nowy gatunek?

Obrazek użytkownika Andrzej Wilczkowski
Kraj

Dzicy i hodowlani

Podobno już dzisiaj starając się o zapłodnienie in vitro można sobie zamówić kolor oczu dziecka i kolor włosków.
Co jeszcze – proszę państwa – co jeszcze? Dziś może zespoły inseminatorów mają skromną ofertę ale będzie się ona powiększać. Płeć, wzrost, skłonności do tycia, długowieczność, poziom agresji wewnątrzgatunkowej – i na tym ostatnim można już zakończyć. Dlaczego? Ja akurat pamiętam dlaczego!

W miarę rozszerzania się oferty cech przyszłego obywatela ziemi coraz więcej ludzi będzie decydowało się na taki rodzaj inseminacji – bądź co bądź przy ciągle zmniejszającej się możliwości przypadku czy groźby choroby dziedzicznej. Zwłaszcza, że za inseminację sztuczną państwo będzie płacić – a za naturalną nie.
Dzikie to znaczy dotychczasowe sposoby zapłodnienia mają swoje dobre i złe strony. Do dobrych należy przede wszystkim przyjemność aktu zapładniania, do złych – przypadkowość momentu w którym występuje zapłodnienie. Skrótowo: można spłodzić dziecko w upojeniu miłosnym, ale również w upojeniu alkoholowym.
W przypadku odpowiedniej hodowli niebezpieczeństwo maleje. Seks może służyć wyłącznie do przyjemności a hodowla będzie zupełnie uniezależniona. W efekcie spłodzeni „na dziko”, którym nie można będzie zaprogramować odpowiednich cech – będą spychani na margines społeczny. Hodowlani przejmą stery społeczeństw.
Nie miną trzy – a w najlepszym przypadku cztery pokolenia a dzicy poddawani masowym egzekucjom w łonach matek – praktycznie znikną. Może nie znikną zupełnie, ale staną się niższą kastą.
Czy ten proces da się jeszcze zatrzymać? Moim zdaniem – nie. Może nie będzie trwał sto lat tylko dwieście, ale skończy się programowaniem nowej istoty.
Wystarczy – odpowiednia reklama – może być bardzo prosta. Na przykład „moje dziecko w ogóle nie choruje” albo. „syn jest pierwszy w klasie”
Po pewnym czasie okaże się, że liczba pań rzekomo bezpłodnych lawinowo się zwiększa i jednocześnie ilość aborcji wzrasta.

Czy mam rację? – Nie wiem. Wydaje się, że rozumowanie jest logiczne w świetle tego co wiem na temat zapłodnienia in vitro. I w ten sposób eugenika – tylnymi drzwiami – wkracza w życie społeczeństw.
Jak sobie z tym poradzicie – nie moja sprawa. Ja mam osiemdziesiąt lat.

Andrzej Wilczkowski

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

To o czym pan powyżej napisał jest jak najbardziej realne , występują nawet tendencje w kierunku upowszechnienia metody in vitro ( "na szkle" ) , póki co mają charakter "wspierający" medycynę choć specjaliści widzą w tym bardziej zagrożenie dla naturalnej metody która jest rzeczywistą formą leczenia niepłodności zaś jak wiemy metoda in vitro nie leczy sama w sobie .

Jest inną formą prokreacji , poza ustrojową w trakcie której dochodzi do uśmiercania żywych i zdrowych komórek jajowych wyprodukowanych przez wzmożoną owulację poprzez podanie stosownych hormonów ..

Wolałbym by szczegółami zajęli się jednak specjaliści , którzy zapewne w sposób bardziej profesjonalny i rzeczowy omówili by ów proceder

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#52700

Też bym wolał. Ale oni jakoś się nie kwapią. Mnie nie chodzi o biologię tylko o socjologię. Socjolodzy też milczą a taka przesiadka z jednego systemu na drugi przy wyraźnej różnicy startowej może być dla ludzkości tym czym było niegdyś wymordowabie jednego gatunku homo - przez drugi. Ale tamto było dawno i nie wiadomo czy prawda. Natomiast mordowanie podludzi przez nadludzi odbyło się za mojego życia. Niestety!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#52717

Naprotechnologia alternatywą dla in vitro

Naprotechnologia jako naturalna metoda leczenia niepłodności jest alternatywą dla metody sztucznego zapłodnienia in vitro, które nie leczy – podkreślali uczestnicy konferencji prasowej 17 czerwca w Warszawie.
http://ekai.pl/wydarzenia/x20903/naprotechnologia-alternatywa-dla-in-vitro/

Oczywiście nieco wyjechałem poza nawias zdaję sobie sprawę z tego że abstrahuję w temacie ..
Dla mnie i ten poboczny temat stanowi niejako przyczynek do rozszerzenia ale i pogłębienia tematu o kwestie moralne , które jak mniemam dla każdego w większości zamieszkujących te ziemie Polaków mają głębokie i humanitarne znaczenie ..

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#52723

jak zwykle się z Tobą zgadzam.

Wiesz obawiam się, że to idzie własnie w tym kierunku. Ma to złe strony, bo takie laboratoryjne istoty ludzkie mogą tracić całkowitą odporność...że o hodowaniu nad i pod ludzi nie wspomnę.
10 dla Ciebie

pozdrawiam

" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#52702

» Andrzej Wilczkowski - blog odpowiedz dodaj do ulubionych Feed: Andrzej Wilczkowski - Blog oryginał zgłoś naruszenie 56 odsłon

dzicy

Andrzej Wilczkowski, 24 marzec, 2010 - 00:15
do wszystkich dyskutantów a szczególnie do Iwonki. Otóż nie wiem czy podjąłbym temat dzikich i hodowlanych gdyby ingerencja inseminatorów ograniczała się jedynie do połączenia dwóch komórek i umieszczenia ich w odpowiednim miejscu. To znaczy - gdyby ich narzędzia, ręce, oczy i szare komórki ograniczyły się jedynie do zastąpienia pewnego organu w który nas mężczyzn Pan Bóg wyposażył, A KTÓRY NAWET TROCHĘ PRZYPOMINA STRZYKAWKĘ. Ale oni koniecznie chcą dołożyć tam od siebie, coś zmienić, polepszyć. A to nazywa się już eugeniką. O tym majstrowaniu w fizycznej i psychicznej budowie człowieka myślano już zanim ludzkość dowiedziała się, że istnieje coś takiego jak kod genetyczny. O tym majstrowaniu myśleli niestety zarówno naziści jak i komuniści. Nie wiem czy wystarczy jedno pokolenie znawców kodu - żeby w nim majstrować od razu na wielką skalę. Nie wiem czy ci neofici-znawcy kodu są już przygotowani zarówno intelektualnie jak i etycznie na tak wielki program. To co napisała Iwona. Czy ten Nowy człowiek będzie przystosowany jako gatunek? Ile istnień zostanie skrzywdzonych zanim mózgi naukowców odkryją całą prawdę jaką Pan chciał im przekazać. Po prostu uważam, że na razie jest w tym więcej pychy niż wiedzy i etyki. czy oni na przykład wiedzą - co to jest zło w sercu człowieka? Spróbuję jeszcze coś o tym napisać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#53005

wiesz, niestety to wszystko przypomina doktora Mengele...a zapewne już mają sprytne wytłumaczenie do swoich praktyk. Jak np. ze można zabijać płód (nie istotę ludzką), gdy jest chora już w łonie matki, gdy ma jakiś niedorozwój, gdy na przykład jest obciążona chorobą Dawna.

że o tych majstrujących przy in vitro nie wspomnę, którzy zabawiają się ludzkimi istnieniami jak jakąś grą.

Pozdrawiam

" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#53011

poparcie dla PO!
Wszak mówił o tym kłusownik Bagnisław!
A wiek to dzisiaj aż strach ujawniać skoro składy POciągów w Niderlandy już POdczepiają!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#52703

In vitro to temat zapalny. Wyrażenie jakiejkolwiek opinii wywołuje mocne reakcje.
Moim zdaniem nie można całkiem zignorować zdobyczy nauki, która pozwala małżeństwom zwalczać bezpłodność. Reszta to ekonomia i etyka. Problem "zapasowych zarodków" jest niewątpliwie możliwy do przezwyciężenia. To kwestia kosztów - badań i zabiegów. Kościół ma święta prawo protestować przeciw powoływaniu życia i traktowaniu go potem instrumentalnie, a nawet jak "odpady", "części zapasowe" czy surowiec. Sprawa wybierania sobie płci, koloru włosów, oczu i innych cech jest bardziej skomplikowany. Dobierając się w pary ludzie i tak to robią, nie? Warto jednak nie tracić z oczu jeszcze innych istotnych różnic, czyli stopni komplikacji etycznych. Co innego małżeństwo (kłopoty z płodnością - jajeczkowanie, mała ilość żywych plemników), co innego obcy dawca spermy, czy "macica do wynajęcia", co innego wreszcie hodowanie dzieci na zamówienie (geny noblistów, "super-żołnierz).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#52726

więzniowie, garusy, kiciory!
pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#52729

To może być prawda, bo oni za oddanie nasienia płacą kasę, a na to leci każdy komu jej brakuje. Ciekawe tylko czy o tym kim będziesz w przyszłości decydują twoje geny, czy może determinizm, czyli środowisko w którym dorastasz itp.? Osobiście skłaniam się bardziej ku determinizmowi, chociaż nie wykluczam, że geny też mogą mieć pewne znaczenie. Służby specjalne zdają się brać pod uwagę genetykę, bo sprawdzają zawsze całą rodzinę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#52730

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#52735

Krótko: geny. Przede wszystkim geny decydują kim jesteśmy!

Pozdrawiam

-------------------------------

Samotny wilk w biegu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#52740

Ale genu złodziejstwa jeszcze nie odkryto. (:

Środowisko, w jakim dorastasz, też ma znaczenie. Gdy będziesz miał złych kolegów, to sam będziesz zły. Poza tym jest jeszcze coś takiego jak "efekt motyla". Młody człowiek może zostać na przykład pobity i okradziony. Taki ktoś powie sobie wtedy, że już nigdy nie zostanie pobity, bo będzie ćwiczył. Zapisze się na siłkę, a tam pozna złych ludzi i w przyszłości sam kogoś pobije i okradnie. (: Wszystko to, to determinizm i myślę, że ma on sens. (;

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#52743

Masz rację i dlatego napisałem "przede wszystkim"! Ale "z gó...a bata nie ukręcisz", więc bez określonego materiału genetycznego środowisko, w którym człowiek wzrasta niewiele zmieni. Udowodniono to na podstawie badań bliźniaków jednojajowych, które we wczesnym dzieciństwie zostały rozdzielone. Wychowywane w diametralnie różnych środowiskach miały identyczny iloraz inteligencji!!!

Pozdrawiam

-------------------------------

Samotny wilk w biegu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#52744

Nie wierzę w prostackie dziedziczenie. Znajomy mojej teściowej miał ojca genialnego pianistę (ale strasznie brzydkiego) i matkę Miss Polski (ale strasznie głupią). Po ojcu odziedziczył urodę, a po matce słuch. Był dobrze ustawiony i sprawny manualnie, więc został pianista. Marnym, choć skończył AM.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#52733

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#52736

Nie ma gwarancji które cechy spotkają się z którymi, choć niektóre są bodaj powiązane. W każdym razie uroda ze słuchem absolutnym nie jest :):):)
Geny i środowisko prowadza nieustanna grę. Geniusz może być genialnym matematykiem, a może geniuszem zbrodni. Zbrodniarzami bywają też półgłówki. Upośledzony umysłowo może lub chory psychicznie może przejawiać geniusz matematyczny....
Człowiek jest bardzo skomplikowany (bo ma bardzo skomplikowaną psychikę), więc wszelkie manipulacje genetyczne i społeczne to dowód wielkiej arogancji (jeśli nie.... głupoty, która może występować bez związku z wykształceniem, a nawet inteligencją).
Jeśli jakiś biolog stwierdzi, ze pieprzę, niech mnie poprawi, proszę! :):):)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

#52813

Rozbawiłeś mnie tą historią, chyba sobie ją zapiszę jako anegdotę, którą można opowiedzieć przy biesiadnym stole. Ach te geny, geny...
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#52738

Proszę w spokoju obejrzeć ten materiał wprawdzie to tylko 7-y odc. z całego filmu ale jakże wymowny i daje odpowiedź i na takie kwestie skąd u Hitlera taka fascynacja "Darwinizmem" ..

pozdrawiam

............................

"Pozwól mi Panie bym stał się narzędziem Twej sprawiedliwości"
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#52745

Jasne,
gdy nas będzie stać,
to kupimy sobie dziecko,
najlepiej pod choinkę.

Takie z...katalogu...,
by nie było rozczarowania :)

Kto w końcu chce mieć głupie dzieci,
a do tego jeszcze brzydkie...

Po cholerę nam natura?
Teraz natura to MY,
Hurrrra !

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#53007

Ja co prawda nie jestem Pańskim równieśnikiem,
ale również nie żalę się ,
że nie będę musiał tego wszystkiego o czym powyżej mowa była przeżywać.

Pan nie chciał od strony biologii,
ja jednak o nią nieco zahaczę.
Mianowicie na dzień dzisiejszy co prawda w innym wymiarze, ale jednak,
no w każdym razie wszelakie hodowle np. ryb jakoś nie są tak samo odporne na choroby ,
jak ich rownieśniczki w naturalnych zbiornikach.
Nafaszerowane różnym dziadostwem
po ich spożyciu szkodzą człowiekowi.
Nie żeby zaraz miał umierać,
ale kumuluje ten zbędny balast w swoim organiźmie.
A miało być przecież tak wspaniale,
nieskończone możliwości,
strona ekonomiczna i takie tam...

W każdym razie co człowiek do łapy weźmie to spaprze.
A teraz mądrale biorą się za samego człowieka.
Ciekawi mnie ile będzie kosztowało w katalogu dwa kilo yntelektu, albo fajne kobiece piersi,
takie do dłoni pasujące :)))

A jak będzie dowcipnie, gdy sąsiad poirytowany głupotą tych z trzeciego piętra ,
a mający "chody" u specjalistów podmieni im materiał genetyczny :)))

A jakie możliwości do różnorakich przekrętów,
o szantażach już nie wspomnę.

No w każdym razie wiele się zmieni.

Porwania dzieci pewnie również się skończą,
bo gdy jakiś spóźniony wariat nieopatrznie ukradnie komuś dzieciaka i będzie chciał jakiś okup,
to rodzic który zapewne nie będzie chciał się z lumpem chandryczyć powie, a zostaw go pan sobie,
my kupimy nowego...

To będą czasy! Waw!
I wśicke będą takie mądre i ładne.
To będzie Polska!

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

chris

#53013