Król Potworów

Obrazek użytkownika Smok Eustachy
Kultura

Prawdziwy Król Potworów jest tylko jeden i oczywiście jest nim Kaczor. Nie o tym będzie jednak ten wpis:

Godzilla II nie spełnia postawionych przed nim oczekiwań. Miał zaorać tzw Star Warsy, szczególnie Ostatniego Jedi i nadchodzący Epizod IX. Nie chodzi tu o wynik finansowy ale o poziom filmu. Ufałem, że będzie tak dopracowany jak dajmy na to Twierdza z 1996 roku. I że się będzie dobrze oglądać. Twierdza ma już 23 lata, jak ten czas leci. Ci co ją robili pewnie dawno nie żyją. Teraz filmy robią psychopaci którzy nie umio w emocje, bo ich nie odczuwają. Albo też muszą szukać nowych form: przydałby się tu Krokodyl Dundee w filmie o Godzilli ale Krokodyl już jest, dawno stworzyli tą postać więc teraz muszą nowych motywów szukać. A że wszystkie sensowne są już pozajmowane to ładują bezsensowne. Tatuś jest zamiast Krokodyla i wygląda to średnio.

Film daje radę i jest lepszy niż wynikałoby z krytycznych recenzji. Na pewno lepszy niż Ostatni Jedi, czy tam Solo, że o Łotrze 1 nie wspomnę. Jest produkcją dla normalsów podejmującą aktualną problematykę społeczną o czym po spoilerze:

UWAGA SPOILER dalej czytasz na własną odpowiedzialność, piszę bez ogródek o fabule:

 

 

 

Żołnierze się żegnają, rodzina się schodzi - warto ten przekaz w dzisiejszych czasach docenić. Tylko wątek rodziny jest tak badziewny, że w momencie, kiedy się schodzą powszechne jest oczekiwanie, że w końcu potwory rozdepczą towarzycho. Sam nie wytrzymałem na seansie i zawołałem: weźcie zabijcie w końcu małolatę bo jej perypetie przeszkadzają w obserwacji walczących potworów. Brody z Kosmosu porusza ten temat:

https://youtu.be/J8i_4Aq-B_A

Miota się słusznie, ale nadmiernie. Zgadzam się z nim co do faktów ale nie z ich oceną. Nie docenia on też ekoterroru:

U nas ekoterror wypuścił z klatki tygrysa i zginał człowiek. Norki ostatnio wypuścili i 2000 norek zginęło. Jakby mieli pod ręką Godzillę to by wypuścili Godzillę.

A ta kretynka co zagłodziła se psa bo karmiła go wege do czego by była zdolna? Mydło jadł zwierzak z głodu. Wytwórnia, czyli Warner, przestraszyła się jednak realistycznego przedstawienia ekoterroru. Powinien on bazować na pokazaniu oszołomstwa przykuwającego się do drzew czy brykającego po Bieszczadach. Postulat wytępienia ludzi w ekoterrorze się pojawia, mądrość etapu jednak obecnie jest taka, że nie mówią o tym otwarcie. Ale postulat nieingerencji do jakich wniosków prowadzi? Dlaczego są za zniszczeniem Puszczy Białowieskiej? Do Bieszczad też z chęcią by się dobrali. Z drugiej strony zamek nad Notecią im nie przeszkadza.

Zamiast realistycznego ekoterroru mamy jakiegoś dziadka i kolesi z kałachami. Dobre i to. Zapamiętajcie jednak, że ich postulaty to nie wymysł i pełno takich chodzi po świecie.

II

Godzilla z 2014 roku wytykano problemy następujące:

Za mało Godzilli w Filmie,

Ciemno w czasie walk potworów, nieprzejrzyste,

Słabe postacie ludzkie,

Niezniszczalny bohater męski Ford Brody wychodzący cało ze wszystkiego, często jako jedyny i z dziwnych powodów jedyny, który się zna

I co poprawili w drugim filmie? Walki dalej ciemne, Godzilli więcej, ale szarpana,  wątek ludzki gorszy, bohater może mniej niezniszczalny. Zabrakło tego Brody w drugiej części, skoro taki dobry był to i tu by coś podziałał. Przyzwyczaiła się publika do niego a tu nie ma. Obcięli admirała, admirał był w sumie fajny. Nie jak Ackbar ale zawsze. Walki są z ludzkiej perspektywy pokazane tu i tu, tylko szukanie bomby jakoś sensowniejsze było niż szukanie córeczki i darcie mordy. Przecież by nie usłyszała. To jest tak amerykański fetysz, że w filmie musi być wątek osobisty. W Shin Godzilli nie ma, Godzilla za to ma tam laser w dupie tj w ogonie i też nie jest to dobre.
W japońskiej Godzilli ludzie też byli słabi, ale przynajmniej byli to Japończycy i zachowywali się egzotycznie, co było ciekawe.

III

Ogólne założenia fabuły są ściągnięte z "Ostatniej Wojny" (2004 rok). Nie ma idiotycznej małej Godzilli a zamiast kosmitów mamy ekoterror. Jeden pies bo ekoterror to niezły kosmos. Japończycy co by tam o nich mówić dali ładny segment finałowej walki, nie przerywanej co chwilę tym i owym. Ich kolektywistyczne rozwiązania fabularne sprawdzają się. Tu i tu ludzie pomagają Godzilli, ale tam w sensowniej dobranym miejscu. Tu i tu walczy Mothra. Tam niby ginie a niby nie. Godzilla dostaje tam sztucznie podpompowany czas ekranowy dzięki kasacji innych potworów. Zillę kasuje, Rodana, Kumongę, etc etc. Finałowa walka z Gidorą nie jest tak sztucznie przerywana jak tutaj.

https://youtu.be/WXj7ST_F23Q

 

Coś się niedobrego dzieję z tzw blockbusterami. Nie umiejo w scenariusze. Scenariusz wyróżnia się swoim stałym kosztem. Czy masz film za 50 milionów, czy za 500, czy za 5 to scenariusz może kosztować w zasadzie tyle samo. Tymczasem sępią i dają scenariusz do napisania reżyserowi, który nie umi w to, nikt tego nie poprawia ip. Lucas np. zasadniczo nie potrafi scenariusza. I skutki są jakie są.

Film wysokobudżetowy to setki milionów i nikt tego nie nadzoruje? Co się tu w ogóle odtentegowuje?

Podsumowując:

Nie potrafili poprawić niedociągnięć zgłaszanych przez publikę po pierwszym filmie. Nie potrafili napisać scenariusza. Że tam ludzie to kiszka to wiadomo. Ale gdyby zrobili dłuższe sekwencję walk to by jakoś uszło. Jak już film wyjdzie na DVD to trzeba zrobić wersję skróconą i powycinać zbędne wątki. I pseudonaukowy bełkot. Jaka ewolucja jak do ewolucji potrzebne są pokolenia  tu mamy 17 sztuk potworów? Jak to ma ewoluować? Romans Mothry z Godzillą to już jest żenada i obscen.

Intuicje owej Brody z Kosmosu są słuszne. Niechby scenarzyści wzięli ekerkę, kątomierz, zegarek i policzyli, kto co może i jak szybko. A jak coś się nie zgadza to niech nauczą się wciskać ściemę widzowi a nie na chama. Podobnie jak w Imperium Kontratakuje. Niech w końcu zajarzą, że samolot może strzelać rakiety z odległości wielu kilometrów i nie musi wlatywać w paszczę potworowi. Ale nie. Samolot musi w paszczę wlatać bo inaczej nie będzie dramatyzmu. Jak F 22 rozwija ponad 1 mach to czemu Osprej za nim nadąża? Można tu długo.

Tymczasem Monarch, który w poprzedniej części składał się z Serizawy i jego asystentki teraz ma wszystko swoje własne. Zajmuje się absurdalnymi działaniami jak ewakuacja. Ileż ludzi Osprejem zdążą ewakuować? Jakie nadzieje były, że asystentka zostanie rozwinięta. Gidora ją zjadł i teraz mamy młodszą azjatkę w tej roli, która coś tam mówi. A co mnie to obchodzi. I mamy jeszcze wybuch jądrowy, który jest absurdalny. Raz że zniszczyłby te korytarza, dwa: temperatura i fala uderzeniowa wykończyłaby Godzillę zanim by się zregenerował.

Godzilla się zaś rozwija. W pierwszej części zaprezentował swoje podstawowe moce: atomowy oddech, cios ogonem i regenerację. Teraz doszły nowe. Wyjaśniło się też, że zna ludzi i dlatego ich broni. Jak zrobią konflikt ludzie - Godzilla to mają w ryj.

Wyszedł film nienajgorszy, fajniejszy od Ostatniego Jedi i tych całych Avengersów Infinity War, Iron Mana, Dr Streńdża etc etc. Niestety nie powala na kolana i nie jest lepszy od pierwszej części. W pierwszej części mieliśmy więcej japońskiego myślenia. Widać, że feminizm obecny we współczesnym kinie nie jest jedyną przyczyną klapy, bo tu też jest słabo mimo że normalnie.  I nie poruszyłem całego spektrum zagadnień, jak uniwersum zwane monsterwersum.

PS: Ciekawe zagadnienia rozwojowe:

1. Co to znaczy, że w Godzilli 2 jest więcej przemocy niż w Godzilli 1?

2. Było drugie zagadnienie ale mi się zapomniało.

Godzilla II: Król potworów
https://www.filmweb.pl/film/Godzilla+II%3A+Kr%C3%B3l+potwor%C3%B3w-2019-...

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:2)