NA MAJDANIE DRAGIJE BRATY LACHY TOLKO WYREZATY

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj

NA MAJDANIE DRAGIJE BRATY LACHY TOLKO WYREZATY

 

SUTANNY UMACZANE W POLSKIEJ KRWI

Najczęstszą  reakcją duchowieństwa, która nieodłącznie towarzyszyła odbywającym się mordom dokonywanym przez SB - OUN i UPA w czasie ludobójstwa Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej oraz przez inne organizacje nacjonalistyczne na Polakach, była milcząca zgoda. Część duchowieństwa grecko – katolickiego i część  prawosławnego była zaangażowana w kształtowanie nienawiści Ukraińców do Polaków (swoich sąsiadów)którzy zamieszkiwali te same ziemie co Ukraińcy.

Niekiedy duchowieństwo ukraińskie występowało czynnie w dokonywanych zbrodniach  na Polakach, zdarzało się, że wręcz nimi kierowało i w nich uczestniczyło.

„Najmniejszym złem” było poświęcanie zbrodniarzom upowskim narzędzi zbrodni jak kosy, młoty, piły, siekiery. Były przypadki uczestnictwa w mordach na Polakach dzieci duchownych ukraińskich.

W mordach dokonywanych na Polakach brały też udział kobiety, gospodynie, żony czy też nałożnice barbarzyńskich duchownych z Andrzejem Szeptyckim na czele.  

W opinii ocalałych Polaków wywodzących się z Wołynia i Małopolski Wschodniej jak również ich rodzin, postawa duchowieństwa ukraińskiego, w tym szczególnie greckokatolickiego sprzyjała postępowaniu nacjonalistów ukraińskich związanych z OUN – UPA i z pozostałych organizacji nacjonalistycznych, przyczyniła się do realizacji niczym nieskrępowanych  planów nacjonalistów ukraińskich poprzez wymordowanie Polaków.

Konferencja Episkopatu Polski milczy i podpisuje nieuzgodnione z Narodem i polskimi chrześcijanami „rezolucje braterstwa i przymierza w reprezentacji  enkawudzisty Cyryla I”. Istnieją fotografie przyjacielskie Hitlera, jego generalicji w przyjacielskich obopólnych gestach. Patrz www.niepoprawni.pl

Duchowieństwo nie przestrzegało zasad głoszonych przez kościół greckokatolicki, czy też prawosławny i nie podejmowało kroków w celu powstrzymania swych wiernych od dokonywania mordów na ludności polskiej, ukraińskiej i na innych narodach, a w niektórych przypadkach wręcz je usprawiedliwiało. Zdarzały się też przypadki nawoływania do mordów.

Grekokatolicki arcybiskup lwowski Igor Woźniak nawołuje haniebnie do brania przykładu z działań Stepana Bandery w czasie trwania obchodów 102 rocznicy rocznicy urodzin tego bandyty.

Duchowieństwo Ukraińskiego Kościoła Grekokatolickiego aktywnie uczestniczyło w akcjach jubileuszowych tego mordercy Polaków, a zorganizowanych przez przywódców kijowskiego majdanu partii Swoboda ze swoim liderem Ołehem Tiahnybokiem.

Niejaka Iryna Farion, radna lwowskiej rady obwodowej z ramienia Swobody oskarżyła Polskę, że w ciągu kilku wieków „znęcała się nad narodem ukraińskim”, przez co wywołała i wzmacniała ukraiński ruch nacjonalistyczny aż po dzień dzisiejszy.

„Bandera jest, Bandera będzie w przyszłości. Niech się boją wrogowie, niech drżą okupanci (Polacy)” – wezwał Oleg Pańkiewicz, przewodniczący lwowskiej rady obwodowej, a w przeszłości główny organizator anypolskich pikiet Swobody przed konsulatem generalnym RP we Lwowie i akcji protestów w rocznice zagłady polskiej wsi Huta Pieniacka.

Z okazji rocznicy urodzin Stepana Bandery, Swoboda zorganizowała w Kijowie oraz innych miastach przemarsze z pochodniami i wiece. W trzech obwodach zachodnich – lwowskim, iwano – frankowskim i tarnopolskim podczas wyborów samorządowych zwyciężyła Swoboda – rocznicę tę obchodzono oficjalnie.

Byłem wówczas we Lwowie i widziałem tłumy „swobodzian” wznoszących wrogie okrzyki „Smert Lachom”, „Lachy za San”. Ołeh Tiahnybok lider swobody uczestniczył w obchodach w rodzinnej wsi Stepana Bandery – Starym Uhrynowie, koło Iwanofrankowska (Stanisławowa), gdzie po nabożeństwie grekokatolickim, sprawowanym przez duchownych tego wyznania odbył się wiec poparcia idei Stepana Bandery.

Dzisiejsze tłumy Ukraińców manifestujących pod przewodnictwem faszystowskiej, antysemickiej i antypolskiej partii „Swoboda” z jej liderem Ołechem Tiahnybokiem na kijowskim majdanie to w większości zwolennicy epoki mordów banderowskich.

Tę upowską bandę podsyca jeszcze obecność Jurija Szuchewycza nieodrodnego syna bandyty i faszystowskiego mordercy Romana Szuchewycza ( „Tarasa Czuprynki” ).

Pod jednym banderowskim sztandarem na kijowskim majdanie polscy politycy solidaryzują się z mordercami, przywódcami kijowskich manifestacji.

Mówiłem o tym 23 grudnia 2013 roku przed mikrofonami Radia „Kurier” Chicago. Była to prawie godzinna audycja prowadzona przez redaktora naczelnego „Kuriera” Marka Bobera. Oto wygłoszony przeze mnie tekst:

Ukraińska Powstańcza Armia - formacja zbrojna stworzona przez frakcję banderowską Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów pod koniec 1942 roku.

Działała głównie na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, po wyznaczeniu granic również na terenie południowo - wschodniej Polski. Celem strategicznym maksimum nacjonalizmu ukraińskiego jest zbudowanie imperium ukraińskiego i ekspansja w nieskończoność.

Sprowadza się to do zbudowania jednonarodowego    /sobornego / państwa ukraińskiego na wszystkich ukraińskich terytoriach etnograficznych.

Przy czym przynależność do ukraińskiego terytorium etnograficznego OUN określa w sposób arbitralny: chodzi o państwo o obszarze 1.200.000 km2, sięgające od „Krynicy w krakowskiem na zachodzie, do granic Czeczenii na wschodzie.

Według ocen OUN, w skład obecnie istniejącego państwa ukraińskiego mają być włączone terytoria należące obecnie do Polski / Podlasie, Chełmszczyzna, Łemkowszczyzna, Nadsanie . Nadsanie / Posanie / - ukraińskie określenie obejmujące obszary leżące na północ od dolnego nurtu Sanu, pomiędzy rzeką Strwiąż na południu do Bełżca i okolic Tomaszowa Lubelskiego na północy, ziemia granicząca z Chełmszczyzną po stronie polskiej. / wg. Wiktora Poliszczuka  „Ludobójstwo nagrodzone” - Toronto 2003  /.

Dla porównania terytorium Polski obliczane jest obecnie na ok. 320.000 km2. W czasie wojny i okupacji 1939 - 1945 Kraków stał się siedzibą OUN. W kwietniu 1940 roku powołano do życia Ukraiński Centralny Komitet.

/ UCK / finansowany z kasy Abwehry.  Abwehra - Dywersyjno - Sabotażowa Centrala Wehrmachtu.  Stepan Bandera, współuczestnik mordów Polaków na Wołyniu - „wódz” OUN wziął udział w utworzeniu dwóch ukraińsko - hitlerowskich batalionów / „Nachtigall” i „Roland” /.

Batalion "Nachtigall" (niem. Słowiki) - niemiecki batalion złożony z Ukraińców, działający w roku 1941, w czasie II wojny światowej.

Oficjalna nazwa niemiecka: Sondergruppe Nachtigall. Przez propagandę ukraińską wraz z batalionem "Roland" określany był mianem Drużyn Ukraińskich Nacjonalistów.

Batalion „Nachtigall” w lipcu 1941 roku na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie wymordował 45 profesorów wyższych lwowskich uczelni, w tym trzykrotnego premiera rządu II RP Kazimierza Bartla i Adama Sołowija najstarszego 82 - letniego ginekologa - położnika, profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza, którego mój ojciec Maurycy Marian Szumański - również zamordowany w następnej akcji ukraińskich nacjonalistów w listopadzie 1941 roku  - był asystentem.

Zbrodnie UPA - Rzeź wołyńska - masowa zbrodnia - ludobójstwo - dokonana przez nacjonalistów ukraińskich, wobec mniejszości polskiej byłego województwa wołyńskiego II RP podczas okupacji terenów II RP przez III Rzeszę w okresie od lutego 1943 do lutego 1944.

Ofiarami mordów, których kulminacja nastąpiła w lecie 1943 roku byli Polacy, w mniejszej skali Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń. Nie jest znana dokładna liczba ofiar, historycy szacują, że zginęło do 50 - 60 tys. Polaków. W niedzielę 11 lipca 1943 r. nastąpiło apogeum ludobójstwa na Kresach (znane później jako Krwawa Niedziela); tego dnia oddziały UPA zaatakowały ponad 100 miejscowości zamieszkałych przez Polaków, większość z nich zginęła w kościołach podczas odprawiania mszy.

Zbrodnie ukraińskich nacjonalistów - banderowców dokonane na Polakach były tak okrutne, nieludzkie, bestialskie, zapewne niepowtarzalne w swoim zwyrodnialstwie.

Wydają się one okrutniejsze nawet od ludobójstwa hitlerowskiego, czy sowieckiego na Polakach, choć oczywiście trudno te zbrodnie porównywać.

Zbrodnie nacjonalizmu ukraińskiego  w swym założeniu objęły wszystkich Polaków, których udało się dosięgnąć, od nienarodzonych dzieci i niemowląt, po starców, bez różnicy płci.

W tym kontekście porównać je można jedynie do Holokaustu Żydów. Ludobójstwo to połączone było ze stosowaniem najbardziej barbarzyńskich z możliwych tortur / zabijanie ofiar siekierami i nożami, topienie w studniach, również małych dzieci, wyrywanie części ciała, wydłubywanie oczu, przepiłowywanie , rozrywanie końmi, rozpruwanie brzuchów, obcinanie genitaliów, miażdżenie jąder, krzyżowanie na drzwiach itp. /.

 Mimo znęcania się przez Rosjan, czy Niemców nad aresztowanymi w czasie śledztw, o takich czynach i to jeszcze popełnianych na skalę masową nie było mowy.

W przypadku Wołynia celem był mord na wszystkich Polakach, nie było żadnych „ wezwań do opuszczenia” tego terenu, ani prób ich wysiedlenia. Przeciwnie, Polaków chcących uciekać przed ludobójstwem, mających już miejsce w sąsiednich powiatach, zachęcano do pozostania, „gwarantując” im bezpieczeństwo, czasem nawet na piśmie, lub wręcz grożono, że ucieczka traktowana będzie jak zdrada wobec Ukraińców - tylko po to, by ich wszystkich na miejscu wymordować.

W Małopolsce Wschodniej występowały obie formy, nakazy natychmiastowego opuszczenia terenu / w przeciągu kilku  do 48 godzin /, oraz bestialskie mordy dokonywane bez ostrzeżenia.

W przeciwieństwie do ludobójstwa ukraińskiego, ludobójstwo niemieckie, czy sowieckie realizowane było przez zbrodnicze formacje mundurowe - SD, NKWD.

W przypadku tego pierwszego, poza banderowską UPA, formacjami bulbowców i melnykowców, czy ukraińskiej policji, uczestniczyły w nich dziesiątki tysięcy lokalnych ukraińskich chłopów, w tym tzw. „Samoobronni Kuszczowi Widyłły”, sąsiedzi, bandy uzbrojone w siekiery, czy widły.

Mało tego, w mordach uczestniczyły także kobiety, wyrostki, a nawet dzieci ukraińskie, zajmując się grabieżą, podpaleniami i dobijaniem ocalałych, lub rannych.

Występowało nieznane w historii dotąd zjawisko mordów na współmałżonkach i dzieciach z mieszanych małżeństw. Często przymuszano żonę, lub męża do własnoręcznego zabicia współmałżonka i dzieci.

Ludobójstwa nie dokonali okupanci, ale Ukraińcy - obywatele polscy, mieszkańcy tamtych terenów, nie wykazując najmniejszej lojalności wobec swego państwa.

Jednak w chwili kolejnego zagrożenia, właśnie na to obywatelstwo się powoływali, lub posługując się dokumentami pomordowanych ofiar, „repatriowali” się masowo do naszego kraju po wojnie.

Ukraińcy stosowali taktykę „spalonej ziemi”. Po wymordowaniu Polaków i rozgrabieniu ich mienia palili domostwa i zaorywali ziemię. Przy okazji zniszczono bezpowrotnie setki budynków publicznych - szkół, kościołów, kaplic, dworów i pałaców.

Takiego zniszczenia nie dopuszczali się z reguły ani Rosjanie, ani Niemcy. Ukraińcy zaprzeczają dokonanemu barbarzyństwu, a oprawców podnieśli do rangi narodowych bohaterów.

To czołowi przywódcy OUN E. Konowalec, R. Jaryj, A. Melnyk, M. Łebed i sam S. Bandera zatruli umysły ukraińskiej młodzieży i nauczyli morderczego procederu stosowania na coraz większą skalę pojedynczych napadów począwszy od roku 1942.

Na początku roku 1943 zapadła zaś decyzja o realizacji „ostatecznego rozwiązania w stosunku do ludności polskiej”. Na pierwszy ogień poszła wieś wołyńska. Przybyli tam agitatorzy i bojówkarze z Galicji. Ludzie ci obiecywali Ukraińcom wolną Ukrainę, bogactwa z polskich domów , polskie ziemie i wzywali otwarcie do mordowania Polaków.

Agitacja okazała się szczególnie skuteczna w stosunku do młodzieży. Przeciwników eksterminacji mordowano. Propagowano wśród Ukraińców straszne, wzywające do mordów hasła:

„Żydy, Lachy to twoi worohi, nyszcz ich”

„Smert Lachom - Sława Ukrainie”

„Lachy za San”

„Riazy Lachiw”

„Ukraina bez Lacha”

„Lachiw budut rizaty i wiszaty”

„My ne budemo mały Ukrainy, ale i Lachy tu ne bude”

„Dosyć już Lachy paśli się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego Polaka z korzeniami”

„Naj czort tu prijde, szczoby tylko ne proklati Lachy”

Ameryka wyhraje wijnu, to tut bude plebiscyt i budeno hołosowały, dla toho musymo wyrizaty wsich Lachiw i tody budemo miały Ukrainu”.

 Maszerując ulicami Lwowa oddziały SS-Galizien niosły rozwinięty transparent z hasłem: „Smert Lachom”. Zresztą znacznie wcześniej, bo w lipcu 1941 roku po wymordowaniu na  Wzgórzach Wuleckich we Lwowie 45 profesorów lwowskich wyższych uczelni, ci mordercy z  ukraińsko - hitlerowskiego batalionu „Nachtigall” /„Słowiki” / śpiewali:

„Śmierć, śmierć, Polakom śmierć, śmierć moskiewsko-żydowskiej komunie”.

 W tym miejscu przypomnę pułkownika NKWD Julię Brystygierową - „Krwawą Lunę” - żonę działacza syjonistycznego Natana Brystygiera, koleżankę  - dziennikarkę Wandy Wasilewskiej i niechlubnej pamięci Czesława Miłosza w jaczejce bolszewickiej,  lwowskich „Nowych Widnokręgach”, gdy przesłuchiwanym więźniom polskim we Lwowie wsadzała genitalia do szuflady gwałtownie ją zatrzaskując.

 Niestety w tym strasznym chórze nie brak było głosów grekokatolickiego kleru: „Braty za oruzja i ty - ta byty Lachiw, a Boh wam hriwdu wydpustit”, czy śpiewany w czasie procesji Bożego Ciała w 1943 roku jako refren do pieśni i modłów : „rżnij Lachów, rżnij”.

 W wielu relacjach naocznych świadków, tak straszna rzecz jak błogosławienie przez księży greckokatolickich narzędzi zbrodni, znajduje swe potwierdzenie. Dochodziło nawet do bezpośredniego ich udziału w mordach.

To właśnie tutaj we Lwowie arcybiskup greckokatolicki Andrzej Szeptycki powitał w 1941 roku chlebem i solą gubernatora Hansa Franka, hitlerowskiego zbrodniarza wojennego skazanego przez sąd w Norymberdze na karę śmierci przez powieszenie. Wyrok wykonano.

Odpowiedzialność za popełnione zbrodnie spada na system faszystowskiego nacjonalizmu ukraińskiego, twórcę terrorystycznej doktryny, pełnej nienawiści do wszystkich innych poza własną nacją.

Wybitny historyk i prawnik ,Ukrainiec, Wiktor Poliszczuk, nie dawno zmarły w Toronto, doktrynę tę nazwał „ukraińskim nacjonalizmem integralnym”.

Głównymi jej ideologami byli: Dmytr Doncow i kontynuator jego zbrodniczych wizji, nieprzejednany wróg polskości, Jewhen Konowalec.

W 1932 roku spotkał się on z Adolfem Hitlerem, po czym zrelacjonował odbytą z nim rozmowę w artykule „Hitler i sprawa ukraińska” zamieszczonym w gazecie "Na starożi".

Apelował w nim do Ukraińców, aby stali gęstą kozacką ławą u boku Hitlera, który otworzy bramy na Wschód. W 1933, po tajnej naradzie w Locarno przedstawicieli Niemiec, Włoch i Ukraińców, Konowalec w liście do metropolity Andrzeja Szeptyckiego pisał: „w imieniu Fuhrera [...] dana została uroczysta obietnica odrodzenia państwa ukraińskiego.

Wielkie Niemcy będą związane z Wielka Ukrainą”. Po śmierci Konowalca przywództwo OUN objął Stepan Bandera. Stepan Andrijowycz Bandera, ur. 1 stycznia 1909 we wsi Uhrynów Stary, zm. 15 października 1959 w Monachium) - ukraiński polityk niepodległościowy o poglądach skrajnie nacjonalistycznych, przez część badaczy określanych jako faszystowskie, jeden z przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, od 1940 r. przywódca jednej z dwóch istniejących frakcji Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów - OUN-B (później osobnej organizacji).

Został zabity w niejasnych okolicznościach, prawdopodobnie przez agenta KGB Bohdana Staszynskiego. Pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Wiktora Juszczenkę tytułem Bohatera Ukrainy, dekret prezydenta został uchylony prawomocnym orzeczeniem Okręgowego Sądu Administracyjnego w Doniecku..

Współtworzona przez Banderę frakcja OUN-B ponosi odpowiedzialność za zorganizowane ludobójstwo polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.

Z inspiracji Doncowa i Konowalca powstał „Dekalog” nacjonalisty ukraińskiego. Kolportowany szczególnie w środowiskach młodzieży ukraińskiej popychał ją do zbrodni:

„Nie zawahasz się wykonać największej zbrodni, jeżeli tego wymagać będzie dobro sprawy”.

„Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmować wrogów Twojej Nacji”.

„Będziesz dążył do poszerzenia siły, chwały, bogactwa i przestrzeni Państwa Ukraińskiego, nawet drogą zniewolenia obcoplemieńców”.

 Ten straszny „Dekalog” pochodzący z 1929 roku, nie posiada odwołania się do Boga, jest za to gotowość do mordów, oszustw, ekspansjonizmu.

Masowe mordy na Polakach rozpoczęły się w lutym 1943 roku i trwały cały rok 1943. Dotknęły przede wszystkim polską ludność wiejską rozproszoną wśród Ukraińców po kilka rodzin w jednej wsi i nieliczne wsie czysto polskie.

Mordowano bestialsko wszystkich od niemowląt do starców. Szanse na ratunek były niewielkie, jeśli się zważy, że na wsi wołyńskiej na jednego Polaka przypadało 5 Ukraińców, a inteligencja, która mogłaby pomóc i zorganizować ludzi do obrony została zdziesiątkowana, lub wywieziona przez Rosjan.

Ukraińcy znali każdy krok swych polskich sąsiadów, co przypieczętowało ich los. Ponadto, aby skuteczniej wytępić Polaków, namawiano ich do pozostania we wsi, kiedy jedynym, choć nie zawsze skutecznym ratunkiem była ucieczka do miast, a następnie tułaczka.

W niektórych miejscowościach czysto polskich próbowano ratować się organizując samoobrony, choć najczęściej z powodu braku broni ich działalność ograniczała się do wystawiania wart i ostrzegania mieszkańców przed napadem.

Dopiero latem 1943 roku, kiedy większość mieszkańców Wołynia została już „odpolszczona” Armia Krajowa przystąpiła do organizowania głównie z młodzieży oddziałów partyzanckich, które wspomóc miały ostatnie broniące się przed upowcami samoobrony. Cały Wołyń został spustoszony.

Jeszcze przed wkroczeniem Rosjan Polacy zostali na tym terenie we wsiach w większości okrutnie unicestwieni, ich dobytek spalony, lub rozkradziony. Największym problemem który czynił polską ludność bezbronną wobec masowego ludobójstwa, był czynnik psychologiczny.

Ludzie żyjący od lat wśród swych sąsiadów Ukraińców, powiązani z nimi dobrymi stosunkami sąsiedzkimi, często przyjaźnią i więzami rodzinnymi, musieli w krótkim czasie przełamać w swojej świadomości stereotyp przyjaznego, gotowego do współpracy sąsiada, przyjaciela, czy powinowatego, aby ujrzeć w nim wroga niosącego jemu i jego rodzinie śmiertelne zagrożenie.

W wielu wypadkach do takiej przemiany nie doszło. Ludzie oszukiwali się, że dochodzące do nich wieści dotyczą jakichś innych wiosek, gdzie być może Polacy przewinili coś swym ukraińskim sąsiadom, ginęli więc zdumieni i przerażeni tym, że męczeńska nierzadko śmierć spotyka ich z ręki znajomego, czy krewnego.

Liczenie na powiązania rodzinne okazywało się zawodne, bo upowcy mordowali nie tylko Polaków, ale i Ukraińców, szczególnie odmawiających wymordowania swych polskich współmałżonków i dzieci.

Mordowali rodziny udzielające Polakom pomocy, a nawet ludzi wyrażających się krytycznie o dokonywanych zbrodniach. O ile ludobójstwo na Wołyniu doczekało się swojej polskiej monografii, o tyle masowe mordy nacjonalistów ukraińskich na Polesiu, czy w Małopolsce Wschodniej czekają jeszcze na swoją monografię.

Należy przyjąć, że ilość osób, które w wyniku eksterminacji straciły życie na tym terenie może być jeszcze większa niż na Wołyniu. Zresztą mordy trwały tam jeszcze długo po repatriacji.

Ludobójcza akcja została przeniesiona na obszar Małopolski Wschodniej po dokonaniu eksterminacji na Wołyniu, czyli od jesieni 1943 roku. Podobnie jak na Wołyniu dotknęła głównie bezbronną ludność wiejską. Na tym terenie OUN prowadziła już od dawna intensywną propagandę wśród ludności ukraińskiej, nakłaniając ją do mordów i grabieży w imię realizacji idei depolonizacji Kresów.

Narzędziem OUN była UPA oraz tzw. Samoobrona, czyli pospolite ruszenie - a więc miejscowa ludność, wyposażona w broń i przygotowana do ataku po otrzymaniu rozkazu. Akcja eksterminacyjna szła analogicznie do Wołyńskiej w czterech kierunkach:

- Mordowania wybitniejszych Polaków, bez względu na to, do jakiej warstwy należą - czy do inteligencji, czy do robotników, mieszczan, czy chłopów. Chodziło o zlikwidowanie ludzi wpływowych, zdolnych oddziaływać na otoczenie i organizować samoobronę polskiej społeczności.

- Wymordowania księży polskich, których Ukraińcy uważali za naturalnych przywódców polskich. Akcja ta rozpoczęła się już w lecie 1943 roku.

- Wymordowania polskiej służby leśnej, tj. inżynierów, leśników i gajowych. Celem tej akcji było zapewnienie swobodnego gromadzenia w lasach oddziałów UPA. W dniu 27 stycznia 1944 roku przeprowadzono generalną akcję przeciw polskiej służbie leśnej w północnych częściach Małopolski Wschodniej. W ciągu jednego dnia w leśniczówkach od Brodów po Jaworów i Sądową Wisznię padło ponad siedemdziesięciu Polaków.

Akcja przeciw polskiej służbie leśnej w południowych karpackich rejonach Małopolski Wschodniej przeprowadzona została wcześniej, bo jeszcze latem 1943 roku.

- Napadów na całe wsie i osiedla polskie, przede wszystkim w powiatach brzeżańskim, podhajeckim i rohatyńskim. Do aktów szczególnego okrucieństwa dochodziło w województwie tarnopolskim i niektórych rejonach stanisławowskiego. Tysiące wsi, osad i przysiółków w których mieszkali Polacy została spalona, a ich mieszkańcy wymordowani.

 Istnieje dokument świadczący o kierowniczej roli OUN Bandery w planowej eksterminacji Polaków:

„Rozporządzenie specjalne. Rozkazuję wam przeprowadzenie czystki swojego rejonu z elementu polskiego, oraz agentów ukraińsko-bolszewickich.

Czystkę należy przeprowadzić w stanicach słabo zaludnionych przez Polaków. W tym celu stworzyć przy rejonie bojówkę złożoną z naszych członków, której zadaniem byłaby likwidacja wyżej wymienionych.

Większe stanice będą oczyszczone z tego elementu przez oddziały wojskowe nawet w biały dzień(…). Zmobilizować do tej pracy wszystkich członków, a także młodzież i kobiety. Wykonywać wszystkie polecenia dokładnie i natychmiast.

Dlaczego ciągle to zaniedbujecie? Oczyszczenie terenu musi być zakończone jeszcze przed naszą Wielkanocą, ażebyśmy świętowali ją już bez Polaków, pamiętajcie, że jak bolszewicy zastaną nas z Polakami na naszych terenach, wtedy wszystkich nas wyrżną.

Działać szybko i mądrze. Mamy w tych sprawach określone pełnomocnictwa od Niemców. Nie trzeba przestrzegać konspiracji (…).

Nikogo nie oszczędzać, nawet w przypadku małżeństw mieszanych wyciągać z domów Lachów, ale Ukraińców i dzieci w tych domach nie likwidować.

Przypominam jeszcze raz, że musi to być wykonane jeszcze przed naszymi świętami. Wyciągnąć całą broń, a także amunicję, bo jest teraz potrzebna. Niech broń leży na strychach. Jest przecież rewolucja(…).Wydobyć broń. Śmierć Polakom. Chwała bohaterom!

                                    Postój 6 kwietnia 1944. Orest Karat (-)

 Zachodzi szereg pytań:

 Czy istniejące milczenie naprawi rany i krzywdy w myśl poprawno politycznej polityki władz III RP. Czy odpowiedzialni za wszystkie zbrodnie na Polakach mają pozostać w błogim przekonaniu o swej niewinności i całkowitej słuszności swych poczynań?

Czy zbrodnie tego rodzaju można przemilczeć i wymazać z polskiej historii i zbiorowej pamięci?

Czy przestępcy nigdy nie zostaną ukarani, a choćby napiętnowani.? Nie chodzi przecież o skłócanie sąsiadujących państw i narodów, lecz o budowanie stosunków na zdrowych, opartych na prawdzie historycznej podstawach.

 Niestety jest inaczej, rządowa strona polska milczy,Konferencja Episkopatu Polski miczy, a prezydenci obu krajów poklepują się po plecach na licznych spotkaniach i nic z tego nie wynika, oprócz napadu jajkiem na Komorowskiego, mogło być gorzej.

 a tymczasem:

- Adam Michnik, osoba zaufania społecznego, redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”, opiniotwórczej polskiej gazety, na konferencji prasowej / wrzesień 2009 / w Iwanofrankowsku / Stanisławów / nawołuje do likwidacji państwa polskiego poprzez stworzenie jakiegoś terytorium - „POL - UKR”, lub „UKR - POL” i połączenia Ukrainy z Polską, realizując w ten sposób hasła i roszczenia  terytorialne nacjonalizmu ukraińskiego.

Prokuratura polska z urzędu powinna w tej sprawie przeprowadzić postępowanie przygotowawcze, traktując to jako czyn przestępczy. A tymczasem całymi tygodniami władze zajmują się Madzią i jej mamuśką.

Podobne żądania przyłączenia Polski do ZSRS wysuwał członek Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy Ozjasz Szechter, ojciec Adama Michnika i jego brata Stefana - mordercy sądowego w czasach PRL. Ozjasz Szechter  ukarany został za ten czyn ośmioletnim wyrokiem sądowym w II RP.

- Na Ukrainie wznosi się pomniki mordercom z band UPA w tym Stepanowi Banderze. Ich imionami  nazywa się ulice i place.

- organizuje się, np. we Lwowie antypolskie wiece pod hasłem:

- odłączyć ukraińskie ziemie od Polski. Hasła przyłączenia do Ukrainy ziem znajdujących się w Polsce padły we Lwowie w dniu 29 stycznia 2011 roku na wiecu poświęconym Dniu Jedności Ukrainy. Lwowskimi ulicami maszerowały tłumy z pochodniami wznoszące antypolskie hasła.

W ten sobotni wieczór 29 stycznia 2011 r., dla uczczenia rocznicy bitwy pod Krutami, ulicami Lwowa przeszedł zorganizowany przez młodzieżowe środowiska nacjonalistyczne  marsz z pochodniami 2 tysięcy osób, głównie młodych chłopców w wieku 16-20 lat.

Podczas marszu wznoszono okrzyki. „Kruty - nie zapomnimy”, „Chwała Ukrainie! Chwała bohaterom!” (zawołanie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów), „Chwała narodowi! Śmierć wrogom!” (zawołanie UNA-UNSO).

Znany z antypolskich poglądów były deputowany lwowskiej rady obwodowej Rostysław Nowożenec, w czasie wiecu, nawoływał do oderwania od sąsiednich państw terytoriów, które - jego zdaniem - są etnicznie ukraińskie.

Wtórował mu Jurij Szuchewycz, syn komendanta Ukraińskiej Powstańczej Armii Romana Szuchewycza. Straciliśmy Łemkowszczyznę, Nadsanie, Chełmszczyznę i Podlasie, które weszły w skład Polski, oraz ziemię brzeską i Homelszczyznę, które znajdują się na Białorusi - mówił na wiecu Nowożenec.

W tym kontekście wymienił także należące do Rosji wschodnią Słobożańszczyznę i Kubań, oraz mołdawskie Naddniestrze i południową Bukowinę, która jest częścią Rumunii. Jedności kraju jeszcze nie osiągnęliśmy, lecz powinniśmy do niej dążyć - oświadczył Nowożenec.

To prawda, jeszcze nie wszystkie etniczne ziemie / ukraińskie / zostały zebrane w całość. Do prawdziwej jedności dojdziemy, kiedy zbierzemy te ziemie, które znajdują  się jeszcze poza granicami Ukrainy - powiedział Jurij Szuchewycz.

Nowożeniec jest obecnie szefem fundacji Ukraina - Ruś, która wydała w 2010 roku przewodnik po ukraińskich miejscach w Polsce. Znalazło się w nim m.in. twierdzenie, że poeta Juliusz Słowacki i królowie Zygmunt August, oraz Stanisław August Poniatowski byli Ukraińcami, a także, że Kraków jest „staroukraińskim grodem”.

Nowożeniec wystąpił z inicjatywą, aby stadion we Lwowie, który powstaje z myślą o organizowanych wspólnie przez Polskę i Ukrainę finałach piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku nosił imię przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery.

W 2009 roku, w odpowiedzi na odsłonięcie w Hucie Pieniackiej pomnika polskich mieszkańców tej wsi zamordowanych 28 lutego 1944 roku przez ukraińskich policjantów w służbie niemieckiej i oddział UPA, Nowożenec był inicjatorem ustanowienia na lwowszczyźnie pomnika ofiar „polskich szowinistów”.

Za akceptacją rządzącej partii Donalda Tuska, za wiedzą prezydenta Bronisława Komorowskiego doprowadza się do honorowania morderców Polaków z banderowskich band UPA przez polską szkołę, edukując młodzież w duchu bandytyzmu nacjonalizmu ukraińskiego.

Oto Dzień Ukraińskiej Armii świętował Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 2 im. Markijana Szaszkewycza w Przemyślu. W kalendarzu uroczystości na oficjalnej stronie internetowej szkoły pod datą 14 października 2010 r. widnieje informacja:

„Dzień Nauczyciela Święto Pokrowy - udział młodzieży  we mszy w katedrze gr-kat  oraz wyjazd młodzieży  na mogiły do Pikulic - Dzień Ukraińskiej Armii”. 14 października to święto UPA - na pamiątkę powołania banderowskiej Ukraińskiej Powstańczej Armii w 1942 r.

W latach 1945 - 1946  banderowcy sotni UPA „Łastiwki”, która brała udział w mordowaniu Polaków, mieszkańców Pikulic, spalili tam kilkadziesiąt domów i obiektów gospodarskich. Ponadto w nocy z 15 na 16 listopada 1945 roku znęcali się i zastrzelili, a następnie spalili ciała repatriantów ze wschodu, którzy miesiąc wcześniej osiedlili się właśnie w Pikulicach. Przy grobach banderowców w Pikulicach pełniono honorowe warty.

Pikulice - wieś w Polsce położona w województwie podkarpackim, w powiecie przemyskim, w gminie Przemyśl.

Towarzystwo Pamięci Narodowej im. Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego w Krakowie Zarząd Główny 30 czerwca 2005 roku wystosowało list do Ambasadora Ukrainy w Polsce Ihora Charczenko: 

Towarzystwo Pamięci Narodowej im. Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego działając zgodnie z art. 2 ust. 3 Ustawy Prawo o Stowarzyszeniach z 7.IV.1989 / Dz. U. nr 20 poz. 104 /, protestuje kategorycznie przeciwko wypowiedziom i pogróżkom wyrażonym przez Pana w związku z uroczystościami, jakie odbyły się w Przemyślu dla upamiętnienia rocznicy masowych mordów i rzezi ludności Kresów południowo - wschodnich w latach II wojny światowej, to jest ludobójstwa dokonanego na Polakach przez faszystowskie nacjonalistyczne ukraińskie ugrupowanie spod znaku OUN - UPA.

Ta niespotykana ingerencja ambasadora Ukrainy w wewnętrzne sprawy Polski, kwalifikuje się do uznania Pana za „persona non grata”w Polsce! Pańska postawa i wypowiedzi jątrzą między ludźmi i burzą dopiero co nawiązany dialog polsko - ukraiński.-

Protestujemy, gdyż skandalem jest fałszowanie historii i ochranianie nacjonalistycznych formacji OUN - UPA, znanych powszechnie jako ludobójcze i przestępcze.-

Protestujemy, bo prowokacją jest stawianie pomników „ku chwale dywizji SS-Hałyczyna” we Lwowie, czy nadawanie ulicom nazw „Dywizji SS-Hałyczyna” w Tarnopolu! To chyba jedyna w Europie ulica z faszystowską symboliką „SS” w nazwie! Formację tę Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze w 1946 roku uznał za organizacje przestępczą, obok NSDAP, SD i gestapo.

Dywizję „SS -Galizien” utworzono na wyraźną prośbę ukraińskich nacjonalistów, była ona czternastą w kolejności esesmańską dywizją w gronie tych „najsławniejszych”: - Leibstandarte Adolf Hitler - SS, Totenkopf - SS, Das Reich - SS itd. Była jeszcze łotewska SS- Lettland jako piętnasta w kolejności.-

Protestujemy, gdyż wyjątkową prowokacją wobec Polaków jest pomnik Stepana Bandery we Lwowie, pomnik kata wołyńskich Polaków Kłyma Sawura w Równem. Bandera skazany w Polsce na karę śmierci zamienioną na dożywocie za zamordowanie w 1934 roku polskiego ministra  Bronisława Pierackiego, po opuszczeniu więzienia mordował bestialsko Polaków, a także Ukraińców, gdy ci chcieli Polakom pomagać. Sam został zamordowany w mrocznych okolicznościach przez swoich pobratymców w październiku 1959 roku w Monachium, gdzie ukrywał się pod przybranym nazwiskiem „Stefan Popiel”.-

Kopie niniejszego pisma-protestu otrzymują: MSZ, MON, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, związki kombatanckie, organizacje patriotyczno - niepodległościowe, a także środki przekazu celem publikacji.

                                                                                                                           Prezes

                                                                                                                     Zarządu Głównego

                                                                                                                        mgr Jerzy Korzeń

 

Jeszcze wcześniej, 19 czerwca 2001 roku tygodnik „Za Wilnu Ukrainu” / ukazujący się od 1 lipca 1990 roku we Lwowie / na czołowej stronie donosi iż „Maty Iwana Pawła II buła ukrajinkoju”. Tekst opatrzono w fotografie - "Mama Papy trymaje jewo na rukach", oraz zdjęcie ślubne rodziców Jana Pawła II - "Batko i mama Papu Rymskowo".

Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie 17 września 2004 roku odsłonięty został pomnik upamiętniający ludobójstwo na Wołyniu.

Dokumenty, źródła, cytaty:

- Lucyna Kulińska – wykłady –„ Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia, Polesia i Małopolski Wschodniej w czasie II wojny światowej”,
- Lucyna Kulińska i Adam Roliński – „Antypolska akcja nacjonalistów ukraińskich w Małopolsce Wschodniej w świetle dokumentów Rady Głównej Opiekuńczej 1943 – 1944”,
- Lucyna Kulińska – wywiady „Dziennik Polski”,
- Wiktor Poliszczuk – „Ludobójstwo nagrodzone” – Toronto 2003,
- Wiktor Poliszczuk – „Gwałt na prawdzie o zbrodniach OUN Bandery” – Toronto 2001,
- Wiktor Poliszczuk – „Kultura” paryska, jako źródło zakłamania prawdy historycznej o zbrodniach OUN Bandery,
- Jerzy Korzeń – „Pamięć Narodowa” - Kraków 2000,
- Jerzy Korzeń – „Pamięć Narodowa” – Kraków 2005,
- „Banderowskie zaplecze Juszczenki” – „Myśl Polska” - lipiec 2005,
- „Ukraiński nacjonalizm wobec pomarańczowej rewolucji” – „Myśl Polska” – lipiec 2005,
- Aleksander Szumański – „Lwów umiera!” „Nasza Polska” nr 34 24 VIII 2004, 

http://niepoprawni.pl/blog/2171/lwow-z-wiecznie-zywym-bandera-w-tle

http://aleszum.salon24.pl/278146,lwow-z-wiecznie-zywym-bandera-w-tle

 

 

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:29)


ładowanie...

Komentarze

na porzadku dziennym.

Tylko weszla kacapska armia czerwona na tereny polksiej Ukrainy z ambon oni pierwsi krzyczeli ze sie skonczyly rzady jasnie panow.

5/5

Podoba mi się!
17
Nie podoba mi się!
-4
#417118

Źle oceniony komentarz

Komentarz użytkownika jazgdyni nie został doceniony przez społeczność niepoprawnych.. Odsuwamy go troszkę na dalszy plan.

Fajna agitka. Anty-ukraińska i anty-kościelna w jednym. 2 in 1.

 

Ps. Dawno już nie słyszałem tego specyficznego języka.

 

Pozdrawiam

Podoba mi się!
10
Nie podoba mi się!
-21
#417124

katolickim on nie tylko zdradzil kosciol ,Chrystusa, ale i Polakow.

Poireal banderowcow i dazyl do zjednoczenia kosciola prawoslawnego z greckokatolickim.

Do tej pory   Ukraincy bardzo go chwala.

a) poparcie przez Szeptyckiego Hitlera i zarządzenie mszy w cerkwi
greckokatolickiej w intencji zwycięstwa Fuhrera
b) pismo dziękczynne do Stalina za wcielenie Lwowa i Kresów
Wschodnich do ZSRR
Zbyt wiele jak na rodowitego Polaka i obywatela przedwojennej RP.
To się nazywa ZDRADA i ZAPRZAŃSTWO NARODOWE!!!

Śmierć jednego Lacha to metr wolnej Ukrainy. Albo będzie Ukraina,
albo lechicka krew po kolana. Polaków w pień wyciąć.
(Roman Szuchewycz, juszczenkowski "bohater Ukrainy")

 

@jazgdyni nie wydaje mi sie pisanie prawdy i stwierdzanie faktow za jaks agitke.

Co chcesz swolocze w sultannach w zachrysti nietyklanymi trzymac?

Taka postawa zamiatania pod dywan szkodzi tylko kosciolowi tak jak szkodzi stosunkom polskoukrainskim ukrywanie zbrodni na Polakch dokonanych przez Ukraincow i oraz ich  obecna postawa do tych zbrodni.

 

 

Podoba mi się!
20
Nie podoba mi się!
-4
#417131

Jak długo z żoną się kłócisz? Wypominasz jej błędy z przed lat?

Wiem, są rzeczy o których nigdy nie powinniśmy zapomnieć.

Ale pamiętać, to nie znaczy wyciągać je z pamięci w jakimś szczególnym momencie. A tak jest, że właśnie trwa walka z kościołem, a na Ukrainie może ważą się losy pojałtańskiego układu.

Więc pisanie, albo aprobata takiego tekstu, to stawianie siebie po stronie przeciwników kościoła i po stronie zwolenników Moskwy.

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-17
#417164

Rozważmy możliwe scenariusze:

  1. Status quo a może już należałoby mówić status quo ante. Ta sytuacja chyba już nie do utrzymania, gdyż najwięksi gracze włączyli się do rozgrywki. 
  2. Ukraina pod dominacją rosyjską wzmacnia Rosję w stosunkach z Niemcami. Polska zostaje w cieniu wpływów rosyjskich.
  3. Wolna Ukraina w Unii osłabi Rosję, wzmocni natomiast Niemcy (nie łudźmy się co do wzrostu znaczenia Polski w tej sytuacji)
  4. Ukraina podzielona na wschodnią i zachodnią. Niemcy i Rosja tylko częściowo realizują swoje plany, ale być może to jest ten consensus nad którym właśnie pracują.

A jaki wynik otrzymamy jeżeli w tej grze uwzględnimy USA?
Zapraszam niepoprawnych do dyskusji :)

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2
#417169

Niestety prawda jest bolesna  i nie ma nic wspólnego z mysleniem życzeniowym. Koncepcja Giedroycia to mżonki.

Zarówno Ukraińcy jak i Litwini budują swoją tożsamość na nienawiści do Polski

Podoba mi się!
19
Nie podoba mi się!
-7

Kazek

#417137

 Juz na tym "niewinnym" zdjeciu widac jak gleboko do serca wzieli sobie nauki Chrystusa. Czy oni wierzyli w Boga ? Watpie. To byly straszne czasy dla Polakow mieszkajacych na Wolyniu, wiem przez co przeszli z opowiadan mojej Matki, ktora zdazyla uciec, unikajac w ten sposob strasznej smierci.

Podoba mi się!
13
Nie podoba mi się!
-4

Bądź zawsze lojalny wobec Ojczyzny , wobec rządu tylko wtedy , gdy na to zasługuje . Mark Twain

#417160

Szanowny Panie Aleksandrze dziękuje za tak obszerny artykuł. 
Ale ponownie powtórzę szukajmy przyczyn obiektywnych leżących w polityce Wielkich tego świata.
My z Ukraińcami biliśmy się o tamte ziemie, a nad naszymi głowami ci Wielcy podejmowali decyzje zgodne z ich polityką. Może o tym "na zimno" bez uprzedzeń warto byłoby na niepoprawnych podyskutować?

Ponieważ przywołał Pan postać Szeptyckiego, może warto poszukać odpowiedzi na pytania:

Kto Szeptyckiego w Europie i poza Europą „wylansował”? 
Kto go popierał i sponsorował?

Jako przyczynek do takiej dyskusji zamieszczam fragment artykułu z 1921 pt. Galicja Wschodnia” zamieszczonego w czasopiśmie  „Wschód Polski”  (Warszawa 1921, kwiecień - maj Nr.4-5 (15-16) Rok II.)

(Pisownia, ortografia i stylistyka oryginalna - pracowicie przepisana z kopi oryginału. Za moje niezauważone błędy przepraszam)

 

Galicja Wschodnia.

Sprawa Galicji Wschodniej nie przyniosła w ostatnim okresie wybitnych faktów, które zmieniłyby ustalone zapatrywania organów prasy, lub też zainteresowały je w sposób żywszy. Najwięcej może uwag wywołała podróż metropolity Szeptyckiego do Rzymu co było komentowane dość obszernie i wyczerpująco w kilku artykułach „Gazety Warszawskiej” (Nr. 111 dnia 32.IV, Nr. 112 dn. 26.IV) „Watykan i Ukraina” oraz „Rzeczypospolitej” (Nr. 101. dn.13.IV) „Zawsze ci sami”

Pierwsza z wymienionych gazet stwierdza, że Stolica Apostolska, pokładając duże nadzieje w Ukraińcach, jest oczywiście źle poinformowana o istniejących stosunkach w Galicji. To też akcja ks.Szeptyckiego odniosła skutek. Na dziś powiada „Gazeta Warszawska”, „zaznaczyć musimy – pewne – zewnętrzne przynajmniej- sukcesy akcji ks. Szeptyckiego, który jako apostolski delegat wyjeżdża do Ameryki w celu wizytacji tamtejszych kościołów katolickich, zarówno unickich jak i nieunickich” – co jest oczywiście przykrywką do zdobycia amerykańskich dolarów na cele agitacyjne. „Drugim sukcesem ks. Szeptyckiego jest zamianowanie przez papieża na biskupa łuckiego zausznika metropolity ks. Józefa Bociana. Watykańskie te zabiegi znalazły prócz tego sympatyczny oddźwięk w katolickiej prasie francuskiej, która się łudzi że działalność ks.Szeptyckiego „jest tylko wielką akcją misyjną, zdążającą do zjednoczenia kościołów i odrodzenia chrześcijaństwa w Rosji”. Takiemiż złudzeniami – przypomina „Gazeta Warszawska” – była akcja w XV i XVI w., gdy usiłowano zdobyć Moskwę rękami wrogów Polski i katolicyzmu. „Może jednakże sferom katolickim Francji i Belgji, które żywią te złudzenia, wartoby pamiętać o charakterze wybitnie politycznym propagandy ukraińskiej i o tym, że ukrainizm w Rosji w jakiejkolwiek formie i pod jakimkolwiek pozorem tamby się nie znalazł, będzie zawsze forpocztą niemczyzny, ku której zawsze się uczuciem zwracał, której poparciem we wszelkich swych metamorfozach się cieszył i z której soki ożywcze dla rozwijania swych działań czerpał i czerpie, o czym dobrze pamiętać należy” W drugim z tych artykułów „Gazeta Warszawska”, przytaczając cały szereg faktów uwiadamiających o tym, że ukrainizm nie jest synonimem katolicyzmu i, ze „należący do Unji Ukraińcy małopolscy wykazują pod względem wyznaniowym zdumiewająco mało odporności wobec przytłaczającej większości Ukraińców prawosławnych”, uważa, że kruche są podstawy nadzieji Watykanu, a „autorytet jakiego ks.Szeptyckiemu udziela Stolica Apostolska odczuwany jest w Polsce jako niewątpliwie mimowolna, nie mniej jednak bolesna zniewaga”. To też „Gazeta Warszawska” uważą, że stworzenie własnej polityki kościelnej jest jedną z rzeczy najpilniejszych, w czym się zgadza w wyżej wymienionym artykułem ks. Długosz w „Rzeczypospolitej” .

 

Proszę niepoprawnych o uważne „czytanie między wierszami” powyższego artykułu.
I posiłkując się naszymi polskimi doświadczeniami proszę o rozważenie odpowiedzi na pytanie:
Z jakich służb wywodził się oficer prowadzący „TW Szeptyckiego”?

             

Podoba mi się!
8
Nie podoba mi się!
-1
#417167

przenieśmy się w czasie dwadzieścia parę lat do przodu i oto parę pism Septyckiego: 

Jego Wysokość Fuhrer Wielkiej Rzeszy Niemieckiej – Adolf Hitler

Wasza Ekscelencjo!

Jako zwierzchnik katolickiej Cerkwi, przekazuję Waszej Ekscelencji serdeczne poważania z okazji zajęcia stolicy Ukrainy, zlotowierzchniego miasta nad Dnieprem – Kijowa....

Widzimy w Panu, niezwyciężonego wodza niezrównanej i sławnej Armii Niemieckiej. Sprawa zniszczenia i wykorzenienia bolszewizmu, jaka Pan, jako Fuhrer Wielkiej Rzeszy Niemieckiej przyjął za cel w tym pochodzie, zaskarbia Waszej Ekscelencji wdzięczność całego chrześcijańskiego świata. Ukraińska Cerkiew grekokatolicka wie o historycznym znaczeniu potężnego ruchu Narodu Niemieckiego po Pańskim kierownictwem. Będę się modlił do Boga o błogosławieństwo zwycięstwa które się stanie rękojmią trwałego pokoju dla Waszej Ekscelencji, Armii Niemieckiej i Niemieckiego narodu.

 Z osobistym szacunkiem.
Andrzej hrabia Szeptycki – metropolita."

Ale też trzeba pokazać i taką "twarz" Szeptyckiego - chociaż ja traktuję poniższy list Septyckiego w kategoriach ”nie chcem ale muszem” jako swoisty listek figowy mający przykryć przed opinią zachodnią i Watykanem prawdziwe intencje Septyckiego: 

W podziemnym piśmie „Prawda" - będącym organem Frontu Odrodzenia Polski opublikowano List pasterski Metropolity Szeptyckiego, datowany 10 sierpnia 1943 roku a ogłoszony w cztery dni później, List był poprzedzony krótkim wstępem odredakcyjnym:
(Front Odrodzenia Polski (FOP) – tajna organizacja katolicka utworzona podczas okupacji niemieckiej w Warszawie w 1941 roku przez Zofię Kossak-Szczucką wraz z przyjaciółmi oraz księdzem Edmundem Krauze z parafii Św. Krzyża.)

„Metropolita Szeptycki odszedł od społeczeństwa polskiego w wieku dojrzałym i w tym drugim okresie swojej działalności nie okazywał nigdy sympatii do Polski. Tym bardziej znamienny jest wydany przez niego list pasterski w sprawie rzezi Polaków na terenie greckokatolickiej Metropolii Lwowskiej. List ten, zaznaczyć należy, ogłoszony został 14 VIII 43, a więc bezpośrednio po rozprzestrzenieniu się rzezi Polaków na teren Metropolii. Głos Metropolity jest tym charakterystyczniejszy, że nie ogranicza się tylko do potępienia mordów i bezprawia, ale wzywa Ukraińców do obrony życia i mienia ludności zagrożonej aktami terroru. Ze względu na doniosłość treści podajemy tekst listu w całości i w najwierniejszym tłumaczeniu".

Zwracam się do Was, Wielebni Ojcowie i Drodzy Bracia w okolicznościach bardzo poważnych.

Wojna, która trwa już blisko cztery lata, zbliża się do końca. Może już bliska jest ta chwilą, kiedy rozstrzygnie się na długie może lata los naszego Kościoła i naszego narodu.

Odczuwam potrzebę porozumienia się z Wami wszystkimi, z tobą Drogi Narodzie Ukraiński. Ojcowie, przeczytajcie podczas najbliższej niedzieli mój list pasterski we wszystkich macierzystych cerkwiach naszej Metropolii: i w tych, w których, duchowny pracuje stale, i w tych, do których tylko dojeżdża proboszcz sąsiedni.

Zwracając się do całego narodu, mam na myśli przede wszystkim starszych i poważniejszych ludzi każdej gminy. Z nimi to w pierwszym rzędzie chcę się porozumieć. Nie znaczy to, ażebym lekceważył myśli i dążenia młodzieży. Ona jest przecie kwiatem, przyszłością naszego narodu, ona przecież dla sprawy narodowej ponosiła i ponosi ciężkie ofiary i chciałaby te ofiary jeszcze powiększać. Dla niejednego z młodych ideałem jest oddać życie za Ojczyznę. Ale wy, starsi w gromadzie, jesteście tego świadomi, że młodzież w obecnych czasach chce zanadto rządzić i przewodzić, usuwając nawet starszych od wszelkiego głosu. Często nawet po prostu żądają, ażeby wszyscy podporządkowali się im. Żądania takie nie tylko że są niesprawiedliwe, ale po prostu mogą stać się niebezpieczne dla społeczeństwa i dla całego narodu. W młodzieży musimy cenić gorące uczucie, jakie wnosi ona w każdą, swoją robotę. Ale nigdy nie będzie dosyć ażeby jej przypominać, że w kierowaniu sprawami ogółu, czy to w gminie czy w całym narodzie doświadczenie i stary rozum ma co najmniej tyle znaczenia co gorący temperament i uczuciowa wola. Biorąc się do decydowania spraw ogółu bez dostatecznego doświadczenia i bez dobrej woli zasięgnięcia rady starszych, młodzież naraża nas wszystkich na poważne niebezpieczeństwa.

Pomiędzy młodzieżą znajdują się też starsi, którzy nią kierują; ale mieliśmy aż nadto dowodów na to, że między tymi kierownikami młodych zbyt często i zbyt łatwo znajdują się agenci naszych wrogów, którzy po prostu prowokują młodzież do czynów bezprawnych, do kroków nierozważnych, które tylko mszczą się na całej gromadzie.

Byliśmy świadkami nawet strasznych morderstw dokonanych przez młodych ludzi, może nawet w dobrych zamiarach, ale ze zgubnymi następstwami dla narodu. Widzieliśmy nieraz ludzi, którzy przekazywali naszej młodzieży nakazy naszych narodowych przewodników i rozkazywali dla dobra sprawy kogoś zabić. Było dużo takich wypadków, że sami prowodyrzy młodzieży głośno i publicznie stwierdzali, że agenci którzy nakazywali zabójstwa byli prowokatorami i służyli naszym wrogom. Niestety takie wypadki wytworzyły wśród młodzieży fałszywe przeświadczenie; że można kogoś pozbawić życia.     

Kilka już razy przestrzegałem wszystkich wiernych przed strasznymi następstwami nieprzestrzegania V prawa Bożego, które zabrania mordowania ludzi. Nieraz już przestrzegałem przed tymi wszystkimi namiętnościami, które otwierają człowiekowi drogę do tego przestępstwa ściągającego na duszę przekleństwo Niebios, na ciało nakładającego piętno niewinnie przelanej krwi, to piętno, którego nie zmaże żadna pokuta! Przestrzegałem przed złością, przed narodową nienawiścią, przed partyjnymi kłótniami, przed dążeniem pomsty na wrogach.

Dziś muszę jeszcze raz wrócić do tej przestrogi. Zmienię to tylko chyba, że przestrogę pod adresem młodych skieruję na wasze ręce.

Jesteście ich ojcami — w ważnych chwilach naszej historii strzeżcie waszych synów przed przestępstwem, jakie mogłoby na całą wieś ściągnąć wielkie nieszczęście.

W czasach, kiedy ludzie przestają rozumieć święte i szczytne ideały chrześcijaństwa, Kościół święty wysoko dzierży sztandar obrony życia i mienia ludzkiego. Kościół nigdy nie przestaje głosić nauki praw Bożych, nie przestaje przestrzegać przed przestępstwami, grozić karą Bożą, jaki wskazywać narodom drogę wiernego spełnienia woli Bożej, jako jedyną drogę do osiągnięcia lepszej przyszłości. Tak postępuje duchowieństwo nasze w czasach obecnych. Posłuszni naszym wskazówkom już nieraz powtarzali wam Ojcowie Duchowni naukę o prawdzie Bożej, która strzeże bliźniego i jego mienie.

Dziś, Drodzy Moi, zwracam się do Was starszych po gromadach, przemawiam do gospodarzy i gospodyń, do ojców rodzin chrześcijańskich i przypominam, że mają oni razem z Kościołem stać na straży ładu społecznego, życia i mienia bliźniego. Są oni członkami Kościoła, ich zatem obowiązkiem jest współpraca z Kościołem w spełnieniu nałożonych im przez Boga obowiązków. Wtedy, kiedy jeszcze we wszystkich krajach Europy panowała ciemność, Kościół Święty nieustanną pracą nad sumieniem ludzkim wytwarzał powoli kulturę i cywilizację i stworzył podstawy, na jakich oparły się pań­stwa średniowiecza.

W tej pracy cywilizacyjnej pomagała duchowieństwu warstwa łudzi starszych, doświadczonych i wiernych prawom Boskim. Oni pomagali Kościołowi w pracy nad ludźmi, walczyli razem z nim z ciemnością samowoli i samolubstwa i powoli kładli podwaliny pod rozwój zasad chrześcijańskich w życiu prywatnym i społecznym.

Zdaje się, że czasy obecne w jakich żyjemy, wymagają od Kościoła takiej samej pracy nad społecznościami ludzkimi. Przyszłość naszego narodu w dużej mierze zależy od sposobu, w jaki Kościół to swoje zadanie wobec naszego narodu wykona.

A pierwszą i najważniejszą zasadą chrześcijańskiej kultury jest poszanowanie tego prawa Bożego, które strzeże życia i mienia bliźniego, a w każdych zamieszkach ta zasada jest najbardziej narażona na podeptanie. W naszych czasach, tak samo jak w tej dobie, kiedy to Waregowie zaczęli pracować na Rusi nad stworzeniem początków chrześcijańskiego, państwa - i my musimy zabezpieczyć i obronić te dwie podstawy wszelkiej kultury chrześcijańskiej.

Dlatego dziś, Drodzy Bracia, zwracam się do Was, starszych w gromadzie, i w imieniu Chrystusa Zbawiciela oddaję Wam opiekę i straż nad życiem ludzkim i nad mieniem tych, którym mogłaby grozić śmierć albo utrata całego majątku. Życia i mienia bliźnich strzeżcie w imię cywilizacji chrześcijańskiej i w imię tego chrześcijańskiego ładu społecznego, jaki chcielibyśmy kiedyś widzieć w naszym niepodległym powszechnym państwie ukraińskim. Bądźcie przekonani, że wszystko co zrobicie w kierunku tak pojętej miłości bliźniego, przyniesie błogosławieństwo Boże waszej rodzinie i waszej wiosce. Jesteśmy przekonani, że jeżeli w każdej gromadzie naszego kraju wszyscy starsi obywatele wezmą do serca nasze wezwanie i w chwilach zamieszek i anarchii przyczynią się do utrzymania chrześcijańskiej wierności prawu Bożemu, jaka musi być początkiem każdego początku, stanowisko Wasze ściągnie na cały naród błogosławieństwo Boże.

A teraz, oto słowa moje do Ciebie, Droga Młodzieży, do Was Drodzy, którzy macie tyle dobrej i szczerej woli, a jednocześnie tak trudne położenie, do Was, których zaufanie i wiarę ludzie tak często nadużywają. Nie dajcie się sprowokować do żadnych czynów bezprawnych. Przecież to w interesie na­szych wrogów: namówić naszych ludzi do nierozważnych kroków, które będą mogły ściągnąć, a nawet muszą ściągnąć wielkie szkody na nasz naród. Nie dajcie mącić ludziom, którzy występki przeciwko prawu Bożemu przedstawiają Wam jako konieczność. Pamiętajcie, że nic dobrego dla swego narodu nie osiągniecie przez działalność przeciwną Prawu Bożemu.

We wszystkich ważnych sprawach radźcie się ojców, radźcie się duchowieństwa. Oni przecież życzą Wam tylko dobra i kochają Ojczyznę nie mniej od Was. Zachowujcie wszędzie ład społeczny i dbajcie o ten ład tak, jakbyście sami za niego odpowiadali. (...)

Strzeżcie się ludzi, którzy Was namawiają do jakichkolwiek czynów bezprawnych. Strzeżcie się nakazów, jakie rzekomo pochodzą od prowodyrów partii nacjonalistycznych, a mogą być zwykłą prowokacją naszych wrogów.

To moje wezwanie kieruję nie tylko do Was, mężczyzn, ale także do kobiet. Waszym zadaniem, kobiety chrześcijańskie, matki rodzin, jest ustrzec synów Waszych od każdego nierozważnego kroku, którym łamaliby oni Prawo Boże. Jeżeli komu wypada być stróżem porządku chrześcijańskiego, to na pewno matka chrześcijanka nie ustąpi pierwszeństwa mężczyznom: one to na pewno zechcą być pierwszymi w wypełnianiu takiego światłego, a w naszych czasach tak ważnego obowiązku. Stojąc na straży Bożego porządku w gromadzie, Wy Matki chrześcijańskie będziecie ratować sumienia Waszych synów od upadku i nie dacie im zbrukać sumienia niewinnie przelaną krwią; ustrzeżecie ich przed nieszczęściem i pośrednio przyczynicie się do jasnego rozwoju naszego życia narodowego. Wy, kobiety chrześcijańskie, które garniecie się do Sakramentu Komunii Św. częściej niż mężczyźni, macie do spełnienia wielki obowiązek wobec mężów swoich i dzieci, wobec całego narodu.

Gdzie istnieje dobrze zorganizowane bractwo cerkiewne, niech tam na pierwszym zebraniu po przeczytaniu tego listu pasterskiego wszystkie sprawy, o których w tym liście piszę, zostaną wzięte pod obrady. Niech, przede wszystkim stwierdzą, czy istnieje w tym kierunku jakie niebezpieczeństwo w wiosce, czy grozi komu śmierć. Wtedy niech się zastanowią, co można zrobić, ażeby komuś w danym wypadku uratować życie; niech wreszcie wszyscy przystąpią do Komunii Świętej z zamiarem prowadzenia takiej ważnej pracy społecznej.                          

W codziennych modlitwach błagam Wszechmogącego, ażeby Wam wszystkim dał Swe błogosławieństwo dla spełnienia Waszych chrześcijańskich obowiązków, dla zachowania Prawa Bożego, chrześcijańskiej miłości bliźniego i tej mądrej rozwagi, która nawet wśród najtrudniejszych warunków pozwala na wytrwałe zdążanie do celu przeznaczonego przez Wszechmogącego Boga każdemu narodowi.

Błogosławieństwo Boże naszego Jezusa Chrystusa i miłość Boga Ojca i Świętego Ducha niechaj będzie z Wami wszystkimi.

Andrzej Metropolita

I na koniec:

List Szeptyckiego do Józefa Stalina napisany w październiku 1944r. (niektórzy, szczególnie ukraińscy, historycy uważają że list ten jest mistyfikacją – falsyfikatem opublikowanym bez wiedzy metropolity, wobec stanu jego zdrowia, tuż przed jego śmiercią)

 "Cały świat chyli czoło przed Wami [...]  Po zwycięskim pochodzie od Wołgi do Sanu, przyłączyliście na nowo zachodnie ukraińskie ziemie do Wielkiej Ukrainy [USRR]. Za spełnienie tych testamentalnych pragnień i zmagań Ukraińców, którzy od wieków uważali się za jeden naród i chcieli być zjednoczeni w jednym państwie, składa Wam naród ukraiński serdeczne dzięki. Te światłe pociągnięcia wywołały i w naszej Cerkwi nadzieję, że Cerkiew jak i cały naród znajdzie w ZSRR pod Waszym przewodem pełna swobodę pracy i rozwoju w dobroci i szczęściu [...]"

 

Muszę przyznać że z takim  życiorysem i elastycznością oprócz posługi duszpasterskiej Septycki śmiało mógłby kandydować na stanowisko Redaktora Naczelnego Gazety Wiecie-której.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5
#417174