Śmierć w Smoleńsku

Obrazek użytkownika Jan Bogatko
Blog

Pomału wychodzi szydło z worka. „Współpraca” polsko – rosyjska przy wyjaśnianiu katastrofy samolotu Tu-154m to progandowy mit rządu p. Tuska, a szef MSWiA, p. Jerzy Miller, dwa razy zbeształ w obecności Rosjan Edmunda Klicha, akredytowanego przy MAK. Celem rządu RP jest udaremnienie poznania prawdy o przyczynach tragedii smoleńskiej.

 

Edmund Klich – jak wynika z relacji PAP, zamieszczonej na Wirtualnej Polsce – pełnił jedynie rolę przyzwoitki. Prawda o tak zwanym „śledztwie” smoleńskim, przypomina powieść kryminalną. Rosjanie grają Polsce na nosie, a rząd RP dziękuje im za „doskonałą pracę”. Dlaczego? No,

 

nie trzeba stawiać pytań

 

- zarówno rząd RP , jak i Kreml mają ten sam interes w „śledztwie” – mianowicie chce wykazać, że za katastrofę ponosi winę prezydent, albo ktoś z jego najbliższego otoczenia. W tej sytuacji nie dziwi też to, że Tatiana Anodina, szefowa MAK, dała Klichowi do zrozumienia, że pozostawi jego interwencyjne

 

pisma bez odpowiedzi

 

a żądanie uzasadnienia odmowy udzielenia odpowiedzi (zgodnie z jakąś tam mało ważną konwencją chicagowską) skwitowała wzruszeniem ramion. Współpraca Rosjan ze stroną polską, tak chwalona przez rząd p. Tuska, nie może być raczej wzorowa, skoro wyliczenie naruszeń współpracy

 

zajęło 6 stron

 

druku. MAK otrzymała to we wrześniu. W październiku  Klich wysłał kolejne pismo. Kto zgadnie: dostał odpowiedź, czy nie? Ale nie pora na żarty. Teraz dla mnie najważniejszy punkt, bo potwierdza on moją tezę, postawioną po zbadaniau informacji zaraz po tragicznym locie TU-154m, że

 

za katastrofę odpowiadają Rosjanie

 

a dokładniej: kontrola lotów na lądowisku Siewiernyj. Klich mówił na forum sejmowej komisjii infrastruktury i takowej  ds sprawiedliwości i praw człowieka, że pytał też Rosjan o procedurę zamknięcia lotniska, gdy warunki są poniżej minimalnych. Usłyszał, że "decyzję podejmuje dowódca jednostki", ale żadnych dokumentów Polska w tej sprawie

nie dostała. Ale

 

cu ukrywają Rosjanie?

 

Klich poinformował obie komisje, że cytat: w Smoleńsku w dniu katastrofy pracowało urządzenie fotografujące ekrany kontrolne, ale stronie polskiej powiedziano, że ono nie działało”. A co na to odpowiedziała strona polska? Pewno spasiba, druzja!

 

A po co Rosjanom informacje nt sytacji materialnej ofiar katastrofy?

 

http://www.youtube.com/watch?v=NchiZZqwWos&feature=related

 

 

Post scriptum: wydaje mi się, że jakaś niezależna fundacja powinna powołać do życia Instytut Smoleński, gromadzący informacje, dowody, zeznania i wypowiedzi dotyczące tej tajemniczej katastrofy.

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To nam zostało - "Instytut"

Nie wydrą kartek z "Tej " historii .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#96490

Kontrola lotów była tylko narzędziem, bo ktoś mysi przecież wykonać zamach, by potem ewentualnie być kozłem ofiarnym. Bo co zrobimy kontrolerowi, damy naganę bo się pomylił i doprowadził do katastrofy??? A prezydent, polskie elity z generałami polskiej armi już nie wrócą!!!
Na podstawie poszlak, myślę, że można wnieść akt oskarżenia o zamach Rosję jako państwo i jej władze i udział władz polskich, a poszlak jest aż nadto!!! Czy jakaś poważna instytucja czy organizacja odważy się przygotować taki akt oskarżenia??? w sprawach indywidualnych, prokuratorzy nie wachają się, by oskarżać ludzi??? Pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#96498

nie wachają !!!!

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

________________________________________________________________ "Nie martwcie się, jeśli nie stanowimy większości. Wszystko czego potrzebujemy, to mniejszość zamiłowana w rozpalaniu ognia wolności w umysłach ludzi." - Samuel Adams

#96503

Jan Bogatko

...teoretycznie tak, ale obawiam się, że wygranie takiego procesu byłoby sprawą trudną, a wyrok nie spełniający oczekiwań oskarżyciela mógłby zamknąć sprawę.

Uważam natomiast, że oskarżenie wieży o doprowadzenie do katastrofy miałoby sukces sądowy i otwierałoby na przyszłość możliwość postępowania o rozmyślnym działaniu w sytuacji, kiedy materiał dowodowy byłby jednoznaczny.

Wieża to nie tylko nagana: jak o tym pisałem w tekście "trzeci w wieży" pkł.obecny w tej wieży robił wszystko, by uzyskać zgodę przełożonych na zamknięcie lądowiska. To znaczy, trafnie przewidział skutki jego niezamknięcia. Kto w tym przeszkodził?

I to już wystarczy dla otwarcia drogi, prowadzącej ku prawdzie.

Pozdrawiam,

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jan Bogatko

#96505