Bolesław W. po odkryciu, że "kontrwywiad", który "pożyczał" od niego pieniądze, to w rzeczywistości esbecy, zmienił zdanie poraz n-ty. Dziś pisze,że w jego domu nie ma żadnych "papierów" i "chamstwem byłaby wizyta u niego prokuratorów z IPN-u". Odpowiedzieć trzeba fredrowską "Zemstą" - "A któż by tam i nastawał na waszmości nędzne życie?". Podobno w Gdańsku odnaleziono wreszcie motorówkę LWP,...