamach na wysokości przelotowej, czyli nieco ponad 10 km nad ziemią. Wybuch gwarantowałby rozpad samolotu na wielkiej powierzchni, trudnej do sprawdzenia oraz niemal stuprocentową pewność, że wszystkie osoby zginą. Ponadto samolot miałby sporo paliwa, które niejako pomogłoby w zatarciu (spaleniu) wielu dowodów. Nikt nie ryzykowałby zamachu kilkanaście metrów nad ziemią, ponieważ szczątki samolotu byłyby znalezione na niewielkiej powierzchni i to znacznie szybciej. Ponadto samolot mógłby lądować po paru kręgach oczekiwania na polepszenie się warunków do przyziemienia, zatem w kadłubie byłyby resztki paliwa, które wyrządziłyby znikome zniszczenia podczas pożaru. No i byłoby prawdopodobne, że wiele osób by przeżyło taki upadek. To, że nikt nie przeżył, nie jest argumentem dla zamachowców, bowiem oni byliby pewni, że upadku z dużej wysokości nikt nie przeżyje, zaś z małej jednak ktoś mógłby to uczynić (takie są statystyki). Gdyby samolot wybuchł na dużej wysokości, gdzieś w połowie lotu, to długość nagrania załogi pomiędzy sobą i z ziemią byłaby dwukrotnie mniejsza, niż w przypadku zamachu w obecnej wersji, czyli ewentualnych materiałów fonicznych przydatnych w śledztwie byłoby znacznie mniej. Na pewno na dużej wysokości nie byłoby dyskusji, czy ktokolwiek wchodził do kokpitu załogi, a nawet jeśli by wchodził, to nie byłoby to postrzegane zbyt nagannie, bowiem na dużej wysokości obsługa samolotu jest stabilna i zwykle na autopilocie, więc można (bez większej afery) z załogą nawet porozmawiać, czego jednak nie wolno czynić podczas lądowania. Ponieważ jest już późno, pozwolę sobie zamieścić pierwszą część, abyś spokojnie się do niej ustosunkował. Omów każdy akapit – czy zgadzasz się z jego zapisem, czy jednak masz inne zdanie, a jeśli nie, to dlaczego. Żadnej kwestii nie pomiń. A jutro postaram się kończyć temat. Wczuj się w zamachowca, który chce możliwie tanio i pewnie zniszczyć nasz samolot i zabić wszystkich na jego pokładzie, a jednocześnie chce dostać nagrodę (pieniądze lub awans) od zleceniodawcy, który za sfuszerowanie roboty nie tylko nie zgani, ale może... Jednym słowem, co byś zrobił na miejscu terrorysty? -7 79. miesięcznica katastrofy smoleńskiej w Dzierżoniowie
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed
Obrazek użytkownika Leszek Smyrski
9 lat temu Leniwiec Seed. Witam. Pozbawianie złodziei łupów to teoretycznie najlepszy i najbardziej wychowawczy sposób. Złodziej który wie że straci to co ukradnie zrezygnuje z kradzieży. W praktyce niestety nieskuteczny. Oczywiście wie że może stracić i zwykle bardzo dobrze zabezpiecza łup. Pozdrawiam. 6 Złodziejka i błazen
Obrazek użytkownika Leniwiec Seed

Strony