Chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać łaskawie nam panujący Bronisław Komorowski.
Dzisiaj w Sejmie brakowało mu tylko dobosza i heroldów z wuwuzelami, gdy przyszedł z projektem nowej ustawy. Do tej pory miałam wrażenie, że to jego zwykły obowiązek, a tu proszę, zamieszanie na całego. Spotkanie z marszałkiem, szefami klubów i wreszcie pierwsze czytanie przy Sali wiejącej pustką. Widać posłowie...