Witam Państwa po latach. Zachęcam do lektury opowiadania.
***
Pieśń wigilijna 1951
Tata powiedział, że idziemy do fryzjera. Zabrałam pajacyka. On mnie pociesza w trudnych chwilach, jak mówi Tata. Ma dookoła szyjki ładną różową kryzkę, żeby występować w cyrku.
Fryzjer posadził mnie na wysokim krzesełku, z przodu był pluszowy piesek na patyku. Pajacyka dałam Tacie, żeby popilnował. Fryzjer...