Czy już wkrótce : “Polacy na Madagaskar?”

Obrazek użytkownika Jacek K.M.
Świat

Szalejący nad Polską sztorm na naszych oczach zmiata wiele fasad i pozornych twierdz  odsłaniając nagość mitów wyśnionych w polskich patriotycznych głowach. Trwa wielka antypolska ofensywa, z łezką w oku możemy wspominać czasy kiedy nasi “młodsi bracia” w zasiedzeniu zarzucali nam brak zainteresowania ich cierpieniom zadawanym im przez Niemców podczas  holokaustu. Dziś w nowej odsłonie z desek teatru zniknęli Niemcy (za sprawą ok. $100 mld zapadni), a holokaustu dokonują Polacy przy pewnym udziale jakichś tam nieustalonych nazistów. Aż strach pomyśleć co przewidziano w III akcie tego przedstawienia, zapewne scena z  polskim samolotem bombardującym żydowskie kamienice w Warszawie osłaniane przez niemiecką artylerię przeciw-antysemicką , pardon przeciwlotniczą.

Niedawno przeprowadzono ankietę wśród młodych Niemców zapytując co takiego robili ich dziadkowie żołnierze podczas II wojny światowej. Większość odpowiedzi winna zatrwożyć historyków, młodzież usytuowała swoich dziadków głównie wśród dwóch ściśle wojskowych zawodów: kucharzy i członków orkiestry, pozostali oczywiście … pomagali Żydom! Teraz już wiemy dlaczego Hitler przerżnął wojnę…

 

W sojuszniczej Ameryce totalny bałagan pewnie w ramach spóźnionego prezentu pod choinkę USA zamiast znieść wizy dla Polaków, przyłożyli nam ustawą wzmacniającą pazernych roszczeniowców. Okazuje się też, że w tym ciągle formującym się globalnym świecie prawdziwa totalna opozycja w stosunku do polskich patriotycznych interesów to zagranica, a nie polska ulica! Wielu z nas naiwnie jak dzieci myślało, że totalniacy to PO i PSL z rozmaitymi nowoczesnymi KOD-ami, a to jednak tylko ulica. Również obserwując przez dekady zachowanie rządzących elit, Polska po przewlekłym PRL-u zachowuje się jak panienka lekkich obyczajów rzucając się w ramiona a to wschodowi, a to zachodowi, a teraz szuka nawet egzotycznych przygód...

 

W stosunkach polsko-amerykańskich i polsko-żydowskich zaczęły się schody i  jedyne co jest zacieśniane to pętla na szyi polskiego podatnika, albo używając języka dyplomatycznego min. Czaputowicza: “Polacy, nic się nie stało”. Wydaje się, że nasi “strategiczni” adwersarze  zdobyli i już demonstrują konieczne i korzystne zasoby i narzędzia do nacisku i oswajania polskich elit rządzących.

 

Ci z postronnych obserwatorów w obszarze postsowieckim, którzy cieszą się, że Żydzi dokopują Polsce, powinni wstrzymać konie. Po Polakach to na nich przyjdzie czas, bo taki jest bieg dziejów.  Najpierw przyszli po Szwajcarów, ale skoro my nie jesteśmy Szwajcarami, to nie był nasz problem...

 

Na dzień dzisiejszy kluczem do potęgi roszczeniowej przedsiębiorstwa holokaust i bicza przeciwko Polsce jest zamrożona Puszka Pandory w Jedwabnem wsparta na micie polskiego sprawstwa tej zbrodni. Jeśli zagłaskany, czy zastraszony (wsio ryba) polski rząd wykaże uwiąd w kwestii wznowienia ekshumacji, to już nawet przyszły Sejm będzie wyglądał  zupełnie inaczej, nie mówiąc o następnych dwóch kadencjach (i dekadencjach).

 

Kwestia tabu w sprawie Jedwabnego kojarzyć się może z obowiązującym w komunistycznym PRL-u  tabu w sprawie Katynia tyle, że nikt w PRL-u nie śpiewał o suwerenności. Po wizycie wicepremiera Gowina w USA można odnieść wrażenie, że polski rząd zachowuje się jakby zarządzał farmą strusi: obywatele głowa w piasek i wszystko będzie dobrze…!

 

Najlepiej “wypadł” wicepremier Gowin mówiący o swoich negocjacjach z lobbystami żydowskich organizacji roszczeniowych i rządu amerykańskiego w sprawie ustaw przegłosowanych w polskim Sejmie mających strzec polskiej godności, tożsamości i historycznej prawdy. Przy tym dodając, że trzeba je trochę poprawić, aby mogłyby być przyjęte… przez żydowskich lobbystów (a co tam Sejm i Naród!).  Gowin również apeluje do Polaków o respektowanie specjalnej wrażliwości żydowskiej…(?)

 

Oczywiście świat się zmienia i teraz sytuacja jest bardziej skomplikowana, kiedyś nasi liderzy jeździli po słynne “wskazówki” (trzeba by zapytać o co tu chodzi  zegarmistrza PO Sławka Nowaka) do Moskwy, teraz niestety droga wyraźnie się wydłużyła...

 

I tu zarysowuje się konflikt między pragnącym suwerenności Narodem  Polskim, a politykami gotowymi sobie trochę ponegocjować z “obcymi” w tej sprawie.  Stary zwyczaj mówi, że ustawy Sejmowe powstają w Sejmie, ale pewnie politycy tęsknią do retro. Pamiętamy, że taki manifest PKWN z 22 lipca 1944 r.  z Chełma, został tak naprawdę zatwierdzony przez strategicznego sojusznika Stalina i wydrukowany przez sowieckiego drukarza w Moskwie.

 

Szykuje się okazja na przełomowe i głębokie reformy, będą wielkie oszczędności dla podatników można będzie rozwiązać parlament bo i tak nasze ustawy w/g wicepremiera Gowina pisane są zagranicą. A może coś ponownie przespaliśmy? Może zmieniło się prawo i zasady dziedziczenia ?  Trzeba uprzedzić Ormian, że po ustawie S. 447 Kongres USA pewnie poprze ich bezspadkowe roszczenia w stosunku do mienia na terenie Turcji po ludobójstwie z okresu 1915-1917 r. A może i Polacy dostaną teraz zastrzyk (gotówki) z majątku pozostawionego na Ukrainie, Białorusi, Litwie? Czy może sprawiedliwość jest zarezerwowana tylko dla Żydów?

 

Teraz po przegłosowaniu ustawy S. 447 i przed nami Polakami otwierają się nowe  perspektywy, otóż po wywalczonej niepodległości Kongres USA przyznał za służbę jednemu ze swoich bohaterów gen. Tadeuszowi Kościuszce ziemię dziś można powiedzieć najdroższą: pół Manhattanu! Czyli według nowej ustawy trzeba tylko zawiązać Fundację gen. Kościuszki  i wszystko co stoi na tej ziemi będzie nasze! Poległemu w 1779 r. pod Savannah gen. Kazimierzowi Pułaskiemu, też zapłacono ziemią, jak mnie pamięć nie myli chyba w stanie Ohio, więc do roboty!

 

Pamiętajmy również, że powstająca do życia po 123 latach Polska nie była ścigana i zobowiązana do spłacania długów swoich państw zaborczych, przecież zmian w stosunkach własnościowych na terenie Polski dokonywali nie Polacy, ale niemieccy i sowieccy okupanci!

 

Przez jakiś czas można było mieć nadzieję, że polskie elity tak blisko obcując z elitami żydowskimi mogą poznać, zaakceptować, a nawet przyjąć ich pewne cechy takie jak patriotyzm, oddanie, służba, bojowość i wierność swojemu Narodowi i Państwu, ale coraz mniej mamy nadziei. Czy elity polskie zasługują na swoją pozycję w państwie Polaków? Elity żydowskie nawet agresywnie dbają o interesy swojego państwa, więc dlaczego elity polskie ciągle szukają kompromisów, nawet dają się poniżać i wykorzystywać, czasem słychać nawet o agenturalnych uwikłaniach i V kolumnie. Czy Polska i Polacy nie zasługują na lepsze traktowanie naszych własnych spraw przez polskie elity? Chcemy widzieć patriotyzm polskich elit w sytuacji kiedy zagrożony jest polski interes narodowy i nasza przyszłość!

 

Pomyśleć tylko, że mieliśmy patriotyczne elity i społeczeństwo jednoczyło się w chwilach zagrożenia. Pamiętamy hasło: nie oddamy nawet guzika! Dziś jesteśmy świadkami okropnej dewaluacji, elity kombinują i kręcą w tajemnicy przed Narodem jak to obciążyć go wielo  miliardowym długiem na rzecz roszczeń, które już zamknęła i uregulowała umowa między Polską, a USA w 1960 r. Co więcej chodzi tu o prawny geszeft dotyczący zwrotu mienia bez spadkowego! Polski rząd musi zaprezentować swój kręgosłup, inaczej wkrótce zostaniemy rozjechani i nawet po swoje pojawią się Eskimosi!

 

Żyjemy w okresie niszczenia państw narodowych, tworzenia ponadnarodowych korporacji i rozmaitych unii, dziś Polska znajduje się pod atakiem przez jedną z nich przez korporację przemysłu holokaust.

Mamy wielu przyjaciół na świecie, z wieloma łączą nas rozmaite interesy, z niektórymi z nich mamy drobne nieporozumienia. Inni jak się rozzłoszczą to nawet nam grożą. Tu majaczy postać Israela Singera - sekretarza generalnego Światowego Kongresu Żydów w latach 1986–2001, który jeszcze w 1996 roku zapowiedział:

„Ponad trzy miliony Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. My nigdy na to nie pozwolimy. (...) Będziemy im to powtarzać dopóki Polska ponownie nie zamarznie. Jeśli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań będzie publicznie atakowana i upokarzana na forum międzynarodowym”.

 

Jedyna nadzieja dla nas i przestroga dla atakujących Żydów jest taka, że wszystkie potęgi, które dotąd brały udział w unicestwieniu Polski począwszy od carskiej Rosji, przez Prusy, Austro-Węgry, Rosję Sowiecką upadły. Nie ma też już NRD, Czechosłowacji, czy wspomnianej Rosji Sowieckiej, późno bo późno ale dostają w kość potomkowie szwedzkiego potopu, nękani przez islamskich kolonizatorów…

 

Zastanawia pośpiech i pełne determinacji napięcie jakie można zaobserwować w tych dniach ze strony rządu Bibi Netanjahu w Tel Awiwie w parciu do wojny z Iranem. Bibi robi wszystko, aby jakimś sposobem pchnąć Amerykę, a może i NATO w ogień wojny z szyitami w Teheranie. Trudno też zrozumieć dlaczego potrzebując przecież sojuszników jednocześnie dąży do pogorszenia stosunków z Polską. Przecież nie zdobędzie tym polskiej sympatii okazując na pogardę i wrogość? Powstaje pytanie jak zachowa się Trump, jeśli pójdzie na pasku roszczeniowej diaspory w przyszłych wyborach straci głosy 10 milionowej Polonii, która przeżywa renesans.  To jednak temat na odrębny tekst...

 

Polonia amerykańska w obliczu zagrożenia polskich interesów narodowych samorzutnie  podjęła inicjatywy idące Polsce z odsieczą. Niestety przez czas PRL-u rozbijana przez SB, a obecnie bojkotowana w swoich patriotycznych wysiłkach przez polski rząd jednak próbuje pomóc Ojczyźnie. Piszemy i podpisujemy petycje do miejscowych kongresmenów, czy do prezydenta Trumpa. Protestujemy szkalujące Polskę wypowiedzi w USA, dzwonimy do tutejszych notabli, walczymy w mediach społecznościowych, ale mamy przeciwko sobie doskonale zorganizowaną i wprost kontrolującą proces ustawodawczy w USA zasobną, zdyscyplinowaną diasporę żydowską.

 

Niedawno, po liście 59 senatorów (z obydwu partii) skierowanym do premiera Morawieckiego i wyrażającym zaniepokojenie sytuacją wobec braku polskiej uległości wobec żydowskich roszczeń lobbyści żydowscy zorganizowali list 50 kongresmenów (skierowany do Departamentu Stanu) zaniepokojonych postępującą “faszyzacją” tak w Polsce jak i na Ukrainie. Czyżby Żydzi po utracie dotacji niemieckich obawiają się, że Trump może część idącej dla Izraela pomocy  przekierować do Polski jako ważnego sojusznika w Europie? List ten podpisało grono amerykańskich komunizujących lewaków ludzi pokroju Barbary Lee, czy słynnego Hanka Johnsona, który zaniepokoił świat stwierdzeniem, że stacjonowanie dodatkowych 8,000 US Marines na wyspie Guam spowoduje, że wyspa się przechyli i wszystkich zatopi...

 

W jakimś sensie i tu ryba psuje się od głowy i zasługuje na wykop.  Kongres Polonii Amerykańskiej przypomina stronnictwo drżących i dodatkowo jego najbardziej patriotycznym liderom rząd polski niejako podcina skrzydła miast udzielić wsparcia i pomocy.  Wiemy, że trudno zmienić kurs aktywów dyplomacji po tylu dekadach jej agenturalności i wysługiwania się obcym interesom, ale naprawdę przyszedł na to już czas.

 

Wśród Polonusów nabrzmiała zagrożeniem i  trudnościami sytuacja rodzi nowych liderów wśród których wybija się wiele nowych twarzy jak Wojtek Jeśman z południowej Kaliforni (mój kolega z ZK Łowicz i ZK Kwidzyn z 1982 r, bynajmniej nie byliśmy tam strażnikami!), czy Waldemar Biniecki ze stanu Tennessee i inni. Wojtek był motorem międzystanowej polskiej grupy lobbującej  członków Kongresu w sprawie nieprzyjaznej Polsce ustawy bezpośrednio. Żydowscy lobbyści wykiwali wszystkich i optując za zmianą regulaminu doprowadzili do przyjęcia ustawy przy obecnych jedynie 92 kongresmenów (21% z 435) przez rejestrację siły głosu, więc nawet nie wiadomo kto z obecnych głosował za, a kto przeciw. Taka formuła głosowania zdarza się podczas głosowań nad sprawami mało ważnymi. Niestety taka jest rzeczywistość, Jeśman przedstawił ostatnio petycję do Prezydenta Trumpa, którą Polonusi podpisując proszą Trumpa o zastosowanie weta wobec tej “plemiennej” ustawy ewidentnie sprzecznej z zasadami prawa obowiązującego zarówno w Polsce, jak i w USA. Czas pokaże co z tego zorganizowanego bałaganu wyjdzie…

 

Pojawia się proste i logiczne pytanie, jeśli roszczeniowa diaspora jest w stanie “przekonać” i zagnać do kąta amerykańskich kongresmenów aby sprawnie przeprowadzić potrzebną im wersję ustawy, to czy nie stosują oni podobnych praktyk wobec polskich polityków?

 

To skomplikowane oddziaływanie Polonii amerykańskiej na manewry strony żydowskiego lobby w USA niestety przypomina mi historię ze stanu wojennego w Polsce opowiedzianą mi przez mojego kolegę Sławka G. Otóż wtedy naprawdę trudno było cokolwiek kupić, w sklepach królowały “nagie haki” i puste półki, więc mama Sławka dokonywała nie lada akrobacji aby “zdobyć” żywność. Pewnego dnia zadowolona mama wróciła z zakupów i powiedziała, że stała w świetnej kolejce, która była niesamowicie szybka i sprawna.  Na pytanie czy udało jej się kupić cukier, kolega usłyszał odpowiedź, że cukru zabrakło kilka osób przed nią. W żaden sposób to nie zgasiło jej zadowolenia z udziału w tak sprawnym przedsięwzięciu...

 

Przeciwstawiając się atakom na Polskę w wojnie roszczeniowej może jednak błądzimy lobbując i wysyłając petycję do czynników amerykańskich, może powinniśmy zacząć od polskiego rządu?  Podpisać i wysłać petycję do polskiego rządu i Sejmu z zapytaniem kiedy wreszcie staną oni odważniej i twardo w obronie polskich interesów narodowych? Czy rząd polski powinien zagrozić wystąpieniem, wycofaniem się  z deklaracji terezińskiej z 2009 r., jak sugeruje zasłużony polski patriota w USA Jan Peczkis? Może z dopiskiem, prośbą o niezwłoczną odpowiedź, nawet z powodu zbliżających się wyborów. Chcemy wiedzieć, że Polski w nadchodzących ciężkich bojach będzie broniła jak najlepsza, najbardziej patriotycznie myśląca reprezentacja, której możemy w pełni ufać i nawet pomóc.

 

Można odnieść wrażenie, że coś tu nie gra. Tajemniczo milczy totalna opozycja. Również w rządowych mediach cisza, tematy poboczne, jedynie wrze w internecie. Polskim dobrodusznym politykom, którzy znajdują się w siódmym niebie na widok sierżanta Jonny Daniels wypadałoby przypomnieć, że jest on patriotą i lobbystą, tyle, że nie polskim. Polacy to widzą i życzą sobie, aby ich reprezentanci oddelegowani do reprezentowania spraw polskich nie myśleli o niczym innym jak o skutecznej obronie polskich interesów...

 

Jacek K. Matysiak

2018/05/01, Kalifornia.

 

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)