"Wygrane będą większe, a kumulacje częstsze", czyli jak od '07 wzrosła liczba milionerów w Stolicy

Obrazek użytkownika Harpoon
Kraj

Nie powiem. Lotto jest tworem fascynującym z wielu powodów, w tym dla socjologów. Mnie jednak totalizator fascynować zaczął w trakcie Afery Hazardowej, której oczywiście nie było.

Fascynacja ta urodziła się dokładnie podczas oddawania się widowisku, jakie zapewnili nam głowni bohaterowie Afery, której nie było - Miro, Zbychu i Rychu.

Nie będę oczywiście wspominał tu o ewidentnych pomówieniach oszołomów z PiS, jakoby córka Rycha kuchennymi drzwiami chciała wejść do władz TS.
Nie będę również skupiał się na arcyciekawej postaci, jaką jest powracający na salony, znany z miłości do Polski Miro Drzewiecki.

Rzucę jednak kilka liczb, będących wynikiem zabawy analitycznej z użyciem kalkulatora. Zabawy, do której zabrałem się po przypomnieniu sobie słów rzecznika TS brzmiących mniej więcej tak :
"...wygrane będą większe, a kumulacje częstsze..."

Nie wiem, czy rzecznik TS te rewelacje spisał sobie na kartce sam, czy wspierał się kimś, kto był akurat po spożyciu, ale na moją chłopską logikę, kupy się to nie trzyma.

Nie,no oczywiście, cieszy fakt, że mamy w Polsce tak tęgie głowy, że są w stanie przewidzieć fakt zbliżających się częstszych kumulacji..., czyli rzadszych wygranych. Nieźle, nie powiem.

Ale my tu gadu gadu, a fakty czekają.

W okresie od 1997 roku, do stycznia 2011 Polacy wygrali dzięki uprzejmości TS 2 581 952 459 zł, co jest sumą całkiem przyzwoitą.

W samej tylko stolicy, przez te 14 lat, na wygrane przypadło 266 milionów pln - to daje nam 10% wszystkich wygranych w tym okresie.

Jak na liczbę mieszkańców Stolicy, w blisko 40-sto milionowym kraju jest ok.

Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie po roku 2007...

W tym otóż czasie, nowi milionerzy ze stolicy wzbogacili się o 116 292 226 zł, co przy kwocie łącznej wszystkich wygranych daje nam również blisko 10% całości.

Tu jednak zaczynają się ciekawe klimaty.

Otóż wartość wygranych w okresie '07-'11 dają blisko połowę, bo 44% udziału we wszystkich wygranych, które padły w Stolicy przez rzeczone 14 lat.

3 lata z 14 daje ni mniej, ni więcej 21%...

To jeszcze nic.

Od wspomnianego 1997 roku, grono lotkowych zwyciezców w Warszawie to 77 osób.

Przy czym aż 26 (34%) szalało z radości przez ostatnie trzy lata...

Myślę więc, że TS powinien sprostować słowa rzecznika i do tego wzruszającego tekstu o wyższych wygranych i częstszych kumulacjach dodać.... "...w Warszawie..."

PS.

W lutym, czyli miesiącu nie ujętym ową radosną analizą, Warszawiacy powitali nowego milionera, który urwał Lotto kolejne 8 milionów.

Brak głosów

Komentarze

Nie ukrywam, że również zostałem uwiedziony obietnicami i chcąc nieco podnieść standard swojej egzystencji, zdarzało i jeszcze zdarza mi się zagrać. Muszę jednak stwierdzić, iż od jakiegoś czasu zacząłem mieć pewne wątpliwości co do kumulacji właśnie. Otóż (oczywiście to tylko dywagacje) mam jakieś nieodparte wrażenie, że co jakiś czas TS funduje nam igrzyska w postaci kumulacji co oczywiście przekłada się na ilość grających. Obserwując liczby, które padają odniosłem wrażenie jakby te kumulacje były składką na kogoś kto ma wygrać. Może to tylko podejrzenia rozczarowanego gracza, a może coś w tym jest?

Vote up!
0
Vote down!
0
#138192

Któregoś dnia wylosowano dokładnie te same liczby, które były wylosowane tydzień wcześniej. Bułgarzy nie wiedzą, czy to cud, czy normalka, czy ktoś zrobił jakąś sztukę. Komisja uznała, że to przypadek.

pzdr

Vote up!
0
Vote down!
0

ixi band

#138197

... w dzisiejszych czasach (technika) i w państwach będących w zasadzie przestępczymi korporacjami, wszystko jest możliwe i to o szczebel wyżej niż teoretycznie.

Vote up!
0
Vote down!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#138333