Według Rafała Ziemkiewicza "MULTI-KULTI ZABIJA"

Obrazek użytkownika michael-abakus
Kraj
[link] Multi-kulti zabija także według Feliksa Konecznego - "między cywilizacjami nie może być syntez (bowiem sprzeczności między różnymi etykami są nie do pogodzenia), a próby dokonania takowych kończą się, bądź to zdominowaniem jednej cywilizacji przez drugą (najczęściej dominującą jest ta, która nakłada mniejsze obowiązki moralne), bądź też powstaniem a-cywilizacyjnej mieszanki, niezdolnej do rozwoju a często i przetrwania" [link].
 
Mam nieco inny pogląd.

Zawsze twierdziłem, że Feliks Koneczny był światowym liderem nauki o cywilizacjach. Z jego dorobku czerpali inni, największe autorytety współczesnego świata (Samuel Huntington, Oswald Spengler, Arnold Joseph Toynbee). Co nie oznacza, że teoria Feliksa Konecznego jest skończona, nawet najwspanialsze dzieło ludzkiego umysłu może się rozwijać, nauka może dostrzegać nowe zjawiska także i dziedzinie opisu mechanizmów rozwoju cywilizacji.
 
No i wracając do twierdzenia Ziemkiewicza - Konecznego można zauważyć, że gdy dotyczy ono siły i szansy na przetrwanie dużych społeczeństw i cywilizacji, mamy do czynienia z teorią niezupełną, albo może niekompletną. 
 
Rzeczypospolita Obojga Narodów miała w swojej historii różne zjawiska, które były źródłem jej mocy i szans, były inne przyczyny jej słabości, prowadząc do klęski. 
Ważne jest dostrzeżenie jednych i drugich, ważne jest zastanowienie się nad ich aktualną wagą, widząc jak bardzo inne są współczesne wyzwania cywilizacyjne.
 
Zwróciłbym uwagę na dwa ważne i względnie nowe czynniki współczesnej rzeczywistości cywilizacyjnej:
  1. Duża dynamika istotnych zmian. Można zaryzykować taką tezę, że jeszcze dwudziestowieczna wiedza o cywilizacjach była nauką o procesach stacjonarnych, trochę tak jak statyka w fizyce, polegająca na analizowaniu stanów równowagi. Zmiany społeczne następowały dużo wolniej niż wymiana pokoleń. Teraz tempo zmian jest dużo szybsze niż wymiana pokoleń.
  2. Sterowalność systemów społecznych. Z powodu wielkiego skomplikowania i gwałtownego przyrostu ilości ważnych zmian, w XXI wieku nastąpiło krytyczne załamanie sterowalności współczesnych zcentralizowanych systemów społecznych. Każde centralnie zarządzane państwo ma maksymalne rozmiary, których powiększenie musi prowadzić do katastrofy. Mamy odejście od statyki do dynamiki oraz do procesów nierównowagowych i wielki wzrost zapotrzebowania na rozwiązywanie problemów nietypowych. To jest niemożliwe w rozległych systemach centralnie sterowanych.

Wniosek: 

Europie grozi katastrofa z dwóch powodów - nie tylko z powodu multi-kulti, ale i z powodu dążenia do powiększania rozmiarów centralnie zarządzanego systemu. Każde wielkie imperium musi upaść i dlatego koncepcja jednego wielkiego europejskiego superpaństwa jest drugim samobójczym idiotyzmem brukselskiego establishmentu.
Każdy nadymany balon musi kiedyś pęc.
 
Komentarz:
Prostym rozwiązaniem najważniejszego współczesnego problemu cywilizacyjnego jest zastąpienie systemu centralnie zarządzanej, hierarchicznej monarchii absolutnej cesarstwa Unii Europejskiej czymś zupełnie innym. 
Jest coś takiego!
Jest to rozległy system o rozproszonej inteligencji, w którym problemy są rozwiązywane w miejscu, w którym powstają, bez natrętnych wycieczek do Moskwy, Berlina albo do Brukseli.
 
Jest to coś podobnego do internetu w którym nie istnieje żaden główny komputer, albo może do architektury otwartego systemu blockchain [link], czyli coś takiego jak ustrój cywilizacji Rzeczypospolitej Obojga Narodów, która była krajem  ludzi samodzielnie myślących i rozwiązujących problemy.
Gdy pojawiało się zagrożenie, wystarczyło wysłać wici, a wtedy armia organizowała się sama, każdy z naszych rodaków wiedział co ma do zrobienia.
 
Przypis:
Użyte w powyższym wniosku słowo "pęc" nie jest błędem, jest użyte specjalnie, jako określenie nieżytu Unii Europejskiej, który nastąpi w wyniku nadymania europejskiego superpaństwa. Ono przecież ani nie pęknie, ani nie eksploduje, ani też się nie rozpadnie, może będzie się tylko nadymać jak Borys Budka, by wreszcie pęc.

 

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:12)

Komentarze

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
0

michael

#1568772

Konieczna jest penalizacja promocji multi-kulti. Jedyną karą w przypadku osób fizycznych zamieszanych w promocję multi-kulti musi być dożywotnie pozbawienie obywatelstwa wolnej Polski, kasacja całości majątku na rzecz skarbu państwa, wydanie dokumentu podróży w jedną stronę, oraz natychmiastowa deportacja do Tunezji.

 

 

Podoba mi się!
11
Nie podoba mi się!
0
#1568785

Ziemkiewicz ignoruje cywilizacyjną rolę w I RP katolicyzmu widzianego przez szlachtę z perspektywy rzymskiego republikanizmu, co gwarantowało tolerancję. Ziemkiewicz z kolei, zakłada, moim zdaniem błędnie, że tolerancja była przykrą koniecznością wymuszoną przez różnorodność.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1568791

przy czym niekiedy, dla prostoty wywodu, można nie pisać o bardzo wielu ważnych elementach rzeczywistości, ale nie wolno zapominać o ich istnieniu. W ten sposób, pominięte właściwości realnego świata nie są ignorowane, choć świadomie stosujemy uproszczenie modelu. Omawiamy kilka z wielu wymiarów przestrzeni. Sygnalizujemy czytelnikowi o tym, że wiemy o tych wymiarach, o których teraz nie wspominamy.

Natomiast gdy chodzi o RAZ-a, to od dawna mam wrażenie, że on rzeczywiście ignoruje tę cywilizacyjną rolę katolicyzmu. 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

michael

#1568794

dlaczego obecny rząd, po cichu, wbrew obietnicom składanym wyborcom, sprowadza tysiące nachodźców do Polski, w tym różnowierców, ale także muzułmanów, buddystów i innych - polski rząd wprowadza nam multikulturowość tylnymi drzwiami!!!

Panie Premierze Morawiecki, Panie Prezesie Kaczyński, cóż to zapomnieli Panowie co obiecywaliście wyborcom i dlaczego zostaliście wybrani?

Z jakiej racji okłamujecie nas i sprowadzacie nam tutaj tysiące obcych do pracy, a oni nie dość, że stwarzają zagrożenie, to powodują obniżenie zarobków Polaków!

Z jakiej racji podpisaliście umowę z Uzbekistanem w sprawie sprowadzania muzułmańskich pracowników? Były w tej sprawie interpelacje, a Wy - Pan też, bierzecie pensje z naszych podatków i okłamujecie nas Polaków, to skandal!!

Nie wstyd Panu?

I co okłamując Polaków liczycie na wygraną w wyborach??? - phaaaaaaaaaa

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-1

Serce słowianki nie zna łez ...

#1568868

Co tu za gadanie o okłamywaniu Polaków.

Kłamstwo słyszę godzinami od zaprzańców z antypolskiej partii, którzy non stop, razem z KOD-em albo TVN po prostu bzdury opowiadają, ślepi na wszystko co dobre, nic im się nie podoba, wszystko maja za złe, czy w prawo, czy w lewo, zawsze niedobrze. No i przede wszystkim kłamią, mówią nieprawdę dokładnie tak jak uczył ich dobry wujek Josef Goebbels i ich przeróżne gadziówki - obrzucać gównem, ciągle i wciąż nowe łajno, może coś się przylepi, może jakieś świństwo przylgnie.

A o okłamywaniu Polaków w sprawie przyjmowania uchodźców. Powiem prawdę - to szanowna pani kłamie!
Pani mówi nieprawdę! Chyba że pani zaufała tym kłamcom z totalnej opozycji i powtarza ich bzdury. 

Tak, Polska przyjmowała prawdziwych uchodźców z Czeczenii, ludzi którzy uciekali przed prawdziwym rosyjskim ludobójstwem. Nikt tego nie ukrywał, cała Polska była dumna z tego, że prawdziwie prześladowani znaleźli u nas prawdziwe schronienie. Ma to szanowna Pani za złe? Komu?

Tak. Polska przyjmuje uchodźców z Donbasu i znacznie więcej ludzi którzy przyjeżdżają do Polski za chlebem, do pracy zarobkowej. Oficjalne dane rządowe podają, że w Polsce pracuje ponad dwa miliony ludzi z Ukrainy. Powtarzam, to są oficjalne dane, które są wprost podawane. Sam Morawiecki mówi to i powtarza publicznie. To Mateusz Morawiecki publicznie mówi w Polsce i publicznie informuje, że oficjalne stanowisko rządu polskiego głosi iż Polska nie zgadza się na żaden przymus niekontrolowanego przyjmowania nie wiadomo kogo. Lepiej potrzebującym pomagać tam gdzie pomoc rzeczywiście jest potrzebna. Oraz dalsza część publicznie głoszonego polskiego stanowiska mówi, że nieprawdą jest, że Polska odmawia przyjmowania kogokolwiek, ale przeciwnie przyjmuje ludzi ze wschodu. przyjęła ich ponad dwa miliony. Tak też polski rząd argumentuje w rozmowach z Unią i naprzykład z panią Angelą Merkel.

Więc szanowna pani Slavio.

Gdzie jest to okłamywanie, skoro i Morawiecki i jego rząd mówią prawdę, mówią, że tych ludzi przyjmuje i że ci ludzie pracują i zarabiają pieniądze tak jak kiedyś Polacy zarabiali i zarabiają w Anglii, Niemczech albo w Holandii czy Norwegii.

Gdzie jest to okradanie Polaków, skoro właśnie skutkiem polityki ekonomicznej tego rządu zaczął się taki ruch, że mimo pracy tych ponad dwóch milionów pracowników ze wschodu bezrobocie w Polsce spadło prawie do zera?

To pani ulubieńcy z platformy przez osiem lat kradli jak głodni złodzieje w amoku, grabili jak szaleni. Wystarczyło zatrzymać to szaleństwo i wróciły te dotychczas kradzione pieniądze, starcza teraz dla dzieci i na wiele innych celów socjalnych i pracy nie brakuje. I co? To się pani nie podoba?

Chce pani głosować na tych platformersów, chce pani aby wróciło złodziejstwo i bezrobocie?

Tak?

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4

michael

#1568875

Pana wnioski są dziecinne i uproszczone, bo sprowadzanie przez rząd, po cichu, bez niczyjej zgody i akceptacji, obcych kulturowo, w tym muzułmanów, którzy stanowią zagrożenie dla Polaków i powodują obniżenie zarobków jest faktem. Cóż,   wszyscy, którzy chcą znać prawdę to wiedzą, więc albo Pan jej nie zna, bo nie chce, albo po prostu Pan udaje i konfabuluje!

W sumie nie wiem co jest gorsze!

Jeszcze raz powtórzę, że Polska potajemnie przyjmuje tysiące nachodźców  z Bangladeszu, Indii, Pakistanu, Uzbekistanu, oczywiście Ukrainy i niestety wielu innych państwa o czym jak wspomniałam wszyscy już wiedza, bo ulice zapełniają się coraz bardziej kolorowym tłumem, po prostu trudno nie zauważyć, kiedy w bezpośrednim sąsiedztwie nagle zaczynają mieszkać ciemnoskórzy o orientalnym wyglądzie w turbanach i innych dziwnych strojach!

Ponadto Drogi Panie podobno w Polsce mamy demokrację, podobno - bo jak widzę Pan, Panie Michael-Abakus odmawia mi prawa do konstruktywnej krytyki, a do tego czyni to głupio i nieuczciwie przypisując mi zapewne czyjeś, może nawet własne opinie!

Nie wiem doprawdy, kto Pana uczył dyskusji, polemiki, ale albo nie był to dobry nauczyciel albo też nie odrobił Pan lekcji!

Zatem Panie Michael-Abakus, bez względu na Pana wiedzę, czy niewiedzę w tym względzie, czy też ślepe oddanie jakiejś grupie, inni Polacy, w tym ja, mają prawo być traktowani jak obywatele i mają prawo i być informowani o wszystkim i tak się dzieje tam, gdzie rząd, pamięta kto opłaca jego pensje i rzeczywiście szanuje swoich obywateli!!!

W sumie Pana opinia Panie Michael uczyni więcej szkody, niż pożytku! To co Pan robi to może nie czarny, ale z pewnością szary PR! W sumie żenada - a prawda i tak już została ujawniona!

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1

Serce słowianki nie zna łez ...

#1568887

Co pani pisze?

Zatem Panie Michael-Abakus, bez względu na Pana wiedzę, czy niewiedzę w tym względzie, czy też ślepe oddanie jakiejś grupie, inni Polacy, w tym ja, mają prawo być traktowani jak obywatele i mają prawo i być informowani o wszystkim i tak się dzieje tam, gdzie rząd, pamięta kto opłaca jego pensje i rzeczywiście szanuje swoich obywateli!!

Odpowiadam:

Ślepe oddanie jakiejś grupie - to jest przypuszczenie, insynuacja albo pomówienie lub tylko hipoteza, która może dotyczyć każdej osoby. Hipotezę trzeba umieć udowodnić, albo chociaż uprawdopodobnić. A pani trwa przy nieprawdzie, nadal przekonuje, że rząd PIS potajemnie sprowadza różnych obcych ludzi. Słowo "potajemnie", użyte przez Panią jest nieprawdą. Wiem o tym nie dlatego, że jestem ślepo oddany komuś tam, ale dlatego, że wiem.

Wiem ponieważ czytałem i słuchałem dziesiątek informacji i komunikatów, z których wynika, że prowadzeniem polskiej polityki azylowej, a także sprawom zatrudnienia obcokrajowców zajmują się całkowicie otwarcie wyspecjalizowane organy polskiego państwa. Uregulowane są sprawy zatrudnienia cudzoziemca [link] a nawet kształcenia cudzoziemców [link]. Specjalnie podaję linki do powszechnie dostępnych, wręcz publicznych informacji. W ten sposób wykazuję pani, że opowiadanie o potajemnym działaniu nie jest opowiadaniem prawdy, jest ułudą, jest świadectwem tego, że to pani jest ślepo oddana politycznym oszustom i powtarza ich kłamstwa.

To co wiem, to wiem nie tylko z oficjalnych źródeł ale i z osobistego doświadczenia mojej najbliższej rodziny, która usłyszała podobne bzdury i zechciała aktywnie walczyć w sprawie cudzoziemców, także była przekonana do podobnych nieprawd, zupełnie przypominających kolportowane przez panią nieprawdy. I ta osoba zamiast gadać zajęła się pracą, zaczęła działać. I przekonała się jaka jest prawda. Prawda jest dokładnie odwrotna. 

A pani z tej nieprawdy wyciąga wnioski, które również mogą być nieprawdziwe. Sugeruje pani, że  Polacy nie są traktowani jak obywatele, nie są ani informowani ani nie są szanowani. No cóż. Z pani logiką też jest kłopot. Z nieprawdy można wyciągać prawdziwe wnioski. Aby prawidłowo myśleć i wnioskować, trzeba trochę umieć i mieć odpowiednie argumenty.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

michael

#1568996

Cześć Michaelu!

 

Nie zgadzać się z Konecznym, to odważne. Z Ziemkiewiczem, to normalne.

Pewnym problemem i często dokonywanym błędem jest zbyt płytkie zamyślenie i niewytłumaczenie sobie różnic między cywilizacjami i kulturami. Stąd, lansowana nie tak dawno teza o wyjątkowości Rzeczypospolitej w takim stopniu, że możemy mówić o unikatowej cywilizacji polskiej.  Wg. mnie tak nie jest. Jesteśmy mocnym konarem cywilizacji łacińskiej.

Dobra... Multi-kulti całkowita zgoda. Dwóch cywilizacji nie da się zhomogenizować. Któraś zawsze wygra. Zgodnie z prawem Kopernika - wygra gorsza.

Co do systemów topologicznych dot. centrów. Wg. mnie tak nie jest. Powtarzam to bez przerwy, że do całego świata, także do rozwoju i istnienia społeczeństw, należy stosować matematykę chaosu. To dynamika nieliniowa. Dynamikę widzisz, ale nieliniowości nie. Cywilizacja dla społeczeństw jest atraktorem, tak jak dla pogody jest klimat w danym miejscu na Ziemi.

Co do momentu w którym żyjemy - do dziś. Ponieważ jesteśmy wewnątrz przemian, niełatwo to zauważyć, lecz własnie tak jest - rozpoczął się upadek klasycznej cywilizacji zachodniej, czyli łacińskiej.

Czy jesteśmy ziarnem, zaczynem, który zatrzyma zniszczenie naszej cywilizacji i kultury, w ten sposób, ze dokonamy niezbędnych modyfikacji, by zostać przy naszym kanonie i naszych wartościach, czy damy się pożreć i rozsypiemy się, jak mrówki po zniszczeniu mrowiska?

Trochę słabi jesteśmy, jak na takie potężne wyzwania. Jest USA i Trump, lecz najpewniej, za trzy lata go nie będzie. Do tego czasu musimy się tak umocnić, by nie łatwo było nas zniszczyć.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2
#1568880

by nie było łatwo nas zniszczyć. A może nawet zrobić wszystko, by nie było można nas zniszczyć! 

Chodzi o to by zrobić! Ale zabierając się do roboty trzeba stawiać sobie ambitne cele - młodości, ty nad poziomy wylatuj, To z jednej strony - aby przetrwać trzeba działać, potrzebna jest praca i myśl. A z drugiej strony jakość myśli musi być zgodna z realizowanym zadaniem. Jakość myśli zaczyna się od zrozumienia, jeszcze raz powtórzę - jakość zrozumienia rzeczywistości. Nie jest to reguła ani Feliksa Konecznego ani Rafała A. Ziemkiewicza, ale najprawdopodobniej Tadeusza Kotarbińskiego. To jest rada wynikająca z najszerzej rozumianego traktatu o dobrej robocie.  

Konkretny przykład: Jesteśmy mocnym konarem cywilizacji łacińskiej.
To jest po prostu fakt, taka jest rzeczywistość, dalsze dłubanie w tej sprawie jest już tylko jałowym sporem semantycznym. Rozstrzyganie kwestii czy ten konar zasługuje na odrębną nazwę gatunkową w jałowej sztuce klasyfikacji cywilizacji czy jeszcze nie - nie ma żadnego głębszego sensu, może mieć tylko znaczenie propagandowe. Może ku pokrzepieniu serc, a może by tak po coś innego? Cywilizacja Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Ładnie brzmi. 

Istota problemu jest gdzie indziej. W swoim sformułowaniu nie zaprzeczyłem Feliksowi Konecznemu, a przez grzeczność również nie zaprzeczyłem i Rafałowi A. Ziemkiewiczowi. Napisałem: "Mam nieco inny pogląd - nauka może dostrzegać nowe zjawiska...". Tak właśnie jest. A gdy zauważamy nowe zjawisko, trzeba je jakoś zdefiniować i nazwać. Niektórzy mówią, że najrozmaitsze pojęcia zaczynają istnieć, dopiero wtedy gdy stają się desygnatem konkretnej nazwy. Tak było ze zjawiskiem ludobójstwa, które stało się przedmiotem prawa międzynarodowego dopiero wtedy, gdy Rafał Lemkin nadał mu nazwę "genocide". A zapotrzebowanie na nazwę pojawia się, gdy nazwa staje się potrzebna do skutecznego rozumienia rzeczywistości. Dlatego Eskimosi używają dziesiątków nazw do określania gatunków i kolorów śniegu.

Nie zaprzeczam, ale mam nieco inny pogląd, ponieważ znajduję zjawiska, które istnieją od dawna, a ich wpływ na rzeczywistość bardzo mocno narasta.

Pierwsze zjawisko

narastania szybkości zmian, które zaczęły mieć istotny wpływ na społeczne cechy pokrojowe i rozwojowe już na przełomie XIX i XX stulecia i znalazły swój wyraz w znanej powieści "Saga rodu Forsyte’ów" Johna Galsworthy’ego. Wtedy dystans zrozumienia zmian dotyczył trzech pokoleń. Lata dwudzieste, lata trzydzieste skróciły ten dystans do jednego pokolenia. Widać to w innym cyklu powieściowym "Rodzina Thibault" Rogera Martin du Garda.

Bardzo ważna w tym jest cywilizacyjna szerokość frontu zdarzeń, które wymykają się z pola  społecznej obserwacji. Zmiany te, niestety widziane są jako doraźnie nagłośnione, publicznie dyskutowane sensacje kolejnych rewolucji technicznych klasy bomby atomowej albo innego rewolucyjnego wynalazku. Nawet zjawisko globalnej wioski Herberta M. McLuhana, jest tylko taką sensacją.

A tymczasem następują totalne zmiany o bardzo poważnym znaczeniu cywilizacyjnym, które biegną równocześnie i w wielu zdawałoby się rozłącznych dziedzinach, takich jak gospodarka, sposób produkcji, komunikacja publiczna, technologia, ustrój i organizacja stosunków własnościowych itd, itp. Kto dzisiaj wie i pamięta, a przede wszystkim docenia rewolucję, "Colta, Remingtona i Forda" polegającą na rozpoczęciu masowej produkcji seryjnej. To jest prawdziwa rewolucja, która zmieniła wszystko w systemach gospodarczych, otwierając nowy rynek odbiorców masowych. Henry Ford tak produkował samochody, by każdego jego pracownika było stać na kupienie jego produktu.

Tylko ta jedna zmiana oznacza ostateczny koniec marksizmu, który jest nieustannie ćwiczony przez całą, niby nowoczesną marksistowską demokrację liberalną. Dziewiętnastowieczna archaiczna myśl polityczna współczesnych postępaków. Intelektualiści, którzy przegapili 21 rewolucji społecznych i technicznych. 21 rewolucji, czyli oko na plecach.

Drugie zjawisko

To nie tylko "sterowalność systemów społecznych" to jest jeszcze poważniejsza cywilizacyjna przemiana intelektualna i nie o topologię tu chodzi. Topologia jest skutkiem problemu. Istotą kryzysu, który zauważam jest wyczerpywanie się absolutystycznej wizji społeczeństwa. Mało kto dostrzega, że prawie wszystkie historyczne struktury państwowe w Europie były monarchiami absolutnymi. Taka jest kontynentalna historyczna tradycja nieomal instynktownie tworzona według średniowiecznego intelektualisty Niccolò Machiavelli. Absolutne monarchie Europy przeżyły swój szczyt powodzenia wykorzystując mit rewolucji naukowo-technicznej wieku pary i elektryczności rozbudowując polityczne status quo Kongresu Wiedeńskiego 1815 w formie wielkich imperiów i cesarstw kolonialnych. Gadanie o demokracji było reakcją na faktyczny kryzys zbyt wielkich formacji politycznych mocniej faktycznie związanych z cywilizacją turańska niż łacińską. Nie przypadkiem Feliks Koneczny zaliczał do współczesnych cywilizacji turańskich państwowość cesarstwa Rosji i królestwa Prus. Można by zaryzykować twierdzenie o tym, że aktualna więź polityczna pomiędzy Moskwą a Berlinem znajduje swoje uzasadnienie w głębokiej, zakorzenionej mentalnie więzi cywilizacyjnej. Dlatego także formalny upadek cesarstw i królestw po pierwszej wojnie światowej, stał się przyczyną kontynuacji turańskiej natury Niemiec i Rosji w totalitarnych strukturach państwowych

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

michael

#1568903

Żeby tak zawsze można było dyskutować!

To byłby portal dwa poziomy wyżej.

Tutaj dodam, że Rafał Lemkin był Polakiem żydowskiego pochodzenia, który osiedlił się w Stanach. I chyba pierwsze słowo było "ludobójstwo", a po przetłumaczeniu "genocide". Ale pewien nie jestem.

Co do zakwalifikowania Prus do cywilizacji turańskiej mam pewne wątpliwości. Mnie się one widzą jako kontynuacja cywilizacji bizantyjskiej. To oczywiście jest sprawa subiektywna i polega na tym, jak ktoś osobiście pojmuje wszystkie te zasady i różnice.

Co do drugiej pochodnej ruchu przemian, czyli przyspieszeniu dynamiki postępu, to też nie jest ono liniowe. Doszukiwanie analogii w historii, nawet tej najświeższej (wiek pary i elektryczności) nie daje rezultatu. Tu i teraz dzieje się kompletnie coś nowego, co może kiedyś zostanie specjalnie nazwane. To jest skok. Zobaczymy już za 10 lat.

Wiele rzeczy musimy sobie dopiero uświadomić, a potem przetrawić. Brak nam nawet aparatu pojęciowego.

Siedzę w tym po uszy i usiłuję tworzyć scenariusze na następne 50 lat. Robi to samo bardzo dużo ludzi.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2
#1568910

To nie tylko "sterowalność systemów społecznych" to jest jeszcze poważniejsza cywilizacyjna przemiana intelektualna i nie o topologię tu chodzi. Topologia jest skutkiem problemu. Istotą kryzysu, który zauważam jest wyczerpywanie się absolutystycznej wizji społeczeństwa. Mało kto dostrzega, że prawie wszystkie historyczne struktury państwowe w Europie były monarchiami absolutnymi. Taka jest kontynentalna historyczna tradycja nieomal instynktownie tworzona według średniowiecznego intelektualisty Niccolò Machiavelli. Absolutne monarchie Europy przeżyły swój szczyt powodzenia wykorzystując mit rewolucji naukowo-technicznej wieku pary i elektryczności rozbudowując polityczne status quo Kongresu Wiedeńskiego 1815 w formie wielkich imperiów i cesarstw kolonialnych. Gadanie o demokracji było reakcją na faktyczny kryzys zbyt wielkich formacji politycznych mocniej związanych z cywilizacją turańska niż łacińską.

Nie przypadkiem Feliks Koneczny zaliczał do współczesnych cywilizacji turańskich państwowość cesarstwa Rosji i królestwa Prus. Można by zaryzykować twierdzenie o tym, że aktualna więź polityczna pomiędzy Moskwą a Berlinem znajduje swoje uzasadnienie w głębokiej, historycznie od stuleci zakorzenionej więzi cywilizacyjnej. Dlatego także formalny upadek cesarstw i królestw po pierwszej wojnie światowej, stał się przyczyną kontynuacji turańskiej natury Niemiec i Rosji w totalitarnych strukturach państwowych Sowietów oraz III Rzeszy. 

A więc nie topologia, ale cywilizacja szukająca narzędzi optymalnych dla swojego dalszego rozwoju. Sumując, właściwością  totalitarnych, turańskich czyli komunistycznych formacji społecznych jest wodzowska, cholernie scentralizowana struktura zarządzania, znamienna tym, że ignorowała zasoby intelektualne całych społeczeństw. Jeśli obywatel takiej monarchii - to im głupszy tym lepszy.

Idealny obraz takich zachowań obywatelskich to postać "dobrego wojaka Szwejka" Jaroslava Haška, "Proces" Franza Kafki albo "Rewizor" Nikołaja Gogola. Totalitaryzm tych europejskich systemów cywilizacyjnych nie wynika ani z topologii, ani nawet z totalitarnych monarchii absolutnych. To jest zasadnicza sprawa fundamentalnych, cywilizacyjnych więzi społecznych, o których pisał Feliks Koneczny i Agnieszka Kołakowska "Polityczna poprawność a mentalność totalitarna". Rzecz sprowadza się do tego czy jesteśmy poprawną politycznie masą czy twórczym zespołem. Czy zgodnie z poglądem Rafała A. Ziemkiewicza obowiązuje doktryna jednego przywódcy, czy interesuje nas praca zespołowa.

I na koniec. Globalny charakter współczesności jest oczywisty, przy czym ten globalizm jest skutkiem, nie przyczyną. Nie można więc gadać głupot o tym, że musimy się podporządkować temu akurat mitowi. Przyjrzyjmy się przyczynom, spójrzmy jaka jest najważniejsza cecha współczesności i czym różni się od przeszłości.

Przez ostatnie pięć tysięcy lat. a może i dłużej mieliśmy do czynienia z epoką procedur i stosowania recept przejmowanych od uznanych autorytetów. Gdy nie wiedzieliśmy jak postąpić oczekiwaliśmy na gotową receptę zawierającą konkretną procedurę, zatwierdzoną przez odpowiedni autorytet. Od czasu Grzegorza I, wodza totalitarnej opozycji musimy zapomnieć o jedynej uniwersalnej recepcie: "gdy nie wiesz jak postąpić, zachowaj się przyzwoicie". Nazwijmy ten czas epoką Arystotelesa.

Współczesność polega na tym, że znaczenie recept, procedur i gotowych rozwiązań znika. Przyszłość polega na konieczności stałego i konsekwentnego rozwiązywania nowych problemów. Rzeczywistość zmienia się tak szybko, że wszystkie gotowe rozstrzygnięcia już w chwili ich poczęcia są przestarzałe. Dlatego proponuję rozległy system o rozproszonej inteligencji. Cywilizacja przyszłości należy do ludzi rozumnych, potrafiących samodzielnie rozwiązywać problemy. 

Jedyna recepta ocalała z epoki Arystotelesa mówi, że "jeśli nie wiesz jak postąpić, zachowaj się  przyzwoicie!" Ta maksyma jest zwornikiem między filozofią starożytną a chrześcijańskim tomizmem. Mowa oczywiście o relacji pomiędzy cywilizacją a etyką. Czuję niezręczność tego ostatniego sformułowania, ale zakładam, że ludzie identyfikujący się z chrześcijańską cywilizacją łacińską rozumieją w czym rzecz.

 
Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

michael

#1568922

Jestem neo-tomistą, więc chyba rozumiem. Albo tylko tak mi się wydaje.

Piszę książkę, powiedzmy futurystyczną. Nie odległą. Powiedzmy 50 lat. Wszystkie te przemiany i ta cała dynamika tam jest. Jednakże rdzeniem, do którego dążą światowi rewolucjoniści, to zerwanie z idiotycznym dogmatem demokracji - jeden człowiek, jeden głos. Ludzie są różni. Lepsi i gorsi. Biorąc wyłącznie IQ, co jest zaledwie małym fragmentem opisującym jednostki zbioru, wiadomo, co wielokrotnie przebadano i udowodniono, w rozkładzie Gaussa, gdzie, za środek dzwonu przyjmuje się 100, w zakresie +/- 15, czyli od 85 do 115 znajduje się prawie 70% ludzkości. To bezsporne fakty.

Tymczasem precyzyjne badania udowodniły: >120 - good intelligence, <120 poor intelligence. Bez żadnych zmian, głupsi zawsze będą rządzili mądrzejszymi, co zawsze niesie opłakane konsekwencje.

To trzeba zmienić. Wreszcie trzeba zacząć mądrze rządzić. Brzmi faszystowsko, prawda?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1568928

i jeszcze ciekawsza dyskusja :)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1568951

Ja w sprawie: "Wiele rzeczy musimy sobie dopiero uświadomić, a potem przetrawić. Brak nam nawet aparatu pojęciowego. Siedzę w tym po uszy i usiłuję tworzyć scenariusze na następne 50 lat. Robi to samo bardzo dużo ludzi."

Motto: Był czas, gdy ludzie z pokorą patrzyli na dzieło Boże.

Każdy w miarę spostrzegawczy człowiek bez trudu widzi, że świat zmienia się bardzo szybko. Prędkość zmian stale narasta. Zrozumienie świata jest coraz trudniejsze, konieczne jest poważne rozszerzenie języka. Nie idzie o język angielski.

Chodzi o język pojęć, trafnie opisujących nowe zjawiska.
 
A nasza cywilizacja ostro się komplikuje. Widać wyraźnie, stare systemy zawodzą, a ludzie czepiają się starych rozwiązań, niestety z braku lepszych.  Naprawdę potrzebny jest nowy język pojęć, koniecznych do zrozumienia nowych zjawisk!
To jest właśnie ta przestrzeń, w której jest najwięcej do zrobienia, a wszelka współpraca w tej dziedzinie ma wielką wartość.

______________________________________________________

A w sprawie krzywej Gaussa jest taka metoda, nazywam ją procedurą Piotra K, polegającą na krokowej eliminacji w castingu na funkcję człowieka posiadającego bierne i czynne prawo wyborcze. Po kolei, nakładamy pierwsze kryterium i usuwamy wszystkich, którzy odpadają po zastosowaniu pierwszego kryterium. I wtedy włączamy drugie kryterium. A każde z nich wręcz oczywiste, zupełnie naturalne i uzasadnione. 

  • Na przykład niech pierwszym z tych kryterium będzie IQ według metody Dawida Wechslera. Ograniczyłbym tylko wyliczony IQ do przedziału między IQ=120 a IQ=160. Ci nadmiernie inteligentni są nieraz gorsi od durniów.
  • Drugim z tych kryteriów mogą być kwalifikacje zawodowe, nawet w dowolnej dziedzinie,
  • Trzecim mogą być kwalifikacje etyczne. W końcu kandydatem na polityka nie może być wysoko kwalifikowany, bardzo inteligentny złodziej.
  • Trzecim kryterium mógłby by być odporność i jakość psychiki, ustalona według jakiegoś rozsądnego schematu. W końcu nie zależy nam na tym, aby powierzać odpowiedzialność za nasze losy człowiekowi, który wprawdzie jest mądry, uczciwy, ma wspaniałe kwalifikacje ale nigdy nie sprawdza się w trudnych warunkach, 

I tak dalej. Analizowałem kiedyś z Piotrem K. ten schemat w akcji i wyszło nam, że ilość osób, która przechodzi w całej Polsce przez to kwalifikacyjne sito jest około trzydziestu. Widać, że nawet sala Senatu nie da się uzbierać. Z całej ludności mieszkającej w naszym kraju!

Jest także w Szwajcarii jeden z kantonów, w której bierne prawo wyborcze nadaje się w podobnym teście kwalifikacyjnym, a później wybór z grupy zakwalifikowanych w ten sposób kandydatów dokonywany jest w drodze losowania. Ucina się w ten sposób do końca wszelkie kumoterstwa, układy i koterie. Takie jest przekonanie mieszkańców tego kantonu. Jak tu wydawać pieniądze na sitwę z kandydatem na szefa, skoro nikt nie może przewidzieć, który z nich będzie wylosowany.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

michael

#1568958

Witaj!

Bardzo interesujące podejście. Lecz sam widzisz, że doprowadziło do ślepego zaułka. Zauważyłem, gdzie jest błąd.

Ja proponuję inne rozwiązanie. Lecz jeszcze nie chciałbym się z tym dzielić ze wszystkimi.

Więc, proszę, kontynuujmy na privie, Wysyłam ci PW.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1568986

i nie powoduje upadki cywilizacji - najlepszym przykladem USA.

Nie moze to byc jednak zezwoleniem na dowolna imigracje i osadnictwo - mieszac sie moga kultury, o pewnym stpniu rozwoju spolecznego  i religijnego ( generalnie: chrzescijanstwo w wiekszosci odmian,  buddyzm,  inne, mniejsze religie i nurty spoleczne - nie majace w swojej doktrynie nawolywania do "swietej wojny" i narzucania sila swoich pogladow).

Wspolczesny "cywilizowany" swiat popelnil najwiekszy blad spychajac religie w sfere zycia prywatnego obywateli (wiec pytanie o wyznanie np. podczas zatrudniania czy... przyjnowania imigrantow jest nie na miejscu).

Pozostale tezy autora nosza znamiona nierealnych idei - nierealnych (choc wynikajacych z pragnienia dobra), bo nie przewidujacych dzialan zlych ludzi dazacych do zniszczenia rodzin i spoleczenstw opartych o rodziny i narody - jesli zlikwidujemy "centralny komputer" - to stworzymy raj dla terrorystow i przestepcow ( w tym tych w bialych kolnierzykach) - i istniejacy system rozpadnie sie jeszcze szybciej - niz chca tego biurokraci z Brukseli...

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

mikolaj

#1568982

W internecie nigdy nie było centalnego komputera, ale są rejestry i to na dokładkę powszechnie dostępne. Na przykład rejestr systemu DNS obsługujący między innymi rozproszoną bazę danych. A w internecie nic nie ginie, system działa prawie niezawodnie i wie wszystko.

A jeśli chodzi o pogląd autora w sprawie złych ludzi, to bardzo interesuje mnie ich obecność, wiem co nieco o PONEROLOGII - OLIGARCHII PSYCHOPATÓW (michael, wt., 22/05/2012). A z pragnienia dobra wynika konieczność stanowczego i powszechnego braku zgody na zło. A sam brak zgody nie wystarczy, to trzeba chcieć oraz umieć robić i na dokładkę mieć do tego narzędzia.

Dlatego brak zgody na draństwo musi być powszechną cechą rozproszonej inteligencji, i akurat jest to oczywiste i łatwe do spełnienia, ponieważ etyka jest integratorem takich systemów i to sprawdza się w praktyce.

Przykład: Solidarność Walcząca była i jest takim systemem.

Zacytuję teraz maksymę, wyjętą z komentarzy do tekstu "Ponerologia - Oligarchia Psychopatów" - "Ale jednak, gdy włączymy nieczynny do tej pory rozum, wynik rozsądnej analizy jest przeciwny do pierwszego wrażenia. Dlatego psychopaci czynią wszystko, aby wyłączyć naszym rodakom rozum i utrzymać ten stan na stałe".

Wynika to z mojego przekonania, że rozum i inteligencja są sojusznikami dobra. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

michael

#1568990