Z perspektywy policzkowanego, czyli dlaczego milczy Prezes Kaczyński?

Obrazek użytkownika Fedorowicz Ewaryst
Blog

Żul policzkuje człowieka – spokojnie, metodycznie, z sadystyczną przyjemnością.
Żul jest świadom swej bezkarności, bo to jest jego ulica, ba – dzielnica cała nawet!

Policzkowany mu oddać nie może, bo wie, że go zaraz bliżsi i dalsi koledzy żula zlinczują. Więc znosi te uderzenia pokornie i tylko słychać charakterystyczny, powtarzający się odgłos:

Chlast! Chlast! Chlast!

Policzkowany jeszcze liczy na pomoc – wszak policzkujący żul jest na utrzymaniu wujka, który używa czasem policzkowanego do drobnych posług i zamiast zapłaty zapewnia o swojej przychylności.

Nagle, czuje potężny wymierzony z tyłu kopniak w nery.
To kopnął go ten dobry wujek, co to miał położyć koniec policzkowaniu.

***

W moim opowiadaniu policzkowanym jest Polska, policzkującym Izrael, a fałszywym przyjacielem – USA.

Ale w moim opowiadaniu brakuje jednego (przepraszam za sformułowanie) elementu:
Prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

najważniejszego polityka w Polsce, który wyznacza prezydentów, premierów, ministrów, który przydziela (lub nie) stanowiska w mediach, biznesie, administracji.

Gdzie jest Prezes Kaczyński?! Dlaczego milczy, gdy Polska i Polacy są ofiarą najbardziej brutalnej agresji od czasów stanu wojennego?

To niepojęte, że Prezes, który zdecydował się na zwrócenie się przez telewizję do współobywateli w kwestii leżącego mu na sercu zakazu hodowli zwierząt futerkowych, nie zareagował na trwający od kilku dni na oczach całego świata festiwal upokarzania swojej Ojczyzny?

Na kim, jak nie na nim mamy polegać?

Na Prezydencie, który wie, że może nim za 3 lata nie być, jeśli się Prezes zdecyduje na wystawienie przeciw niemu innego kandydata, a raczej kandydatki?

Na premierze, który w każdej chwili może wylecieć na minie o nazwie innowacyjność ?

Na pieczeniarzach z Polskiej Fundacji Narodowej, którzy po miesiącach brania publicznej kasy opowiadają o swoich planach na przyszłość?

Pospolite ruszenie przyzwoitych Polaków tyłów nie podaje, ale czeka na jakiegoś dowódcę z prawdziwego zdarzenia, a przynajmniej na rozkazy.

I coś za długo czeka.

-----------------

Informacja dla Czytelników:w związku z trollowaniem moich tekstów, nie odpowiadam na żadne komentarze.

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:12)

Komentarze

"przerżnąłeś" w swoich poprzednich wpisach na temat błahostek - z odwoływaniem się do "tego Prezesa". I niestety dzisiaj, gdy sprawa jest arcypoważna - nikt już, a zwłaszcza Prezes - nie będzie traktował twych wpisów poważnie. Nie zwróci na nie uwagi. Podobnie jak z chłopcem w bajce o wilku i fałszywych alarmach.

Warto myśleć "przyszłościowo", gdy chce się zaistnieć pod wpływem chwilowego impulsu.

Odpowiedzi nie czekam!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1557114

Podczas bitwy warszawskiej,w gorącym momencie, "sanacja" pojechała do kochanki...a mimo to próbuje się ją beatyfikować. Podobnie wygląda sprawa podczas i tej bitwy warszawskiej. Neosanacja głaszcze kota,jednocześnie domaga się zaufania i trzeciej kadencji. A może jest jej chociaż trochę głupio ..., wiesz, ...no, jakby to powiedzieć...żuliki to starsi bracia....Historia lubi się powtarzać. A kasztanką się nie przejmuj...Taki widać nasz los
Pozdrawiam serdecznie.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Verita

#1557124