|
|
12 lat temu |
@ma |
Dziękuję za link do właściwego źródła, które samo przez się i myślę, że z treści notki też, się nasuwa. Bardziej chodziło mi o pokazanie, że sieć jest dalej pilnie strzeżona, że cała ta wolność słowa i...
Rozumiesz, prawda?
Ukłony |
|
Tajniak w obiektywie kamery |
|
|
|
12 lat temu |
@all10101 |
Dzięki.
Właściwie powinno to się nazywać nie "eksperyment ornitologiczny", a krótka historia Polski ostatniego trzydziestolecia ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart |
|
OKdR - BRON |
|
|
|
12 lat temu |
polecam wykłady prof. Andrzeja Nowaka w Amicusie ul. Hozjusza 2 |
Najbliższy wykład 7 maja (wykłady odbywają się we wtorki o 16:30). Warto wziąć ze sobą stołeczek, lub przyjść wcześniej, sala pęka w szwach.
Dokładne relacje składa na NP Elig, a poza tym nagrania dostępne są w sieci. Polecam! |
|
3 V - Komorowski a Przystawa |
|
|
|
12 lat temu |
Jest zapotrzebowanie na czekoladowego orła i mamę Madzi |
Media zajmują się bzdetami. Za przykład niech będzie sprawa tzw. mamy Madzi.
"W okresie od 24 stycznia 2012 do 10 marca 2013 w sprawie Katarzyny W. (matki Madzi) ukazało się 26 tys. publikacji – informuje PRESS-SERVICE Monitoring Mediów.
26 391 publikacji w ciągu niecałych 14 miesięcy, czyli 64 informacji dziennie. W Internecie 20 100, w prasie 3 500 (w tym na okładkach 703), a w telewizji i radiu 166 godzin czasu antenowego. Nazwisko Krzysztofa Rutkowskiego pojawiło się w tytułach 2581 razy. Szacunkowa wartość wszystkich informacji to 253 mln zł."
www.sdp.pl/Medialna-Katarzyna-W |
|
Czy szara strefa niszczy polską gospodarkę? |
|
|
|
12 lat temu |
@krisp |
Sercem zgadzam się całkowicie. Ale mój wiekowy kościec i nieco zużyta muskulatura są innego zdania... ;-) |
|
"Ale zawsze wtedy powiem, że najbardziej mi żal..." |
|
|
|
14 lat temu |
@jwp - lepiej późnij niż wcale |
Na blogu RRK, znalazłem się kilka dni temu raz z częściowo przypadkowych powodów, których już nie pmiętam, a częściowo właśnie gdyż chodziło o próbę wyjścia z grajdołka i studiowanie języka wroga a nawet podiąłem się, jak się późnij dopiero okazało karkołomnej, próby nawiązania z nim dyskursu.
Styl, słownictwo, retoryka bezpośrednich ataków RRK widzę od momentu kiedy Ty pisałeś ten blog wcale nie zmieniły się. Nie mniej próbować warto na nie wpływać, trzeba, wręcz jest to może nawet obowiązek, który aczkolwiek wg mnie nie należy możę brać sobie zbyt poważnie do serca.
Poświęciłem tam piątek i sobotę na tydzień przed wyborami, w których aż nadto zdążyłem się zorientować, że programem jest antypisowskia narracja bazująca na opiniach autorki zakrapianych rzęsiście bezpadonowymi atakami na osobę stojącą nie po jedynie słusznej stronie, która by się tam zabłąkała. Z rzadka poparte są one wyselekcjonowanymi pasującymi do klucza tezy programowej faktami, które przy bliższym spojrzeniu choć rzeczywiście się porkywają z rzczywistością to jednak tezy nie udowaniają gdyż przemilczane są te inne, które jej przeczą.
Wiadomo że w budowaniu przekonania, u odbiorcy liczy się niestety mniej logika, ta kosztuje energię, ile o wiele bardziej tzw heutystyka - czyli stopień oszczędności wysiłku połączony z ilość powtórzeń i obecnością silnej emocji towarzyszącej.
Mam więc złą wiadomość: mózg niestety działa rzeczywiście wg motta "Większość ma rację" ... o ile nie włączy się mu myślenie krytyczne i podejmowanie wysiłku logkicznego myślenia opatego na wiedzy także tej o własnych granicach recepcji informacji.
Niestety niewielu posiada wiedzę epistemologiczną, nie wie co to są np "błędy logiczno-językowe" argumetntacji, o co chodzi w "narzucaniu języka dyskursu", jego tematu, narracji i retoryki ataków bezpośrednich ad personam, nie wie co to, jest "hegemoniia interpretacyjna", "kapitał i przemoc symboliczna", granfalony, a jedynie wie więcej co to: pedagogika pogardy i upokożenia.
Tym wszystkim RRK operuje miejscami wręcz genialnie. Dlaego nie jesetm pewny czy ona tak na prawdę - czy dobrze z tego można finsnsowo wyżyć?
I nie wiedzę dobrego remedium na ten jej styl i sposób. To ona narzuca temat, i granice akceptowalnego stylu odpowiedzi - moje komentarze, które wykraczają poza to co wg autorki akceptowane, były wykasowywane pod różnymi pretekstami: np próby z mojej strony zmiany tematu dyskusji, lub zbytniej ich rozciągłośći.
Cenzura - aczkolwiek z umarem i od czasu do czasu z pewną dozą ciekawości, która chyba motywuje autorkę jednak do prznajmniej na krótko łaskawego roszerzenia przestrzeni swobody wypowiedzi, po to by ją za chwilę znów zawężyć do ulubionego poziomu oraz do stylu pogardy i pedagogiki upodlania odszczepieńców.
Odpowiedzenie pięknym za nadobne nie ma sensu: z głupim się nie dyskutuje, najpierw ściągnie cię on do swojego pziomu, a potem zabije pratkyką.
Może pewnym sposobem byłby dobry humor oparty na szerokiej faktograficznej wiedzy: duża ilość zaskakującej formy przerostającą treść, to mogło by nieco zadziałać. Blogerzy o narcystycznym zacięciu lubię wręcz hipnotycznie wyrafinowane formy, nawet jeśli niewiele tereści, prócz samej formy jako sztuka dala sztuki, w sobe niosą. Potrzebna jest zatem encyklopedyczną pamięć i zacięcie stańczyka, z byłyskiem polotu oczytania obiawaiającyego sie ciętymi cytatami i uszczypliwymi anegdotakami. To niestety nie moja liga.
No i jeśli w ogóle: już ! - jaka jest gwarancja, że znów nie zostanie ocenzurowane to, co nie pasuje w koncept? - co nie pasuje do koncepcji pedagogiki zamierzeneho obniżania somoceny przeciwnikom jedynie słusznego obozu?
Jednak ustąpić to jakoś też nie tak - w końcu błąkają się tam niczego nie świadome lemingi, które należało by uchronić przed siłą rażenia RKK i jej propagandy - złowić na wędkę normalności. Choć z faktami się, jak wielu wie, nie dyskutuje to jednak można je pięknie przesiać jak przez sito założonej na wstępnie tezy, wybrać te, które odwołują się np do osoby mniej do argumentu i jechać jak pobandzie dolewając oliwy upokorzenia i pogardy do ognia emocji.
RKK wykazuje afinację do PO, choć raz na ruski rok stara się także krytykować. Uwiarygadnia swój przekaz dość dobrze. Można się by było pogóbić gdyby nie znało się tych dodatkowych faktów które ona przmilcza. Jednak źródło z których one padają jest znowu obrzucane stekiem upokorzeń, językiem upodlania i pogardy najgorszgo lotu.
I choć powstaje ten komentarz po roku [Lepiej późno niż wcale. ] i kilku miesiącach od Twojego wpisu, to jednak czas wydaje się że na blogu RRK staną w miejscu. Skoro tak to i będzie stał tam dalej. Więc jednak chba nie warto zbyt dużo od tej pani oczekiwać. Ale język wroga trzeba znać i jej wydaje mi się wzorcowy - warty ujęcia w ramkę i analizy stosowanych metod. Taki model poglądowy - jak wygląda genialna socjotechnika oparta na technikach perswazyjnych konstruowania granfalonów i dekonstrukcji oponenta atakami ad personam.
|
|
OHYDA GODNA PALIKOTA - A JANKE...??? |
|
|
|
15 lat temu |
@Szpilka |
Ot i kolejny fragmencik układanki wskakuje na swoje miejsce. Dzięki za info.
pozdrowienia
Gadający Grzyb |
|
Pstryczek-elektryczek |
|
|
|
15 lat temu |
war-maz |
Tą sieć chcą zrobić nawet na mojej działce, od dwóch lat pojawiają się plany połączenia. |
|
Pstryczek-elektryczek |
|
|
|
15 lat temu |
wołanie na puszczy-
Konkret |
wołanie na puszczy-
Konkret jest wtedy gdy zbierasz głosy .
Przełamujesz lody wokół zastraszonych osób .
Itd .
I nie merdasz ogonem jak Ci każą.
Niestety PiS to nie "zakon" - to szambo
Ostatnio, partyja ta czerpie najgorsze wzorce tzw. prawicy.
|
|
Kaczyński - polski Imre Nagy |
|
|
|
15 lat temu |
Re: miasta,podział geograficzny,błąd sondaży |
Proszę Pana do Warszawy codziennie przyjeżdża do pracy ok. 9 mln ludzi, tak jest naprawdę, wielu z tych przyjeżdżających ma dobrze płatną pracę i chce się wyrwać za wszelką cenę ze swojego zaścianka gdzieś z Polski, gdzie jest pięknie i cudownie, ale to nie jest to samo, co ma mu do zaoferowania wielka europejska metropolia "Warsiunga", i ta ciągła pogoń za sukcesem, w pracy zwyczaje korporacyjne, same garnitury i garsonki, wszyscy mówią sobie na ty, w pubach można spotkać po pracy również takie jak on lub ona bezkompromisowe osoby, które za wszelką cenę chcą osiągnąć wszelkimi możliwymi sposobami sukces zawodowy i jak najwięcej w najkrótszym możliwym czasie. Większość z tych przyjeżdżających wynajmuje lub zakupiło mieszkanie w tejże Warszawie, z którą nie jest się zupełnie związanym. W Polsce taką ideę promują tylko dwa ugrupowania polityczne, są nimi PO oraz SLD i jej klony. Czy można się tym wyborcom dziwić, którzy na co dzień nie są w ogóle związani z Warszawą, ale mimo to głosują tutaj, bo na to przyzwala im ordynacja wyborcza obowiązująca w Polsce?
Jednak pomijając to wszystko, zawsze i w każdym momencie trzeba brać pod uwagę to, że wyniki wyborów mogły po prostu zostać zgwałcone... |
|
Wyniki wyborów |
|