Latem 1981 roku wylądowałem wraz z grupą znajomych na Mazurach. Do dzisiaj pamiętam Jasia, chłopaka ze Ślonska, i to z dziada, pradziada… Siedzieliśmy przed namiotem na polu namiotowym w Wilkasach, oczywiście piliśmy piwo od czasu do czasu poprawiając wódką, i wtedy nagle się zaczęło.
Pierwszy okrzyk, który dosłownie zmroził przeważającą część biwakujących prowokował do bijatyki.
- Polaki, wy...