UWAGA DŻUMA! Przypadek szczególny - Marcin Kierwiński

Obrazek użytkownika michael-abakus
Świat
W historii zdarzały się już ważne przemiany, których przeprowadzenie powierzano ludziom prymitywnym, którym wydawało się, że do wprowadzenia nowych porządków konieczne jest wypalenie starych. Tak jak to robiono już wiele razy. Na przykład spalenie zbiorów biblioteki aleksandryjskiej, zburzenie Palmyry w roku 744 i współcześnie w roku 2014. Upadek cywilizacji starożytnej Grecji i Rzymu dział się wiele setek lat, potrzebne było całe średniowiecze, by możliwe było odzyskanie skorup dawnej mądrości. 
 
Kiedyś bardzo dawno temu znakomity wrocławski matematyk, pamiętający jeszcze tradycję lwowskiej nauki, księgi szkockiej Stefana Banacha, opowiadał, że każdy pierwszy wykład dla nowego pokolenia studentów zaczynał od testu jakości komunikacji. Szukał przestrzeni wspólnych skojarzeń, nici porozumienia, nawiązania do wspólnoty kultury, zaczepienia dla kontaktu i zainicjowania pierwszego wzajemnego intelektualnego porozumienia. Przecież matematyka jest sztuką bardzo intelektualną, stawiającą wielkie wymagania jakości myśli i głębokiego zrozumienia istoty rozważanych zjawisk.

  • Test zaczynał od słów alea iacta est. Gdy na sali widać było zdezorientowane niezrozumienie, wiadomo było, że bezpośrednie nawiązywanie do skojarzeń z łacińską tradycją korzeni kultury europejskiej jest cokolwiek ryzykowne.
  • Drugi krok poszukiwania wspólnoty myśli zaczynał od wyjaśnienia - kości zostały rzucone, rzekł Cezar, przekraczając rzekę Rubikon.
  • Gdy na sali znowu dały się słyszeć oznaki braku kontaktu, a nawet wzgardliwe wzruszenia ramionami - Co on chrzani, jaki Rubikon, albo "tego nie da się komentować na poważnie", sprawa stawała się jasna, osiągamy dno.
  • Dla potwierdzenia diagnozy nasz matematyk obracał sprawę w banalny żart: - "kości zostały rzucone, rzekł mąż wyrzucając chudą żonę". Radosny rechot publiczności był wyznacznikiem przestrzeni, w której niestety będziemy musieli rozmawiać o matematyce.
 
Uparty napisał felieton alarmujący nasz cywilizacyjny instynkt samozachowawczy: "Uwaga dżuma!" Jest to kategoryczne ostrzeżenie przed prymitywem budzącym demony, który jest skondensowanym źródłem zbrodni i wszelkiego zła. Uparty nawiązując do najnowszej historii Europy pisze o stopniowym wykluwaniu się braku szacunku i zrozumienia do świętości ludzkiego życia i o stopniowym wrastaniu w ludzką świadomość społecznej zgody na bezprawie i zbrodnie współczesnego totalitaryzmu. Ziarno zbrodni totalitaryzmu kiełkuje w prymitywnym rechocie pogardy, która jest prymitywna na tyle, by pozbyć się szacunku do fundamentalnych wartości cywilizacji, która kształtowała się na naszej planecie przez tysiące lat. Tak urosły zbrodnie Adolfa Hitlera, tak mógł funkcjonować system komunistyczny, w którym pogarda wypiera nawet prostą chęć rozumienie zjawisk współczesności.
 
Niestety obserwujemy zjawisko drastycznej przebudowy aksjologii polegające na pogardzie do wartości wypracowanych przez wieki kultury i nauki człowieka rozumnego. A wszelka władza i nieograniczona zwierzchność nad światem przejmowana jest przez prawników.
 
Zasada trójpodziału władzy polega na działaniu systemu, który jest skuteczny wtedy, gdy są aktywne relacje zapewniające równowagę i wzajemną kontrolę pomiędzy trzema instytucjami władzy. Wrogie przejęcie starej cywilizacji dzieje się w wyniku wojny aksjologicznej, w której wszystko co święte i rozumne musi być zniszczone, a władza jednostronnie przejmowana jest przez prawników, których władza sądownicza jest ostateczna, a równowaga pomiędzy trzema instytucjami władzy zdemolowana. Tak to jest, "gdy się komuś pomiesza MONTESQUIEU z MACHIAVELLIM".
 
Niech tragicznym przykładem będzie pojęcie prawdy.
Niech jednymi z przykładów będą pojęcia prawa, które jest ponad sprawiedliwością oraz utylitaryzm pojęcia dobra i zła, które staja się nierozróżnialne.
Definicja żywego człowieka, treść prawa Ohma i cyfrowa wielkość liczby Pi będzie określona ustawą, zgodnie z przepisami czystej nauki prawa, polegającej na radykalnym rozdziale prawa i moralności, oraz prawa i faktu [link].
Na tym może polegać koniec naszej cywilizacji.
 
Zaczyna docierać do mnie, że Koalicja Europejska przegrała wiosenną kampanię wyborczą z powodu naturalnego prymitywu swojej kadry politycznej i wspierających je elit, prymitywu, który eliminuje ich zdolność do rozumienia zarówno zjawisk współczesności jaki i korzeni kultury europejskiej.
Słychać tylko ich rechot, gdy słyszą o bitwie pod Salaminą albo o Cezarze przekraczającym rzekę Rubikon. 
Ich rechot! 
_________________________________________________________

Im prawda jest bliższa, tym bardziej agresywna i nienawistna jest propaganda komunistycznego kłamstwa.

* * *

następny - poprzedni

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:4)

Komentarze

Machiavelli to zupełnie inne czasy, w których ludziom nie śniło się jeszcze o demokracji ani o żadnych prawach obywatelskich ani tym bardziej o jakieś tam wolności. To były czasy dzikości natury władców, której nikt nawet nie próbował poskramiać. Machiavelli pisał o władzy monarchy absolutnego i sztuce prowadzenia dworskiej polityki. Jego fundamentalne dzieło "Książę" jest idealnym podręcznikiem dla tak rozumianej filozofii władzy absolutnego monarchy, który jest jednocześnie suwerenem i organem władzy krótko trzymającym cały dwór za twarz. Polityka ogranicza się do dworskich gier. Podział władzy jest jasny - monarcha i motłoch.
 
Europa i jej elity nigdy nie wyszły poza kulturę i cywilizację zamordyzmu monarchii absolutnych, a "Książę" Machiavellego jest najważniejszym podręcznikiem współczesnych graczy, modernizujących europejską rzeczywistość na wzór i podobieństwo swojego wyobrażenia o swojej własnej wielkości. Frans Timmermans, Grzegorz Schetyna, Donald Tusk, cała feudalna konstrukcja Unii Europejskiej, (...) są typowymi reprezentantami tej starej europejskiej tradycji dworskiej władzy. Oni nie wyściubią nosa poza swój organ.
 
Trójpodział władzy jest w ich wyobrażeniu podziałem państwa na trzy organy władzy, stanowiące trzy hierarchicznie urządzone monarchie absolutne, w których każdy monarcha jest "niezawisłym" suwerenem. Taka właśnie logika podzielenia państwa jak kawałka sera - ciach na trzy niezależne cesarstwa. Poza ich monarchią wszystko jest motłochem. Tak wygląda świat według teoretyków demokracji liberalnej.
 
Naszym strategicznym celem jest budowa w Polsce państwa poważnego.
Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

michael

#1595231

Podobało mi się, ale nie bardzo rozumiem skąd michaelu wysnułeś wniosek o znajomości przez wspomniane elity (Timmermans et consortes) takiego autora jak Niccolò Machiavelli. Ja bym raczej obstawiał, że hasło "Machiavelli" będą kojarzyć z jakąś odmianą cappucino.

pozdr...

/benjamin

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#1595287