Pamiętacie jeszcze histerię (zaciętym feministkom proponuję nową nazwę – herteria) wywołaną wpisem Romana zwanego Qniem dotyczącego rzekomo sfałszowanych wyborów.
Otóż PiS, pozornie tylko oddając władzę Tuskowi i jego towarzyszom (priviet, tawariszcz Czarzastyj!) naprawdę zachował wszystkie potrzebne do kierowania krajem stanowiska.
No i sfałszował wybory prezydenckie tak, że zamiast pracownika...