Komentarze użytkownika

Kiedy Tytuł Treść Głosy Do zawartości Komentarz do
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu Guten Morgen Ziomale! Mamy takiego premiera, jakiego wybrali nam jego ziomale...
0
Mój drogi ziomalu, Nergalu und Sie, Meine Liebe Eriko! D.Tusk puszcza pawia z piętra autobusu!
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu Dane odnośnie pracy nauczycieli na świecie: Posiadam dostęp do danych z maja 2008 ("Służba pracownicza" miesięcznik Ministerstwa Pracy nr 3/2008). Mona przeczytać pod adresem: http://s-oswiatowa-katowice.w.interia.pl/zal3_42.pdf  Według nich polski nauczyciel pracuje 677 godzin rocznie. Można samemu policzyć: 39 tygodni zajęć  x 18 godzin/tydzień = 702. Jeśli odjąć święta i dni wolne, pewnie wyjdzie około 670 godzin. A gdzie te 489 godziny o których pisze prasa? No, chyba, że policzymy zegarowe. Ale wtedy należy dodać przerwy spędzone na dyżurach czy konferencje, zebrania z rodzicami itp. A może i wycieczki, za które samorządy niektórych miast nie chcą płacić (no, bo nauczyciel "wypoczywa"). Na pewno wyjdzie więcej. Znacznie więcej. Jeszcze raz zapraszam do zajrzenia do wspomnianego na wstępie dokumentu. Na szczęście pani minister wycofuje się powoli z pomysłu wysłania 6-latków do szkoły...
0
O czasie pracy nauczycieli.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu Nie bardzo wiem, skąd biora się te dane... Posiadam dostęp do danych z maja 2008 ("Służba pracownicza" miesięcznik Ministerstwa Pracy nr 3/2008). Mona przeczytać pod adresem: http://s-oswiatowa-katowice.w.interia.pl/zal3_42.pdf  Według nich polski nauczyciel pracuje 677 godzin rocznie. A od tamtego pensum raczej nie zmniejszono, za to dodano (w zależności od typu szkoły) 1 lub 2 godziny "karciane". Zresztą można samemu policzyć: 39 tygodni zajęć  x 18 godzin/tydzień = 702. Jeśli odjąć święta i dni wolne, pewnie wyjdzie około 670 godzin. A gdzie te 489 godzin? No, chyba, że policzymy zegarowe. Ale wtedy należy dodać przerwy spędzone na dyżurach czy konferencje, zebrania z rodzicami itp. A może i wycieczki, za które samorządy niektórych miast nie chcą płacić (no, bo nauczyciel "wypoczywa"). Na pewno wyjdzie więcej. Znacznie więcej. No i porównajmy płacę za te godziny. Prawdziwe kokosy. Jeszcze raz zapraszam do zajrzenia do wspomnianego na wstępie dokumentu.
0
Nagonka na nauczycieli odtrąbiona
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu Nie do końca się mogę zgodzić... Uczelnie mogły by wpisać w zasady rekrutacji stosowanie staninów. Wtedy zasady naboru były by znane wcześniej, ale już same wartości staninów można by było brać z roku egzaminu. Uczelnia mogła by np. zastrzec, że przyjmuje wszystkich z 2 najwyższych staninów i w miarę potrzeb najwyżej punktowanych w ramach kolejnych staninów. Wtedy różnica między np. historią i WOS-em była by zniwelowana - z obu przedmiotów weszli by najlepsi. Co więcej, student który zdawał egzamin w roku, w którym był on prostszy, a nie dostał się ze względu na niską w stosunku do swojego rocznika liczbę uzyskanych punktów, nie byłby forowany, jeśli ponownie wystartuje na studia w roku, kiedy egzamin był trudniejszy, a jego słaby poprzednio wynik "poszybował" w górę na skutek niższej średniej ogólnokrajowej. To oczywiście wymaga pracy i zaangażowania ze strony uczelni. Problem w czym innym. Znam osoby odpowiedzialne za rekrutację (na poziomie administracyjnym, nie decyzyjnym) na jednej z wyższych uczelni. O istnieniu staninów dowiedziały się ode mnie - nauczyciela w szkole średniej. Za to, w regulaminie mają takie kuriozum, że przeliczają maturę rozszerzoną na podstawową (taka jest wymagana z jednego z przedmiotów) specjalnym wzorem, według którego ilość możliwych do uzyskania punktów może przekroczyć... 100%!
0
Kłamstwo czy niewiedza?
Obrazek użytkownika demonica
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu Myślę, że celem tej szopki jest pretekst do ewentualnego unieważnienia wyborów...
0
JKM przegrał - czy słusznie?
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu Cieka inicjatywa, ale jest problem... Nie wiem, jak inne portale, ale pomijając moderatorów, którzy tego nie puszczą w Interia.pl nie przejdą w komentarzach żadne linki do stron! Nawet nie moderator, ale automat w edytorze je wytnie. Odmówi przyjęcia komentarza ze względu na zbyt długie słowa.  
0
POLECAJ WYTRWALE NIEZALEŻNE PORTALE- desant na Onet, Wp, Interię.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu A może Darski postanowił zaszkodzić swojemu Mrocznemu Panu? Powyższy rysunek jest zgodny z wiedzą wyniesioną z pewnych rekolekcji. Rzeczywiście, Szatan woli pozostawać niezauważony. Niewielu ludzi dobrowolnie będzie czynić zło - choć są i tacy. Raczej będą je czynić, bo zostało im przedstawione jako dobro. I tu sataniści psują robote swojemu patronowi. I pewnie za to dostaną w piekle bardziej nagrzany kocioł...
0
Wszyscy ludzie i wszystkie marki Darskiego?... cdn...
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu Z przymrużeniem oka...
0
Wojciech Cejrowski i Andrzej Zych o pomniku bolszewików w Ossowie.
Obrazek użytkownika Anonymous
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu A propos porównywania przedmiotów.... Uczelnie nie korzystają z systemu staninów, które są wyznaczane dla poszczególnych przedmiotów pisanych na egzaminach. Ogólnie chodzi o to, że jeden z egzaminów może być łatwiejszy od drugiego (albo ten sam w kolejnych latach). Dlatego wyznacza się na podstawie wyników całej populacji (wszyscy zdający dany egzamin w Polsce) 7 grup. Do skrajnych (1 i 7) staninów klasyfikuje się określony procent najlepszych i najgorszych prac (nie pamiętam ile, ale np po 4%). I tak dalej ku środkowemu, 4-temu staninowi, gdzie mieszczą się ci, którzy otrzymali średnią dla danego egzaminu. W rezultacie z dwu przedmiotów, z których pierwszy był prostszy od drugiego, do pierwszego staninu trafią ludzie z 90% wynikiem i np 70%. Ale tym drugim było trudniej zdać, więc są w tym samym staninie, co pierwsi. I to nie uzyskany wynik w %, ale przynależność do staninu świadczy o rzeczywistej wiedzy absolwenta. Niestety, uczelnie nie uznają staninów przy rekrutacji i uwzględniają procentowy wynik matury i wszystkie przedmioty traktują równoważnie. A to prowadzi do tego, że młodzież wybiera prostsze egzaminy, z których łatwiej uzyskać wyższy wynik.
0
Kłamstwo czy niewiedza?
Obrazek użytkownika AdamDee
Obrazek użytkownika maciej1965
7 lat temu Nie tylko historia... Brawo za rzeczowy artykuł. Ale ograniczenia w programach nauczania dotyczą nie tylko historii. Przykładowo program matematyki został ze względu na obowiązkową maturę poważnie okrojony. Chodzi zapewne o to, żeby poprawić zdawalność tego przedmiotu. Jak widać po wynikach tegorocznej matury z miernym skutkiem. Uczniowie szkoły średniej praktycznie nie uczą się już trygonometrii - znają wzory na sin i cos wyznaczane z trójkąta prostokątnego - czego ja uczyłem się w szkole podstawowej, ale kształtu tej funkcji już znać nie muszą! Podobnie z rachunkiem różniczkowym. To tragedia! Ja uczę przedmiotów elektrycznych w technikum. Jak można się uczyć o prądzie sinusoidalnie zmiennym bez znajomości kształtu funkcji sinus! Przypuszczam, że obecne władze oświatowe czynią podobne spustoszenie nie tylko w historii i matematyce.
0
Kłamstwo czy niewiedza?
Obrazek użytkownika Anonymous

Strony