|
|
14 lat temu |
- Nic nie słyszę, błotnik mi się telepie! |
Tłumaczy się człowiekowi, ale słuchać nie chce. Kolega tadman nawet "policzył na palcach" - przytaczając opowieść o orzechowej alergii.
Jakoś to tak się układa w Bożym Świecie, że nie wszystkim służy to samo w równym stopniu. A ponieważ nie służy, musi dokonać wyboru.
Na przykład niektóre noworodki zupełnie nie wiedzą, czy służą im związki rtęci w szczepionce, czy nie - i mogłyby się zapytać mamy, gdyby umiały mówić i mogły wybrać.
Lecz z powodów oczywistych to rodzice, na podstawie zgromadzonej wiedzy dokonują wyborów i sposobów opieki nad własnymi dziećmi.
W przypadkach przekraczających własne kompetencje udają się po pomoc do lekarza.
A lekarz powinien dysponować dostatecznym ładunkiem wiedzy i empatii, by móc zrozumieć troskę rodzica o swoje dziecko.
Recz nie we wściekliźnie czy żółtaczce, nawet nie w "lobby szczepionkowym" ostatecznie, rzecz przedstawieniu rodzicom rzetelnej informacji, na miejscu w gabinecie pediatry,
czy lekarza rodzinnego. I tyle.
No to jeszcze raz, dwie grupy zagadnień:
Transparentność pochodzenia szczepionki, obszerna informacja o sposobie wytwarzania, z użyciem komórek innych, niż pochodzenia ludzkiego, lub inżynierii genetycznej.
Reżym w dopuszczaniu szczepionek do obrotu.
Całkowite wyeliminowanie thimerosalu ze składu preparatu.
Eliminacja zbędnych lub szkodliwych szczepień.
Dostosowany możliwości i ograniczeń związanych z wiekiem do małego pacjenta program szczepień.
Stosowanie szczepionek monowalentnych.
Po całość rekapitulacji odsyłam do wyżej cytowanej PROPOZYCJI ZMIANY PROGRAMU SZCZEPIEŃ W POLSCE - autorstwa prof. Marii Majewskiej.
Ale, ale - jeżeli nie mamy do czynienia ze "szczepionkowym lobby" , jeżeli to humbug, wymysł idioty, dlaczego tak trudno wyegzekwować proste reguły?
Serdeczności:-)
~drago
|
|
SZCZEPIONKI - KOLEJNY MIT, W KTÓRY POWOLI PRZESTAJEMY WIERZYĆ |
|
|
|
14 lat temu |
"Poprosiłam jacoola78 o zniknięcie z mojego blogu" |
rozumiem Cię, ale jeszcze chętnie bym usłyszał "naukowy" wywód Jacoola jak to związki rtęci są nie tyle nieszkodliwe ale wręcz dobroczynne i obowiązkowe nimi traktowanie dzieci w tym niemowląt jest dobrodziejstwem "cywilizacji" ;/
pozdrawiam serdecznie!
"Nie odzywając się w towarzystwie ryzykujesz uznanie za głupka, odzywając się rozwiejesz wszelkie wątpliwości" O. Wilde |
|
SZCZEPIONKI - KOLEJNY MIT, W KTÓRY POWOLI PRZESTAJEMY WIERZYĆ |
|