Komunistyczny pomnik Stalina, czyli sowiecki stempel na mapie Warszawy

Obrazek użytkownika Andy-aandy
Kraj
PKiN im. Stalina

 

 

 

 

 

Wystarczy spojrzeć na ścianę sąsiedniej pierzei z hotelem Polonia, aby uświadomić sobie, jak ten kwadrat mógłby wyglądać. Architekt mówi, że PKiN przypomina mu gigantyczną, kamienną maczugę, którą przygwożdżono upolowaną zwierzynę.

 

Komunistyczny pomnik Stalina, czyli sowiecki stempel na mapie Warszawy

Podpis sowieckiego zbrodniarza i bandyty oraz agenta NKWD i Gestapo — tow. Bieruta na dokumencie z 1953 roku poświadcza, że: "Dla uczczenia pamięci Wielkiego Wodza i Nauczyciela mas pracujących i jego wiekopomnych zasług dla Polski" — w stolicy sowietyzowanej Polski wybudowano architektoniczny koszmar. Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina stał się więc pomnikiem dla komunistycznego zbrodniarza odpowiedzialnego za śmierć dziesiątków milionów osób, w tym paru milionów Polaków.
 
Jednak ten pomnik przywódcy sowieckich najeźdźców tow. Stalina oraz jego zbrodniczych zbirów z NKWD i innych sowieckich służb specjalnych — na podstawie decyzji Macieja Czeredysa, wojewódzkiego konserwatora zabytków w Warszawie, w lutym 2007 roku został wpisany do rejestru zabytków. [sic!]

Znany specjalista z dziedziny ochrony prawnej zabytków i dziedzictwa kultury, prof. Jan Pruszyński, ocenił tę decyzję jako chroniącą "Nie dobro, ale ‘zło kultury’". W artykule zatytułowanym "Sowiecki stempel na mapie Warszawy" napisał on m.in.:

Nad czym się rozczulać w Pałacu Kultury? Nad poczwarnie rozdętymi renesansowymi attykami, nad socrealistycznymi żyrandolami przywiezionymi z Moskwy, nad poręczami i boazeriami z polskiego dębu, monstrualnymi kolumnadami czy ścianą restauracji wykonaną z luksferów? (...)

Kiedy pół wieku temu zwierzyłem się prof. Piotrowi Biegańskiemu - podówczas konserwatorowi zabytków Warszawy - ze swej niechęci do tego "daru", poklepał mnie po ramieniu, mówiąc: "Nie martw się, sobór na placu Saskim też rozebraliśmy". Dziś rozebrać się go nie da, gdyż nie wyrazi na to zgody wszechmocny pan konserwator, choć - jak słusznie uważa dr Kamil Zeidler, którego artykuł zamieściła niedawno "Rzeczpospolita" (1 lutego 2007) - miejsce po nim "stanowiłoby najbardziej atrakcyjną lokalizację inwestycyjną w tej części Europy i z pewnością wiele osób i innych podmiotów zyskałoby na podjęciu takiej decyzji".

Także w "Rzeczpospolitej" red. Jan Pospieszalski opublikował artykuł pt. “Symbol sowieckiej dominacji do rozbiórki”. Stwierdził w nim, że “Pałacu bronią sieroty po PRL” i jest to “zwycięstwo zza grobu sowieckiej ideologii”. Wspomniał też, iż ta “kamienna maczuga blokuje miasto”, bowiem:
Zaczopowano newralgiczny splot słoneczny metropolii. Wystarczy spojrzeć na ścianę sąsiedniej pierzei z hotelem Polonia, aby uświadomić sobie, jak ten kwadrat mógłby wyglądać. Znajomy architekt mówi, że PKiN przypomina mu gigantyczną, kamienną maczugę, którą przygwożdżono upolowaną zwierzynę.

Jakość rozwiązań urbanistycznych najlepiej weryfikuje życie. Jesteśmy właśnie świadkami trwającej ponad pięćdziesiąt lat urbanistycznej klęski. Nasze miasto nigdy nie zasymilowało narzuconego, sztucznego tworu. Do 1989 roku Warszawa nie wchłonęła PKiN jako części struktury, a dziś w warunkach tzw. wolności gospodarczej, jest jeszcze gorzej.

Paraliż decyzyjny kolejnych ekip zasiadających w ratuszu, brak wizji, przyzwolenie na prowizorkę, stworzyły pole dla cwaniactwa i szemranych interesów. W centralnym punkcie europejskiej stolicy wytworzyła się subkulturowa enklawa. Najpierw "szczęki", potem ohydne blaszaki MarcPolu, parkingi z kolczatkami odgrodzone bez ładu i składu ułożonymi krawężnikami i do tego spontanicznie powstały dworzec zamiejscowych mikrobusów. Wokół strzępy parku, alejki prowadzące donikąd i obsikane klomby pełne mieszkańców dworcowych kanałów. W to wszystko powtykane plansze z reklamami, prowizoryczne pawilony z tanim jedzeniem i wszechogarniający brud.

Po wypowiedzi Radka Sikorskiego, że pomnik Stalina należy zastąpić "warszawskim Central Parkiem" — odbywała się kolejna dyskusja o tym, czy w dalszym ciągu nad panoramą Warszawy ma dominować wybudowana w centrum stolicy komunistyczna, stalinowska budowla mająca przypominać Polakom o sowieckiej i komunistycznej wieloletniej zbrodniczej dominacji w Polsce.

Jednak architekt Czesław Bielecki uważa, że to nie sam Pałac jest problemem, ale to, co go otacza — pisze autor tego artykułu. — Mamy pomnik Stalina w środku Warszawy otoczony śmietnikiem — ocenił architekt i zarzucił władzom miasta, że te nie mają pomysłów na zagospodarowanie tej przestrzeni, głosu architektów, czyli specjalistów, z kolei nie słuchają. — Choć pałac jest zabytkiem, nie znaczy, że nic z nim nie można robić — podkreślił. — Od lat jestem promotorem zmiany znaku ideowego tej budowli. Przy bardzo niewielkich nakładach można zmienić go w muzeum komunizmu - wyjaśnił Bielecki. Jego zdaniem, wtedy Pałac nie byłby fałszywym symbolem Warszawy nowych czasów, ale symbolem polskiego zwycięstwa nad komunizmem.

Tak samo jak mające przypominać o rosyjskiej dominacji: ukończona w 1836 roku Cytadela, czy mająca być widoczną ze wszystkich punktów Warszawy — olbrzymia cerkiew ukończona w 1912 roku, a rozebrana tuż po pierwsze wojnie światowej. W Przeglądzie Prawosławnym jest opis budowy tej cerkwii:

20 maja 1912 roku sobór wyświęcono. A już cztery lata później przyszła propozycja oczyszczenia polskiej ziemi ze wszystkiego, co by przypominało Rosję, między innymi z warszawskiego soboru. Ale wtedy nie zdecydowano jeszcze o jego zburzeniu. 
W roku 1920 nastroje antyrosyjskie osiągnęły szczyt. Rozgorzała dyskusja między zwolennikami zburzenia świątyni i jej zachowania. Padały argumenty o potrzebie zachowania historycznego charakteru placu, zaburzeniu komunikacyjności w tej części Warszawy. 
W 1920 roku temat soboru podjął Sejm. I chociaż oficjalnie nie zdecydował o unicestwieniu świątyni, jej los był przesądzony.
W jednym z wywiadów, mówiąc o roli architektury w kulturze, Piotr Jaroszyński powiedział: 
— Architektura jest najbardziej sugestywnym wyrazem cywilizacji. Nie bez powodu jedziemy do Rzymu czy do Aten, żeby zobaczyć choćby resztki ruin, które przemawiają do nas jako żywy znak cywilizacji zachodniej. Patrząc na Forum Romanum czy na Partenon, nie tylko zaspokajamy naszą ciekawość, my wewnętrznie się odradzamy. Ale architektura może być też potężnym narzędziem ideologii. Rozumiał to doskonale Hitler, rozumiał to Stalin. Miasta miały przygnieść ludzi, a wręcz ich połknąć. Stąd z jednej strony niszczenie śladów przeszłości, a z drugiej monstrualizm tego, co nowe, a co spycha na plan dalszy zachowane pamiątki dawnej kultury i innych czasów. Pałac jest zbyt duży, aby można było udawać, że go nie ma. Pałac można tylko rozebrać.

Budowę Pałacu Kultury i Nauki im. Józefa Stalina rozpoczęto w 1953 roku, a zakończono w 1955 roku. Wspólna uchwała Rady Państwa i Rady Ministrów PRL z 7 marca 1953 roku stwierdza, że Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina został tak nazwany „Dla uczczenia pamięci Wielkiego Wodza i Nauczyciela mas pracujących i jego wiekopomnych zasług dla Polski”. 

Po 1989 roku wykuta w kamienu nazwa pałacu została jednak zasłonięta neonem, a później metalowymi płytkami — dlatego obecnie nazwisko patrona Pałacu im. Stalinanie jest widoczne. Jednak idącym śladami Putramenta komunistom ten pomnik ciągle rozświetla im ich „stalinowski rozum” oraz ich „ciemnotę, nędzę wiekową:

Niech w najdalsze, najuboższe wioski
dotrze Jego pomocne słowo. 
Niech rozświetli rozum stalinowski
ciemnotę, nędze wiekową.

Rozświetlający stalinowskie rozumy pałac w stolicy, wybudowano na wzór sowieckich "7 sióstr", których budowę rozpoczęto z rozkazu Stalina w 1947 roku. Szkoda, że stalinowskie zauroczenie architekturą socrealizmu wśród niektórych inspirowanych bolszewizmem i michnikowszczyzną kręgów ciągle trwa. Bowiem, decyzję o wpisaniu tego sowieckiego Pałacu na listę zabytków poparł szef Społecznej Rady Ochrony Dziedzictwa Kulturowego przy prezydencie Warszawy, prof. Andrzej Tomaszewski. Stwierdził on, że:

To wybitny przykład architektury socrealizmu. Nawet w dawnym Związku Radzieckim trudno znaleźć obiekty równie wysokiej klasy. We wnętrzach znajdziemy dzieła polskich artystów: malarstwo ścienne, meble projektowane m.in. przez Jana Bogusławskiego, ceramiczne żyrandole i szklane kinkiety z polskich hut. 

Czy w Polsce rzeczywiście należy chronić nawet wysokiej klasy przykłady architektury sowieckiego socrealizmu? I za jaką cenę? 

Niedawno, przeciwko rozbiórce protestował szef zarządu pałacu Lech Isakiewicz, dramaturg specjalizujący się w literaturze dziecięcej. Także wiceprezes zarządu pałacu Krzysztof Markowski, który stwierdził, że pałac „od 4 lat przynosi zyski”. Można jednak założyć, że jak dotychczas — to największe zyski osiągali z tego biznesu kolejni szefowie zarządu. 

Poza tym, kto zrobił wyliczenia, jakie zyski miałoby całe miasto z tej najbardziej wartościowej lokalizacji w centrum — gdyby tego pomnika Stalina nie było. I jakie są straty? Kto to policzy?

____________________________________________________________________________

[Notka napisana kilka lat temu - trochę zmieniona]

PS. Notkę publikuję ponownie w związku z bolszewickimi obchodami rocznicy budowy tej sowieckiej maczugi nad Warszawą przez tow. bufetową oraz innych komunistyczno-bolszewickich politruków z PO. Czyli michnikowszczyzna świętuje swoje bolszewickie korzenie...

Zobacz także moją notke: "50 mln na remont pomnika Stalina, czyli sowieckiego stempla na mapie Warszawy".

Bolszewickie obchody rocznicy budowy PKiN im. tow. Stalina: "Terlikowski: PKiN to symbol zniewolenia. Nie świętuje się rocznicy gwałtu!", "Gazeta Michnika wraca do korzeni: z żołnierzy wyklętych robi bandytów, zachwala 'fajny prezent od Stalina'...",

 

 

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:14)

Komentarze

Płużański o gazecie Michnika: To towarzystwo wielokrotnie pokazywało, że woli okupantów Polski od Wyklętych

Tadeusz Płużański komentuje inicjatywę, by jedną z polskich autostrad nazwać „Autostradą Żołnierzy Wyklętych”. Pomysł już oprotestowany przez gazetę Michnika staje się coraz głośniejszy.

Inicjatywę poparli, czego można się było spodziewać, politycy PiS. Inaczej - co też nie powinno dziwić - działacze PO. I tak Jerzy Fedorowicz, choć powołuje się na przynależność jego rodziców do powojennego kontynuatora AK - Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, uważa pomysł za chybiony, „bo nazwy autostrad powinny nieść bardziej pozytywne przesłanie”

— pisze Płużański

I zwraca się do Fedorowicza:

Panie pośle, przesłanie Wyklętych jest jak najbardziej pozytywne! To bezkompromisowa walka polskich żołnierzy z drugim sowieckim okupantem. Walka niezłomna.

Płużański zwraca uwagę, że Wyklęci wciąż wielu środowiskom przeszkadzają.

Tropem Joanny Senyszyn, która nazwała ich bandytami, poszedł teraz Jan Widacki.

(...)

Całość: http://wpolityce.pl/polityka/259646-pluzanski-o-gazecie-michnika-to-towa...

 

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488068

Żebrowski o fetowaniu Pałacu im. Stalina: "Władza jest związana z poprzednim reżimem". O gazecie Michnika: "Dla tego środowiska epoka stalinowska to był raj".

Ta władza jest w jakiś sposób związana z poprzednim reżimem. Bardzo często są to związki rodzinne, albo partyjne

— mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl historyk Leszek Żebrowski, autor słynnego referatu „Trzy pokolenia ludzi UB” pokazującego związki rodzinne redakcji „Gazety Wyborczej” z Komunistyczną Partią Polski, Urzędem Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej.

wPolityce.pl: Władze Warszawy szykują się do hucznego świętowania „urodzin” Pałacu im. Józefa Stalina, zwanym dziś Pałacem Kultury i Nauki. Przecieramy oczy ze zdumienia?

CZYTAJ WIĘCEJ: Platforma Obywatelska wzywa do świętowania 22 lipca i uczczenia „urodzin” Pałacu im. Józefa Stalina. A za wzmiankę o „ZOMO” się obrażają…

Leszek Żebrowski: Nie, nie przecieramy. To logiczne zachowanie tej władzy. To się dzieje od dawna, bo to są tak naprawdę zwolennicy poprzedniego porządku, choć oczywiście nie w takiej samej formie, jak to było. Nie ma wątpliwości, że jeśli ma być Muzeum Żołnierzy Wyklętych, to będzie też czczony Pałac im. Stalina. Specjalnie wpisano go do rejestru zabytków, aby twierdzić, że teraz już nic się nie da z nim zrobić.

Ale to przecież bzdura, bo skoro coś wpisano na listę zabytków, to można to też wypisać. Poza tym to nie był żaden „dar”. Sami musieliśmy go sobie „zafundować”. I to prawdopodobnie ściągnięto z nas więcej, niż to faktycznie kosztowało. Jest to szkaradne. Obejmuje pokaźny rejon Warszawy. Duża część tego budynku jest niewykorzystywana. Podziemia są zagrzybione, zabrudzone, śmierdzące.

Ja oczywiście tak prowokacyjnie powiedziałem o tym „przecieraniu oczu ze zdumienia”. Bo przecież sam pisałem teksty o tym, jak władze Platformy broniły jak niepodległości sowieckiego pomnika Czterech Śpiących.

(...)

Całość: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/259644-zebrowski-o-fetowaniu-palacu-im...

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488069

Smród pałacu. "Chora idea aby w Sali Kongresowej zrobić muzeum komunizmu umarła śmiercią naturalną"

Wart Pac pałaca, a pałac Paca – dlaczego tak onegdaj rzeknięto na Litwie, trzeba pojechać tam żeby zrozumieć.

Trudno natomiast zrozumieć dlaczego stoi pośrodku naszej stolicy „wedding cake” – jak usłyszałem kiedyś od wizytującego Warszawę gościa z Anglii. Ze ślubem ma on niewiele wspólnego, bo było to małżeństwo na kocią łapę. Darczyńcę dawno już wyrzucono z mauzoleum, ale dar zajmuje najcenniejsze hektary miasta. Prześmierdł do imentu papierosowym dymem wessanym we framugi okiem i drzwi, ma niewielkie powierzchnie użytkowe, bo pokoje są malutkie – za to hole i klatki schodowe dominują.

Chora idea, by zrobić tam muzeum komunizmu umarła śmiercią naturalną. Teraz w umysłach ludzi z Ratusza powstał zamysł remontu Sali Kongresowej za 50 milionów złotych. Miejmy jednak nadzieję, że na ten cel pieniędzy zabraknie, bo trzeba przecież będzie łożyć na odbudowanie tęczy genderowej na placu imienia, którego w tym kontekście wymieniać się nie godzi.

Pośrodku bohaterskiego miasta stoi sobie obce ciało darowane przez tego, który kazał czekać za Wisłą na agonię Warszawy w 1944 roku. Nie pozwolił lądować za rzeką samolotom alianckim śpieszącym z pomocą. Lotnicy przylatywali z daleka i ginęli po drodze. Ginęli też mieszkańcy w piwnicach miasta. „Czerwona zaraza” tak pisał poeta. Bano się jej, ale i oczekiwano. Przyszło to w końcu ze wschodu i dokończyło dzieła. Potem zbudowano Pałac. Tak było.

Batiuszka zemścił się na Warszawie za rok 1920.

(...)

Całość: http://wpolityce.pl/polityka/184485-smrod-palacu-chora-idea-aby-w-sali-k...

 

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488070

Pałac im. Stalina  to relikt i rzeczywiście mógły obudowany logicznie ronic za muzeum komunizmu. Tylko kto to zrobi? Postkomuniści warszawscy - HGW, Borowski, Miller, Święcicki itd?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Yagon 12

#1488072

To ten moloch jeszcze wiele lat przezimuje

Czas ogłosić konkurs na planowanie  miejsca

Żeby Stolica była bez  ruskiego wejścia

Pozdrawiam

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0
#1488089

Nawet nie tyle ruskiego, co komunistyczno-sowieckiego wybudowanego z rozkazu komunistycznego zbrodniarza tow. Stalina, który narzucił Polsce rządy swoich zbrodniarzy, siepaczy i zdegenerowanych komunistycznych zbirów  z NKWD wydających polskich patriotów niemieckim zbrodniarzom z Gestapo!

W rodzaju Bieruta czy Gomułki...

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488096

Jako rodzimy warszawiak z dziada, pradziada mówię stanowczo NIE jakimś grupom, które chcąc zrobić własny biznes wykorzystują "część" naszej histori w ewidentnie instrumentalny sposób. Traktujmy naszą historię przez duże "H", a nie przez małe "h". Bo właśnie ta druga służy "dzikim" i niedorzecznym pomysłom. Posługując się historią przez małe "h" zrobimy tylko i wyłącznie kolejny mały "interesik", a to oznaczać będzie tylko to, że NIGDY nie przestaniemy być "dziećmi PRL-u". Bo w pewien sposób poprzez najnowszą historię Polski wszyscy polacy są w jakimś sensie owymi "dziećmi PRL-u". Wyburzenie "Pałacu Kultury" kompleksów nie uleczy bo kompleksy należy leczyć walcząc z własną słabością  funkcjonując w tej samej otaczającej nas przestrzeni. Dla osoby zakompleksionej syndromem "dziecka PRL-u" owe brzydactwo w postaci "Pałacu Kultury" będzie zawsze tylko i wyłącznie symbolem potęgi Stalina czy też symbolem "bolszewickiego" buta. Jednak dla osoby wyleczonej z owego kompleksu i traktującej historię przez duże "H" ten obiekt będzie stanowił już całkiem inny symbol. To symbol września 1939 roku kiedy to Londyn i Paryż zadały Polsce dwa ciosy nożem w plecy dzięki czemu Hitler i Stalin mogli rozgnieść niczym robaka "Bękarta Europy". Bo to takiego określenia używano co do Polski podczas "Kongresu Wiedeńskiego" kiedy formowały się pierwsze porozbiorowe zręby naszej przyszłej państwowości. "Pałac Kultury" to też i symbol ofiar "Katynia", to symbol zdrady "Jałtańskiej", to symbol "Powstania Warszawskiego" gdzie polska młodzież próbowała odwrócić bieg historii. Im się nie udało i do dziś nie mamy polski niepodległej i suwerennej. "Pałac Kultury" to symbol kaźni narodu polskiego przez żydowskie szwadrony śmierci w mundurach rosyjskich służb NKWD. Pałac Kultury" to historia Polski w pigułce - tu jest pamięć o Lwowie, Wołyniu, Wilnie itd. Bo gdyby nigdy do tych wydarzeń nie doszło to ten budynek NIGDY by NIE POWSTAŁ !!!! Jeśli zatem dokonamy dzieła zniszczenia "Pałacu Kultury" to tak jakbyśmy dokonywali zniszczenia własnej "Historii" to tak jakbyśmy się pozywali własnej tożsamości. Czyż te nowoczesne szklane piętrowce będą nam w stanie "na ocznie" przypominać gdzie byliśmy, kim byliśmy, gdzie jesteśmy, kim jesteśmy, gdzie możemy być i kim możemy być ? Myślę, że nie. Nie każdy z nas ma czas codziennie biec do muzeum i oglądać płótna Jana Matejki jak "Rozbiór Polski" czy "Stańczyk". Dlatego monumentalny i makabryczy w swym socrealiźmie "Pałac Kultury" jest najlepszym i najdoskonalszym "żywym" dowodem naszej Historii. To jedno wielkie monumentalne "ad memoriam" czyli ku pamięci i PRZESTRODZE !!! W ten sposób obiekt ten staje się pomnikiem i to tym dołączającym do tych określanych "świętościami". Mniejmy w końcu "świętość", która oprócz spełniania tych wszystkich historycznych konotacji i kryteriów będzie równocześnie spełniał wszelkie kryteria obiektu powszechnej użyteczności. Niech to właśnie będzie taka "świętość" gdzie nie trzeba odprawiać modłów i rocznicowych akademii wznosząc patryjotyczne okrzyki i śpiewy. Niech będą tu kina, baseny czy jeszcze inne formy tej publicznej sfery. Niech przychodzą tu wycieczki. Pokazujmy im ten obiekt. To powinien być obowiązkowy program w poznanwaniu historii Warszawy z takim właśnie "specjalnym" podtekstem "patrzcie i podziwijacie do czego doprowadziły zdradzieckie rządy waszych przywódców". My nie mamy się czego wstydzić, a z "Pałacu Kultury" można zrobić doskonały biznes z pożytkiem dla miasta i nie tylko. To wlaśnie będzie najlepszy dowód na to, że "dziecko" uleczyło się z kompleksu "PRL". Jeśli zatem ktoś mówi o zburzeniu tego obiektu to proponuje wyburzyć 3/4 Warszawy. W końcu dominuje tu architektura od "sasa do lasa" gdzie obok zabytkowej kamienicy mamy "plombę" z szkła i metalu, która w dodatku wogóle nie nawiązuje do ogólnego "wystroju" ulicy. Wola, Ochota czy prawobrzeżna Praga to jedno wielkie skupisko "cacuszek" urbanistyki z okresu socrealizmu. Potem wyburzmy epokę gierkowską bo to też komuna, a te blokowiska z żelbetonu z tego okresu w niczym nie ustępują swą ochydnością owej ochydności "Pałacu Kultury". Wiele piwnic przedwojennych kamienic również pokrywa pleśń i grzyb i śmierdzą nie gorzej od tych "pałacowo - kulturowych" katakumb. Już pomijam niejednokrotnie przestarzałe instalacje hydrotechniczne, z których smród bije aż miło. To może zróbmy z Warszawy jeden wielki lej po bombie i zacznijmy od nowa. Wiadomo, że to nonsens jak nonsensem są te pomysły na pozbycie się "Pałacu Kultury". Zwracam uwagę, że sama Warszawa jest także takim swoistym pomnikiem naszej historii. Dlatego pomieszanie stylów architektonicznych w niej panujących jest na to absolutnym dowodem. To dowód jakie te miasto i ten kraj przechodził koleje losu. Od świetności po kompletną ruinę, mozolną odbudowę i daj Boże po następny okres świetności. Może właśnie dlatego ta różnorodność tworzy specyficzny klimat dziejszy Warszawy. Tu każdy coś znajdzie dla siebie: "Jak przygoda to tylko na Mariensztacie z panną taką jak Ty", "Zielony, pieprzony Żoliborz", "Jest Warszawa poprostu jest", "A ja jestem taksówkarz warszawski", "Statkiem do Młocin" i wiele, wiele jeszcze innych barw i klimatów. Nie dajmy się sprowadzić do jednej linijki wytyczonej przez szkło i metal. Bo "mam tak samo jak Ty, takie miasto, a w nim - kolorowe sny". Warszawa i "Pałac Kultury" to dziś już jeden nierozerwalny swoisty organizm i dlatego jak na wstępie mówię gromkie "NIE" w sprawie planów zniszczenia tego obiektu. Pozdrawiam.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4
#1488099

także mówią gromkie "NIE" dla rozwalenia tej swojej ukochanej stalinowskiej pamiątki.

I w zamian umieszczają na Panteonie, na grobach polskich bohaterów pochowanych na "Łączce" - którzy zostali zamordowani przez komunistyczno-sowieckich zbrodniarzy -  nazwiska ukraińskich i niemieckich zbrodniarzy oraz pospolitych przestępców – alarmuje prezes Fundacji Łączka, Tadeusz Płużański!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488103

także mówią gromkie "NIE" dla rozwalenia tej swojej ukochanej stalinowskiej pamiątki.

I w zamian umieszczają na Panteonie, na grobach polskich bohaterów pochowanych na "Łączce" - którzy zostali zamordowani przez komunistyczno-sowieckich zbrodniarzy -  nazwiska ukraińskich i niemieckich zbrodniarzy oraz pospolitych przestępców – alarmuje prezes Fundacji Łączka, Tadeusz Płużański!

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488104

Szanowny panie. Proszę nie mylić pojęć i nie mieszać w jednym kotle różnych spraw bo z tego co najwyżej może wyjść jedno wielkie "kiełbie we łbie" czyli nic mądrego. "Łączka" jak i wiele innych miejsc w naszym kraju uświęconych krwią polaków walczących o niepodległość to "sacrum" i ów przedmiotowy spór czyli "Pałac Kultury" nie ma z tym nic wspólnego. To, że obecne "Nasze" rządy profanują gdzie mogą NASZE "sacrum" to inny temat na osobny artykuł czy felieton. Jednak jak ma być inaczej skoro wszystkim sterują nadal jak pan słusznie zauważył "bolszewicy". Mało tego. Ten "bolszewizm" obejmuje co raz większe połacie naszego globu co też mogło by posłużyć do ciekwego felietonu. Skoro jest pan na tyle świadomym człowiekiem to powinien pan doskonale się orientować, że ów bolszewizm jak i faszyzm mają wspólny mianownik, a nawet "korzeń". Wspólnym mianownikiem dla tych dwóch zbrodniczych i patologicznych idei jest żydowski "Talmud" jak i żydowska "Kabała", a wspólnym korzeniem jest współczesna wieża "Babel". Gdzie jest ta wieża ? A tam gdzie swój "Kapitał" pisał Karol Marx, jak też tam gdzie niejaki Weisshaupt programował filozofię Nitzschego. Czyli miejsce do którego najczęściej dziś emigrują polacy - Londyn. To stąd obydwie idee programowo zostały zaszczepione na grunt Europy Środkowo - Wschodniej. Najwyraźniej po "Kongresie Wiedeńskim" przedstawicielie "brytyjskiego" imperium postanowili przeprowadzić jeden wielki eksperyment geopolityczny. Jak ktoś mądrze powiedział: "brytyczyjcy nie mają wiecznych przyjaciół, brytyjczycy mają wieczne interesy". To radzę zapamiętać bowiem od kiedy niejaki John Dee zaszczepił Elżbiecie I wizję brytyjskiej geopolityki światowej tak ta jest realizowana do dzisiejszego dnia i to bez pardonu, bez poszanowania godności ludzkiej, łamiąca wszelką etyką i moralność. Bo tego uczy "Talmud" jakby jeszcze ktoś nie wiedział. Dlatego po "Kongresie Wiedeńskim" od Moskwy po Berlin wdrażano talmudyczny projekt, który rzecz jasna dotyczył i Polski. W końcu Polska nie znajduje się na Marsie czy Księżycu tylko pomiędzy tymi dwoma wymienionymi stolicami. Projektanci tej Europy nie mogli jednak dopuścić do tego żeby pomiędzy Berlinem, a Moskwą powstało państwo, które w swej ideologii będzie podobne Berlinowi albo podobne Moskwie. Tu trzeba było czegoś innego. Dlatego owi projektancji zezwolili na Polskę tworzoną pod batutą Piłsudskiego. Najwyraźniej dla tych projektantów Dmowski był zbyt "berliński" jeśli tak można ująć. Piłsudski natomiast był już nieco wyleczony z "maskowki", a zatem drugim bolszewizmem na kształt rosyjski raczej nie groziło. Przypomnę, że Piłsudski zaczynał swą karierę polityczną od obalania caratu plątając się z rosyskimi żydo - bolszewickimi rewolucjonistami, za co trafił na Sybir. Może analogi tu nie będzie ale akurat tak jakoś przypomniła mi się sprawa panów Michnika i Modzelewskiego, którzy za komuny również siedzieli w tjurmie czym się potem mocno chełpili. Jednak kara jaka ich spotkała nie była karą za walkę o Polskę niepodległą. Jak wiadomo obydwaj panowie w 1966 roku opublikowali na łamach "Paryskiej Kultury" u niejakiego Giedroycia "list otwarty" do towarzysza Władysława Gomułki. W liście tym potępiali Gomułkę za sprzeniwieżenie zdobyczy komuizmu !! Towarzysz "Wiesław" zdaniem autorów niszczył komunizm !! Bo komunizm powinien być taki jak widział go wielki wódz narodów, ojciec polaków - Józef Stalin. Ale to taka dygresja na marginesie. Wracając do Piłsudskiego to jego pobyt na Syberii najwyraźniej dokonał w nim pewnej transformacji bowiem po powrocie z zsyłki stał się "socjalistą". Notabene był nim do końca życia gdyż nigdy się nie wyrzekł swojej "PPS"-owej legitymacji. Mógłby ktoś powiedzieć, a co za różnica: bolszewizm, socjalizm ? W końcu niedaleko jabłko pada od jabłoni. W pewnym sensie miałby rację bowiem "suma sumarum" po upadku "Republiki Weimarskiej" na linii Berlin - Warszawa - Moskwa powstały trzy państwa, które z fasady były socjalistyczne. Faszyzm jest socjalizmem o charakterze narodowo - etnicznym, bolszewizm jest socjalizmem ludowym, a Polska staje się socjalizmem o charakterze narodowo - demokratycznym. Najwyraźniej jednak ten nasz Polski eksperyment wyrwał się spod kontroli owym talmudycznym projektantom bowiem po śmierci "Naczelnika" nasz kraj zaczyna ewidentnie obierać kierunek ku faszyzmowi narodowemu. Musiało się to niepodobać geopolitycznym graczom, a zatem postanowili ten projekt zniszczyć co też uczynili bez zmrużenia oczu w sposób bestialski i urągający wszelkim normom. Przepraszam za ten długi wstęp historyczny ale jest on tutaj niezbędny. Skoro mamy geopolityczne abecadło za sobą to teraz możemy przejść do końcowych wniosków nad istotą problemu "Pałacu Kultury". Szanowny Panie, puszczam mimo uszu te pańskie "bolszewicy i postbolszewicy z PO też mówią" i składam to na karb jakiejś pana głebszej refleksji natury ogólnej, a nie coś co ma być jedynie jakąś osobistą "przysrywanką" względem mojej osoby. Rozmowa merytoryczna nie polega na puszczaniu kolejnych "przysrywanek", a na wymianie argumentów opartych na faktach. Jeśli zatem szuka pan bolszewików i nie żadnych tam "post" czy "neo", tylko poprostu bolszewików to już podaję panu adres: Warszawa, ul.Tłomackie, Żydowski Instytut Pamięci im. Ringelbluma. Drugi adres pan już zna gdyż znajduje się on na ul.Wiejskiej. Zapewniam pana, że tam znajdzie pan bolszewików na kopy, pęczki i kilogramy. Szanowny Panie, za nasze pięniadze (i to nie małe) postawiliśmy właśnie pokaźny gmach "gloryfikujący" działalność owego talmudycznego bolszewizmu. Tutaj się pan dowie jakie to "szczęście" spotkało Polskę, że kiedyś żyła tu całkiem pokaźna diaspora żydowska. Jacy to oni byli pomocni. Jak wiernie służyli polakom. Drogi panie, nie dajmy się temu zwieść. Instytut ten będzie pełnił taką samą rolę jak jego starsi bracia w Waszyngtonie czy Tel Awiwie. To ośrodki walczące z tym co polskie. To ośrodki prowadzące politykę antypolską. To ci bolszewicy będą panu szeptać do ucha - zniszcz "Pałac Kultury" bo tak jak napisałem we wcześniejszym komentarzu jest on "żywym" dowodem ich wszelkiej wględem Polski niegodziwości. To oni chcą ten dowód zakopać pod ziemię. A pan słuchając tych podszeptów sam sprowadzi się  jedynie do roli posłusznego narzędzia. Jak się nazywa kogoś kto niszczy dowody w sprawie przestępstwa ? Dlatego ja mówię NIE i proponuję przekuć to "coś" by dalej służyło z pożytkiem narodowi polskiemu ale mądrze. Zna pan "gest Kozakiewicza" ? Czy wie pan czym był ten gest na olimpiadzie w Moskwie dla polaków ? Zachowując "Pałac Kultury" i wykorzystując go mądrze pokażemy owym bolszewikom nie tylko ten gest ale pokażemy im dosłownie "środkowy palec". Przypomnę tu panu słowa Bolesława Prusa, który w "Placówce" ustami pewnego księdza tak charakteryzował sytaucję w Polsce: "otom dobry pasterz, moje owce gryzą się jak wilki, Niemcy ich trapią, Żydzi im radzą, a ja jeżdżę na zabawy". Czy naprawdę chce Pan zamiast "Pałacu Kultury" kolejny ogłupiający polaków "park rozrywki" ? Czy uważa pan, że polacy zasługują już tylko na "igrzyska" ? Jeśli tak to kogo pan reprezentuje ? Dla kogo pan pracuje ? Jaką rację pan głosi ?  I jeszcze raz powtarzam. Nie mieszajmy w to naszego narodowego "sacrum" bo ono odnosi się do stanu duchowego, a "Pałac Kultury" ma być zwykłą, pospolitą "świętością" odwołującą się do fizycznego bytu tu i teraz. Ma być też monumentalną zbiorową pamięcią o ochydztwach talmudycznego bolszewizmu. Bo jego "gloryfikacje" jak napisałem już mamy. Patrzmy w przyszłość szanowny panie z myślą o kolejnych pokoleniach, a nie kierujmy się jakimiś doraźnymi interesikami jakichś grup lobbystycznych. Co do bolszewików to ja mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wielu z nich zostanie sprawiedliwie osądzonych i tyle będzie z ich "gadania". Niech oni sobie gadają co chcą, a my "róbmy swoje" z korzyścią dla przyszłych pokoleń. Życzę zatem owocnych przemyśleń w tym temacie i pozdrawiam.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1488187

Jako rodzimy warszawiak z dziada, pradziada mówię stanowczo TAK, grupom chcącym rozwalić pałac stalina

Trzeba toto rozebrać, a najlepiej widowiskowo wysadzić w powietrze. Dla mnie jest to symbol władzy sowieckiej w Polsce.
Można przytaczać różne argumenty, ale dopóki pałac stalina stoi wszyscy wiedzą kto rządzi w Polsce.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1488185

Bzdura szanowny panie. O to we francuskiej Marsylii mamy całą dzielnicę robotniczą, której architektura jest jednym wielkim pałacem na cześć i chwałę "socrealizmowi". Jakoś francuzi nie widzą powodów by to zaorać buldożerami, a nawet pokazują, wycieczki oprowadzają i za "bileta" kasują. Nawet za dopłatą możesz pan se mieszkanko konkretne oblgądnąć i nikt z tego powodu poruty nie robi. Szaconek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-4
#1488188

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Antypisior został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

#1488100

nie są zapraszane na mój blog!

A więc zjeżdżać do swojego sojuza bolszewicki prymitywie!

Podoba mi się!
9
Nie podoba mi się!
-2

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488102

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Antypisior został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

#1488105

uczyć tego czym jest "kultura"...

Zjeżdżaj z mojego blogu bolszewicka mendo!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488107

  • "W ostatnich miesiącach wiele samorządów gminnych zdecydowało o rozbiórce pomników sławiących Armię Czerwoną i jej żołnierzy (...) Wzywam więc władze Miasta Stołecznego Warszawy, aby uczciły 60. rocznicę oddania do użytku tego architektonicznego monstrum, mającego przypominać Polakom, że są niewolnikami Sowietów, decyzją o zburzeniu go" - domaga się rzecznik POKiN, dr Jerzy Bukowski. Chodzi o budowlę stojącą w centrum Warszawy i nazywaną Pałacu Kultury i Nauki.
  • ________________________________________________________________________________________

Rada Miasta Stołecznego Warszawy
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz

 W imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwracam się do Szanownych Państwa o podjęcie uchwały o zburzeniu Pałacu Kultury i Nauki - jednego z najbardziej widocznych symboli zniewolenia Polski przez Związek Sowiecki.
 
Wkrótce przypada 60. rocznica zakończenia budowy w centrum stolicy obiektu, którego patronem był przez długie lata jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości - Józef Stalin. Ten narzucony nam siłą socrealistyczny „dar  narodu radzieckiego dla narodu polskiego” miał po wsze czasy utrwalać podległość naszej ojczyzny sowieckiemu imperium.

W ostatnich miesiącach wiele samorządów gminnych zdecydowało o rozbiórce pomników sławiących Armię Czerwoną i jej żołnierzy, wśród których było mnóstwo katów narodu polskiego, by wspomnieć tylko generała Iwana Czerniachowskiego. Wzywam więc władze Miasta Stołecznego Warszawy, aby uczciły 60. rocznicę oddania do użytku tego architektonicznego monstrum, mającego przypominać Polakom, że są niewolnikami Sowietów, decyzją o zburzeniu go.

Niech przykładem będzie dla Was likwidacja w latach 20. ubiegłego wieku soboru Świętego Aleksandra Newskiego na placu Saskim - jednej z najwyższych budowli ówczesnej Warszawy. Wzniesiono go na polecenie zaborczych władz rosyjskich w takim samym celu, jak PKiN: by stanowił zewsząd widoczny symbol carskiego panowania na ziemiach polskich. Władze odrodzonej Rzeczypospolitej nie miały najmniejszych wątpliwości, aby tę budowlę szybko rozebrać, ponieważ jej istnienie uwłaczało powadze niepodległego państwa. Taki sam los powinien spotkać Pałac Kultury i Nauki.

Kraków, 19 lipca 2015, rzecznik POKiN, dr Jerzy Bukowski

Tymczasem - jak informował portal niezalezna.pl - w 60. rocznicę powstania "daru narodu radzieckiego dla narodu polskiego", stołeczny ratusz organizuje... huczny tygodniowy jubileusz.

__________________________________________________________

Cytowane za: http://m.niezalezna.pl/69101-zburzyc-palac-kultury-i-nauki

__________________________________________________________

  • Ciekawe ile pieniedzy z podatków płaconych przez mieszkanców stolicy bolszewicka bufetowa przeznaczy na ten stalinowsko-bolszewicki, komunistyczny jubel?

__________________________________________________________

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488134

Komentarz niedostępny

Komentarz użytkownika Antypisior został oceniony przez społeczność bardzo negatywnie i jest niedostępny. Nie można go już odkryć. Bardzo nam przykro.. :(

#1488169

Rozwalić to okupanckie straszydło i postawić duży łuk triumfalny poświęcony jednej z najważniejszych bitew na świecie - Bitwie Warszawskiej w otoczeniu zieleni jako parku pamięci Bohaterów Narodowych a jednocześnie miejsce odpoczynku dla obecnie żyjących.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

„Naród, który nie ma siły i woli powiedzieć łotrom, że łotry, nie wart być narodem." Aleksander Fredro

#1488135

Właśnie ta Bitwa, Bitwa Warszawska, która zdecydowała o tym, że dzisiaj jesteśmy Narodem - wymaga wspaniałego Łuku Triumfalnego upamiętniającego tych wszystkich polskich patriotów, którzy walczyli o wolność i niepodległość dla Polski i Polaków!

A po rozbiórce, resztki tego szkaradztwa, tej stalinowskiej maczugi ciągle wiszącej nad Warszawą - odesłać tow. Putinowwi!

Albo rozrzucić na posesji tow. bufetowej... Niech ma choć jakieś szczątki tej budowli swojego ukochanego tow. Stalina...

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488150

i rozprzedać za ciężki grosz - różnym pogrobowcom stalina, na pewno się znajdą nabywcy. Gdyby się nie udalo oddalić żydowskich roszczeń - dochód przyda się jak znalazł zamiast sprzedawać polskie lasy!

postscriptum1

w filmie "rozmowy kontrolowane" na samym końcu jest scena - pałacunio się wali! mam wrażenie, że okrojona, bo z dawniejszych czasów pamiętam ją dłuższą, ale może to tylko sugestia...

postscriptum2

Zauważcie, jakie bezczelne zawłaszczanie słowa "Urodziny".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pobudka!

#1489200

Jacy kretyni mogli na to bolszewickie bydło głosować???

jednak tow. Stalin wychował sobie swoje stalinowskie małpy!!!

___________________________________________________________

Poniżej materiał z portalu niezalezna.pl

___________________________________________________________

"W lipcu 60. urodziny obchodzi nie tylko Pałac Kultury i Nauki, ale też bemowskie Osiedle Przyjaźń, w którym mieszkali budowniczowie z ZSRR. Z tej okazji zapraszamy na spacer historyczny po Osiedlu przygotowany przez mieszkańców" - czytamy na stronach warszawskiego Urzędu Miasta.

Niedawno pisaliśmy o hucznie obchodzonych 60. urodzinach Pałacu Kultury i Nauki - komunistycznego budynku w samym centrum Warszawy, który został wzniesiony przez sowieckich okupantów w 1955 r., by pokazać Polakom, kto rządzi w ich kraju.

Na oficjalnej stronie internetowej warszawskiego ratusza mogliśmy przeczytać:

W tym roku Pałac Kultury i Nauki kończy 60 lat. Niektórzy świętują urodziny PKiN 21 lipca, kiedy to rząd ZSRR przekazał oficjalnie Pałac polskim władzom. Dzień później dokonano spektakularnego otwarcia Pałacu i przekazania go społeczeństwu polskiemu. Ponieważ był prezentem narodów radzieckich dla narodu polskiego, świętujemy jego urodziny w dniu, kiedy trafił do adresata.

(...)

Warszawski ratusz tak reklamuje imprezę na swojej stronie internetowej:

W lipcu 60. urodziny obchodzi nie tylko Pałac Kultury i Nauki, ale też bemowskie Osiedle Przyjaźń, w którym mieszkali budowniczowie z ZSRR. Z tej okazji zapraszamy na spacer historyczny po Osiedlu przygotowany przez mieszkańców – to oni wcielą się w role przewodników oraz podzielą się swoimi wspomnieniami opowieściami. A po spacerze zapraszamy na wspólne świętowanie i urodzinowy tort. 

W notce jest też informacja, że imprezę "dofinansowano ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich".

A oto jedna z rzeźb znajdujących się na fasadzie Pałacu Kultury i Nauki, który wybudowali dzielni sowieccy budowlańcy:

(...)

Cytaty za: http://m.niezalezna.pl/69207-stoleczny-ratusz-zaprasza-swietujmy-rocznic...

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1488339

Roz...walić Pałac Kultury! „Co nam obca przemoc dała, nocą rozbierzemy”

Swoją masą przygniatającą miasto i obcością, i brzydotą symbolizuje, tak jak lepiej nie można, tę obcą przemoc, która przygniata i deformuje życie polskie. Nie można uciec od jego widoku” – pisał o Pałacu Kultury prof. Wiktor Weintraub z Uniwersytetu Harvarda. Fakt, iż mieszkańcom III RP nie przeszkadza dziś, że nad stolicą góruje symbol ustanowiony przez morderców ich dziadków, mówi wiele o okaleczeniu, zdeformowaniu ich mentalności przez lata niewoli. (...)

Pałac Kultury ssie, umarłe centrum
Środka Europy, Warszawy

Z kolei londyńskie pismo „Evening News” w artykule zatytułowanym „Zły smak” pisało, iż „za najohydniejszy („the most hideous”) budynek we wschodniej Europie uważany jest Pałac Kultury w Warszawie”.
Brytyjski pisarz i krytyk Anthony Hartley napisał 22 marca 1957 r. w reportażu z Polski na łamach „Spectatora”, iż żaden Polak nie zaakceptuje nigdy tego poniżenia:

„Biedni Rosjanie! Do głowy im nie przyszło, że dziś każdy mieszkaniec Warszawy radośnie przyłożyłby się do wysadzenia ofiarowanego gmachu w powietrze”.

Tak też głosiła przeróbka Mazurka Dąbrowskiego: „Co nam obca przemoc dała, nocą rozbierzemy”. Zachodni dziennikarze rozumieli polskie uczucia, nie trzeba by było im tłumaczyć, dlaczego Tadeusz Konwicki nazwał Pałac statuą nie-wolności. Dlaczego mieszkańcy Warszawy przezywali go „Pekinem”, nawiązując do nazwy czynszówki na rogu Złotej i Żelaznej, gdzie mieściły się domy publiczne, o czym pisał w „Dzienniku” Leopold Tyrmand. Dlaczego powtarzali sobie dowcip o tym, skąd rozpościera się najpiękniejszy widok na Warszawę. Skąd? Oczywiście z tarasu Pałacu Kultury. Dlaczego? Bo z niego nie widać Pałacu Kultury. Za ten dowcip w latach stalinowskich groziło kilka lat więzienia. Ale dość anegdot. Nie banalizujmy zła.

Tekst w całości został opublikowany w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”

Cytowane za: http://m.niezalezna.pl/69545-rozwalic-palac-kultury-co-nam-obca-przemoc-...

 
Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1489197