Myślą otworzę swój dom

Obrazek użytkownika jazgdyni
Idee

 

 

Elon Musk. Lat 48. Pochodzi z Republiki Południowej Afryki. Konkretnie z Pretorii.

Leonardo da Vinci naszych czasów. Twórca i propagator elektromobilności. Trendu rozwoju, którego już nie da się zawrócić. Od trzeciego kwartału 2015 roku do dziś sprzedał około 516 tysięcy swoich samochodów Tesla. W samej Gdyni jeździ już prawie 20 tych aut. A w projekcie Tesla jest jeszcze budowa sieci szybkiego ładowania akumulatorów metodą plug-in. I co najważniejsze – wytężone prace badawcze nad uzyskaniem wielokrotnie bardziej pojemnych baterii elektrycznych o szybkim czasie ładowania.

Co dla nas ciekawe, Elon Musk rozważa poważnie budowę jednej ze swych słynnych olbrzymich fabryk Gigafactory właśnie w Polsce.

[ https://www.defence24.com/teslas-gigafactory-in-poland-a-task-for-the-po... ] .Konkurentem jest Portugalia, bo posiada duże złoża litu – materiału wszystkich współczesnych baterii.

 

 

Musk musiał oczywiście zwrócić uwagę na kosmos. Założył więc firmę SpaceX. To budowa nowoczesnych rakiet nośnych dla pojazdów kosmicznych. Chyba wszyscy widzieliśmy co za towar wysłał w pierwszym locie w kosmos. Oczywiście był to jego elektryczny samochód Tesla S.

 

Nie zapominajmy, ze także Musk praktycznie rozpowszechnił transfer pieniędzy systemem PayPal.

 

Po kilku dalszych inwestycjach i przedsięwzięciach, jak każdy przyzwoity geniusz, Elon Musk skierował swoje myśli, siły i środki na człowieka.

Pierwszym etapem pod koniec 2015, czyli pewnie zainspirowany zwycięstwem PIS w Polsce, założył OpenAI , organizację badawczą non-profit zajmującą się sztuczną inteligencją (AI). OpenAI ma na celu rozwój sztucznej inteligencji ogólnej w sposób bezpieczny i korzystny dla ludzkości.

 

I wreszcie dochodzimy do tytułu:

 

Myślą otworzę swój dom

 

 

Trzy lata temu, w 2016, Musk wraz z Benem Rapoportem, Dongjin Seo, Maxem Hodakiem, Paulem Merolla, Philipem Sabes, Timem Gardner, Timem Hanson, and Vanessą Tolosa (mam nadzieję, że Max Hodak jest potomkiem polskiego przodka Jana Chodaka), rozpoczęli kolejny epokowy projekt.

 

Jest to NEURALINK Corpration

 

Sprawa dzisiaj już jest dosyć prosta ze współczesną neurologią, neurochirurgią, implantologią i protetyką.

Bez rozwodzenia się – wiemy, że jest to możliwe i było wielokrotnie demonstrowane, ba... jest już w sprzedaży, tylko bardzo drogie – człowiek swoimi myślami, wysyłając nerwami impulsy do protezy uciętej ręki, czy nogi, może poruszać mechanizmami palców, nadgarstka, itd.

Może łapać, może trzymać, kręcić ręką, podrapać się, pisać i czego jeszcze się cierpliwie nauczy.

Tak to poprzez materialne sprzężenie mózg/umysł swoją aktywnością – decyzjami i rozkazami może swobodnie kontrolować mechaniczne urządzenia.

 

Z NEURALINK Musk idzie znacznie dalej.

 

On chce i nad tym pracuje, by całkowicie bez jakichkolwiek połączeń – drutów, kabli, światłowodów pomiędzy człowiekiem i jakimkolwiek urządzeniem sterować i kontrolować odpowiedni sprzęt.

Powiedzmy, zwracamy się do leżącego na stole smartfona (w myślach zaledwie; nie musimy zaraz zdradzać żonie, że wypiliśmy już kielicha):

- Ty telefon, włącz się na rozmowę.

Smartfon przechodzi w stan aktywny i wybiera tryb rozmowy telefonicznej. Zwrotnie w umyśle dostajemy potwierdzenie, ze jest gotowy, więc znowu sobie myślimy:

- Połącz mnie z mamusią.

Aparat nas łączy i sygnałem informuje, ze mamusia już odebrała i jest na linii, więc tym razem akustycznie, czyli mówiąc, możemy się wyżalić, że mama miała rację, a ja byłem głupi, bo żona to rzeczywiście niezła zołza.

 

Pole do wyobraźni jest tutaj o g r o m n e!

 

A jak jeszcze rozwinie się AI (sztuczna inteligencja imitująca sposób myślenia człowieka), robotyka (sterowanie ruchomymi urządzeniami w inteligentny sposób) i nanotechnologia (super-miniaturyzacja – roboty wielkości mikrometra), to nasz świat będzie totalnie inny.

 

Poprzez NEURALINK, przy obecnym stanie wiedzy i technologii, Musk i jego zespół wie jak to zrobić i ... już to w warunkach laboratoryjnych zrobił.

 

Opis wyda się wam nieco makabryczny i potężnie skomplikowany.

Lecz mając na przykład moje doświadczenie – usunięcie zaćmy – czyli: 1. skruszenie laserem mojej zmętniałej soczewki oka; 2. odessanie i wymycie oka by żadne okruchy nie pozostały; 3. precyzyjne wprowadzenie przez źrenicę nowej, zwiniętej sztucznej soczewki; 4. rozłożenie soczewki w miejscu starej; 5. zamocowanie jej w oku, uwzględniając różne wady wzroku, jak np. astygmatyzm; 6. i już – koniec – pewien jestem, że instalacja NEURALINK nie zajmie więcej niż godzinę.

Zabieg usunięcia zaćmy trwał dokładnie 10 minut, a wybitny chirurg – okulista, dr Gołębiewski powiedział mi, że lekarz, który nie potrafi tego zrobić w kwadrans, to palant i powinien poszukać sobie innej pracy.

Oczywiście wszystko bezbolesne, pod znieczuleniem i słuchając przyjemnej muzyczki.

 

Co więc będzie z instalacją NEURAKINK?

 

 

"Mały chip, który mierzy 4x4 mm jest połączony z mózgiem tysiącem mikroskopijnych nici. Są one cieńsze od ludzkiego włosa, a ich szerokość wynosi od 4 do 6 μm. Nici łączą się z mózgiem przez cztery niewielkie otwory wywiercone w czaszce.

Elektrody zamieszczone na nitkach mają monitorować impulsy elektryczne wskazujące na aktywność mózgu. Pozwoli to odczytywać informacje, przechwytywać wspomnienia i wpływać na zachowanie.

Sam zabieg wszczepienia implantu będzie praktycznie bezbolesny i nieinwazyjny. Wykonuje go maszyna opracowana przez zespół naukowców z NEURALINK

NEURALINK dąży do tego, by chipy były instalowane w ciągu kilku godzin, bez konieczności wizyty w szpitalu. Dziury w czaszce będą wykonywane za pomocą wiązek laserowych, a wszczepiane nici będą na tyle cienkie, że ominą naczynia krwionośne w mózgu. Dzięki temu uniknie się ryzyka jakiegokolwiek urazu.

Zdaniem Muska najwcześniejsza wersja chipa będzie pomagać sparaliżowanym pacjentom w obsługiwaniu smartfonów i komputerów. Późniejsze wersje pozwolą leczyć zaburzenia mózgu. Wykorzystana zostanie technika głębokiej stymulacji mózgu, która jest stosowana m.in. w leczeniu drżenia towarzyszącego chorobie Parkinsona.

Ostateczna wersja technologii stworzonej przez Neuralink, pozwoli na połączenie mózgu z komputerem [ bezprzewodowo! Na razie Bluetooth – jk] [...]

Dodam jeszcze, że każda sieć mózgowa będzie zawierała "as many as 3,072 electrodes per array distributed across 96 threads" each 4 to 6 μm in width." ( 3072 elektrod połaczonych 96 przewodami o grubosci 4 do 6 mikrometrów).

[ ttps://tech.wp.pl/szansa-na-wyleczenie-wielu-schorzen-elon-musk-stworzy-czlowieka-cyborga-6403507360667777a ]

Problemem na dzisiaj, z którym walczą ludzie Muska, jest znalezienie takiego plastiku, materiału izolacyjnego przewodów, którego płyny mózgowe nie będą w stanie rozpuścić, czy zniszczyć, oraz elektrod nie powodujących stanów zapalnych.

Planuje się, że po uzyskaniu wszystkich zezwoleń, pierwsze instalacje na człowieku zaczną się już za rok, w 2020.

 

To nie jest jakieś science – fiction, czy absolutna nowość. Już od dawna montuje się człowiekowi w mózgu implanty, jak przy utracie słuchu, padaczce, a nawet u osób od urodzenia niewidomych.

Ale po raz pierwszy na świecie zrobi się bezprzewodowy link między ludzkim mózgiem i maszyną. Lub konkretniej – połączenie umysł – komputer.

 

Każdy się domyśla, że jest tu duża ilość problemów etycznych i moralnych. Dyżurne marudy i amatorzy szybkich zysków jak eko-cwaniacy, będą wyli do księżyca.

Już widzę te mądre pytania: - a co będzie, jak komputer przejmie władzę nad człowiekiem? Hę?

Ciągle ci malkontenci zapominają, że naukowcy i inżynierowie przy takich projektach to nie głupcy, czy wariaci. Wprost przeciwnie. To wyjątkowa elita.

 

Są też pewne zarówno filozoficzne, jak również z zakresu fizyki kwantowej rozważania dotyczące przesyłu, czyli transferu informacji w sposób poza-materialny (czyli również bez żadnej energii, pól itp), głownie rozważając tzw. splątane kwantowe.

I ci badacze ostatnio się zgodzili, że człowiek i jego mózg to nie jest tylko przekaźnik informacji, ale znacznie więcej – człowiek informację odebraną przetwarza za nim przekaże ją dalej.

I to proszę państwa jest ta nieco dalsza przyszłość, co nas czeka.

 

.

.

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.3 (głosów:15)

Komentarze

Pamiętam jak miałem dziesięć lat, tak gdzieś około roku 1978 do 1980 ubiegłego wieku. Mój ojciec nieraz służbowo jeździł Żukiem i często mnie zabierał. Wtedy sobie wymyśliłem, że fajnie byłoby mieć jakąś gadaczkę, która by wskazywała gdzie i jak mamy się poruszać ulicami. I co? Teraz mamy GPS. Pamiętam też, że leżąc sobie w łóżku chciałbym aby telewizory były na ścianie jak obrazy. I co? Mamy teraz telewizory na ścianie. Szkoda, że wtedy jakoś tylko zachowywałem to dla siebie, bo bałem się, że zostanę określony jako fantasta. Tak, że już nic mnie nie dziwi'

Pozdrawiam

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-1

krzysztofjaw (Krzysztof Jaworucki)

#1597144

A smartfon czy komendy głosowe? No i podbój kosmosu

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1597161

Nie czujesz bluesa,

Po ci ci komendy głosowe, jak wystarczy odpowiednio pomyśleć dając polecenie.

To ma być łączność mózg >>> świat.

Obawiam się odwrotności   świat >>> mózg.

A smartfon? Kolejny modem, kolejne narzedie transmisji, czy komunikacji.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2
#1597177

Podsumowując. Mamy szansę już niedługo szybciej przetwarzać informacje.

Ale jeśli część informacji przetwarzanych jest fałszywa, czy szybsze przetwarzanie pozwoli zamienić je na prawdziwe?

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1597145

Już teraz, w tej korespondencji między nami, są zawarte algorytmy eliminujące błędy i fałsz w transmisji.

Jjeżeli jednak nadawca świadomie wprowadza fałszywą informację, to nawet dobry system AI ma z tym problem

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2
#1597179

Powątpiewam w geniusz a nawet wizjonerstwo Muska. Takich ludzi i firm była już masa, setki razy już, za byle moment, mieli wprowadzać różności. Nowe typy samochodów planowano od lat, dalej nie wprowadzono powszechnie ale to idzie do przodu. Sterowanie myślą, a dokładniej zapewne wzorcem fal mózgu, też już było. Np. w czasach wojen gwiezdnych badano sterowanie myśliwcem. Chipy już są ale nie takie, przełomem będzie dopiero prawdziwy interface po wejściu 5G i dalej. W sumie na razie to wolne udoskonalanie dawnego.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1597163

.

 

 

"Po owocach ich poznamy".

 

 

.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1597180

Zresztą nawet DaVinci to nie taki DaVinci za jakiego go uważamy. Przynajmniej od strony inżynieryjnej.

Musk zaś... Ten akurat nic nowego nie wymyślił i nie wymyśla. Jego zaś ignorancja jest chyba dla niego błogosławieństwem bo pakuje się w rzeczy o których nic nie wie. Tyle że przy okazji straszliwie szkodzi innym firmom. Gdyby nie on i jego "autonomiczna Tesla", to pewnie technologia pojazdów autonomicznych była by posunięta znacznie dalej.

Tylko ignorant, nie mający na pojęcia o przemyśle samochodowym może pójść na takie ryzyko że bez setek tysięcy godzin dokładnego przetestowania, wypuszcza na rynek pasażerski pojazd autonomiczny. Myślał chłop że można sobie tu nacisnąć porzycisk RESET? Kolejną jego głupotą było wypuszczenie pojazdu autonomicznego z tzw. LEVEL-3. Czyli w sumie nie autonomicznego ale reklamowanego jako autonomiczny. Kierowca musi czuwać i w razie czego przejąć kontrolę nad pojazdem.

Wszystkie firmy samochodowe wiedzą że jest to absurdalny wymóg, zaś osoba zajęta czym innym i nagle zmuszona to przejęcia kontroli potrzebuje ponad 10 sekund by zorientować się w sytuacji jaka panuje na drodze. Dlatego wszystkie doświadczone i odpowiedzialne firmy, mimo że posiadają tę technologie i to posuniętą znacznie dalej niż Tesla, nie udostępniają jej. Wprowadzą dopiero gdy będą miały Level-5. To oznacza że kierowca wcale i nigdy nie będzie potrzebny. Ale nie - Musk musiał być "pierwszy". Przez to rzucił innym straszne kłody pod nogi bo po wypadkach Tesli wiele stanów zabroniło jazdy w trybie autonomicznym po swoich drogach nawet w celach testowania. A bez testowania w warunkach rzeczywistych cel staje się o jeden rząd trudniejszy i odleglejszy.

Tak samo wyskoczył z Teslą jak Filip z konopii. Niczego innowacyjnego w niej nie ma. Musk jedynie łączy istniejące technologie - żadnej nowej nie tworzy. To że elektryczny jest nieopłacalnie drogi wiedzą wszyscy i tylko dlatego nie produkowali go na masową skalę. Nie dlatego że nie potrafili. Potrafili.

Ale to że Musk włożył 5 tysięcu baterii od smatfonów i napędzał nimi pierwsze Tesle wprawiło wszystkich kumatych w absolutne zdziwienie. Takich jaj, czyli ryzyka awarii (bateriie te nie spełniają wymogów przemysłu samochodowego), nie podejmuje się w tej gałęzi przemysłu. Jest to zwykła samobójstwo. No i samobójstwem by się to dla Muska skończyło gdyby nie kolejna transza pieniędzy rządowych na których jedzie. W końcu i on zrozumiał że musi albo kupić albo produkować normalne baterie dedykowane do samochodów. I znów żebranie do rządu i inwestorów o kasę. Gdyby jej nie dostał... Już był na granicy bankructwa.

Wszyscy myślą (dzięki geniuszowi - jedynemu geniuszowi Muska - geniuszowi marketingowemu) że jego baterie sa najlepsze. A prawda jest taka że daleko im do tych które produkują dla swoich pojazdów GM czy Toyota... praktycznie każdy producent samochodów ma lepsze baterie niż Tesla. Właśnie z powodów problemów finansowych Musk propaguje by zaprząc samochód do magazynowania energi dla domu. Energii produkowanej przez ogniwa sołoneczne w dzień. Super. Jakby nikt inny o tym nie myślał wcześniej. Jedynie o czym Musk zapomina powiedzieć to to że bateria ma stosunkowo małą ilość cykli ładowanie-rozładowanie po których trzeba ją wymienić. Kiedy dołożymy 360 cykli każdego roku, ponad tysiąc cykli przez trzy lata, to kto będzie pokrywał koszt wymiany tych baterii w samochodzie? Normalna eksploatacja nie przewiduje tego. Pewnie Musk myśli sobie - okres gwarancyjny się już skończy więc klient nbie będzie mógł reklamować... nie nasz więc problem.

Albo ta plama z dachówkami na domach które miały produkować prąd. W którym miejscu jest tu rewolucja? Od zawsze o takim rozwiązaniu się mówiło tolko cena stała na przeszkodzie. Również sprawność takich dachówek jest znacznie nizsza niż ogniw dedykowanych, Potrzeba ich więc znacznie więcej. Musk reklamuje je mocno, ale ciężko się doczytać że kosztują średnio 60-80 tysięcy dolarów naprzeciwko 10 tysiecy dolarów za zwykły dach na domu. Znów liczy że podatnik będzie do jego interesu dokładał?

A ta rakieta... Odważne przedsiewziecie, ale nie ma w nim nawet jednej nowej technologii. Cała elektronika, autopiloty, sensory, to wszystko powstało i jest dostępne dzięki przemysłowi dronów. Musk jak zwykle składa do kupy kolejną zabawkę z klocków Lego. Jedyne co naprawdę potrafi to znajdować inwestorów do swojej zabawy. W tym jest naprawdę dobry.

Tak... gdyby ludzie mieli miliardy do przepalenia, znacznie więcej było by Musków. Lepszych Musków. Mi on bardziej Dyzmę przypomina niż Leonarda. Bez Muska postęp nie dokonywał by się ani odrobinę wolniej.

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0
#1597166

Niby tak, a niby nie. Temat do głębokiej dyskusji

Parę lat temu potężny koncern Volvo przedstawił na rynku jako pierwszy model auta z asystentem parkowania.

Oglądałem te filmiki. Ręce precz od kierownicy, a samochód ślicznie sam parkował bocznie w ciasnej przestrzeni przy krawężniku. Cudownie!

Aż przyszedł dziennikarz i po drugiej stronie ulicy postawił samochód  dostawczy. I cudowne Volvo zgłupiało. Gdyby pozwolić, to by starało sie zaparkować do wyczerpania akumulatorów.

 

Z całym szacunkiem, szanowni państwo dyskutanci mają raczej słabe pojecie o procesach wdrożeniowych nowych projektów.

To nieustanne likwidowanie błędów w projekcie.

To tak jak te Boeingi, które się roztrzaskiwały w skutek głupiego niedopatrzenia. I jak ta Tesla co urwała głowę kierowcy nie rozpoznając ciężarówki z boku.

 

Ale tak właśnie się pracuje, często z metodą wielu błędów, by osiągnąć zamierzony cel.

 

A wy potem dostajecie coś dobrego, na co i tak narzekacie, nie uzmysławiając sobie, jaka armia ludzi nad tym pracowała.

Po prostu przyjmujecie wysoką technikę jak worek ziemniaków, czy torebkę cukru.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1597182

Chyba się odrobinę nie zrozumieliśmy.

Wypadki są i będą. Rzecz w tym by zrobić wszystko co tylko możliwe by je przewidzieć i do nich nie dopuścić już na etapie projektowania. I tutaj wchodzi Musk - on kreuje siebie na wizjonera który jest tym pierwszym który o pewnych rzeczach pomyślał i je tworzy. Nie przyjmuje do wiadomości że to co robi dawno było analizowane i nie jest w produkcji z bardzo ważnych powodów. Powodów o któych inni wiedzą a Musk nie.

Volvo mogło sobie pozwolić na wypuszczenie samochodu z asystą parkowania bo prawdopodobieństwo ludzkich ofiar podczas parkowania jest minimalne. Co innego na autostrdzie przy 120 km/h. Mimo to jestem pewien że Volvo przetestowało ten system co najmniej sto razy bardziej niż Musk Teslę. Ale miałbym tu pytanie - zrobiło to prawdziwe Volvo czy obecne chińskie nibyVolvo. Podejście chińskie jest zbliżone do muskowego. Dla nich na pierwszym miejscu jest zysk a poziomem ignorancji, brakiem doświadczenia przebijają Muska. Jeśli nie technologi nie przejmują z zachodu to chroń panie Boże od ich rodzimej.

Wiem że jest pan elektrykiem wieć doskonale pan rozumie iż użycie kilku tysięcy baterii z telefonów do napędu samochodu jest świadectwem debilizmu a nie wizjonerstwa. One nie spełniają wyśrubowanych wymogów na wytrzymywanie drgań, wytrzymania upadku z wysokości 2 metrów, minimlanej izolacji między ogniwami itd. Pożar telefonu spowodowany baterią, w samochodzie oznacza eksplozję o mocy pocisku z moździerza. A do tego nie może dojść nawet podczas czołowego zderzenia. Czy wpadł by pan na pomysł by napędzać łódź podwodną tysiącami baterii z telefonów? Pytanie retoryczne.

Również te jego kłamstwa o tym ze niedługo będzie miał baterie że ho ho! Zwykłe kłamstwo. Takich baterii nie ma nawet w laboratoriach. Gdyby istniały komercyjnie akumulatory potrajajace zasięg samochodó, a to jest potrzebna, to wojska miało by je już u siebie. Dla wojska są cenniejsze niż złoto. Skoro wojsko ich nie ma, a wiem ze nie ma, to znaczy że nie istnieją. Kiedy wojsko otrzyma takowe, wtedy my, cywile, zobaczymy je za 10-15 lat.

Najbardziej wściekły na Muska jest mój znajomy który pracuje w firmie Contitech nad autonomicznymi pojazdami. Mieli flotę setek samochodów jeżdżących po Stanach. Oprzyrządowane, każdy wart miliony dolarów, zawsze dwu kierowców zmieniających się co 30 minut gotowych przejąć kontrole - zawodowców - miliony mil, tryliony bajtów do analizowania... prawdziwy postę, nie Muskowy. Byli już bardzo blisko. Wszystko zostało zatrzymane przez rząd po wypadkach Tesli. Nawet tak dobrze przygotowane pojazdy doświadczalne i testy poszły na bocznicę. Teraz tylko w sztucznym miasteczku które nie symuluje warunków rzeczywistych. Mój znajomy nie chce nawet słyszeć słowa "Musk".

Każdy z nas, dosłownie, każdy z nas, mając miliardy do dyspozycji jakie ma Musk, najprawdopodobniej zrobił by znacznie lepszą robotę.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1597244

Skąd ma pan taką wiedzę o najnowszych bateriach?

Wybaczy pan, ale nie jest pan absolutnie na bieżąco, czytając ironistów, którzy z zawiści opisują pierwsze eksperymenty.

Ja również jak mam pomysł i zaczynam konstruować, to też biorę to, co mam pod ręką, a nie zamawiam i czekam na przesyłkę ekspresową aż mi podeślą profesjonalny komponent.

Nic pan o bateriach nie wie, za wyjątkiem, że są to nadal nadal baterie litowo - jonowe dużej pojemności. Tacy prześmiewcy jak pan, nawet twierdzą, że są to baterie do latarek. Oczywiście łatwiej wyśmiać,jak się nie rozumie,niż postudiować.

Dzisiejsze Powerwall i Powerpack zeszły już z 1000USD/kWh do 190USD/kWh. A wiadomo, że dotarcie do 100USD/kWh likwiduje sens aut z silnikiem spalinowym.

Czekamy na przełom w magazynowaniu energii elektrycznej, mając pewność, że on nadejdzie. Identycznie jak było z pojemnością pamięci komputerowej (ja zaczynałem w erze kilobajtów).

 

Tymczasem dla pańskiej wiedzy, dzisiaj w laboratoriach przemysłowych (również w Polsce, bo w założeniu w kooperacji mamy być największym wytwórcą akumulatorów do aut elektrycznych w Europie) pracuje się nad zastąpieniem nietaniego litu sodem, a grafitowej anody krzemową. Dużo się też spodziewa, po zastosowaniu grafenu w akumulatorach.

Tak, że proszę nie bzdurzyć o bateryjkach od telefonów w autach elektrycznych (ponad 2000 sztuk na auto).

Pzdr

 

Ps. W tym roku powinniśmy osiągnąć 1000 kilometrów między ładowaniami (niestety w najdroższych modelach, ale to tak zawsze się zaczyna. Jak GPSy, które dziś są wszędzie)

 

JK

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1597317

Mógł pan był zakończyć zadawszy pytanie skąd wiem o najnowszych bateriach. Zamiast tego zaczął pan insynuować i obrażać. Nie powinienem więc nawet odpowiadać. 

1. Pracowałem nad pierwszym elektrycznym truckiem GM: S10E

2. Pracowałem nad pierwszym elektrycznym samochodem GM: EV1

3. Zaproponowałem dyrekcji GM to co ma sens, czyli napędy hybrydowe zamiast czysto-elektryczne (w latach 90-tych elektryczne nie miały żadnego sensu). Dyrekcja nie usłuchała ponieważ nie słyszała wcześniej o czymś takim jak hybryda. Dopiero po wprowadzeniu przez Toyotę Priusa zaczęła się panika że GM też musi coś takiego mieć.

4. Pracowałem nad według mnie najlepszą hybrydą typu plug-in na świecie - Chevy Volt (w Europie nazywa sie Opel Ampera). Ponad 80 km zasięgu wyłącznie na prądzie, z dynamiką samochodu sportowego (Prius to przy nim muł). Większości ludziom pozwala na jazdę na prądzie przez 90% czasu użytkowania, a równocześnie na benzynie dojedzie z Rzeszowa do... Gdyni gdy będzie potrzeba. Czyli nie potrzebujesz dwu pojazdów w garażu (elektrycznego i spalinowego). I to ma właśnie sens.

5. Stworzyłem hybrydę hydrostatyczną do wojskowego Hummera.

6. Zaproponowałem i jako pierwszy na świecie stworzyłem "miękką" hybrydę. Czyli taką gdzie silnik spalinowy startowany jest za pomocą paska wieloklinowego a równocześnie odzyskuje energię hamowania i wspomaga silnik spalinowy. Wszystko to przez pasek wieloklinowy przed silnikiem, co jest niesamowitym wyzwaniem. Dzisiaj ten system jest dosyć popularny. Rada:  nie wydawajcie na niego pieniędzy. Nie ma on większego sensu mimo medialnego zachwytu. To jest przede wszystkim gimik marketingowy który dużo kosztuje a nie daje praktycznie żadnej korzyści. Wszystkie sprawności razem złożone powodują że odzysk energii hamowanie i jego zwrot do kół jest bardzo mały. Jeśli hybryda nie ma silnika elektrycznego o mocy zbliżonej do mocy silnika spalinowego to nie ma ona sensu bo nie w odzysku energii hamowania ani w systemach start-stop jest oszczędność paliwa. Jednak moja firma chciała, więc otrzymała.

7. Współpracuję z TARTDEC i Oshkosh (pojazdy wojskowe) przy napędach głównie hybrydowych.

Nie w cenie baterii jest jedyny ich problem w zastosowaniach do napędu. Czy załaduje pan przyczepę tanich akumulatorów i będzie ją ciągnął za samochodem bo... są tanie? 

- ciężar/kWh; Tutaj mamy paradoks - im więcej baterii tym wiecej ważą, czyli samochód musi być wzmocniony (ciężar), pobiera wiekszą moc, czyli trzeba więcej baterii, czyli samochód więcej waży, czyli pobiera jeszcze wiecej energii czyli... 

- ilość cykli ładowanie-rozładowanie zanim pojemność spadnie do 75% pojemności początkowej

- zdolność do ładowania i rozładowywania gigantycznymi prądami (= czas ładowania)

Można zrobić samochód elektryczny który przejedzie 1000 km. Nie to jest problemem. Problemem jest by mógł jeszcze załadować 4 osoby i ich bagaże bo tylko taki pojazd rynek zaakceptuje.

Jak już pisałem: wojsko nie posiada akumulatorów o pojemności trzy razy większej (taka jest potrzeba) niż obecne litowo-polimerowe, równocześnie spełniających wymagania które wypisałem wyżej. To oznacza że przemysł samochodowy nie otrzyma takowych w ciągu 10-15 lat. Proszę te słowa bardzo dobrze zapamiętać bo za 10 lat przypomnę je panu. A to że producenci "już prawie mają" i że zaraz będą one dostępne słyszę od 30 lat. 

Więcej pytań proszę nie zadawać bo nie będę odpowiadał.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0
#1597436

Dla pańskiej informacji: Musk nie wziął to co miał pod ręką by stworzyć pierwszy prototyp.  Gdyby tak było to nikt by słowem nie pisnął. On miał w planach produkcyjnych wykorzystanie tysięcy akumulatorków w każdym samochodzie wykonywanych w technologii baterii do telefonów i użycia ich w produkcji samochodów. Pierwsze samochody nawet wyposażył w te baterie. Więc proszę nie dawać takich porównań bo są nie na miejscu.

Co powinien był zrobić gdyby choć odrobinę wiedział o tym rynku, to zakupić świetne akumulatory przeznaczone do samochodów elektrycznych od Panasonica lub innego dostawcy i na nich oprzeć produkcję, a jeśli chciał własne, to równolegle nad własnymi pracować. I tak to się właśnie skończyło a zmarnował jedynie czas, pieniądze inwestorów i o mało nie stracił swojej funkcji bo zarząd chciał go za ten kardynalny błąd zastąpić człowiekiem z branży.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0
#1597449

Ten Elon Musk, to bodajże takie stronnictwo scientologiczne wśród nowoczesnych piewców NWO. Można powiedzieć - umysłowy syn chazara Gatesa, zupełnie jawnego „globalizatora”.
Jak przystało na tzw. „elitę” Musk posiada trzy żony, prywatne wypowiedzi, to całkowita scientologia.
Nie wolno ufać takim ludziom, jak pośrednio p. Kontrik tu zauważył - jest wielu utalentowanych ludzi, ale nie każdy się nadaje, żeby „zostać słynnym zmieniaczem świata”.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Chrystus Królem Polski!

#1597167

Panie!

Skąd się pan urwał? Dawno już takiego oryginała nie widziałem. Bo ludzie zmądrzeli.

"Fakty i mity" Palikota? Czy jakaś inna sekta?

 

To jest autentycznie zabawne

Ps.  Scientologiczne ... Boże.

       A gdzie iluminaci i masoni ?!

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1597183

Nie wie Pan, kim jest rodzina Gatesów? Nie orientuję się, co jest tu nielogicznego.
Scientolodzy to bardzo znana grupa, bardzo wpływowa, ten człowiek mówi ich językiem, cóż dodać.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Chrystus Królem Polski!

#1597571

    Elektryczne auta odejdą do lamusa wraz z rozpadem europejskiego totalitaryzmu. Tylko europejscy czerwoni widzą przyszłość w elektrycznych samochodach. Dlatego w całej Gdyni jeździ tego wszystkiego TYLKO 20 sztuk. Rozwój technologii przyniósł z jednej strony energię nuklearną, a z drugiej bombę atomową. Z jednej rozwój farmaceutyki, z drugiej iperyt i cyklon B. Człowiek dostał od Boga możliwość czynienia dobra i zła, o czym możemy się na każdym kroku przekonać. Tesla też miał wiele pomysłów, jednak tylko niewielki procent został wykorzystany. 

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
0

              

#1597215

Wszystko prawda, ale mówiąc o Musku proszę podać przykład jednego, dosłownie jednego nowatorskiego pomysłu Muska. Każdy z nas może powiedzieć: OK, mam pomysł - zrobimy rakietę która wyleci rano do gwiazdozbioru Syriusz i wróci przed kolacją. Tak apropo, - daję nagrodę miliona dolarów firmie która zrobi tą rakietę. Do roboty!

To jest włąśnie Musk. Tak zrobił ze słynnym projektem Hyperloop czyli koleją próżniową w rurze. Najpierw zrobił wielki medialny hyper, a kiedy przestało mu wychodzić ogłosił nagrodę dla firm i uniwesytetów. Nagrodę za stworzenie tego "swojego pomysłu". Ta nagroda nawet kosztów nie zwróci, ale to już drobiazg.

Tak się tylko skłąda, że nikt, zwłaszcza Musk, nie mówią publicznie o największym problemie tego środka transportu, który chyba nie został jeszcze rozwiązany. Chchiałbym usłyszeć jak sobie z nim poradzono, bo taki panuje w mediach optymizm że tylko wsiadać do tej rury i jechać. Problemem jest sprężanie powietrza przed tym pociągiem. Ze względów technicznych próznie tam nigdy nie będzie. Jedynie bardzo niskie ciśnienie. Przy prędkości bliskiej dźwięku sprężane powietrze będzie nagrzewało się do bardzo wysokich temperatur. Jak chłodzić czoło pociągu i co robić z tym powietrzem. Najprościej było by zrobić rurę kilka razy wiekszą niż przekrój pociągu, ale znów - ze względów na koszty jest to raczej nierealne.

I co na to Musk? Jak to Musk - udaje że nie ma problemu. No i mało kto wie że taki pomysł nie tylko jest stary jak sama kolej, ale taki pociąg jeździł komercyjnie jakieś 100 lat temu. Nawet napędzany był podciśnieniem. Koszty i problemy wyeliminowały go tak samo jak Concorda.

Nihil novi sub sole. Mimo to czekam na ten jeden przykład.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0
#1597265

Rzeczywiście pacyna...

Coś jest z tobą nie tak. Lecz nie martw się,jest spora grupa, która bardzo powoli dojrzewa.

TYLKO 20 w Gdyni? tak, a Bentleyów 5, Ferrari 4, a o RR nie słyszałem.

A jak się dziwisz to sobie kup za 100 000 USD. Stać cię.

"Człowiek dostał od Boga możliwość czynienia dobra i zła..." - ty tak piszesz.Więc czemu czynisz zło gadając głupoty?

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1597318

Jakiś czas temu czytałem artykuł, w którym obliczono ślad węglowy dla auta elektrycznego oraz diesla. Z wyliczeń wyszło, że samochód elektryczny ma gorszy wpływ na środowisko niż nowoczesny ropniak. Z artykuły wynikło, że moda na elektryki jest "wymyślona" przez producentów, w celu zwielokrotnienia zysków, z ekologią nie ma natomiast zbyt wiele wspólnego. Dodając do tego bardzo niską żywotność baterii i kłopot z ich utylizacją, może się okazać, że samochód na baterie szybko przejdzie do lamusa. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1597432

   Nowy Bentley kosztuje dwa razy tyle, co nowa Tesla. Pozdrawiam, bo zdrowie jest bezcenne. 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

              

#1597541

Bardzo obiecujące są te chipy - będzie można gojom np. pakować reklamy wprost do mózgu. Albo, przy dalszym "postępie", wywoływać przykre wrażenia na widok księdza czy krzyża. Może drgawki albo wymioty? Zaiste nasuwa się tu cała masa znacznie bardziej praktycznych zastosowań niż dzwonienie myślą do cioci. No i te obowiązkowe backdoory dla wszelkiej maści służb...

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1597478

ba! musk nawet zapowiada nagrywanie wspomnień! ubek wprowadzi wiertło i nie będzie musiał nawet prosic o kompromaty czy inne przyznanie się itp.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

„Od rewolucji światowej dzieli nas tylko Chrystus” J. Stalin

#1597625