Neobolszewizm rodem z Sowieckiego Instytutu Czerwonej Profesury nakazującego komunistom nienawiść do religii

Obrazek użytkownika Andy-aandy
Kraj
KOD miłość do Stalin i Dzierzyński

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Neobolszewizm rodem z Sowieckiego Instytutu Czerwonej Profesury nakazującego komunistom nienawiść do religii

część 1.

 

 

 

 

 

“Wszystkie religie są trucizną, przede wszystkim zaś chrześcijaństwo, bo chrześcijaństwo naucza miłości bliźniego i miłosierdzia. (...) “Precz z miłością bliźniego my potrzebujemy nienawiści.”

— Anatolij W. Łunaczarski, bolszewicki komisarz oświaty

 

“Wbierająca dziś w polskich mainstreamowych mediach fala antyklerykalizmu, fala nienawiści do duchownych niewiele odbiega od tej, która płynęła przez media w Związku Sowieckim i hitlerowskich Niemczech” napisał w 2012 roku — red. Piotr Semka.1

W III RP ta nienawiść doprowadziła do bezkarności morderców z SB, którzy zamordowali kilku księży. A także takich neostalinowskich bandytów jak Michał Nowicki, który na komunistycznym portal LBC wzywał m.in. do przeprowadzenia w Polsce rewolucji komunistycznej i napadów na księży i przedsiębiorców. Na tym portalu Nowicki zapowiadał, że: „Sami wykończymy polską burżuazję i jej łańcuchowe psy” oraz że "Poleje się krew, ale tego nie trzeba się bać". Ci neostalinowcy nawoływali także i do niszczenia miejsc pamięci narodowej związanych z działalnością antykomunistyczną.2

Fala nienawiści do Kościoła i katolików ciągle wzrasta. Kilka dni temu redaktor “Liberte”, bolszewicki politruk L. Jażdżewski przemawiając na Uniwersytecie Warszawskim przed słuchającym tego byłym premierem z PO i szefem Rady Europejskiej D. Tuskiem twierdził, że “Kościół katolicki w Polsce, obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy, stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu”.

Jażdżewski powiedział także, iż „rywalizacja na inwektywy i negatywne emocje z nimi nie ma sensu, dlatego że po kilku godzinach zapasów ze świnią w błocie orientujesz się w końcu, że świnia to lubi. Cała sala wypełniona politykami PO-KO przyjęła oklaskami to pełne nienawiści wystąpienie Jażdżewskiego...

Bolszewizm: "Wszystkie religie są trucizną" — "precz z miłością bliźniego my potrzebujemy nienawiści"

O nienawiści zbrodniczego komunizmu do religii mówił tuż po wybuchu komunistycznej rewolucji w Rosji Anatolij W. Łunaczarski, bolszewicki komisarz oraz teoretyk sowieckiej "kultury" z Instytutu Czerwonej Profesury utworzonego w lutym 1921 roku.3

Instytut ten przez kilkanaście lat kształcił leninowsko-marksistowską awangardę kadr dla sowieckiej partii komunistycznej oraz komunistycznych wykładowców dla sowieckich szkół wyższych. Te kadry służyły komunistycznym zbrodniarzom do walki z kulturą w społeczeństwie sowieckim, zwłaszcza do walki z kulturą chrześcijańską... Jednym z wykładowców w Instytucie był przeciwnik niepodległości Polski Julian Marchlewski — niedoszły sowiecki zarządca Polski w 1920 roku i twórca Międzynarodówki Socjalistycznej. W 1931 roku Instytut ten został zreorganizowany, a w 1938 rozwiązany z powodu - jak oficjalnie podano - zużycia się jego formuły… Stalinowi bardziej potrzebne były kadry partyjne wyznające kult Stalina.

Wykładający w Instytucie Czerwonej Profesury Anatolij W. Łunaczarski, bolszewicki komisarz oświaty, sowiecki filozof i teoretyk kultury, a także przedstawiciel estetyki marksistowskiej — w swoich pracach nakreślił praktyczną wizję walki komunistów z chrześcijańską kulturą społeczeństwa poprzez sowiecką "oświatę" twierdząc, iż: “Wszystkie religie są trucizną, przede wszystkim zaś chrześcijaństwo, bo chrześcijaństwo naucza miłości bliźniego i miłosierdzia, a jedno i drugie przeczy naszym zasadom”, a także iż: “precz z miłością bliźniego my potrzebujemy nienawiści, musimy umieć nienawidzić. Tylko za tę cenę zdobędziemy świat.”4

Dlatego ks. Józef Dębiński pisze: "Dla kręgów lewicowych Kościół zawsze był wrogiem, ponieważ wskazywał jedyną drogę do zbawienia. Dla rewolucjonistów obiecujących zbawienie doczesne i raj na ziemi – był konkurencją, którą należało zwalczać. A zatem burzono kościoły, mordowano księży, usuwano symbole religijne... Kontynuatorami idei rewolucji z 1789 r. byli Karol Marks i Włodzimierz Lenin.”5

Zadaniem komunistów jest “niszczenie wszelkiej moralności”

Łunaczarski powiedział także, iż: “Sprzątnęliśmy królów tej ziemi, zabieramy się do królów nieba”, a jego współpracownik Stiepanow uzupełnił to stwierdzając, że: “Zadaniem naszym nie jest reformowanie, lecz niszczenie wszelkiej moralności.”6 Także Nikołaj I. Bucharin i Jewgienij Preobrażeńskij w “Azbukach komunizma” uczyli abecadła sowieckiego postępu: “Religia i komunizm nie mogą istnieć obok siebie, ani w teorii, ani w praktyce”. A Bucharin z komunistyczną prostotą wykładał: „...Rozstrzeliwania stanowią jedną z form budowy społeczeństwa komunistycznego (...) bez masowych represji i rozstrzeliwań nie zbudujemy komunizmu”.7

Jednak, tę komunistyczną walkę z religią oraz kościołem zarządził główny zbrodniarz bolszewickiej rewolucji towarzysz Lenin, który w liście do Gorkiego napisał: “Wszelkie uczucie religijne, wszelka idea Boga, wszelkie nią kokietowanie jest nikczemnością, dla której napiętnowania brakuje dość silnych słów. To najniebezpieczniejsza infekcja w społeczeństwie.”8

Po to, by zapobiec rozpowszechnieniu tej najniebezpieczniejszej dla bolszewików “infekcji” w sowieckim państwie komunistycznych mordów i nienawiści — sowieccy zbrodniarze zamordowali dziesiątki tysięcy księży, popów i mnichów oraz zniszczyli tysięce kościołów i cerkwi.

W styczniu 1923 roku sowieccy komuniści zorganizowali w klubie garnizonu moskiewskiego, w obecności Lwa Trockiego i Anatolija Łunaczarskiego — pokazowy sąd nad Panem Bogiem. Podsądny nie stawił się osobiście, a więc zaocznie został skazany przez nienawidzących religii komunistów na śmierć… [sic!]

Robert Royal w książce pt. "Katoliccy męczennicy XX wieku" stwierdził, że w ciągu pierwszych ośmiu lat po bolszewickiej rewolucji 1917 roku — w Rosji zniknęło bez śladu przynajmniej 200 tys. katolików. Eksterminacja wyznawców Chrystusa, zapoczątkowana przez Lenina, kontynuowana była od Europy Wschodniej po Afrykę i od Azji po Amerykę Południową.9

Te marksistowsko-leninowskie tradycje walki ze społeczeństwmi oraz ich tradycyjną kulturą i religią są przejmowane przez kolejne pokolenia komunistów oraz lewaków. Tak więc, od tamtej pory, w tej bolszewickiej nienawiści do religii okazywanej przez wszystkie zbrodnicze, zarówno komunistyczne jak i lewackie organizacje oraz różnych czerwonogwardzistów czy hunwejbinów nic się nie zmieniło…

Zbrodniczy komunizm jako awangarda współczesnego neobolszewizmu i lewactwa

Prof. Jacek Bartyzel tak opisuje ten problem: “Gdy w XX wieku ‘awangardą’ i ‘lokomotywą‘ historii stała się ‘ojczyzna światowego proletariatu’, [to] ‘nowoczesność’ przybrała postać ‘sowietyzacji’; obecnie analogicznego znaczenia nabrała ‘europeizacja’. Iście szatańskim narzędziem ‘detradycjonalizacji’ i rzekomej modernizacji jest schlebianie ‘młodym, świetnie wykształconym i dobrze zarabiającym’ mieszkańcom wielkich miast oraz szczucie ich przeciwko starym, niewykształconym, ‘brudnym’ i prymitywnie ‘ksenofobicznym’, ‘zabobonnie’ religijnym i ‘ślepo’ przywiązanym do tradycji mieszkańcom wsi i małych miasteczek.”10

Tak więc, poprzez detradycjonalizację i rzekomą modernizację — w bolszewickiej nowomowie nazywanych “postępem” — postbolszewicka propaganda w mediach wtłacza młodym ludziom czystą komunistyczno-bolszewicką nienawiść do przeciwników, do Kościoła oraz przeciwnikówbolszewizacji Polski. Bo przecież bez tego “postępu”, przywiązani do swojej tradycji mieszkańcy Polski będą się sprzeciwiali oraz przeszkadzali w przekształceniu swojego kraju w antypatriotyczną i kulturalną pustynię, gdzie są nieznane takie pojęcia jak patriotyzm, rodzina czy naród.

Tymczasem, pisze prof. Bartyzel: “zdaniem francuskiego pisarza Paula Bourgeta (1852–1935), tradycjonalizm uczy nas, że żadne społeczeństwo nie może przetrwać, jeśli zrujnowane zostaną dwie instytucje odróżniające człowieka od świata zwierzęcego, czyli rodzina i naród.”

Na terenie Związku Sowieckiego stalinowscy zbrodniarze z NKWD mordowali Polaków i księży już od komunistycznego przewrotu w 1917 roku. Wkrótce po zajęciu części ziem Rzeczypospolitej przez sowiecką Armię Czerwoną w 1939 roku, zaczęły się sowieckie zbrodnie i na tych polskich ziemiach. Zbrodnicze represje przeciwko Polakom i Kościołowi były przez komunistów kontynuowane w czasie okupacji Polski przez Związek Sowiecki w latach 1939-1998. 

cdn.

______________________________________

1.  Zob. Piotr Semka “Uważam Rze" o urbanowo-lisowym szczuciu na Kościół: "To komunistyczne i nazistowskie brudne chwyty w nowym wydaniu".

2.  Zob. Notka “Nowicki: ‘Poleje się krew, ale tego nie trzeba się bać’”.

3.  Instytut ten utworzono z inicjatywy Lenina, na podstawie rozporządzenia sowieckiej Rady Komisarzy Ludowych.

4.  Zob. Krzysztof Nagrodzki “Jeźdźcy tolerancji”.

5.  Zob.: ks. Józef Dembiński “Ani prawicowy, ani lewicowy".

6.  Zob. Krzysztof Nagrodzki “Jeźdźcy tolerancji”.

7.  Zob. Krzysztof Nagrodzki “Jeźdźcy tolerancji”.

8.  Bolszewiccy zbrodniarze dla których komunizm był ich jedyną religią — nienawidzili religii chrześcijańskich mordując niemal wszystkich księży i popów w państwie sowieckim. W sierpniu 2000 roku, w czasie mszy w moskiewskiej katedrze Chrystusa Zbawiciela, w poczet świętych rosyjskiej Cerkwi prawosławnej zaliczono zamordowanego przez bolszewików wraz z rodziną — ostatniego cara Rosji Mikołaja II, jego żonę, syna oraz cztery córki. Wraz z carem w poczet świętych zostało zaliczonych 1147 osób, w większości popów oraz prawosławnych mnichów zamordowanych przez sowieckich komunistów.

9.  Cytat za: Sebastian Karczewski "Męczennicy komunizmu wyniesieni na ołtarze", "Nasz Dziennik", 5–6 czerwca 2010, Nr 129 (3755).

10.  Zob. prof. Jacek Bartyzel "Tradycja i jej wrogowie", "Nasz Dziennik", 6-7 listopada, nr 260 (3886).

* * * * *

Część 2

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:10)

Komentarze

Ta wszelkiej maści kompletnie zdegenerowana neobolszewicka swołocz pozująca się na arystokratyczne "elyty",  chciałby rządzić Europą i światem, a  nadaje się w co najwyżej do rozrzucania gnoju!

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1589593

Antyklerykalizm środkiem do zdobycia władzy. Nykiel w "Sieci": Będzie coraz brutalniej. W imię wolności będą mieszać sacrum z profanum

Nie udało się aktywistom LGBT wśliznąć do Kościoła ze swoją homopropagandą, więc wdarli się do niego siłą. Profanacje mają zadziałać szokowo i raz na zawsze przesunąć granice, zawłaszczyć symbole, przemianować pojęcia. Lewicowa wojna kulturowa wkracza w kluczowy etap, a polska opozycja wykorzystuje ją do własnych celów – politycznej walki z PiS – pisze Marzena Nykiel na łamach tygodnika „Sieci”.

Marzena Nykiel porusza temat ostatnich wydarzeń o charakterze antyklerykalnym:

Matka Boża Jasnogórska w tęczowej aureoli – obrazoburcze obrazki rozklejone zostały w okolicy kościoła św. Maksymiliana w Płocku. Reakcja na ten skandaliczny cios w święty dla katolików wizerunek była natychmiastowa. Sprzeciw wobec profanacji błyskawicznie zamanifestowali internauci, głos zabrały środowiska katolickie oraz politycy urażeni treścią prowokacji. Zareagował również szef MSWiA Joachim Brudziński, który określił wydarzenie mianem kulturowego barbarzyństwa i zapowiedział, że z urzędu zajmie się nim policja. Niebawem okazało się, że za sprawą stoi działaczka totalnej opozycji Elżbieta Podleśna. […] nie można było pozostać obojętnym na ten skandaliczny czyn.

Autorka podkreśla, że granica przesuwana jest z pełną premedytacją i z pełnym przyzwoleniem polityków totalnej opozycji. Czas powiedzieć to wprost: walka z Prawem i Sprawiedliwością przerodziła się w walkę z wszelkimi przejawami katolickiego i narodowego życia społecznego.

Nykiel zauważa, że były podejmowane także inne działania tego typu i wskazuje na ich przyczyny:

W strategię wpisuje się wiele antyklerykalnych działań mających uruchomić w opinii publicznej trwałe i automatyczne skojarzenie ksiądz pedofil. Celem jest odarcie Kościoła z autorytetu, odebranie mu zaufania wiernych, wykluczenie go z publicznej debaty i maksymalne osłabienie jego pozycji […]. Aktywiści mówią i robią to, czego nie wypada powiedzieć ani zrobić politykom opozycji.

Autorka wspomina także wystąpienie Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim:

Antyklerykalna manifestacja najwyraźniej przypadła zgromadzonym do gustu. Jak widać, jest spore grono zwolenników Polski opartej na antywartościach i antykatolickiej pseudowolności. Nie ma najmniejszych wątpliwości, w którą stronę podąży Koalicja Europejska, jeśli zdoła wrócić do władzy.

Całość: wPolityce

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1590177

Likwidacja ochrony uczuć religijnych i paragraf za mowę nienawiści? To coś więcej niż obłuda

(...) Jednak do komentarza zmusza mnie reakcja Palikota w wersji light, czyli Roberta Biedronia.

       "Wiosna złoży na jesieni projekt nowelizacji kodeksu karnego znoszącej art. 196 dot. obrazy uczuć religijnych - tak, by w Polsce nikt już nie był ścigany dlatego, że jacyś talibowie próbują na tym zbijać kapitał religijny czy polityczny" - powiedział lider Wiosny.

Nie będę się odnosił do prostackich słów o talibach (przypominam, że chodzi o totalniaków z Afganistanu, którzy chronili ludobójcę Osamę Bin Ladena) tego, pożal się Boże, reformatora polskiej lewicy.

Ważniejsze są słowa Biedronia o potrzebie likwidacji artykułu o obrazie uczuć religijnych. Pokazują prawdziwe oblicze jego lewicowego ruchu. (...)

Biedroń nie jest jednak żadnym wolnościowcem. Jego partner niedawno przyznał otwarcie, że chce karania Polaków za homofobię. Czym jest homofobia? Tym, czym uznają środowiska gejowskie. (...)

Całość na: wPolityce

* * * * *

Nienawidzący polskiego patriotyzmu lewaccy degeneraci i zboczeńcy marzą bezkarnym obrażaniu uczuć osób wierzących oraz zamykaniu w więzieniach osób mówiących prawdę o homoseksualistach i pedofilach.

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1590298

 Mobilizujemy się !

Niedługo Wybory! Pomyślmy o tym! Ojczyzna nas potrzebuje! Musimy bronić naszej wolności byśmy nie utracili jej po  raz drugi! By komuchy nam jej nie odebrały! Zajrzyjmy w swoje serca i zastanówmy się co jest dla nas ważne!

Sprawmy by PIS wygrał!

Lista nr.4

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Husky

#1589621

"Tygodnik "Uważam Rze", pismo pogłębionej, poważnej opinii, zazwyczaj unika polemik na okładkach. Ale tym razem nie było wyjścia bowiem to co wyrabiają media lewicowo-liberalne, w ogromnej mierze wydawane przez kapitał niemiecki wobec księży, biskupów i ludzi wiary przechodzi wszelkie pojęcie.

Stąd najnowsza okładka." [Z 30 września 2012 r. - Andy]

Ilustracja na okładce: Michał Korsun

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1589840

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1591157

Chore dylematy działacza KOD przed wyborami do PE: "Biomasa nie czyta, nie słucha. Normalna Polska czy biomasy?"

(...) Biomasa - to w uproszczeniu odpady i pozostałości. Okazuje się, że dla działacza to ludzie. Co ważne ludzie, którzy mają poglądy polityczne inne niż on. A może nerwy przed wyborami do PE trudno utrzymać na wodzy? Swoimi szokującymi i chorymi poglądami podzielił się na Twitterze.

       "Nerwy napięte do niedzieli. I do jesieni. Tsunami prawdy o PiS, rządzie i Premierze. O sojuszniczym kościele też" — napisał na Twitterze.

Po czym przeszedł do meritum i obrażania, a tak naprawdę odhumanizowania wyborców PiS.

       "Biomasa nie czyta, nie słucha. Normalna Polska czy biomasy ? Wcześniej czy później biomasa też zacznie pojmować. Albo nie. Wystarczy pisać i rachować. Na kolanach."

(...)

Całość na: wPolityce

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1591441