Należy przypuszczać, że to był zamach

Obrazek użytkownika Spitfire
Blog

Rozumowanie indukcyjne (od szczegółu do ogółu) nie jest całkowicie niezawodne, ale jest merytorycznie racjonalne; i rzadko kiedy prowadzi do błędu. Kiedy wiemy, że ktoś jest w stanie uderzyć własną matkę, to możemy zakładać, że taki ktoś nie będzie miał również żadnych oporów przed uderzeniem własnej żony. To jest właśnie rozumowanie indukcyjne. Gość, który potrafi uderzyć kobietę przypuszczalnie będzie potrafił uderzyć każdą kobietę. To był stosunkowo prosty przykład, jednakże przeważająca większość ludzi przy odrobinę trudniejszych problemach zwyczajnie nie potrafi rozumować w taki sposób. Jeśli w ciągu 45 sekund nie potrafisz wymyślić podobnego przykładu, to przypuszczalnie masz z tym problemy i możesz tego nie zrozumieć, ale do rzeczy.

Tę kwestię zauważył np. Wiktor Suworow [1]. Chodzi o to, że za wyjaśnianie sprawy katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem zabrała się Rosja. Wszyscy wiemy, że Lech Kaczyński prezentował postawę sprzeczną wobec interesów rosyjskich. Najlepszym przykładem jest aktywne zaangażowanie w konflikt na linii Gruzja-Rosja. Jeśli władze Rosji pragnęłyby być transparentne, to w ich interesie powinno leżeć natychmiastowe powołanie międzynarodowej komisji śledczej i trzymanie się od wyjaśniania sprawy jak najdalej, co najwyżej w roli biernego obserwatora. To byłoby w pełni logiczne. To byłby sygnał, który wyraźnie odcinałby Rosję od podejrzeń o dokonanie zamachu.

Wiktor Suworow mówił: wy nie ufacie nam i my nie ufamy wam, to powołajmy niezależną komisję, która wszystko wyjaśni. Dlaczego tak się nie stało? Głupota? Akurat o głupotę nie potrafię posądzić Kremla. Dlaczego więc Rosja tak ochoczo zabrała się za wyjaśnianie przyczyn katastrofy? Dlaczego czarna skrzynka trafiła na 15 godzin [1] w ręce rosyjskich służb specjalnych? Przecież rzeczą oczywistą jest, że w tej chwili informacje w niej zawarte są całkowicie niewiarygodne. To dokładnie tak, jakby dać nóż z odciskami palców na 15 godzin w ręce potencjalnego mordercy. Zapytam: który sąd by tak postąpił? Taka wpadka FSB? Nie wiem. To rozumowanie indukcyjne. Nakazuje ono myśleć o katastrofie tak jak o zamachu. Na pewno po tych wydarzeniach wyjaśnienie sprawy katastrofy przestało być możliwe. Wątpliwości zawsze pozostaną.

----------------

Jeszcze jedna sprawa.

Galba w komentarzu na blogu Łukasza Warzechy napisał: "Jak czytamy plotkę o tym, że lądowano (4 razy!) w skrajnych warunkach już tuż po katastrofie szeptał w Smoleńsku polskim dziennikarzom jakiś rosyjskojęzyczny anonim w cywilnym ubraniu. Potem każdy element (plus kilka innych rzeczy) okazał się nieprawdziwy - ale tak właśnie buduje się chaos informacyjny i promuje swoją wizję zdarzenia i odbiór przez publikę w kluczowych, pierwszych chwilach".
http://lukaszwarzecha.salon24.pl/172598,zamach-slowo-tabu#comment_2444505

I muszę powiedzieć, że w pierwszej chwili sam tak pomyślałem, ale potem doszedłem do wniosku, że nie powinno się przyjmować do wiadomości tak jednoznacznych stwierdzeń, gdy istnieją wersje znacznie bardziej prawdopodobne. Mam tutaj na myśli celowe podawanie takich informacji przez media w celu "wypromowania się" tychże, albowiem pojawiła się doskonała okazja do takich zagrywek. Media zwykle potrafią działać w taki właśnie sposób, gdyż temat jest bardzo "gorący" i dzięki temu zyskuje się darmową reklamę. Frajer ten kto tego nie potrafi wykorzystać - rzekłby cynicznie człowiek biznesu. To jest wersja najbardziej prawdopodobna, co oczywiście nie wyklucza tego co napisał Galba; i co sam pomyślałem. Jednak tak zwana "brzytwa Ockhama" nakazuje się skłaniać ku wersji z "okazją do reklamy".

[1] - http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3395837

PS Wszelkim rusofobom mówię "spadówa buraki". Dla mnie Rosjanie to tacy sami ludzie jak Polacy. Rzecz się rozchodzi tylko i wyłącznie o władze; i jak wiemy to w Polsce także (i w innych krajach) bardzo różnie z tą władzą bywa. Ogólnie nie ufam politykom, bo to zawodowi "wciskacze kitu", którym idzie całkiem nieźle. Rusofobom mówię nie i basta. Niech nie komentują.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Za drobną korektę przepraszam. Godzina późna i tak dalej. (: I tak jutro będę zmuszony na to spojrzeć. (:

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55795

pzdr.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55796

Dzięki. Kontekst i tak pozostał niezmieniony. (: Ale drobna wpadka chyba raczej była. Godzina późna, a z pamięci jadę i w ogóle - przyznam szczerze - że w pełni sobą nie jestem, co myślę, że zostanie mi wybaczone. A polityką zajmuję się jedynie okazjonalnie - jeszcze od czasów sprzed katastrofy. Teraz przyglądam się fizyce kwantowej. A to ciekawa sprawa, bo i o kwestię Boga się trochę ociera. Tyle u mnie.

Pozdro

PS "Cała materia powstała i istnieje jedynie dzięki doskonałości siły... Musimy przyjąć, że za tą siłą kryje się istnienie świadomego i inteligentnego Umysłu. Umysł ten jest Macierzą całej materii". - Max Planck
http://pl.wikiquote.org/wiki/Max_Planck

Warto się w to zagłębić, nawet mimochodem, gdyż uważam, że pewien dowód już jest! (;

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55797

Witam

Nie wierzę w zbiegi okoliczności. To nie miało prawa się stać w takiej skali, w takim miejscu i nie powinno rodzić tylu niejasności oraz wątpliwości...

O ewentualnym zamachu pomyślałem od razu, czekałem na szybkie zdementowanie takiej możliwości... Nie doczekałem się w wprost przeciwnie... usłyszałem, że jest w sumie kilka wersji wydarzeń, ale żadna nawet nie ociera się o słowo "zamach"... on chyba został wykluczony a'priori... i to jest po prostu nienormalne w takiej sytuacji.

Wszystko później: i nagła narracja o pojednaniu polsko-rosyjskim, i nagła miłość władz Rosji d Polski, próba milczenia aby czasem tej nowej miłości nie zburzyć... itd tym bardziej budzą wątpliwości...

A dalej to już poznawanie szczegółów, których próba racjonalnego połączenia zaczyna chyba przedstawiać coraz straszniejszą rzeczywistość, która oby nie stała się naprawdę faktem...

Nie możemy pozwolić na drugi "okrągły stół", gdzie w imię pojednania "kazano" nam milczeć i "zapomnieć" o niegodziwych czynach niedawnych oprawców...

Tylko prawda i pytania, chociażby tylko dlatego, aby np. wykluczyć wersję o zamachu.

Towarzystwo Przyjaźni Polsko - Radzieckiej już mieliśmy.... Tylko gesty i poza. Czyny były antypolskie.

Teraz czekamy na czyny w prawdzie. I mam pytanie: Za co my mamy dziękować Rosji. To Ona winna uniżenie nas przeprosić, Rosja w rozumieniu władz.

Zwykli Rosjanie zachowali się pięknie i wzruszająco, co z resztą było normalne... gdy po prostu nagle mogli być normalni bez kagańca. Zresztą miedzy zwykłymi Polakami a Rosjanami w większości zawsze było dobrze... (marginalne złe stosunki wynikały raczej z animozji typowo ludzkich a nie narodowościowych). Sam znam kilku Rosjan, wspaniali ludzi z którymi można się nawet pięknie różnić i szczerze przyjaźnić...

Inna sprawa to Włodarze Sowieccy o mitomańskich zapędach imperialnych (od Stalina do Putina). Tu jest gra interesów a ich interes nie zmienił się od czasów mordu katyńskiego... Umieją wspaniale grać, szczególnie Putin - KGB-ista...

Obecne zachowanie i Putina i Miedwiediewa to idealna gra pozorów za którą nie idą jak na razie żadne czyny, jenno gesty...

Pojednanie na gruncie międzypaństwowym jest oczywiście możliwe i pożądane....

Ale to historia i prawda o niej winna być fundamentem przyszłości.

Więc chcę tej prawdy, chcę aby Putin przeprosił nas za Katyń i przeszło 40 letnią niewolę sowiecką (komunistyczną), udostępnił wszystkie archiwa dotyczące zbrodni katyńskiej i innych dokonanych przez komunistyczny ZSRR, udostępnił archiwa dotyczące polskich zdrajców, którzy rządzili od 1944 do 1989 roku, żebyśmy mogli poznać skalę ich zdrady i tych... największych szubrawców pozbawić praw do uczestnictwa w życiu publicznym (państwowym) oraz sprawiedliwie osądzić... udostępnić nam listę wszystkich agentów ZSRR po stronie polskiej, itd...

Na tym fundamencie prawdy... wtedy będzie możliwe autentycznie pojednanie na płaszczyźnie państwowej...

Ja nie chcę pojednania na zasadzie schylania się Putinowi i Sowietom oraz nadstawiania pleców do POKLEPYWANIA.

Pozdrawiam
krzysztofjaw

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#55800

Również "nie wierzę w zbiegi okoliczności", a przynajmniej w takie "zbiegi okoliczności", ale zdaje się, że w tej chwili większość społeczeństwa wierzy, co także jest dziwne, bo od samego początku przyjęto tylko jedną wersję i była to wersja o "nieszczęśliwym wypadku". Taki był przekaz medialny. Nie wyobrażam sobie aby w przypadku katastrofy Air Force One z prezydentem USA na pokładzie nikt nie zakładał zamachu; że wszyscy jak zaczarowani śpiewaliby tak zgodnie. Jeśliby nawet nie było zamachu to, to pokazuje jak wielkie są wpływy rosyjskie u nas, bo ewidentnie brak rozważań o zamachu jest na korzyść władz Rosji; bez względu na to, czy to był wypadek czy nie. A pojednanie ma charakter czysto fikcyjny. To tak jakby Niemcy powiedzieli Żydom po Holokauście - sorry, że tak było i jest nam przykro, a poza tym spadówa. Nie. To przecież jest nie to. Nie można przetrącić komuś kręgosłupa, a następnie poklepać go po plecach i powiedzieć, że jest nam przykro i już zgoda. Będę mówił o pojednaniu kiedy zobaczę w Moskwie jakieś muzeum, które mówiłoby o zbrodni katyńskiej. Wtedy powiem: Tak to mi wygląda jak pojednanie, bo nie boicie się mówić prawdy i mówicie ją w sposób otwarty. Polska z Niemcami zdecydowanie jedna się w sposób bardziej przyjazny. Władze Rosji nie potrafią jeszcze uderzyć się w właściwy sposób w pierś. Nie wiem czego się obawiają. Może jakiś roszczeń odszkodowawczych? Ale nie tędy droga.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55804

Jak ma wyglądać pojednanie, miał powiedzieć Lech Kaczyński: "Trzeba ujawnienia wszystkich dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej. Okoliczności tej zbrodni muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Trzeba tu, w Katyniu, rozmowy młodzieży: polskiej i rosyjskiej, ukraińskiej i białoruskiej. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar,"

 

Jak wygląda, widać po rosyjskiej odpowiedzi trybunałowi w Strasburgu. Odpowiedź Z MARCA! Zdaniem Rosjan „nie ma nawet pewności, czy Polaków rzeczywiście rozstrzelano” Rząd płk Putina nie przewiduje także rehabilitacji zamordowanych, gdyż – jak tłumaczy – „nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono”.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55811

Można też tak. Kluczowe w tym co napisałem w komentarzu było stwierdzenie, że tak nie wygląda pojednanie. Reszta była przy okazji i przedstawiłem tylko pobieżnie własną opinię, która nie wyklucza także takich rozwiązań. Ponieważ nikt z mojej rodziny nie zginął w Katyniu, ani nie jestem "blisko tematu", chociaż jest on bliski mojemu sercu, to uważam, że jestem mało kompetentny w tym zakresie; i mogę tylko przychylać się do opinii rodzin ofiar oraz tych wszystkich osób, które sprawą mordu katyńskiego się zajmują. Słowa o muzeum, którymi się posłużyłem, były więc użyte tylko i wyłącznie w celach zobrazowania tego jak powinno wyglądać pojednanie i jaka jest różnica pomiędzy słowem a czynem. Taki przykład. (;

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55818

"I muszę powiedzieć, że w pierwszej chwili sam tak pomyślałem, ale potem doszedłem do wniosku, że nie powinno się przyjmować do wiadomości tak jednoznacznych stwierdzeń, gdy istnieją wersje znacznie bardziej prawdopodobne. Mam tutaj na myśli celowe podawanie takich informacji przez media w celu "wypromowania się" tychże, albowiem pojawiła się doskonała okazja do takich zagrywek."

 

Z tym się nie zgodzę - gdyby media faktycznie goniły za sensacją, ciągnęłyby przede wszystkim wątek zamachu, ze strony polskiej, rosyjskiej, lub "terrorystów". Pamiętajmy, że 2 tygodnie wcześniej doszło do eksplozji w moskiewskim metrze, a zmarły gen. Buk był szefem zmiany w Iraku. Jednak ten wątek był dla mainstreamowych mediów w cudowny sposób zakazny. Również nie słyszałem o dymisjach w MSZ i MON, a przecież to rząd odpowiada za organizację lotu. Pamiętamy, że po odmowie lądowania w Tbilisi pilot został odznaczony przez min. Klicha srebrnym krzyżem zasługi, pamiętali to równieżdziennikarze, dlaczego więc powtarzali bajkę o "naciskach"?

 

Katastrofa CASA-y, katastrofa tupolewa, a Klich cały czas jest ministrem...

 

Co do sposobu w jaki przeprowadzono zamach - artykuł, moim zdaniem, miażdżący:

http://obnie.info/Joomla/index.php?option=com_content&view=article&id=89...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55809

[quote=tj]Z tym się nie zgodzę - gdyby media faktycznie goniły za sensacją, ciągnęłyby przede wszystkim wątek zamachu, ze strony polskiej, rosyjskiej, lub "terrorystów". [/quote]

Media zwykle i przede wszystkim gonią za sensacją w taki sposób aby nikomu poważnemu nie zaszkodzić. W Rosji takie gonienie za sensacją o jakim wspomniałeś mogłoby zakończyć się bardzo źle.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55813

Bloger T. Czernik w salonie podał następujący link:

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100420&typ=po&id=po22.txt

"Myślę, że w sposób szczególny wzmacnia on siłę postawionych pytań".

=============

Sam rozważałem różne wersje. Nie mieliśmy na przykład ani jednej sekcji zwłok, w tym (co najważniejsze) sekcji zwłok pilotów. Może dosypano im coś do kawy? Bardzo nie lubię wnikać w spekulacje, jednak ze względu na taką liczbę uchybień niestety, ale jestem zmuszony to robić. Wątpię aby sprawa tej katastrofy została wyjaśniona w sposób zadowalający; i zdaje się, że już na teraz nie jest to możliwe.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55820

Będzie możliwe zawsze -
Należy to się Tym 96 ?

Idąc dalej, proszę zauważyć jakie było nasycenie służbami wokół lotniska.
Dedukcja , eksperyment śledczy .Zbierać każdy nawet mało istotny dowód , zachowanie się polskich służb i władz .
"Ni chuja siebie"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55829

Znaleziony na miejscu zbrodni nóż (czarna skrzynka) z odciskami palców był w rękach potencjalnego sprawcy, a więc należy zakładać, że utracił wiarygodność jako dowód. W przypadku katastrofy lotniczej, dla ustalenia jej przebiegu (też przyczyn) kluczowe znaczenie mają informacje z czarnej skrzynki. Strona polska w moim przekonaniu nie podejmuje działań, które byłyby satysfakcjonujące. Od razu przyjęła wersję wypadku i nie przeprowadzono sekcji zwłok pilotów, aby wykluczyć udział osób trzecich. To już jest zaniedbanie, którego raczej nie da się naprawić. Nie poproszono od razu strony rosyjskiej tylko i wyłącznie o zabezpieczenie terenu katastrofy; i z wyjaśnieniami poczekanie na stronę polską, a już najlepiej komisję międzynarodową. Sprawę wyjaśniają ludzie, którzy z wiadomych powodów powinni trzymać się od tego jak najdalej. Poza tym są jeszcze inne pytania. Wszystko to razem każe stwierdzić, że ta katastrofa już na wieki pozostanie tajemnicą. Zawsze będą istniały wątpliwości. Kto ma to wyjaśnić? W jaki sposób?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55833

Niż mędrca szkiełko i oko"
Za Adamem Mickiewiczem.
Niech to będzie odpowiedż na wątpliwości .

Uciekając w rozważania pozazmysłowe :
"zdaje mi się, że widze....gdzie?
Przed oczyma duszy mojej"

Intuicja , wnioski z dotychczasowych działań, każą nam wątpić w oficjalne wiadomości w tej sprawie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55839

Oprócz fałszywych danych wysokości i linii lądowania potrzebna była mgła,by nie mogli lądować "na wizualu",tylko według przyrządów.Pierwsze godziny po katastrofie spędziłem na rosyjskich stronach,forum smoleńsk i jakaś strona dot. katastrof lotniczych. O mgle pisali że o 9,00 nie było wogóle,o10,00 lekka ,a około 11,00 gęsta...o 12,30 już nie bylo mgły-jak na zamówienie (uwaga:czasu lokalnego) W innym miejscu ktoś pytał jaki kolor miała mgła,odpowiedż brzmiała "sieliedin". Jakoś nie mogę sobie przypomnieć żeby kiedyś od rana była ładna pogoda,potem mgła i znowu ładna pogoda.To nienaturalne. Mgły są z rana,kiedy wyjdzie słońce-znikają. Albo trwają długo,ale nie w pogodne dni.Po jak-u 40 nad lotniskiem cztery kręgi wykonał IŁ-76,wojskowy.Jaki klopot żeby coś rozpylił...
search: military fog......

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55843

gość z drogi

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#55845

podobnie jakTY

mam duzo

sympatii do zwyczajnych Rosjan a ich spontaniczne

wspołczucie jest bardzo piękne,

ale politykom rosyjskim nie wierzę,

nie wierzę rowniez politykom"naszego rządu"

odpowiedzialnym za bezpieczenstwo

Prezydenta i ludzi,ktorzy lecieli wraz z nim

TO byla oficjalna DELEGACJA

z GŁOWĄ PANSTWA

na czele ,

a co zrobił  Tusk odpowiedzialny podobno

za służby...? NIC.........

przypomnijmy sobie wieczne kłopoty

z Prezydenckimi lotami

a czy słyszelismy coś

o kłopotach        premiera tuska......?

NIE

i tu jest KŁOPOT

tanie panstwo dla Prezydenta,ale

dla Tuska,nie

moim zdaniemTUSK

jest odpowiedzialny za TO co się stało,

moze

nie fizycznie,ale moralnie TAK

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#55846

.........

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------
Andruch z Opola
http://andruch.blogspot.com

#55930

Własnie niespodziewane TVP info nadalo relację z konferencji prasowej dot katastrofy z udziałem szefów prowadzących śledztwo po stronie polskiej , ktorą bezceremionialnie przerwano w połowie (po odczytaniu oficjalnego oświadczenia) nie umozliwiając społeczenstwu zapoznania sie z pytaaniami zadawanymi przez dziennikarzy po to aby nadac niecierpiaca zwłoki reklamę samochodu SKODA,
a wiec drodzy rodacy - "wrocilo nowe" no i media do swej starej roli.
Nałog to jednak rzecz straszna - bez przymusowego odwyku ani rusz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55851

Kiedyś (PRL) było takie stwierdzenie:
Nie uwierzę, dopuki nie zaprzeczą.
Zawsze się sprawdzało.
Zaprzeczyli już wielokrotnie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55862

#55876

Długie ręce FSB?

„Zapach likwidacji”. W ten sposób izraelski „Maariv” komentuje katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem, w której zginął prezydent Lech Kaczyński z małżonką oraz kluczowe osoby z punktu widzenia funkcjonowania i bezpieczeństwa państwa, w tym dowódcy wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Na prawdopodobieństwo zamachu wskazuje też rumuński portal „Global News” i - powołując się na własne źródła w strukturach bezpieczeństwa NATO- za bezpośrednich sprawców tragedii uznaje rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa. Zamachu nie wyklucza również były agent GRU, Wiktor Suworow, który zwraca uwagę, że rosyjskie służby, zaraz po katastrofie zabrały z wraku samolotu czarne skrzynki, tak jakby strona rosyjska próbowała coś ukryć.

Odczytanie zapisów trzech czarnych skrzynek znalezionych na miejscu katastrofy mogłoby być kluczowe w śledztwie, pozwalałoby bowiem odtworzyć wydarzenia na pokładzie minuta po minucie. W sytuacji (stwarzającego duże pole do fałszerstw) dekodowania ich przez Rosjan ostrożnie jednak należy podchodzić do wiarygodności tych zapisów. Zamiast wyjaśnić przyczyny tragedii pod Smoleńskiem mogą jeszcze pogłębić chaos informacyjny (jedna z głównych broni m.in. KGB) wokół niej narosły, czego próbkę mieliśmy już w postaci publikacji w rosyjskich mediach fałszywki udającej nagraną rozmowę załogi samolotu przed katastrofą z wieżą. „Rozmowa” miała pochodzić ze źródeł rządowych Rosji po otwarciu czarnej skrzynki.

Wojna polsko – polska

Przy katastrofach lotniczych zawsze bada się czy nie doszło do udziału osób trzecich, tu jak gdyby nigdy nic od razu odrzucono od razu tezę o zamachu, mimo że na pokładzie samolotu zginął i prezydent RP i kluczowi dowódcy wojskowi, a więc„mózg” polskiej armii. Media w Polsce (z wyjątkiem Radia Maryja, „Naszego Dziennika”, „Gazety Polskiej”) przeszły nad tym do porządku dziennego. Tematem numer jeden dla mainstreamowych dziennikarzy stały się karesy Putina, to jest osławione „pojednanie”, i list Andrzeja Wajdy sprzeciwiającego się pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu, która to kwestia trąci na odległość tematem zastępczym. Może jednak nie przypadkiem została wykreowana wojna polsko-polska („Wawel dla królów” etc.), dla odwrócenia uwagi tzw. ulicy od tego, że coś się w tych relacjach ze Smoleńska nie klei, jak choćby liczba prób lądowania – najpierw cztery razy (według rosyjskiej stacji telewizyjnej Wiesti-24), później dwie, a w końcu jedna.

„Ubijaj tuda !”

Rosjanie obsługujący lotnisko w Smoleńsku od razu próbowali zrzucić odpowiedzialność za katastrofę na pilotów. Strona rosyjska utrzymuje, że zignorowali oni zalecenia wieży kontrolnej, aby nie lądowali w Smoleńsku, tylko polecieli do Mińska albo do Moskwy. Jednak według nieoficjalnych informacji (podawanych m.in. przez „Nasz Dziennik”) pilot otrzymał z wieży niewłaściwe parametry lotu i był niżej, niż mu się wydawało. Tu-154M opadał zbyt ostro i nie udało się już poderwać go w górę. Rosjanie tymczasem próbowali obarczyć winą rzekomo nie znających rosyjskiego pilotów oraz prezydenta, który miał wywierać presję, by rządowy Tupolew lądował bez względu na warunki czyli jak utrzymywała strona rosyjska w gęstej mgle. Zarzuty poza tym, że kłamliwe to jeszcze uwłaczające stronie polskiej, która jednak woli zasłaniać się rzekomym zbliżeniem rosyjsko- polskim, aniżeli zareagować na zniewagi, a przede wszystkim dołożyć wszelkich starań, by wyjaśnić przyczyny tej bezprecedensowej i zarazem zagadkowej katastrofy.
Wyobraźmy sobie, że na terytorium Polski rozbił się samolot z prezydentem Niemiec na pokładzie. Po kilku godzinach przyleciałyby niemieckie służby i przejęły kontrolę nad wyjaśnianiem przyczyn. Polski premier nie wysłał do Smoleńska jednostki Grom, by przynajmniej zabezpieczyć miejsce. Nie wystąpił też z wnioskiem o powołanie międzynarodowej komisji w celu zbadania przyczyn i przebiegu katastrofy. Rząd Tuska wyraził zgodę, aby śledztwo prowadzili Rosjanie, a dopiero później przekazywali polskiej Prokuraturze Wojskowej swoje ustalenia. Rząd polski nie protestował przeciwko transportowi ciał polskich obywateli do Moskwy bez nadzoru polskich przedstawicieli oraz dopuścił do ich badania pod kierownictwem rosyjskim. Zaskakujący jest także fakt, że szczątki rozbitego samolotu prezydenckiego ciągle nie są transportowane do polskiego ośrodka badawczego w celu zbadania ich przez międzynarodową komisję.
Polska zatem lekkomyślnie zdała się w pełni na stronę rosyjską. Zastanawiające zważywszy pojawiające się co rusz nowe znaki zapytania, jak choćby relacje świadków przeczące temu, że prezydencki samolot lądował w ekstremalnych warunkach atmosferycznych. Dowodzi tego dostępny w sieci krótki amatorski film z miejsca zdarzenia, nakręcony tuż po katastrofie, na którym trudno dopatrzeć się mgły. Mimo kiepskiej jakości filmu dobrze widać miejsce katastrofy i to co zostało z samolotu. Słychać jednocześnie strzały i polecenie „ubijaj tuda”, co szczególnie zastanawia w związku z podawaną informacją zaraz po katastrofie, że przeżyły trzy osoby. Skąd się mogła wziąć taka informacja? Jeśli była prawdziwa, to co się stało z tymi osobami?
Jeżeli film okazałby się autentyczny, to czy nie zawiera on jednocześnie odpowiedzi na pytanie dlaczego ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego rozpoznał brat Jarosław, podczas gdy zwłoki małżonki prezydenta Marii Kaczyńskiej zidentyfikowano dopiero po charakterystycznej obrączce. Czy to oznacza, że ciało Pierwszej Damy było zmasakrowane? Dziwne, skoro wiadomo, że para prezydencka siedziała razem. Dlaczego wreszcie Rosjanie nie wezwali na miejsce zdarzenia karetek, co jest w takich przypadkach działaniem rutynowym? Ktoś założył, że wszyscy zginęli? Jeśli tak, to na jakiej podstawie? A może świadkowie byli po prostu niemile widziani? Podobnie jak dziennikarze, których nie wpuszczano na miejsce zdarzenia, albo konfiskowano im kamery. Czy np. nie po to, byśmy się nigdy nie dowiedzieli co się stało z ciałami pilotów, które się dotąd nie odnalazły, mimo iż kokpit był cały. Albo dlaczego na zdjęciach z miejsca tragedii nie widać samolotu, tylko znikomą część potężnej ważącej ponad 50 ton maszyny. Co się stało z kadłubem? Dlaczego, biorąc pod uwagę niewielką prędkość przy lądowaniu i małą wysokość, z której po zahaczaniu o drzewa spadł (ok. 20 m) wrak samolotu nie był w jednym kawałku?

Rosjanie użyli EMP?

W CNN głośno mówi się, że samolot leciał zbyt nisko (problem z instrumentami?) i że zbyt szybko zniżał swój lot czyli opadał (brak adekwatnego napędu silników?), co zostało potwierdzone przez naocznych świadków. Jaka mogła być tego przyczyna, zważywszy że upadł pierwotny zarzut strony rosyjskiej o złym stanie technicznym samolotu? Czy można wykluczyć, że w trakcie podchodzenia do lądowania mierniki i inne elektroniczne urządzenia nawigacyjne samolotu nie były poddawane działaniu zewnętrznych pól elektromagnetycznych dużej mocy? Takie oddziaływanie mogłoby zmienić wskazania urządzeń nawigacyjnych w samolocie i wskutek tego wywołać błąd pilota. Wyjaśnienia tej i innych zagadek związanych ze smoleńską tragedią (m.in. możliwości sztucznego wywołania mgły) przez polskie władze domaga się Stowarzyszenie Inżynierów Polskich. Nie bez kozery, bo opadanie samolotu mogło być spowodowane użyciem broni zwanej EMP, impulsu elektromagnetycznego, powodującego zakłócenie bądź zniszczenie sprzętu elektronicznego znajdującego się w pobliżu generatora.
Według „Prawdy” Rosjanie w 2008 r., zaprezentowali działanie EMP wywołujące rezultaty podobne do uderzenia pioruna bądź wybuchu jądrowego. Broń nazwana Nike, została po raz pierwszy przedstawiona w Jekaterynburgu.
Według rumuńskiego portalu Global News Rosjanie mieli eksperymentować z EMP w bazie wojskowej znajdującej się w obrębie lotniska w Smoleńsku. Powołując się na polskie źródła wojskowe portal stwierdza, iż użycie EMP może spowodować właśnie zakłócenia urządzeń elektronicznych i silników wszystkich typów samolotów, przy czym wykrycie przyczyny jest bardzo trudne ze względu na krótki okres stosowania wiązki elektromagnetycznej.
EMP nie jest bronią nową - Amerykanie są w nią wyposażeni już od lat 60. Tym co wyróżnia Nike jest mały rozmiar oraz znacznie krótsze, ale potężniejsze impulsy elektromagnetyczne, o mocy - jak podkreśla Giennadij Mesyats, wiceprezes Rosyjskiej Akademii Nauk i dyrektor Instytutu Fizyki Lebiediewa - sięgającej miliardów watów.

Tupolew zablokowany

Jeśli nawet okazałoby się, że Rosjanie nie użyli EMP, to samolot można było zniszczyć w inny sposób. Ryszard Drozdowicz z Laboratorium Aerodynamicznego Politechniki Szczecińskiej (ZUT) ocenia, że „sugerowany w mediach błąd pilota jest mało prawdopodobny. Na podejściu do lądowania nie wykonuje się żadnych manewrów typu silne przechylenie lub nagłe zmiany prędkości. A takie silne przechylenie zauważyli świadkowie. Pilot wykonał dodatkowe kręgi nadlotniskowe, aby upewnić się co do warunków lądowania i na tej podstawie podjął uzasadnioną decyzję o lądowaniu. Nieprawdopodobne też jest, aby doświadczony pilot wraz z drugim pilotem pomylili się co do wzrokowej oceny wysokości, nawet w przypadku awarii przyrządów, która jest również nieprawdopodobna. Należy tutaj zauważyć, że mgła jest na ogół z prześwitami i przy dziennym świetle nie stanowi istotnej przeszkody do wzrokowej oceny warunków lądowania. Okoliczności wskazują jednak na poważną awarię lub celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio na prostej przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej katastrofa była nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość rzędu 50-100 m i prędkość rzędu 260 km/h”.

Więcej pytań, niż odpowiedzi

Amerykański dziennik „USA Today” podkreśla, że prezydencki Tupolew był wyposażony w system TAWS, który ostrzega pilotów przed nadmiernym zbliżeniem się do ziemi. Ten fakt pogłębia tylko tajemnicę upadku i eksplozji samolotu z Lechem Kaczyńskim. Jeśliby nawet przyjąć za dobrą monetę tezę, że samolot nie był poddawany działaniu z zewnątrz i doszło do katastrofy z powodu błędu pilota, to twierdzenia w „USA Today” zadają jej kłam.
System TAWS, który zawiera skomputeryzowane mapy świata i ostrzega pilotów o zbliżaniu się do przeszkód, takich jak wieża radiowa, komin czy nierówności terenu, montowany jest od pięciu lat we wszystkich nowo wyprodukowanych samolotach lotniczych linii komercyjnych. Jeśli samolot jest na zbyt małej wysokości, TAWS reaguje głośnym sygnałem
dźwiękowym. Również i prezydencki samolot Tu-154M wyposażony miał być w taki system i fakt, że samolot uległ wypadkowi “stawia więcej pytań niż odpowiedzi” – twierdzi John Cox, konsultant ds. bezpieczeństwa i ekspert od wypadków. “Naprawdę chciałbym wiedzieć, co działo się na pokładzie, ponieważ niezależnie od tego, pod jaką presją byli piloci i z jakimi warunkami pogodowymi mieli do czynienia, nigdy żaden pilot nie zignorował ostrzeżenia TAWS. Czym różnił się ten samolot, że stało się inaczej?” – pyta Cox.
Pytanie tym bardziej zasadne, że dzięki zastosowaniu tego systemu doprowadzono do całkowitego wyeliminowania katastrof lotniczych przy lądowaniu. Od końca lat 90., gdy zaczęto montować TAWS w starych i nowych maszynach, żaden samolot z tym systemem nie uległ katastrofie. Do 10 kwietnia 2010 r. żaden z wyjątkiem Tu-154M z prezydentem Lechem Kaczyńskim i polską delegacją na pokładzie. Nic więc dziwnego, że John Hamby, rzecznik Universal Avionics Systems of Tucson – producenta TAWS – również zwrócił uwagę na zagadkowość katastrofy prezydenckiego samolotu.

Na rosyjskim podsłuchu?

Jest i inne pytanie, na które nie znamy odpowiedzi: czy polskie służby specjalne poza prowadzeniem nasłuchu w ogóle badały, czy rządowe Tupolewy mogły mieć stały podsłuch elektroniki pokładowej nakierowanej na odbiór przez Rosjan. Oznaczałoby to, że przez 20 lat najważniejsze osobistości w Polsce mogły być monitorowane przez służby Putina.

Skoro jesteśmy przy polskich służbach, to również zastanawiające jest jak mogło dojść do tego, że na jednym pokładzie rządowego samolotu znalazł się i prezydent i całe dowództwo armii. Zwłaszcza, że po wypadku wojskowej Casy 23 stycznia 2008 r z wyższymi oficerami polskiego lotnictwa podkreślano wymóg bezpieczeństwa, że kiedy leci kilku dowódców to trzeba ich rozdzielać. A z polskimi generałami leciał prezydent, nie tylko głowa państwa, ale zwierzchnik sił zbrojnych, osoba odpowiedzialna za całe bezpieczeństwo kraju. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie dlaczego prezydent zdecydował się w ostatniej chwili na podróż samolotem, i odstąpił od pierwotnego planu wybrania się na obchody 70.rocznicy mordu w Katyniu pociągiem razem z rodzinami katyńskimi? Ten wariant podróży pociągiem był brany pod uwagę, podkreślał to m.in. minister Władysław Stasiak. Czy ktoś wpłynął na zmianę planów prezydenta, a jeśli tak, to kto? Zwróciła na to uwagę m.in. Anna Pietraszek, doradca Zarządu Telewizji Polskiej. „Jeśli ktoś myślał nad przygotowaniem tego lotu, a zapewne myśleli różni ludzie, to ktoś myślał, żeby stało się tak jak się stało. Nie widzę innego wyjaśnienia. Komuś zależało, żeby tak się stało. Szef sztabu... dowódcy... niemożliwe. Ktoś nad tym myślał. Nie jesteśmy państwem głupków. Nie jesteśmy też wojskiem ciemniaków. Mamy służby specjalne i mamy Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Mamy generałów z prawdziwego zdarzenia z nominacji natowskich. Nie jest możliwe, żeby taka głupota zawładnęła wszystkimi i żeby doszło do wysłania najważniejszych w państwie osób jednym samolotem”- ocenia Pietraszek.

Dwie wizyty

Wiele osób zadaje sobie też pytanie, dlaczego odbyły się dwie uroczystości katyńskie. Pierwsza, 7 kwietnia, z udziałem premierów Tuska i Putina oraz – niedoszła – 10 kwietnia z udziałem prezydenta RP.
Głównym rozgrywającym w tej sprawie po stronie polskiej był Tusk, który w kutym 2010 r. zaakceptował przedstawiony przez Rosję plan obchodów katyńskich. Warto przypomnieć stosowny komunikat prasowy z Kancelarii Premiera Federacji Rosyjskiej z 3 lutego br.: „Z inicjatywy strony rosyjskiej doszło do rozmowy telefonicznej premiera Rosji Władimira Putina z prezesem Rady Ministrów Polski Donaldem Tuskiem. (…) Podczas rozmowy Władimir Putin zaprosił Donalda Tuska do udziału w uroczystościach rocznicowych w Katyniu, gdzie pod koniec lat trzydziestych, w wyniku represji politycznych, zginęło wielu obywateli radzieckich, w latach czterdziestych rozstrzelano polskich oficerów, a później z rąk nazistowskich okupantów – zginęło wielu żołnierzy Armii Czerwonej. Szef polskiego rządu przyjął zaproszenie z zadowoleniem”.
„Putin jest zdolny do wszystkiego”
Zwróćmy uwagę, że premier Tusk nie zabiegał u władz rosyjskich o obecność Prezydenta RP na tej samej, oficjalnej uroczystości. Czy plan obchodów katyńskich przedstawiony przez stronę rosyjską i wystosowanie zaproszenia do Donalda Tuska, który ten skwapliwie przyjął, a więc de facto opowiedział się za rozdzieleniem uroczystości rocznicowych w Lesie Katyńskim na te z udziałem premiera i te z prezydentem, mogły mieć drugie dno?
Rumuński portal Global News powołując się na źródła zbliżone do NATO zwraca uwagę, że wyjazd do Katynia stanowił wymarzoną szansę dla Rosji zmiany polityki zachodniego sąsiada, który jako aktywny członek NATO miałby u granic Rosji amerykańskie bazy wojskowe wyposażone w broń elektroniczną i systemy elektromagnetyczne. „Sama zaś operacja, będąca sprawdzianem dzielności sowieckich i rosyjskich służb specjalnych określana jest jako "zagłada antyrosyjskich przywódców politycznych i wojskowych w kraju wroga"”- pisze Global News. Według portalu za kamuflaż dla tej operacji miało służyć wysunięcie natychmiast oskarżeń pod adresem polskich pilotów o spowodowanie tzw. błędu ludzkiego.
Wiktor Suworow, który co prawda dystansuje się od opinii, że pod Smoleńskiem mogło dojść do zamachu, jednocześnie też nie pozostawia złudzeń co do tego, że Putin w swoich zapędach neoimperialnych nie cofa się przed niczym i że w Rosji rozszerzył się terroryzm, gdy do władzy doszedł obecny premier. W ocenie Suworowa „to rosyjskie służby stoją za organizacją aktów terroryzmu. Liczba zbrodni politycznych jest niespotykana. Chodzi w tym momencie głównie o dziennikarzy, których Putin traktował jako swoich wrogów (…) Putin jest zdolny do wszystkiego” - podkreśla. Kaczyński jako zagorzały antykomunista był znakomitym celem: odegrał ważną rolę w tworzeniu kordonu sanitarnego wokół Rosji. Pomarańczowa rewolucja na Ukrainie, zacieśnienie stosunków z Litwą. Wreszcie to on, a nie Tusk, opowiedział się po stronie Gruzji podczas agresji sowieckiej na ten kraj. To wówczas padły pamiętne słowa, że dokonując inwazji na Gruzję „Rosja pokazała swoją prawdziwą twarz.” Putin takich rzeczy nie zapomina.
Na te same motywy ewentualnej likwidacji Kaczyńskiego wskazuje 12 kwietnia izraelski dziennik „Ha'aretz”, który pisze że prezydent Lech Kaczyński był jednym z najbardziej zaufanych partnerów Stanów Zjednoczonych w Europie oraz aktywnie wspierał Ukrainę i Gruzję w ich konfrontacji z Kremlem. Demonstrowana po tragedii przez Rosję solidarność z Polską to według izraelskiej gazety gra pozorów obliczona na odwrócenie uwagi światowej opinii publicznej od faktycznych przyczyn tragedii pod Smoleńskiem.

Polskie łupki nad Katyniem

Reelekcja Lecha Kaczyńskiego i parlamentarne zwycięstwo PiS byłyby dla Moskwy nie do przełknięcia nie tylko dlatego, że nieżyjący prezydent stał się najbardziej znienawidzonym politykiem przez Władze Federacji Rosyjskiej i postrzegany był jako istniejące zagrożenie dla rosyjskich planów imperialnych, ale może nawet bardziej z tego względu, że bezpośrednio uderzałaby w jej interesy gospodarcze. Najczęściej mówi się tu o Gazpromie i Gazociągu Północnym, którego prezydent i PiS byli przeciwnikami, traktując go jako inwestycję sprzeczną w polską racją stanu. Doradcy prezydenccy, m.in. Piotr Naimski odpowiadający za bezpieczeństwo energetyczne krytykowali decyzję rządu Tuska przedłużającą, na skrajnie niekorzystnych dla Polski warunkach, umowę gazową z Rosją do 2037 roku, jako całkowicie uzależniającą nas od dostaw gazu ze Wschodu.
W ostatnich tygodniach doszedł jeszcze nowy element: tzw. niekonwencjonalny gaz, pozyskiwany z łupków, którego wielkie pokłady odnaleziono w Polsce. Niedługo amerykańskie koncerny miały rozpocząć wiercenia w poszukiwaniu surowca. Jeśli potwierdzą się szacunki, złoża pozwolą się nam uniezależnić od Rosji.
Sięgnięcie po zasoby gazu łupkowego zmienia układ sił na scenie surowcowej świata. Gazprom w specjalnym raporcie podkreślił niedawno, że wzrost wydobycia gazu z niekonwencjonalnych złóż w Stanach Zjednoczonych może radykalnie zmienić cały światowy rynek gazowy i zagrozić takim strategicznym projektom rosyjskiego koncernu, jak zagospodarowanie gigantycznego złoża gazowego paliwa Sztokman, na Morzu Barentsa. Z dokumentu wynika, iż gaz łupkowy przekształcił rynek gazowy USA z deficytowego w samowystarczalny, a także, iż nadmiar gazu skroplonego (LNG) uderza w konkurencyjność rosyjskiego surowca w Unii Europejskiej.
Po wejściu do Polski Amerykanów i rozpoczęciu przez nich eksploatacji złóż w naszym kraju, skorzystałaby także Polska, która za kilka lat stałaby się samowystarczalna pod względem zaopatrzenia w gaz ziemny. Tym bardziej, że analitycy Wood Mackenzie ocenili złoża gazu łupkowego na ponad 1,4 bln m sześc. (według innych wyliczeń jest to pomiędzy 1,4 bln a 3 bln m sześć). Oznacza to, że – przy wykorzystaniu ich do pokrycia całego krajowego zapotrzebowania, - surowca wystarczyłoby nam na co najmniej100 lat.
Tym tropem poszła w „Moscow Times” z 14 kwietnia 2010 r. znana komentatorka Julia Łatynina w artykule pod jednoznacznym tytułem „Woń gazu łupkowego unosi się nad Katyniem".
„Co jeśli Polska stałaby się eksporterem gazu?" - pyta Łatynina, podkreślając że uniezależnienie się od dostaw rosyjskich zależałoby przede wszystkim od wyników najbliższych wyborów parlamentarnych. Moskwa o tym doskonale wiedziała. "Jedna z opcji to partia byłego prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego. Był on żarliwym (…) antykomunistą, człowiekiem, który doświadczył osobistej tragedii związanej z masakrą w Katyniu. Pojawiał się tam na uroczystościach co roku. Z drugiej strony mamy partię premiera Donalda Tuska, pragmatyka, który jest gotowy przyjaźnić się z każdym, tylko nie z Kaczyńskim" – ocenia publicystka.

WSI spokojna…

Po katastrofie pod Smoleńskiem obowiązki prezydenta przejął urzędujący marszałek Sejmu Bronisław Komorowski z Platformy Obywatelskiej, partii wrogiej wobec prezydenta, wobec koncepcji budowy suwerennego państwa. Na pokładzie Tu -154 M znalazło się kilka osób, których zniknięcie może ułatwić PO przejęcie całkowitej władzy w państwie, a także odbudować wpływy środowiskom powiązanym z b. WSI.
W najbliższych wyborach parlamentarnych w 2011 r. rokowania dla PO nie wyglądały różowo. O ile Platforma przez 4 lata nie przeprowadziła żadnych reform, to zdążyła zasłynąć aferą stoczniową i hazardową, uzależnianiem Polski od dostaw gazu z Rosji. Platformie, która w tej sytuacji potrzebuje sukcesu, na drodze do pozyskania z kasy NBP 8 mld zł. stał tragicznie zmarły w Smoleńsku Sławomir Skrzypek.
Zwróćmy też uwagę, że to Lech Kaczyński był w posiadaniu aneksu do Raportu z likwidacji WSI, który czekał na odtajnienie oraz publikację. Jak wielkie emocje budzi ów dokument w PO i u samego faworyta tej partii w wyborach prezydenckich, popieranego nota bene w walce o prezydenturę przez lobby b. WSI, można sobie wyobrazić po tym, gdy sam zarzut dotarcia do części aneksu spowodował rewizję służb podległych Tuskowi u członków Komisji Weryfikacyjnej WSI oraz aresztowanie i szykanowanie dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego. Raport z likwidacji WSI wskazuje na powiązania wielu znanych polityków i urzędników państwowych (w tym Bronisława Komorowskiego) z WSI, której funkcjonariusze szkoleni byli w Moskwie przez sowieckie GRU. Publikacja aneksu do Raportu z likwidacji WSI mogłaby tę wiedzę jeszcze pogłębić i odbrązowić ostatecznie postać choćby ubiegającego się o prezydenturę Komorowskiego, gdyby feralnego 10 kwietnia prezydent Lech Kaczyński oraz ministrowie Aleksander Szczygło i Władysław Stasiak nie zabrali tej wiedzy do grobu.
Dokumenty dotyczące agentury GRU w WSI oraz SB wśród polityków i działaczy państwowych posiada także IPN w swoich zbiorach zastrzeżonych, do których dostępu strzegł nieżyjący prezes IPN Janusz Kurtyka. Ustawę przegłosowaną w marcu głosami Platformy i Lewicy mającą doprowadzić do zmiany prezesa IPN na kandydata popieranego przez front antylustracyjny blokował jednak prezydent Lech Kaczyński. Zapowiedział skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.
Teraz Lech Kaczyński nie żyje. Przeszkody zniknęły…

Julia M. Jaskólska
Piotr Jakucki
http://piotrjakucki.salon24.pl
oraz
http://juliamariajaskolska.salon24.pl/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55880

 jest na tyle szlachetnym człowiekiem iż stwierdził że Prezydent Kaczyński jest wrogiem.Niech kończy ten doczesny żywot jak najszybciej.Tego mu życzę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#55885