Komentarze do użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika maciej1965
14 lat temu I w ten sposób Donald szukał przyszłej minister sportu... Kaczor Donald Człowiekiem Roku tygodnika „Wprost” !
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika demonica
14 lat temu @Mysliwy żeby nie było podejrzeń kto i za co zgłosił Pańską wypowiedź : to ja , za chamstwo skierowane do konkretnej osoby. Czytam, czytam i włos jeży się na głowie. Uwaga dla "wyrażających się" : Język polski jest tak obrazowym językiem, że można w kulturalny sposób "dokopać". Kuchenną łacinę należy pozostawić rynsztokowcom. Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi (J.Piłsudski) 2 Post scriptum
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika obiboknawlasnykoszt@tlen.pl
14 lat temu Z czegoś pan strzelasz do @Dixi? Ze śrutówki czy z kapiszonów? Do "kanalii", "czerwonego kacapa", "parcha" następnym razem wal pan z "Grubej Berty", a nie ze swojej gaz rurki, z której uchodzi jeno śmierdzący gaz. Obibok na własny koszt ====================================================== Nunquam sapiens irascitur. -1 Post scriptum
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika krzysztofjaw
14 lat temu Witam Nie można generalizować a poza tym Ci 20 letni są jeszcze do uratowania dla Polski, oni dopiero poznają świat i są otwarci na idee, szukają. Pokolenie 40-tków (tej lemingowej większości) już jest stracone. Od nas zalezy czy pokażemy tym 20 latkom Polskę... ale próbujmy a nie tylko "skazujmy" ich na ocenę, która nalezy się naprawde nie im a ich rodzicom... Pozdrawiam P.S. Wśród nich naprawdę wielu to wspaniali młodzi ludzie, wielu ma cechy liderów i za nimi mogą pójść inni... Pozdrawiam krzysztofjaw http://krzysztofjaw.blogspot.com/ kjahog@gmail.com) Czas "Kolumbów 90"! Czas walki o Polskę!
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika jwp
14 lat temu Opornik45 Witaj. Jako, że wracam utrudzony wielce pracą u podstaw, z sukcesem niewątpliwym, to odpowiem Ci dzisiaj oszczędnie. Generał Kiszczak to odbicie w krzywym zwierciadle tego kim winien być nawet szeregowy żołnierz. Generał Nil i film o Nim, to nie Katyń Wajdy. To czysta i bolesna prawda. Zgadzam się w pełni z... "...My żyjący tu i teraz znamy różnice. Nasze dzieci też jeśli o to się postaramy. Ale nasze wnuki ? A to jest nasza historia i tożsamość...". To wyjąłeś prosto nie tylko z mojego serca i rozumu. To nauka dla nas. Bez tego nic nie masz. Kłaniam się po staropolsku. Do samej Ziemi. jwp Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio. Stringi Generała Kiszczaka
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika PP
14 lat temu Rospin Witaj :) Otóż to, najlepiej żadnych -izmów! I żadnych szufladek... Dzięki za piosenkę - i za coś jeszcze. :) Swoją drogą, znalezienie pięknego królewicza czy królewny nie jest aż tak trudne, jak znalezienie pięknego/mądrego/kochanego królewicza czy królewny. W pewnym sensie więc nieangażowanie organów płciowych do myślenia znacznie utrudnia decyzję. ;-) Będzie o antyfeminizmie - zbieram „jedynki” ;)
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika Emir
14 lat temu Kiszczak nie siega piet do....Józefa Różański { Józef Goldberg } http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_R%C3%B3%C5%BCa%C5%84ski Rozanski z domu Goldberg : Wyjeżdżał za granicę, m.in. do Palestyny i Paryża, gdzie w 1937 uczestniczył we Wszechświatowym Kongresie Żydowskim i nawiązywał liczne kontakty w środowiskach zajmujących się kwestiami emigracji Żydów do Palestyny. Być może już wtedy został zwerbowany przez NKWD." "Szybki awans w strukturach MBP zawdzięczał temu, że bez wahania wykonywał polecenia Bolesława Bieruta i Iwana Sierowa, wobec których był w pełni dyspozycyjny. Ponurą sławę zdobyły metody śledcze Różańskiego - sprowadzały się one do dopasowywania materiału śledczego do wcześniej opracowanych tez oskarżenia. Zeznania były wydobywane za pomocą tortur, które Różański stosował powszechnie. Zyskał sobie miano człowieka bezwzględnego i niezwykle brutalnego - osoby przez niego przesłuchiwane mówiły, że był sadystą. Z. Uniszewski stwierdza: Jest absolutnie bezsporne, że Różański sam bił do krwi, tolerował bicie i podżegał do niego podwładnych mu funkcjonariuszy, bijąc w ich obecności. Jego istotną umiejętnością "zawodową" było psychiczne dręczenie ludzi w śledztwie i wydostawanie od nich tą drogą informacji, często fałszywych, których wcześniej nie podaliby nawet podczas tortur w katowniach gestapo[4]. " 8 listopada 1954 prokurator generalny S. Kalinowski. Tego samego dnia Różański został aresztowany. Śledztwo w jego sprawie zlecono wiceprokuratorowi Generalnej Prokuratury K. Kukawce. Różańskiego oskarżono o przestępstwo z art. 141 Kodeksu Karnego Wojska Polskiego: "jako dyrektor Departamentu Śledczego MBP przekroczył granice swych uprawnień i pełnomocnictw, wyrządzając przez to poważną szkodę interesom PRL"[5]. Proces przeciwko Różańskiemu odbywał się przy drzwiach zamkniętych i nadzorowany był osobiście przez sekretarza KC Franciszka Mazura (kontrola partyjna była potrzebna, aby proces przebiegał wg ustalonego scenariusza, w którym nie było miejsca dla innych odpowiedzialnych za zbrodnie MBP). Ponadto akt oskarżenia, który sporządził Kukawka, był opracowywany pod kontrolą członków Biura Politycznego. Pierwsza rozprawa odbyła się 19 grudnia 1955 przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie - proces trwał tylko 2 dni, świadkowie byli przesłuchiwani bardzo pośpiesznie (głównym świadkiem oskarżenia była Siedlik). 23 grudnia Różański został skazany dwukrotnie na 5 lat więzienia (na mocy amnestii zmniejszono mu karę do 3 lat i 4 miesięcy). Udowodniono mu jedynie, że osobiście stosował zabronione przez prawo metody w toku śledztw przeciwko osobom podejrzanym o działalność antypaństwową", brał bezpośredni udział w biciu przesłuchiwanych oraz stosowaniu innych niedozwolonych środków. Stwierdzono ponadto, że jego postępowanie "spowodowało demoralizację podległych mu oficerów śledczych, którzy widzieli w nim wzór do naśladowania". Podczas procesu całkowicie pominięto odpowiedzialność Różańskiego za aresztowania i torturowanie członków podziemia niepodległościowego. Do kwietnia 1956 Różański pozostawał w areszcie wewnętrznym MBP. Dopiero na skutek interwencji prokuratora został przeniesiony do więzienia w Mokotowie. W lipcu 1956 Sąd Najwyższy w Izbie Karnej rozpatrzył rewizję nadzwyczajną złożoną przez prokuratora generalnego i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Wojewódzki w Warszawie. W rewizji zarzucono Sądowi Wojewódzkiemu "niewykazywanie inicjatywy w kierunku ujawnienia danych naświetlających całość przestępczej działalności oskarżonego" (tamże). Wytknięto także umyślne zaniechanie przesłuchania świadków i niesprawdzanie dowodów. Następstwem decyzji Sądu Najwyzszego było przekazanie sprawy Różańskiego Prokuraturze Generalnej do uzupełnienia śledztwa. W sierpniu 1956 Różański ponownie został przesłuchany. 31 grudnia 1956 – na fali października 1956 – wznowiono przeciw niemu śledztwo, które jednak połączono ze śledztwem przeciwko dwóm innym pracownikom MBP oskarżonym o stosowanie "niehumanitarnych metod" w pracy śledczej – Anatolowi Fejginowi i Romanowi Romkowskiemu. Wyrok i odwołanie[edytuj] Proces rozpoczął się 16 września 1957, a 11 listopada tego roku sąd skazał Różańskiego i Romkowskiego na kary 15 lat wiezienia, a Fejgina na 12. Podczas procesu nie wzięto pod uwagę całokształtu zbrodniczej działalności Romkowskiego, ograniczając się jedynie do oskarżenia go o stosowanie "niedozwolonych czynów" wobec kilkudziesięciu członków PZPR. Całkowicie przemilczano fakt prześladowania przez Różańskiego członków polskiego podziemia niepodległościowego oraz powiązań Różańskiego z sowieckimi organami bezpieczeństwa. Oskarżeni odwołali się od wyroku, składając 2 października 1958 rewizję do Sądu Najwyższego (SN). W jej wyniku SN obniżył Różańskiemu karę do 14 lat[6] z zaliczeniem dotychczasowego okresu spędzonego w areszcie i więzieniu. Różański starał się o warunkowe zwolnienie, jednak 8 kwietnia 1964 Sąd Wojewódzki we Wrocławiu, gdzie przebywał w areszcie Różański, odrzucił wniosek obrońcy, stwierdzając: Sąd doszedł do przekonania, że dotychczasowy pobyt w więzieniu, aczkolwiek długi, nie spowodował pożądanych zmian w jego psychice. Skazany do dnia dzisiejszego nie zrozumiał i nie chce zrozumieć w pełni, na czym polegała jego wina i olbrzymia szkodliwość społeczna czynów przez niego popełnionych. Skazany do dnia dzisiejszego nie jest jeszcze w stanie w sposób definitywny potępić swoich antyhumanitarnych metod stosowanych przez niego wobec ludzi[5]. Już 8 października 1964 Rada Państwa zastosowała wobec niego prawo łaski. Po wyjściu z więzienia nie miał większych trudności ze znalezieniem pracy. Został urzędnikiem w Mennicy Państwowej, aż do przejścia na emeryturę w 1969. Nigdy nie wykazał skruchy z powodu popełnionych zbrodni. Zmarł w wyniku choroby nowotworowej, pochowany na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej w Warszawie (kwatera 12)[7]." ------- Jak widac gdy sie chce - pierwszy proces Rozanskiego w 55' trwal tylko 2 dni i zapadl wyrok. Rozanski dzialal jako OPRAWCA w latach 44-54' i za tysiace ludzi odsiedzial tylko 10 lat. W ogole rodzinka Goldbergow jest cholernie ciekawa historycznie - zrobili wiele zlego Polakom. Dwu braciszkow jeszcze przedwojennych komuchow,wojne przerabia u moskali/sowietow a potem robi wiele swinstw. I Borejsza - rodzony brat Rozanskiego lezy na Powazkach !! ---------------- Kiszczak od 81' czekal na wyrok 30 lat. Wyrok byl laskawy. oj te nasze sady ani nie rychliwe ani sprawiedliwe. Prawdopodobnie i Kiszczak i Jaruzelski beda chowani kiedys z pompa jak na "honorowych" generalow przystalo na Powazkach..... Jeszcze bedzie sztandar, salwa, rezydent .... moze biskup Orszulik albo jakis inny. Stringi Generała Kiszczaka
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika Jadwiga Chmielowska
14 lat temu Re: Brawo! Sam Gorzelik to cyniczny gracz. On jest "kreucok", czyli w 1/4 Ślązak. Ma Ślązaków w "wielkim powazaniu". Liczy sie dla niego kasa i kariera. Wykorzystuje naiwnośc i to że w Polsce mamy ŻENUJACĄ klasę polityczną. Gorzelik kompromituje Ślazaków. Powstańcy sie w grobach przewracają. Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart 1 Pomieszałam szyki RAŚ-owi
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika AdamDee
14 lat temu Ja brałem udział w referendum i skreśliłem NIE Nie dlatego, że mi mentalnie bliżej na wschód niż na zachód. Nie dlatego, że miałem wówczas jakąś imponującą wiedzę na temat potencjalnych zagrożeń. Nie dlatego, że cechowała mnie wybitna inteligencja wymieszana z profetyzmem. Nie dlatego, że w latach 90. zjeździłem Europę wzdłuż i wszerz i wiedziałem, że pieprzenie o "świecie bez granic" jest ściemą dla ubogich na umyśle. Nie dlatego, że w młodości czytałem Księgę urwisów Niziurskiego i miałem proste skojarzenia - kolektywizacja=akcesja, w wymiarze propagandowym rzecz jasna. Głosowałem na NIE dlatego, że zakładałem iż ci którzy "negocjują" naszą akcesję, przez sam fakt korzeni z jakich się wywodzą, MUSI sprawiać, że przystąpienie do UE odbędzie się na warunkach najgorszych z możliwych. Czas pokazał i pokazuje nadal, że miałem rację. Jeden z moich znajomych głosował na TAK, ponieważ, jak twierdził, tylko UE jest w stanie odgrodzić nas od Rosji. Dzisiaj zapewne nie ma na ten temat zbyt wiele do powiedzenia. Szedłem na referendum wiedząc, że mój głos ma znaczenie tylko formalne - rzecz wydawała się być przesądzoną. Zależało mi jednak na tym aby zaznaczyć odrębne od większości zdanie. Aby kiedyś po latach nikt nie mógł powiedzieć - "o co chodzi, przecież tego wszyscy chcieliście ?" Przyznam, że sam miałem podobny pomysł - olać referendum, bawcie się ale beze mnie. Nie udzielała mi się ani histeria zwolenników, ani histeria przeciwników. Obie były merytorycznie sobie równe. Jednak poszedłem, czasem trzeba postawić gdzieś krzyżyk, nie ważne w jakim towarzystwie, ważne, że w słusznej sprawie. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart Nigel Farage o UE: Trzeba wycofać się z tego bałaganu
Obrazek użytkownika JaN.
Obrazek użytkownika Polon210
14 lat temu w sensie procesowym to wypadało by odpowiedzieć na pytanie kto najwięcej i nieomal natychmiastowo zyskał na smierci Prezydenta a i pozbycie się całego sztabu Wojsk tez było mu ewidentnie na rękę, bo uprzednio otwarcie wypowiadał się za starym zaciągiem trepów o rodowodzie woroszyłowskim z którymi dogadywał się tak świetnie jak nie przymierzając z tesciem z UBP! No i w pakiecie zdobycznym, jeszcze tego pamiętnego 10-go kwietnia mógł skonfiskować dokumenty z biura Prezydenta z aneksem do raportu o WSI na czele, którego to dokumentu był kluczowa postacią i który napawał go takim niepokojem no kto to taki? chyba nie dziwi jego zapamietałe rezonowanie bredniom MAK, toć oni z KGB, UBP, UB, ZOMO, GRU, PZPR, UD, UW, KLD itd z jednej gliny ulepieni... Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a Magyart Prezydent Komorowski popiera wnioski MAK
Obrazek użytkownika JaN.

Strony