Krajobraz po przejęciu

Obrazek użytkownika Gadający Grzyb
Kraj

Przejęcie „Presspubliki” pokazuje, ze Sauron czuje się niekomfortowo w warunkach choćby częściowego pluralizmu opinii, a ponadto - boi się o wynik jesiennych wyborów.

I. Koniec pieriedyszki w mediodajniach Mordoru.

A więc, drodzy Państwo, skończył się krótki okres względnej pieriedyszki, kiedy to na rynku prasowym Mordoru panował ułomny wprawdzie, ale jednak pluralizm. Oczywiście, stan idealnej równowagi polityczno-światopoglądowej pozostawał w sferze marzeń. Wystarczy porównać zsumowane nakłady „Gazety Wyborczej”, „Polityki”, „Newsweeka”, „Wprost” i „Przekroju” z łącznymi nakładami „Naszego Dziennika”, „Rzeczpospolitej”, „Gazety Polskiej”, „Uważam Rze” czy „Najwyższego Czasu”. („Gościa Niedzielnego” zostawiam z boku, gdyż jest to jednak pismo z nieco innej bajki – przekaz polityczny zajmuje tam marginalną pozycję).

Niemniej, zwłaszcza po wydawniczym sukcesie „Gazety Polskiej” i piorunującym starcie „Uważam Rze” można było powiedzieć, że czytelnik prasy ma wreszcie realny wybór miedzy gazetami reprezentującymi pełne spektrum poglądów. Było to o tyle cenne, że mediodajnie elektroniczne po odbiciu TVP z rąk „pisowców” bez reszty zdominowała opcja beneficjentów i utrwalaczy III RP.

No, ale jak wspomniałem, ta pieriedyszka właśnie się skończyła, gdyż niespodziewanie okazało się, iż większościowy udziałowiec Presspubliki (51,1%) – wydawcy m.in. „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze” - czyli brytyjski fundusz inwestycyjny Mecom - sprzedał swe udziały spółce Gremi Media należącej do krakowskiego biznesmena Grzegorza Hajdarowicza, właściciela dołującego wprawdzie sprzedażowo, lecz za to skrajnie usalonowionego i proreżimowego „Przekroju”. Rodzi to graniczące z pewnością obawy o los „Rzeczpospolitej” i „Uważam Rze”.

II. Sukces gwoździem do trumny?

Chyba wszystkich nurtuje pytanie: co takiego się stało, że Mecom zdecydował się sprzedać kurę znoszącą złote jaja, tuż po największym sukcesie wydawniczym ostatnich lat jakim było zaistnienie „Uważam Rze”, które wyprzedziło nawet „Politykę” i szło łeb w łeb z „Gościem Niedzielnym”? Otóż sądzę, że – paradoksalnie - powodem był właśnie ów kosmiczny w polskich warunkach triumf „Uważam Rze” na trudnym rynku tygodników opinii. Jak wszystkim wiadomo, Skarb Państwa - mniejszościowy udziałowiec Presspubliki (48,9%) nie mógł ścierpieć opozycyjnego tytułu, czyli „Rzeczpospolitej” i posunął się nawet do pozwu o rozwiązanie spółki, starając się jednocześnie zakulisowo wpłynąć na Brytyjczyków, by wymienili obecną ekipę „Rzepy” lub zbyli swe udziały na rzecz jakiegoś - trawestując Leszka Millera – „biznesmena przyjaznego rządowi”. Od dłuższego czasu jednak panował pat, strony okopane były na swych pozycjach, słowem - „na Zachodzie bez zmian”.

Aż do chwili uderzenia nowego tygodnika. Wyniki sprzedaży „Uważam Rze” pokazywały wyraźnie, że był to sukces dalece wykraczający poza „żelazny elektorat” PiS i „moherowe getto”. To pismo zaczęło mieć wszelkie dane po temu, by jego krytyczna wobec rządu PO linia zaczęła wpływać na nieprzekonanego, centrowego wyborcę, którego razi np. indukowana „zła atmosfera” wokół mediów ojca Rydzyka, czy radykalizm „Gazety Polskiej” z jej łatką „pisowskiego upartyjnienia”. Nagle okazało się, że „oszołomy” są w stanie zrobić atrakcyjną gazetę dla masowego odbiorcy.

Tego było za wiele. Trzeba było „cóś” z tym zrobić. I zrobiono.

III. Jak to się robi...

Głowy nie dam, ale podejrzewam, że mógł tu zadziałać tradycyjny w III RP straszak: chcecie mieć spokój w interesach? To się podziałkujcie, sprzedajcie udziały – przecież was nie złupimy, dostaniecie rozsądną cenę... W skali mikro podobnego szantażu doświadczył ojciec ś.p. Krzysztofa Olewnika, który nie chciał dopuścić do swojego mięsnego biznesu protegowanych z lokalnego, eseldowsko-służbowego „układu” z mocnym podwieszeniem na „górze”. Czym się to skończyło, wiemy. A że Mecom ma w Polsce do ocalenia jeszcze inny biznes - spółkę Media Regionalne wydającą prasę lokalną, spolegliwą i nie angażującą się w politykę, to zapewne w końcu poszedł na proponowany deal.

Przypuszczam, że Brytyjczycy po latach obecności na polskim rynku zdążyli się zorientować jak wiele zależy od przychylności władz i do jakiego stopnia rządzące sitwy są w stanie zaszkodzić niepokornym. Notoryczny brak reklam w „Uważam Rze” też pewnie dał Mecomowi do myślenia (o zjawisku dyskryminacji na rynku reklamy pisałem w notce „Niewidzialny target”).

Dobrą lekcją jest tu przypadek „Wakacji z agentem” - czyli sprawa konfidencji Aleksandra Kwaśniewskiego z rosyjskim szpiegiem Władimirem Ałganowem. Ten sam tekst opublikowały „Dziennik Bałtycki” należący do niemieckiego wydawcy Polskapresse i „Życie” Tomasza Wołka. Gdy wybuchła polityczna burza, przedstawiciel Polskapresse pokajał się, wywalił z roboty redaktora naczelnego i ocalił w ten sposób swe interesy. Wołkowe „Życie”, które niezależnie od dzisiejszej oceny Tomasza Wołka zapisywało wtedy piękne karty w historii polskiego dziennikarstwa, postanowiło się bronić. W efekcie reklamodawcy zaczęli wiać drzwiami i oknami, żeby nie narazić się „waadzy” sponsorowaniem trefnego tytułu. „Życie” padło. Tak, tę lekcję z pewnością zapamiętał każdy, kto chce robić interesy na prasowym rynku mordorowatej III RP.

Warto dodać, że sprzedaż Mecom Poland Holdings SA. zbiegła się z przetasowaniami personalnymi w samym Mecomie. Jak bowiem podaje portal press.pl: „od stycznia David Montgomery, założyciel Mecom Group, zrezygnował z funkcji prezesa. Koncernem kieruje teraz Stephen Davidson (od sierpnia prezesem Mecom Group będzie Tom Toumazis)”.

Domyślam się, że obecny p.o. prezesa Mecom Group okazał się bardziej „pragmatyczny” od swego poprzednika. Tłumaczono mu cierpliwie co i jak, aż dotarło.

IV. Zwykły interes? Ekstraordynaryjny tryb sprzedaży, pożyczka na 20 milionów i NFI Jupiter w tle.

Na to, że sprzedaż Mecom Poland Holdings SA. nie było zwykłym interesem, wskazuje też fakt, że „(...) firma giełdowa, jaką jest Mecom Group, nie prowadziła tego procesu sprzedaży przez doradcę inwestycyjnego i nie wysłała zapytań do dużych graczy, którzy byli zainteresowani kupnem udziałów w ”Rzeczpospolitej”. Zwłaszcza że dzięki takim negocjacjom mogłaby uzyskać wyższą kwotę sprzedaży – komentuje (...) Zbigniew Benbenek, przewodniczący rady nadzorczej ZPR SA.” (cyt. za www.press.pl, wytł. i skróty moje – GG).

Osobną kwestią jest udział należącego do Gremi NFI Jupiter SA, powstałego po przejęciu 11 NFI S.A. przez 3 NFI S.A. Kto pamięta wielki przewał, jakim był PPP (Program Powszechnej Prywatyzacji) w wyniku którego powstały Narodowe Fundusze Inwestycyjne (NFI), ten może nabrać podejrzeń. Jak to się stało, że Narodowy Fundusz Inwestycyjny Jupiter S.A. kontrolowany jest przez pana biznesmena Grzegorza Hajdarowicza? Ot, jeden z cudów transformacji najwyraźniej. Tych, którzy lepiej orientują się w biznesowych zawiłościach III RP zachęcam do podążenia tym tropem, bo nos mi podpowiada, że może być interesująco.

A teraz ów NFI Jupiter pożycza panu Hajdarowiczowi dwadzieścia milionów dwieście tysięcy złotych, by ten mógł wykupić Mecom Poland Holdings SA. wraz z jego udziałami w Presspublice (treść raportu Komisji Nadzoru Finansowego przedstawiam pod tekstem). Pożyczka oprocentowana jest na 11,5% w skali roku, zaś „jej zwrot wraz z należnym oprocentowaniem winien nastąpić do dnia 30 września 2011 roku. Zabezpieczenie zwrotu kwoty pożyczki wraz z oprocentowaniem stanowi zastaw cywilny oraz zastaw rejestrowy na udziałach spółki Gremi Media Spółka z o.o. z siedzibą w Krakowie oraz weksel własny in blanco wystawiony przez Pożyczkobiorcę.” (cyt. za raportem Komisji Nadzoru Finansowego).

Dodajmy jeszcze, iż „umowa jest znaczącą umową (…) z uwagi na to, iż przedmiot zawartej umowy ma wartość przekraczającą 10 % kapitałów własnych Funduszu.” (cyt. jw. wytłuszczenia i skróty moje – GG).

To ci heca. Hajdarowicz pożycza 20 baniek z górką pod zastaw udziałów własnej spółki i wystawia weksel in blanco (istna pętla na szyję!), zaś NFI Jupiter pożycza kwotę przekraczającą 10% kapitału własnego! Grunt to zaufanie w biznesowej rodzinie... Żeby było ciekawiej, dodam, iż ów kontrolowany przez pana Hajdarowicza Fundusz notuje „sukcesy” porównywalne z „sukcesem” „Przekroju” pod hajdarowiczowskimi rządami - tak jak „Przekrój” stoczył się do rangi pisma niszowego, tak też i akcje NFI Jupiter ostatnio dołują:

(źródło: http://www.jupiter-nfi.pl/relacje.php)

Czy będzie nadużyciem moja supozycja, że te 20 baniek z odsetkami pan Hajdarowicz wyssie z Presspubliki, by „zaspokoić” swego „wierzyciela” - NFI Jupiter? I to do dnia 30 września 2011 roku? Jak inaczej miałby spłacić te 20 milionów dwieście tysięcy (plus odsetki) w trzy miesiące?

I taki to biznesmen wykupił „Presspublicę”...

V. Fikus czy Gauden?

Co będzie? Ano, ciekawie będzie, jak to w ciekawych czasach zwykło bywać. „Rzeczpospolita” w najlepszym razie wróci do „doktryny Fikusa”, że tak ją nazwę od nazwiska ś.p. Dariusza Fikusa, redaktora naczelnego „Rzepy” w latach 1989-1996. Owa doktryna polegała na tym, że jak ponoć mawiał Naczelny (przytaczam sens, nie pamiętam dokładnego cytatu), „Rzeczpospolita” ma się zajmować prawem i gospodarką, bo od polityki jest „Gazeta Wyborcza”. Pyszne, prawda? Nie wkraczamy w paradę jedynie słusznej mediodajni od agit-propu, uprawiamy własne, fachowe poletko, zaś warstwę publicystyczną wypełniamy watą „wyważonych” opinii – mdłych niczym krem waniliowy, lecz obsługujących poczucie bezpieczeństwa współczesnej post-inteligencji, która jak ognia boi się wszelkich kontrowersji.

Jeśli tak się stanie, to jeszcze pół biedy. Przeczuwam jednak, że nowe rozdanie wróci do czasów gaudenowszczyzny, czyli aktywnego wspierania opcji beneficjentów i utrwalaczy światopoglądowo-politycznego porządku III RP. Tym, którzy urodzili się wczoraj przypomnę, że „medialny funkcjonariusz opcji III RP”, Grzegorz Gauden, jako redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” (lata 2004-2006, wcześniej – od 1999 prezes Presspubliki) wsławił się wyrzuceniem z „Rzepy” Bronisława Wildsteina na lekko tylko zakamuflowane życzenie „Wyborczej” po tym, jak rzeczony Wildstein udostępnił jawne zasoby osobowe z archiwum IPN (tzw. „lista Wildsteina”).

Gauden ma tę przewagę nad „doktryną Fikusa”, że żyje i wykazuje się aktywnością na froncie ideolo, czemu dał wyraz jako prezes Instytutu Książki z którego to tytułu został pierwszym skrzypkiem w zespole „niezależnych ekspertów” przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego oceniającym zasadność wniosków o dotacje dla czasopism społeczno-kulturalnych. Dotacje dostały wówczas m.in. „Krytyka Polityczna”, „Więź” i „Znak” (czyli lewactwo plus „katolicyzm otwarty”), pominięto natomiast m.in. „Pressje” i „Frondę” (czyli „katolicyzm zamknięty”). Zrobiła się draka i minister Zdrojewski ostatecznie dotacje „fundamentalistom” przyznał, ale śmiem twierdzić, że zasługi redaktora Gaudena nie uszły Oku Saurona, tym bardziej, że przyznano wówczas podatnicze pieniążki również gdańskiemu „Przeglądowi Politycznemu", którego naczelny, Wojciech Duda, współtworzył pismo ze swym druhem serdecznym - a obecnym premierem - Donaldem Tuskiem.

VI. Zielone światło dla „dobrych faszystów”?

W każdym razie stawiam jeśli nie na Gaudena osobiście, to na jakiś twór gaudenopodobny (w sensie realnych skutków działania). Taki Maciej Łętowski na przykład wyraźnie ostrzy sobie ząbki... Oj tak – ten by się nadał - Łętowski jest bowiem tzw. „salonowym konserwatystą” i „otwartym katolikiem”, a w związku z tym - „otwartym konserwatystą”. Wyjaśniam - w realiach III RP „salonowy konserwatysta” to taki odpowiednik „dobrego faszysty”, wiecie: persony typu Tomasz Wołek, Aleksandr Hall i ten dyszkantowy chichotek z muszką – Jan Wróbel, chyba tak, to pewnie on.

W każdym razie, Maciej Łętowski ma wszelkie predyspozycje, by naczelnym „Rzepy” zostać. Ogłosi się wtedy: no, czego chcecie? Konserwatywny charakter pisma został zachowany, oskrobano je tylko z oszołomstwa – konserwatysta, ale nie oszołom, czyli - jak to się mówi - „uczciwy, ale nie fanatyk”.

A „Uważam Rze”? Albo czeka je opcja gaudenowsko-łętowska (wersja light), albo - bez zbędnej żenady - przygarnięcie na stołek naczelnego jakiegoś Najsztuba i radykalne przeprofilowanie pisma. To zresztą nieważne, w jednym i drugim przypadku przedsięwzięcie zakończy się wydawniczą klęską na podobieństwo „Przekroju”.

VII. Chcącemu (robić dobrze Sauronowi) nie dzieje się krzywda.

I pewnie nawet o to chodzi. Skarb Państwa, jak sądzę, wycofa się z działań mających na celu rozwiązanie Presspubliki, ba – nawet ochoczo odsprzeda swe udziały w podupadających tytułach spółce Gremi Media pana biznesmena Grzegorza Hajdarowicza. Powiem więcej – im bardziej „Rzeczpospolita”, „Uważam Rze” i „Parkiet” zadołują, tym taniej i bardziej skwapliwie Skarb Państwa i minister Grad panu Hajdarowiczowi te udziały opchnie. Łączna sprzedaż tytułów zmniejszy się wprawdzie o połowę, ale za to przybędzie jakimś cudem reklam i panu Hajdarowiczowi nie zostanie wyrządzony materialny despekt. W końcu to konstruktywny biznesmen, który zrozumiał po prawicowym, KPN-owskim epizodzie w swej biografii, jakie realia obowiązują w Mordorze, podobnie jak Saruman „zrozumiał” potęgę Saurona. Swe rozumienie przekształcił na biznesy, które wprawdzie jakoś tak tak ledwie dychają, ale wiadomo – w IIIRP „chcącemu nie dzieje się krzywda”, że tak bezczelnie zdekontekstuję szlachetną, rzymską paremię. Toteż pan biznesmen Hajdarowicz nie zbiednieje, choćby jego gazetowe przedsięwzięcia kończyły się sromotną klapą. Ot, kolejny nawrócony „dobry faszysta”, a Sauron wynagradza swoje wierne sługi...

Swe sługi Sauron wynagradza tym hojniej, im bliżej wyborów.

VIII. Aby zupa się nie wylała...

Podsumowując: starania o przejęcie „Presspubliki” zintensyfikowane zapewne po starcie „Uważam Rze” pokazują, iż po pierwsze – obecny układ czuje się wielce niekomfortowo w warunkach choćby częściowego pluralizmu opinii, po drugie zaś – autentycznie boi się o wynik jesiennych wyborów.

Wpływowe, opiniotwórcze, „cytowalne” pisma psujące wizerunek „wrzuty” jaką jest fikcyjna europrezydencja na której Sauron zamierza dojechać do wyborów... Ci defetyści punktujący kolejne symptomy pogłębiającego się rozkładu państwa są nieakceptowalni na równi z kibolskimi transparentami. Taka już jest ta pełzająca represjonizacja w dyktaturze matołów (o dyktaturze matołów czytaj TU i TU).

Krótko mówiąc, chodzi o to, by zupa nie wylała się zbyt wcześnie - aby donieść ten chyboczący się w drżących dłoniach talerz do stolika.

A jak ta zupka będzie smakowała? Drodzy konsumenci, nie łudźmy się. W tej knajpie nie przyjmuje się reklamacji.

Gadający Grzyb

 

P.S. Treść raportu Komisji Nadzoru Finansowego:

 

KOMISJA NADZORU FINANSOWEGO

Raport bieżący nr 20 / 2011 Data sporządzenia: 2011-07-01

Skrócona nazwa emitenta JUPITER NFI SA

Temat Zawarcie znaczącej umowy przez Jupiter NFI S.A.

Podstawa prawna Art. 56 ust. 1 pkt 2 Ustawy o ofercie - informacje bieżące i okresowe
 

Treść raportu: W dniu 30 czerwca 2011 roku JUPITER Narodowy Fundusz Inwestycyjny S.A. z siedzibą w Krakowie - zawarł z Panem Grzegorzem Hajdarowiczem – prowadzącym działalność gospodarczą pod firmą Gremi Grzegorz Hajdarowicz z siedzibą w Karniowicach umowę pożyczki kwoty 20.200.000,00 (dwadzieścia milionów dwieście tysięcy) złotych. Oprocentowanie kwoty pożyczki wynosi 11,5 % w stosunku rocznym a jej zwrot wraz z należnym oprocentowaniem winien nastąpić do dnia 30 września 2011 roku. Zabezpieczenie zwrotu kwoty pożyczki wraz z oprocentowaniem stanowi zastaw cywilny oraz zastaw rejestrowy na udziałach spółki Gremi Media Spółka z o.o. z siedzibą w Krakowie oraz weksel własny in blanco wystawiony przez Pożyczkobiorcę.

Powyższa umowa jest znaczącą umową zgodnie z postanowieniami § 2 ust. 1 pkt.44 Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19.02.2009 roku w sprawie informacji bieżących i okresowych przekazywanych przez emitentów papierów wartościowych … z uwagi na to, iż przedmiot zawartej umowy ma wartość przekraczającą 10 % kapitałów własnych Funduszu.

Raport sporządzono na podstawie art. 56 ust. 1 pkt. 2 ustawy o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych.

Ocena wpisu: 
Brak głosów


ładowanie...

Komentarze

Normalnie deprecha ogarnia, jest coraz gorzej i gorzej. :(
Tego co się dzieje, to już trudno komentować.
Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#167987

Witamy w latach 90-tych...

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#167988

jak czerwone i post czerwone "przegna pale" (a chyba przejeciem rzepy to pokazali) to sie narod w koncu pokapuje i zaglosuje na ... swoja korzysc.

richo

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

richo

#168107

Nie sądzę, naród ma wszystko w ... nosie.
Polacy będą grillować tak długo, aż im się państwo zawali, a przysłowowi "żydzi" zaczną wynosić co cenniejsze meble z chałupy. Ale wtedy będzie już za późno, zamiast komornika będzie stał MFW i inne "bankowe instytucje". Grekom kazali oddać wyspy i Akropol, Polacy będą musieli oddać kontrolę nad Szczecinem i częścią Śląska.
Może Kupa Fujewódzki jeszcze się załapie do jakiegoś pastiszu i zaśpiewa "cuś tam po niemiecku", może będzie wyśmiewał głupich Polaczków,... a może po prostu kopną całą elytę w d....ę?
Z jednym się zgadzam, w IIIRP szykuje się wielka wyprzedaż wszystkiego co ma jakąkolwiek wartość (lasy, ziemia, budynki, banki, resztki przemysłu, itp., itd.). Wszystko pójdzie pod młotek (jak to się mówi w języku lichwiarzy), ostatnia taka okazja była w latach 90-tych. Finansjera się obłowi, a Polacy zostaną zredukowani do poziomu... białych niewolników w Luizjanie.
Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#168151

Racja - są wakacje, Polacy grillują (zresztą grillowanie to chyba jakiś permanentny stan ducha, choć przyznam, że sam też lubię :)) i nie chcą słyszeć kasandrycznych przepowiedni. Skończy się jak w Grecji i trzeba będzie sprzedać Lasy Państwowe, żeby jakiś współczesny Hermann Goering miał gdzie przyjeżdżać na polowania.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168230

A ja pamiętam jak jeszcze w 2007 r. zaraz po dojściu reżimu Tuska do władzy, to nie kto inny jak redaktorzy "Rz" (nie wiem czy nie sam Lisicki a może Wildstein) mówili, że nawet pod nowymi rządami PO i salonu III RP powrót do stanu mediów z lat 90. jest już w Polsce niemożliwy.

Że się w Polsce "zbyt wiele zmieniło" i media które tak "patrzyły PiS-owi na ręce" (czytaj waliły w niego jak w bęben) będą musiały też w pewnym stopniu patrzeć na ręce władzy PO.

 

No i ciekaw jestem co redaktorzy "Rz" powiedzą dzisiaj po 4 latach rządów Tuska.

 

Ci sami co to przez cały czas rządów PiS a potem PO, kiedy przez Polskę przelewał się ocean medialnego kłamstwa i propagandy, bezustannie starali się być symetrycznie "obiektywni" czyli bez względu na prawdę zawsze po środku...  żeby nie wypaść z mainstreamu i nie narazić się na zarzut "radykalizmu" i "oszołomstwa".

I tak stojąc z boku ciągle sobie tchórzliwie powtarzali, zaklinając rzeczywistość, że PO "też musi przestrzegać pewnych standardów" i "wolności mediów"... że lat 90. już nie będzie.

I co teraz Panowie z "Rzeczpospolitej" ?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168002

Ano racja - nie docenili determinacji Tuska w budowaniu "spójnego medialnego przekazu". I na cholerę było zapraszać na łamy różnych Kuczyńskich?

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168010

Ciekawym zagadnieniem (i ciągle otwartym) jest zachowanie publicystów piszących w "Uważam rze". Szczególnie zastanawia mnie Łysiak, u którego problem z wyżywieniem rodziny nie występuje.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168013

Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja. Na bojkot przyjdzie czas, gdy Hajdarowicz wywali obecną ekipę.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168027

"Gościa Niedzielnego” zostawiam z boku, gdyż jest to jednak pismo z nieco innej bajki – przekaz polityczny zajmuje tam marginalną pozycję)".

Nie podzielam Twojej opinii. Ostatnie numery, to właściwie sama polityka. Nie zawsze wprost, z trudem ukrywający sympatie do PO i środowiska tzw. katolików otwartych.

Podobnie jest z portalem "Wiara". Dzięki temu, mimo ostrej akcji w obronie życia, nie przeszkadza salonowi.

Co do Rzepy, to współczuję dziennikarzom i publicystom, którzy wywindowali swoim piórem poziom i gazety i czasopisma.  Teraz  muszą podjąć decyzję, pracują dla właściciela czy się wynoszą. Taka jest bowiem kolej rzeczy w prywatnych mediach. Teraz zobaczymy jaki jest król naprawdę.Niektórzy może zostaną zatrzymani jako listek figowy.

Może też być tak, iż markę wyrabiali sobie u prawicy, ale tak naprawdę poglądów tych nie podzielali. Dla przykładu, jakże przecież często był linkowany Mazurek. Zbyt prosto czasem widzimy. Jego komentarze w Uważam rze razem z Zalewskim nie budziły już żadnych wątpliwości. Nie każdy, kto krytykuje PO i Tuska jest z prawicy. Zastanawiam się też, jaki będzie los Ziemkiewicza czy Wildsteina?

Z drugiej strony zespół gazety to w większości nietuzinkowi dziennikarze, jeśli zdołają obronić swą niezależność i zostaną wyrzuceni z redakcji, to oba tytuły; Rzepa u Uważam Rze po prostu znikną jak niegdyś poczytne "Zycie", w pewnym okresie było pismem opozycyjnym w stosunku do GW.

Pozostaje jeszcze pytanie . Wiedzieli dziennikarze o tym zamachu na wolność prasy czy nie.Wiedzieli o sprzedaży Presspubliki?

Mnie żal Rzeczpospolitej jako gazety, która reprezentowała poziom, po niżej którego nie schodziła. Ostatnio zaangażowała się jednak tak mocno w kampanię PJN, że  przestałam ją czytać. Co najwyżej przeglądałam informacje.

Przyznam się też, że nigdy nie traktowałam Rzepy jako gazety prawicowej, co najwyżej starającej się o obiektywizm i pewne przyzwoite standardy.

Ale może ja inaczej rozumiem prawicę. Dla mnie w tej chwili prawica to patriotyzm i wartości. Jaką prawicą może być gazeta, w której nie było miejsca dla manifestacji związkowych?

Pozdrawiam :-)

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#168018

Zgadzam się.

Mnie też mimo wszystko irytuje nazywanie "Rz" gazetą opozycyjną albo prawicową.

Tchórzliwy koniunkturalista Lisicki zawsze dbał, żeby mogli się w "Rz" zapluwać z nienawiści najbardziej obłąkani anty-pisowscy maniacy pokroju Niesiołka, Kuca albo Kuczyńskiego.

A ich każda nieśmiała krytyka PO zawsze obowiązkowo musiała zostać zrównoważona dużo ostrzejszym i zazwyczaj nieuzasadnionym atakiem na PiS.

W imię pozostania w "mainstreamie".

W normalnym kraju "Rz" byłaby uważana za gazetę wyraźnie pro-rządową.

Tyle że u nas gdzie 99 % mediów to tuby propagandowe reżimu każda nawet tchórzliwa i nieśmiała krytyka PO już uchodzi za prawicowość i opozycyjność.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168023

czasów, że na tle - "Rzeczpospolita"uchodzi za gazetę prawicową. Zgadzam się z Twoim oburzeniem o takie jej zaszeregowanie, ale na tle tego gówna, które nas zalewa - naprawdę jest.

W Polsce nie ma wolnej prasy. Wyjątki można policzyć na połowie palców jednej ręki. Stąd taki status "Rz".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168043

He, przyznam się że dawno do "Gościa" nie zaglądałem, ale żeby pro-PO? Po tym wszystkim, co spotkało ich za strony "Salonu" przy okazji Alicji Tysiąc? No, no...
Podobno dziennikarze nic nie wiedzieli o sprawie - była to dla nich totalna zaskoczka.
Codo prawicowości - sądzę, że "Rzepa" jest umiarkowanie konserwatywna, zaś co do związków - równie dobrze można powiedzieć, że związki zawodowe z obecną "Solidarnością" włącznie, to tak naprawdę roszczeniowi socjaliści a nie żadna prawica :)

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168026

Związki zawodowe roszczeniowe? A jaka jest rola związków? Sprzedaje się pracę, czy nie? A jeśli się sprzedaje, to dlaczego nie wolno walczyć o jej cenę? ;-) No, no. To w takim razie wszyscy, którzy domagają się godziwej zapłaty, protestujący przeciwko oszczędzaniu na ich pensjach są roszczeniowi.
Ale nie oto mi chodziło, bo nie o związkach piszesz. Dałam przykład wybiórczego traktowania wiadomości.

Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#168029

Żądanie godziwego wynagrodzenia nie jest ani prawicowe ani lewicowe. Kłopot zaczyna się, gdy roszczenia zaczynają np. zagrażać bytowi przedsiębiorstwa, które musi zachować rynkową konkurencyjność - ale to temat na inną rozmowę. Zaś co do demonstracji "Solidarności" - nie wiem jak w wersji papierowej, ale na stronach internetowych chyba była relacja.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168034

Są dwie sprawy. 1. Komunistyczna struktura naszych związków zawodowych i 2.rola związków w demokratycznym państwie.

Związki muszą przyjąć inną strukturę - prawdziwych central związkowych poza zakładem i utrzymywać się ze składek i funduszu pracodawcy.
Dobrze wiesz, że Solidarność została rozbita i masowości nie udało się odbudować, stąd pomysł finansowania etatów. To musi się zmienić. Nie może przewodniczący Solidarności być jednocześnie przysłowiowym przydupasem szefa, np. kierowcą ;-)
Natomiast między bajki należy włożyć niszczenie przez związkowców przedsiębiorców. Ich poza państwowymi zakładami nie ma. Tu rzeczywiście dochodzi do konfliktów, ale my prawdziwego podłoża ich nie znamy, bo właśnie media są jakie są, co najwyżej napuszczają na związkowców publikując pensje.
Ale to już inna bajka, dlaczego tak się dzieje.Choć mnie jako starego solidarucha bardzo ten temat interesuje. :-)

Co do relacji, to ja nie znalazłam,ale może przeoczyłam, a to świadczy o tym, że nie był to news.
Jeszcze edytowałam, bo zapomniałam dodać.
Dobranoc. :-)
Katarzyna

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Katarzyna

#168046

od tego szmatławca już nawet Wencel się dystansuje (w rozmowie ze mną przyznał iż to pisemko zmierza w kierunku tygodnika Powszechnego). jakieś pół roku temu zdecydowaliśmy z tatą żeby przestać je kupować. Mnie tam zawsze najbardziej raziły obrzydliwe teksty f. kucharczaka, w których pisał, iż nie należy karać zwyrodnialców znęcających się nad zwierzętami.
aha! stefek niesioł tam pisywał kiedyś.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168174

Krzysztof Feusette ostro sobie pozwala, wobec nowego szefa.

Idzie na całość.

A jest w "Rzeczpospolitej" najmłodszy stażem. I teoretycznie najwięcej ma do stracenia.

Może powinni go przyjąć do "GP".

http://www.wsieci.rp.pl/opinie/cala-naprzod/Pani-magister-tableta-prosze

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168020

języków w "Uważam rze".
Już tylko chwile dzielą nas od epokowej zmiany.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168045

Jaki PiS ?

A czy Feusette jest jakimś politykiem albo partyjnym pismakiem, żeby go  PiS miał "jakoś wykorzystywać".

Powinna go przygarnąć jakaś niezależna gazeta.

A te de facto zostały tylko dwie - "GP" i "NDz".

Stąd pisałem o "GP".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168099

niezalezna gazeta czyli niezwiązana z żadną partią.

----

Ciężko wyznać: Na taką miłość nas skazali, taką przebodli nas Ojczyzną... Z. Herbert

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jesteś Polakiem? Zastrzeliłbym się, gdyby w moich żyłach płynęła inna krew. W. Łysiak

#168110

Sukces "Uważam rze" pokazuje jak wysoko oceniani są przez czytelników piszący tam publicyści.
Odtworzenie gazety pod innym tytułem przygotowywała swego czasu dla siebie w chwili niepewności "Gazeta Polska".
Zamiast lamentować trzeba brać z nich wzór.
Ja mogę tylko zapewnić, że będę kupować pismo wydawane przez twórców "Uważam rze"
Jestem skłonna w ciemno zapłacić półroczną prenumeratę.
Myślę, że wespół z czytelnikami, przy wsparciu pozostałych jeszcze w polskich rękach banków spółdzielczych i SKOKU pismo da się uratować.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168050

Problem w tym, że publicyści z "URze" w przeciwieństwie do 'GP" niczego nie przygotowywali ani nawet nie przewidywali przejęcia tytułu przez postkomunę.

 

I z dnia na dzień tytułu nie stworzą.

 

Prorokując co się stanie  z "Rz" i "URze" to przewiduję, że tygodnik padnie ale Rzepa przetrwa.

"Rz" jest na rynku od lat i ma trwałą pozycję.

Pewnie odejdzie od niej część czytelników, ale mniejszość.

Może 10-20 tys.

Gazeta przetrwa jako pozbawiona zębów gazeta "biznesowo-prawna" - tak jak w latach 90. będąc posłuszna "GW".

Zostanie sprzedaż 89-90 tys. + rozpowszechnianie płatne 120 000.

Czyli blady cień ale będzie.

 

Ale "URze" zginie.

Jest nowe i znacznie bardziej prawicowe.

Czytelnicy nie kupią zmiany profilu i masowo odejdą.

A trzeba jeszcze podnieść cenę do rynkowej - 5 zł. a 2.90 zł.

Myślę, że pod koniec roku sprzedaż spadnie do 75-90 tys. i połączą ją z "Przekrojem" po czym będzie dalej dołować.

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168051

Problem w tym, że gazety nie robi się z dnia na dzień. Potrzeba inwestora, czasu na rozkręcenie interesu. Coś mi się wydaje,że sprzedaż "Presspubliki" była dla ekipy jak grom z jasnego nieba i nie są przygotowani na taką okoliczność.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168098

Czy to możliwe, że ludzie, którzy napisali tyle mądrych tekstów, okazali się tak naiwni i nie przewidujący?
Jeżeli to co piszesz jest prawdą Gadający Grzybie, to rozumiem dlaczego przegrywamy.
W całej prezydenckiej ekipie nie znalazł się ani jeden Rejtan, który by rozdarł szatę i nie dopuścił by najważniejsze osoby w państwie wsiadły do jednego samolotu, który na dodatek remontowany by w Rosji.
Nikomu ta sytuacja nie wydawała się groźna. Horror.
A ja myślałam, że ze mnie jakaś prowincjonalna Kasandra, bo ciągle czekam na kolejne ciosy.
Nie mogę, nie brać pod uwagę, że naszym przeciwnikiem nie są chłopcy z SB ale rosyjskie służby specjalne, u który esbecy, wsioki i ukochani przez Michnika Adama tajni współpracownicy, to tylko chłopcami na posyłki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168133

Slużby specjalne swoją drogą - "Nasz Dziennik":

"Współpracownikiem biznesowym Grzegorza Hajdarowicza, który ma przejąć większościowy pakiet udziałów spółki wydającej dziennik "Rzeczpospolita", jest Kazimierz Mochol, były szef kontrwywiadu i zastępca szefa Wojskowych Służb Informacyjnych."

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168232

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

JAN OLSZEWSKI

#168052

chcieć od życia. Kawa i miejsce uczciwej wymiany pogladów, czyli wolność.

Dobrze że są pamiętane z nazwiska i czynu kiksy wszystkich służących władzy dziennikarzy.To trzeba przypominać, bardzo boli jak wczorajsza świnia po odstawce znów na czele.

Co do Solidarności; jakie związki zawodowe w kraju gdzie wszystko jest nazywane wg zachodnich definicji a naprawdę nie istnieje.

Nie ma lewicy , są skamłające o ochłapy kundle , nie ma prawicy ,są ludzie stawiający się sztorcem ze względu na konflikt sumienia.

Kłębowisko robactwa na ścierwie, tak bym to widział jako wstep do prawidłowej diagnozy systemu politycznego. Co więcej z boku facet suwa hakiem to ścierwo. Nasi "kochani sąsiedzi" na bieżąco monitorują czy Polska wystarczająco słaba, czy słudzy zarządzający pospólstwem odpowiedni, i czy przekaz właściwy. Właśnie fryzjerzy skracają frajerom zbyt długi łańcuch przekazu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168062

Dodałeś im całą dekadę Grzybie. Chyba, za marne sprawowanie?.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168064

ida pelna para.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#168072

Chodzi mi o pewną "monokulturę" przekazu medialnego z jaką mieliśmy do czynienia w latach 90-tych.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168097

Program partii programem narodu. I kropka! Komu sie nie podoba, może odejść w zaświaty.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jerzy Zerbe

#168073

Dzięki za pracę i notkę.

Jako mienszewicy musimy walczyć z Polszewią.

Pozdrawiam

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#168104

Jeżeli Jupiter SA jest kontrolowany przez Hajdarowicza i pożycza jego prywatnej firmie 20.2 mld zł, to oznacza, że Hajdarowicz sam sobie pożyczył tę kwotę. To prawo tak pozwala?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#168140

Przecież to jest jedno wielkie oszustwo, a prawo w IIIRP nie istnieje. To znaczy istnieje, żeby łupić maluczkich i głupkowatych, tych co nie mają układów. Sprawa Olewnika, Kluski, Gruszki, Modrzejewskiego, Papały to tylko kilka nagłaśnianych spraw.
Rzeczywistość jest upiorna, przypomina sceny z Matrixego śwata. W IIIRP każdy może zniknąć "za dnia", gdyby tylko naruszył interesy lokalnych sitw i mafii.
Za Hajdarowiczem stoi potężny układ (tak bardzo wyśmiewany z głupków-pismaczków), ten układ dostał zlecenie na ukatrupienie Rzepy i Uże, i tak jak w filmie egzekucja została wykonana.

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#168155

Jak widać pozwala. Pod tekstem cytuję raport Komisji Nadzoru Finansowego, która zezwoliła na tę operację. Formalnie Jupiter i Gremi Media to dwa różne podmioty.

A Jupiter to ciekawe przedsiębiorstwo, łączone dość często z praniem brudnych pieniędzy.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168233

wypiorą sobie swoje zapaskudzone mózgi.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#168239

Bardzo dobry tekst! Dobry ale zarazem troszkę pesymistyczny.
Pomimo wszystko jestem optymistą - ich desperackie próby w tym momencie to niczym walka z hydrą. Nie dadzą rady. Natura nie znosi próżni..

Pamiętajmy, ze to od nas zależy czy rzeczony Pan zrobi na tym przejęciu interes. Trzeba będzie zbojkotować wydawnictwo, a publicyści dziś tam piszący powinni otworzyć swoje własne i rozkręcić je wspólną zmasowaną promocją. A najlepiej od razu złożyć masowe wypowiedzenia.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ratujmy Nasze Polskie Lasy!
AIM(S) - Artificial, Intelligent Moderation (System) © Gawrion

#168205

Trudno być optymistą, gdy po pieriedyszce cofamy się do medialnego układu z lat 90-tych, z tą różnicą, że teraz jest internet. Ale w mediach tradycyjnych powraca smuta.
Jest małe światełko - podobno Gazeta Polska ma uruchomić dziennik.

pozdrowienia

Gadający Grzyb

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

pozdrowienia

Gadający Grzyb

#168236

wide Basen WARSZAWIANKA pod kierownictwem Pana Halickiego i jego kumpli miasto Warszawa wyremontowało a basenik został prywatą tych pańciów...
Boję się że to jednak ekipa niezbyt wyrafinowana w kombinactwie.

Sapere Aude

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Sapere Aude

#169353