Polska i Ukraina - wspólna walka z sowiecką dziczą

Obrazek użytkownika Anonymous
Zjęcie

 

 

 

 

Warto przypomnieć, że wielki Polak Józef Piłsudski, chciał nie tylko aby Ukraina była wolnym państwem, ale w sojuszu z Ukraińcami bił się za ich wolność z czerwoną zarazą.

 

Józef Piłsudski przewidział, że po pokonaniu „Białych” bolszewicy będą mogli skoncentrować wszystkie siły na jednym froncie – froncie z Polską, wykorzystując również zdobyty na białych sprzęt wojskowy. Celem politycznym Piłsudskiego było stworzenie federacji państw narodowych w Międzymorzu Bałtycko-Czarnomorskim od Estonii po Naddnieprze, tym samym oddzielając etniczną Polskę od Rosji i uniemożliwiając ekspansję terytorialną Rosji na Zachód. Motywem Piłsudskiego jako Naczelnika Państwa było przekonanie, że istnienie Polski pomiędzy Niemcami a Rosją jest uzależnione od stworzenia systemu silnych sojuszy lokalnych uniemożliwiających ponowny rozbiór terytorium przedrozbiorowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów pomiędzy dwóch silnych sąsiadów – Niemcy i Rosję, bowiem Polska samotnie jest zbyt słaba, by oprzeć się równoczesnemu naciskowi niemiecko-rosyjskiemu, niezależnie od form ustrojowych w jakich te narody się znajdują. Piłsudski zawarł z przewodniczącym Dyrektoriatu URL Symonem Petlurą sojusz polityczny i wojskowy. Polska uznawała w nim suwerenność Ukrainy, zrzekała się terytoriów Rzeczypospolitej przedrozbiorowej na wschód od ustalonej linii granicy z Ukrainą i zobowiązywała się do wspólnej walki z bolszewikami.

 

Umowa warszawska 1920

Umowa warszawska – tajna umowa międzynarodowa między Rzecząpospolitą Polską (II RP) a Ukraińską Republiką Ludową zawarta w 1920 w Warszawie, w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Rząd polski uznał w niej istnienie Ukrainy i zrezygnował z roszczeń do ziem sięgających granicy Polski z 1772. Rząd URL uznał granicę polsko-ukraińską na Zbruczu i przecinającą Wołyń na wschód od Zdołbunowa (pozostawiając Równe i Krzemieniec po stronie polskiej) i dalej na północ do linii Prypeci. Oznaczało to zrzeczenie się przez Ukrainę terenów leżących na zachód od określonej w umowie linii graniczne. Oba kraje zobowiązały się do niezawierania umów międzynarodowych skierowanych przeciw sobie oraz gwarantowały prawa ukraińskiej ludności w Polsce i polskiej na Ukrainie. Częścią składową umowy była konwencja wojskowa z 24 kwietnia 1920 r., podpisana przez ukraińskiego generała Wołodymyra Sinklera i najbliższego współpracownika Józefa Piłsudskiego Walerego Sławka (działającego jako pełnomocnik Naczelnego Wodza), która rozpoczynała współpracę militarną obu krajów przeciw bolszewickim wojskom na terytorium Ukrainy.

WYPRAWA KIJOWSKA i Cud nad Wisłą

Formowanie ukraińskich jednostek wojskowych

Podczas ofensywy kijowskiej żołnierze ukraińscy byli formowani za zgodą strony polskiej w dwie dywizje piechoty. Na początku lutego 1920 roku Polacy utworzyli „Ekspozyturę do spraw Ukraińskich” pod kierownictwem Juliusza Ulrycha, która zajmowała się m.in. szkoleniem i wyposażeniem wojska ukraińskiego.

Pierwsza dywizja ukraińska była początkowo formowana w Łańcucie, a następnie w twierdzy brzeskiej. Dywizja otrzymała nazwę 6 Dywizji Siczowej”, pod komendą podpułkownika Marka Bezruczki. 22 kwietnia została podporządkowana 3 Armii Wojska Polskiego i otrzymała rozkaz wymarszu na front. Liczyła wówczas ponad 2 tysiące żołnierzy.Druga dywizja ukraińska powstała ostatecznie 10 maja i otrzymała nazwę „3 Dywizji Żelaznej”, a dowództwo nad nią objął pułkownik Ołeksandr Udowyczenko.  Od lutego do listopada 1920 roku tylko 6 Armia polska przekazała na potrzeby wojska ukraińskiego: 30 tysięcy karabinów, 298 karabinów maszynowych, 38 dział polowych i 6 ciężkich, 1 tysiąc pistoletów, 40 tysięcy mundurów, 29 tysięcy kompletów bielizny, 2 tysiące namiotów i 17 samochodów ciężarowych. Poza tym 6 Armia polska przekazała jednostkom ukraińskim około 600 tysięcy naboi karabinowych i 6 tysięcy sztuk amunicji artyleryjskiej. Już od 10 lutego 1920 oficerowie ukraińscy otrzymywali takie same pobory jak polscy.


Stan liczebny polskich i ukraińskich żołnierzy na początku ofensywy przedstawiał się następująco:

Wojsko Polskie – około 60 tysięcy żołnierzy
Armia Czynna URL – 556 oficerów i 3348 szeregowych, łącznie 3904 żołnierzy – co stanowiło około 6% udziału armii ukraińskiej w siłach sojuszniczych uczestniczących w wyprawie kijowskiej.

Wojska ukraińskie nie odegrały w tej wojnie większej roli. Nie mogły jej odegrać, skoro w chwili zawieszenia broni liczyły one 17 tys. ludzi, gdy Polska w sierpniu miała tylko na froncie północnym dziesięciokrotnie wyższą ich liczbę. Ale Ukraińcy dzielnie wykonywali postawione przed nimi zadania—w bojach odwrotowych na południowym skrzydle frontu, w obronie linii Zbrucza, a potem — Dniestru (ale nie Lwowa — na kierunku lwowskim grupa Pawłenki nie walczyła), w walkach nad Bugiem, gdzie doświadczenie żołnierza ukraińskiego miało tym większe znaczenie, że Polska pozostawiła tam słabe i niedoświadczone jednostki, a wreszcie w bojach o Zamość, gdzie wraz z innymi jednostkami związali armię Budionnego na kilka dni, niezbędnych do jej otoczenia przez przeważające siły polskie (na marginesie — bitwa pod Zamościem nie miała żadnego znaczenia dla wyniku bitwy warszawskiej, miała bowiem miejsce w dniach 28-30.08.1920, już po zakończeniu tamtej rozprawy).

Po bitwie nad Niemnem i zdobyciu Korostenia Piłsudski wstrzymał ofensywę. Wojsko Polskie nie poszło na Kijów, choć droga do niego stała praktycznie otworem. Podpisano zawieszenie broni i preliminaria pokoju, w których nie było miejsca dla wolnej Ukrainy. Jednak Piłsudski uczynił ostatni gest — kilkanaście dni, poprzedzających wycofanie się Wojska Polskiego na linię rozejmową armia ukraińska mogła wykorzystać na koncentrację i przygotowanie do dalszej, beznadziejnej już walki. A wycofujące się jednostki polskie przekazały Ukraińcom wiele broni i sprzętu.
Polska nie mogła kontynuować wojny. Zwycięstwo nad Wisłą i Niemnem osiągnęła najwyższym wysiłkiem, którego nie byłaby w stanie powtórzyć za rok. A Rosja była w stanie podjąć wiosną nową ofensywę. Piłsudski był tego świadom, jak też tego, że społeczeństwo jest zmęczone wojną, że coraz powszechniejsze jest żądanie pokoju. I tego, że Polacy są skłonni walczyć w obronie własnego państwa, ale nie — Ukrainy, która latem 1920 r. nie potwierdziła nadziei Naczelnika Państwa.
Ocena moralna zerwania przez Polskę Umowy Warszawskiej musi być jednoznaczna — była to zdrada. I nie ma tu znaczenia fakt, że ani Sejm RP, ani nie istniejąca Konstytuanta UNR jej nie ratyfikowały — przypieczętowała ją krew żołnierza polskiego i ukraińskiego, przelana na tych samych polach bitew. Był tego świadom Piłsudski, przepraszając w Szczypiornie oficerów ukraińskich.



Źródło: Wikipedia i Tadeusz Andrzej Olszański




 

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (2 głosy)