"Górnictwo okradali ludzie z poziomów menedżerskich" Polskę też! Okradali i okradają nadal z POziomu koalicji rządzącej

Obrazek użytkownika antysalon
Kraj

"Górnictwo okradali ludzie z poziomów menedżerskich" to zdanie z wczorajszej dyskusji w programie tv Jana Pospieszalskiego "Bliżej" nie jest zapewne dla wielu Polaków odkrywczym. Nie tylko górnictwo było i zapewne nadal jest! tak właśnie "zarządzane" przez lepkie ręce. I nie jest to metoda wymyślona i stosowana przez ludzi Tuska i Kopacz, lecz niestety to zjawisko typowe dla tzw III RP toczące polską gospodarkę od początku tzw transformacji. Za Tuska i obecnie Kopacz przybrała ona niestety już formę wręcz instytucjonalną, mającą nawet ochronę nie tylko cba, czego dowodem jest przyznanie się Wojtunika w rozmowie z Bieńkowską do wręcz usłużnej bezradności, tolerowania patologii wysysania, drenowania środków finansowych w formie najróżniejszych umów, tytułów.
Polska gospodarka, budżet to nadal dojna krowa dla tej pasożytującej klasy menedzerskiej, która ciągnie z niej soki jak obrosła jemioła. Menegement wielkich nadal państwowych organizmów to sitwa, układ nominowany od góry przez polityków koalicji. To obszary podziału łupów. Poczynając od najdziwniejszych nominacji ministerialnych, wręcz groteskowych ( choćby taka głupiutka Mucha od sportu, zegarkowy Nowak ...) na firmach kończąc, gdzie obraca się wielkimi pieniędzmi.
Tak więc to wczorajsze stwierdzenie Andrzeja Stankiewicza z "Rz" w programie Jana Pospieszalskiego zacytowane w tytule mnie zupełnie nie zaskakuje. Ja obserwuję to zjawisko od 1990r.
Jednakże to koszmarne okradanie, niszczenia polskiej gospodarki, firm od góry obserwowałem juz za "naszych" w ;.90-93, a po przejęciu władzy przez sld, któremu rządy Bieleckiego i Suchockiej przygotowały grunt w postaci tzw powszechnej prywatyzacji. I sld, Kaczmarek otrzymał na tacy prezent rozdania do zarządzania swojakom, szwagrom olbrzymiego majątku, najlepszych polskich firm. To już był koszmar, przerwany co prawda politycznie za AWS, ale metoda łupienia, dojenia, durnego zarządzania lub zaplanowanej kradzieży już nie została powstrzymana. Gorzej, została zaakceptowana i udoskonalona.
Lawina okradania od góry, kiepskiego zarządzania, sprzedawania za bezcen sreber narodowych była kontynuowana.
Na łatwy chleb byli łasi już wszyscy; nasi i ich! Lepkie ręce, po nie swoje wyciągali nadal ci co już zasmakowali w intratnych kąskach polskiej gospodarki ( rzekomo nic, albo mało wartych jak mawiali ci od Lewandowskiego!) oraz nowi, kolejni.
A sposobów na wyciąganie pieniędzy z polskich firm było coraz więcej, gdyż cwaniacy różnej maści co rusz udoskonalali metody ich drenowania.
Gdy w roku 1990 wygrałem konkurs na dyrektora wielkiej firmy nie mogliśmy się opędzić od przeróżnych propozycji, głównie doradztwa, standingów, programów restrukturyzacyjnych tak od tzw naszych z opozycji "S' jak komuchów.
Pamiętam do dziś wizytę M. Belki ówczesnego prof. z UŁ z katedry bodaj finansów. Wszyscy oni oferowali nam pomoc, ale wiedza ich o polskim przemyśle, o rynku krajowym i zagranicznym była jak pamiętam kiepska!
Forma ich propozycji przerastała treść.
Zestaw belkotliwych wręcz opinii.
Wtedy to bardzo mocno po raz pierwszy narazilem się ..."swoim" nie dając im zarobić kosztem firmy, pracowników.
Nie daliśmy się jako kierownictwo firmy nabrać na te ich przepisywane z obcojęzycznych gazet i biuletynów ekonomicznych "opracowania".
Było ta takie ble, ble! sikanie po ścianie jak żartobliwie określalem zakres ich umiejętności... pomocowej!
Sami byliśmy autorem nagrodzonego przez ARP programu restrukturyzacji, przeorientowania firmy na warunki rynkowe.
Potem skorzystaliśmy z kilku bezpłatnych konsultacji renomowanych agencji ( m.in. KPMG) oraz już za odpłatnością młodej polskiej firmy doradczej, która miała efekty, bardzo dobrą reputację i co ważne wiele my od niej, a oni od nas skorzystali.
Piszę o tym dlatego, że już z bliska wtedy obserwowałem jak na niewielką jeszcze skalę znany mi tzw menegment działał na niekorzyść swoich firm wchodząc w podejrzane machlojkowe umowy pośrednictwa, doradctwa, dzierżaw czy sprzedaży składników majątku.
Ale wtedy w l. 90-94,to były jeszcze drobiazgi, takie rzekłbym chałupnictwo!
Jeden z owoczesnych polityków, a mój dobry znajomy z lat opozycji "S" mawial do mnie tako " co ty ..... się martwisz o ludzi ( ok. 6500!) czesz kasę, ludzi za bramę, wieszaj kłódki, bierz odprawę i dalej..."

Obserwowałem w l. 1998-2002 czyli za AWS to dalsze brnięcie w demolkę ukąszonych liberalizmem bezrefleksyjnych do bólu Balcerowicza i Lewandowskiego oraz obłudne pod dyktando BŚ tzw programy odgórniczo-okołokopalniane Steinhoffa ( premier Buzek był takim parawanem, figurantem, zajmującym się pierdołami rzecz najdelikatniej ujmując!!).
Przyznaję, że za AWS poznałem, współpracowałem z kilkoma świetnymi, kompetentnymi, uczciwymi szefami NFI, ale kierowali bardzo krótko, nie zagrzali miejsca.
Oni tam po prostu nie ... pasowali!
Już wtedy ta branża górnicza za sprawą jej menegementu wchodziła coraz bardziej w stadium spadku, w przeciwieństwie do ich osobistych i rodzinno/towarzyskich korzyści majątkowych!

Dzisiaj jak widać to już dosłownie "wielki przemysł", świetnie zorganizowany system drenowania całej gospodarki, wyciągania z niej, wręcz instytucjonalnego okradania!
To towarzystwo, klub dosłownie ... rzezimieszków POsadowionych na newralgicznych miejscach w strategicznych firmach, by łupić co się da!
I tak wygląda ten system stworzony przez D. Tuska, systematycznie "udoskonalany" pod kątem wielkich osobistych interesów grup wpływu!

Już ósmy rok lulki palą, swawolą, hulają!
Bądżmy sprawiedliwi, przedtem też palili, tyle że np. w l.2005-2007 musieli się nie tylko wyciszyć, trochę odpuścić, gdyż wisiała nad nimi grożba nie tylko ze strony CBA.

A teraz!? dziś to już hulaj dusza!
Na całego! na wydrę!
D. Tusk stworzył system przyzwolenia, zgody na te łupieżcze zachowania.
Z jednej strony nieróbstwo, nieudolność, nieważne kompetencje, tylko polityczna nominacja! skutkująca olbrzymim wynagrodzeniem tudzież dodatkowymi gratyfikacjami.
Z drugiej zaś zero odpowiedzialności, konsekwencji za podejmowane decyzje.

To wszystko co wychodzi np z taśm było znane, tyle, że nagrane rozmowy obnażają nie tylko sposób myślenia czołowych postaci koalicji PO/PSL.
One ukazują zgniliznę, uwiąd tego ukladu, je dosłownie ośmieszają.
Dno! rozmowy jakby sutenerów? alfonsów?
A do tego ten knajacki język; Belki, Sienkiewicza, Rostowskiego, Sikorskiego i Bienkowskiej też. Wicepremier nie tylko pytlująca jęzorem przysłowiowej baby z magla, lecz bluzgająca jak pensjonariuszka zakładu karnego na przepustce.

Nie tylko górnictwo jest szabrowane od góry przez menago!
Nasza Polska jest okradana przez tych POsadowionych na najwyższych urzędach.
Ten złodziejski system działa i ma formy jak najbardziej instytucjonalne.
Na wskroś INSTYTUCJONALNE!

pzdr

p.s. W minioną środę odbyło się uroczyste spotkanie w 25 rocznicę samorządu terytorialnego. Co prawda nie byłem radnym, ale jakiś tam drobny udział z tytułu aktywności nie tylko z lat 80-89, bo i potem też mam, tak w przygotowaniu tych przemian, jak wielu moich kolegów z byłej toruńskiej "Elany".
Nie spodziewam się co prawda znaczących gestów ze strony obecnych lokalnych konsumentów konfitur, gdyż już publiczna odmowa przyjęcia przeze mnie wysokiego odznaczenia państwowego przyznanego mi przez prezydenta Bronisława Komorowskiego spowodowała nie tylko coś w rodzaju "zapisu" made in prl na moją osobę.
Potwierdzeniem był brak zaproszenia na to spotkanie w toruńskim ratuszu.
Być może bym tam się udał?! by z politowaniem patrzeć na odwracających na mój widok wzrok i głowy coPOniektórych byłych kolegów, a obecnie zaprzedanych funkcjonariuszy kłamstwa i niszczenia Polski. Organizatorzy; w tym wicemarszałek senatu z obecną lokalną sitwą uznali widocznie, że wyczerpałem już swój limit w... ratuszu! w miniony piątek, gdy wyproszono mnie w asyście policjantów z jego dziedzińca tuż przed przybyciem B.Komorowskiego,

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:14)

Komentarze

Nie tylko górnictwo jest planowo okradane przez sitwęPO..oni niszczą, kradna i kłamią od lat. Tylko natychmiastowe odsunięcie ich od władzy daje Polace szansę...A co do samorządu - i ja byłem tu u mnie w mateczniku PO, gdzie rządzi ta sitwa od 2002 roku, wstyd było patrzeć na dawnych kolegów dziś lokai lokalnych aparatczyków...to takżę musi wrócić do normalności...

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1481740

#1481925

Niestety i ja pamiętam, choć z innego poziomu czas niszczenia przemysłu w Toruniu i te zagraniczne firmy doradcze, które na bezuzyteczne porady kasowały całą zagraniczną pomoc.

Znajomy, obecny jako tłumacz opowiadał, że Francuzi śmieli się, że gdyby zastosować we Francji te przepisy autorstwa Blacerowicza i ferajny, to wykończono by każdą firmę.

W Elanie pracowałam przez rok jako młoda dziewczyna, na rozciągu. Oj cięzko było, a niektorzy twierdzą, że za komuny to nikt niczego nie robił. A tu nowoczesne japońskie maszyny, opracowywane na każdą minutę harmonogramy i normowcy ze stoperami w ręku.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1481753

Ty widzisz - i nie grzmisz?

Pozdrawiam, Antysalonie.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#1481761

nieludzki system. Małzonkowie często niemal się mijali. Jedno kończyło, drugie rozpoczynało zmianę. Mieliśmy plany ograniczenia oraz likwidacji pracy nocnej dla kobiet, ale niestety rozbijało się to nie tylko  o ...prozę życia! czyli mniejsze zarobki.

pzdr

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#1481783

rozkradzione do golej ziemi, a i ta " zagospodarowana"...

Tysiace wspanialych specjalistow od lat tyra na "zachodzie" 

Przywrocic normalnosc , to beda lata, albo nawet generacje...

pzdr.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

chris

#1481804

gornictwa.

Oczywiscie i w stoczniach i w gornictwie bylo ( a w gornictwie jest) mnostwo "przekretow".

Glowna jednak przyczyna upadku stoczni bylo zle zarzadzanie polaczone z wszechwladza zwiazkow zawodowych.

Ten konglomerat nie pozwalal przeprowadzic zadnych reform, nikt nie liczyl kosztow, nie optymalizowal produkcji, nie planowal...

Szkoda przede wszystkim ... straconego czasu - a wine podzielic mozna pomiedzy politykow, "biznesmenow" i zwiazki zawodowe...

Najlepszym przykladem jest... dzisiejsza sytuacja polskich stoczni. Taka "Remontowa Holding" - to dzisiaj jedna z najwiekszych stoczni w Europie budujaca najnowoczesniejsze statki (glownie specjalistyczne), przynoszaca spore zyski - i szukajaca... pracownikow. Podobnie inne stocznie (prywatne!!!) - dzisiaj przynosza zyski i remontuja i buduja statki.

Nawet bedaca w upadlosci Stocznia marynarki Wojennej poszukuje dzisiaj pracownikow - bo ma wiele zlecen na remonty statkow 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

mikolaj

#1481857

tych firm doradzających. One zjadały środki tzw pomocowe przyznane dla polskiej gospodarki po 89r. To był taki sprytny mechanizm; firmy doradcze skonsumowały te przez kilka lat te fundusze "produkując" naprawdę niewiele wartościowe opracowania.

Ich pracownicy musieli mieć najlepsze hotele, tłumaczy i zawracały "de" dziesiątkom pracowników danej firmy, którzy musieli ich uczyć tego co się dzieje;proces produkcji, technologia, utrzymanie ruchu, obieg dokumentów, system kontroli, jakości itp czyli jakby krwioobiegu w firmie. Trzeba było ich dosłownie "uczyć firmy:.

Niestety ich finalne opracowania poza drobiazgami niczego istotnego nie wnosiły! i trafiały do gablot, za szkło.

Co prawda niektórzy niezbyt lotni, bystrzy dyrektorzy usiłowali się obnosić z tymi gramotami.

pzdr

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#1481829

"doradcow", "ubezpieczycieli" . itd. - to tylko czesc prawdy.

Autor nie poruszyl sprawy drobnych przedsiebiorcow gnebionych przez US, IS, PIP, Sanepid i inne instytucje kontrolne, ktore, gdy "upra sie" na danego klienta - sa w stanie szybko doprowadzic do bankructwa najlepsza nawet firme - dziesiatki przykladow w prasie codziennej.

Niektorzy kontrolerzy daja "wybor" - albo bedziesz sie systematycznie oplacal - albo zniszczymy cie...

Duze wziecie ma tez metoda "na bank" - czyli "spolka" dyrektora oddzialu banku i "przedsiebiorcy".

Dyrektor banku wypowiada kredyt firmie bardzo dobrze prosperujacej ( w kazdej umowie kredytowej jest klauzula, ze bank moze wypowiedziec umowe bez podania przyczyn), ta z koniecznosci oglasza niewyplacalnosc - firma przejmowana jest przez komornika, ktory sprzedaje dobrze funkcjonujace przedsiebiorstwo za 10% wartosci... znajomemu dyrektora Banku (przypadkowo).  Wszyscy sa zadowoleni - tylko pierwotny wlasciciel ... idzie sie powiesic... lub emigruje...

 

Metod jest duzo - tak jak i "pijawek" przyssanych do urzedow i firm - dlatego w Polsce wszystko co powstaje, buduje sie jest najdrozsze na swiecie (stadiony, autostrady, oczyszczalnie sciekow...).

Czas na zmiane - i wyslanie "pijawek" na zielona trawke - ale bedzie to bardzo trudne.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

mikolaj

#1481856

us, banków! 

Co do banków, na pocz. l.90 mówiono mi, że kredyt był "ogólnodostepny" za 20 % przyznanej wnioskodawcy kwoty.

Słyszałem , że chodziły różne stawki. My jako firma państwowa mogliśmy co najwyżej zaprosić na kolację, dać w prezencie...

krawat! otwieracz do piwa lub obcinacz do paznokci, ew. album-książkę. Dlatego nasz wniosek kredytowy był podparty wszelimi mozliwymi wyliczeniami, symulacjami na 2-3 lata do przodu ( koszty, rynek, przychody, płynność, kursy $).i trwało to dwa lata zanim otrzymalismy kredyt na wązny ciąg produkcyjny. I to wszytko szło do opinowania przez bankowa machine, m.i. ich komitet kredytowy, ... Było tych dokumentów, papieru, załączników na kilka kilo ...makulatury.

A osobiście widziałem, przez przypadek w trakcie wizyty w banku, niezręcznie położony przez dyr.banku wniosek pewnego lokalnego, "rzutkiego" byznesmena na wielką  w tym czasie kwotę, w formie... 1 strony !!!( słownie jednej papieru onegdaj zwanego kancelaryjnym- prośbowym w kratkę) z odręczną decyzją, jednoosobową dyr. bez opinii komitetu kredytowego. "zgoda, do realizacji".

w tym czasie z us, zus mieliśmy poprawne stosunki, gdyż co cesarskie oddawaliśmy, czasem jeno pózniej, czyli z odsetkami.

Ale te klimaty gnębienia "nieswoich" znam. 

 

 

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#1481869

wlasna firme (dzialalnosc gospodarcza). Firma rozwijala sie bardzo dobrze - dopoki nie zainteresowali sie nia pracownicy US.

Zaznaczam, ze placilem uczciwie wszystkie podatki - jednak to bylo malo - i w latach 1993-2000 moja firma w zasadzie bronila sie przed kontrolami, a nie rozwijala, w 2000 r. ostatecznie zrezygnowalem z prowadzenia w Polsce biznesow - udalem sie na emigracje... Przedtem jednak okazalo sie, ze wszystkie zarzuty przeciwko mojej firmie zostaly oddalone a sad stwierdzil ze "urzednicy US w sposob razacy naruszyli prawo".

Jaka kara ich spotala (pracownikow US)? Awansowali w strukturach US na stanowiska Naczelnikow...

Co do latwosci uzyskania kredytow na poczatku lat 90-tych - to jest to bajka. Aby  czybciej rozwijac moja firme korzystalem z kredytow w tym czasie - ale byly to kwoty niewystarczajace - banki (rozne, bo probowalem w roznych miejscach) bardzo restrykcyjnie podchodzily do kredytowania malych firm - chyba bardzo podobnie jak do kredytowania firm panstwowych.

Oczywiscie - jak wszedzie, byli wtedy uprzywilejowani, tacy co mieli "dojscia" i z nich korzystali wyludzajac miliony... najczesciej byli to "znajomi krolika" - czyli "sami swoi" ( dzialacze PZPR. SB i innych "sluzb" komunistycznych) - bylo im o tyle latwiej, ze na poczatku lat 90-tych system bankowy byl opanowany przez bylych dzialaczy PZPR-u... 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1481952