Jacek Bierezin czyli...stworzony do bólu

Obrazek użytkownika Akiko

Poeta to istota ze wszech miar bardzo wrażliwa. Emigracja jest zawsze oderwaniem od tego w czym wyrośliśmy, co nam jest bliskie.
To są warunki najbardziej trudne dla ludzi wrażliwych. Jacek Bierezin jest tego przykładem...
Jacek Bierezin urodził się 13 marca 1947 w Łodzi, zaś zmarł tragicznie w Paryżu 26 maja 1993. Polski poeta, reprezentant tzw. Nowej Fali,
działacz Solidarności, publicysta. Kochał tarernictwo i kobiety.

Studiował na Uniwersytecie Łódzkim polonistykę. W jego życiu działalność opozycyjna przeplatała się z literacką.
Pierwszy wiersz wydrukował w "Więzi" w roku 1967, rok później został członkiem komitetu strajkowego na Uniwersytecie Łódzkim.
Gdy jego rówieśnicy z pokolenia '68 wciąż posługiwali się językiem zreformowanych marksistów, Jacek odwoływał się do egzystencjalizmu.
A gdy oni z coraz większym trudem borykali się, by ostrze swej krytyki społecznej zmieścić na coraz węższym polu,
wyznaczanym przez cenzurę, Jacek wykonał ucieczkę do przodu. Pisał co myślał i co czuł.
Chyba jako drugi z tzw. krajowych pisarzy, po Kazimierzu Orłosiu, wydał tom pod własnym nazwiskiem w paryskim "Instytucie Literackim".
Oczywiście, że mu to zaraz bezpieka odnotowała i w roku 1971 po raz pierwszy skazany został za to i za działalność opozycyjną w organizacji "Ruch".
W roku 1977 zaś został relegowany z uczelni za współpracę z Komitetem Obrony Robotników. Od roku 1974 objęty w Polsce całkowitym zakazem druku.
Był członkiem Klubu Wysokogórskiego, jednak nigdy nie otrzymał od władz PRL zgody na udział w wyprawach w Alpy i Himalaje, na które był typowany ze względu na osiągane wyniki.
Był poetą bardzo odważnym, wypowiadającym się niezależnie od okoliczności i od tego przy kim, któremu obcy był strach,
chociaż prawie do końca życia żył i tworzył w państwie totalitarnym.

Trzydzieści lat temu pisał:
"Wam, zwykłym czytelnikom prasy codziennej
(sprawozdanie z wojny, sprawozdanie z obrad, doniesienia z raju,
kronika wypadków, wyniki gier liczbowych, powieść kryminalna
plus ogłoszenia drobne)

Wam, zwykłym oglądaczom programów telewizyjnych
(dziennik telewizyjny, kapitan Klos wykonał zadanie, mistrzostwo
w jeździe figurowej, spotkanie z cieniem Jana Kiepury,
Dziewczęta z Nowolipek)

Wam, zwykłym i sympatycznym radiosłuchaczom
(rozrywka - gra polska kapela od dyrekcją Feliksa Dzierżanowskiego,
Moskwa z melodią i piosenką słuchaczom polskim,\
Program z dywanikiem)

(....)
„Wam, którzy jesteście pod wpływem przemożnej logiki
codzienności, konieczności, strachu i podłości
dalszego socjalistycznego rozwoju osobowości
życzy święty Mikołaj".

Był jednym z sygnatariuszy Listu 59. W stanie wojennym został jak wielu innych internowany.
Od 1982 roku na emigracji w Paryżu. Na emigracji współpracował z "Kulturą" i Radiem Wolna Europa.
Był emigrantem, który na emigracji nie potrafi i właściwie nie chce ułożyć sobie życia.
Który wciąż oczekuje pomocy od innych, a sam po latach w Paryżu nie nauczył się francuskiego na tyle, by kupić sobie ..sok pomarańczowy.
Przez pewien okres czasu był mocno związany z Anką Kowalską ("Pestka").

16 maja 1993 Jacek Bierezin jeden z najciekawszych poetów pokolenia '68, więzień polityczny PRL, kobieciarz, bokser,
alpinista, człowiek nadużywający alkoholu, wpadł w Paryżu pod samochód niedaleko Pont d’Alma. Potrącony, wstał, po czym z podniesionymi do góry rękami wszedł pod następny samochód, ciężarówkę.
I już więcej nie wstał. Był całkowicie trzeźwy, nikt do końca nie wie, co się wtedy stało.

W Paryżu napisał taki wiersz:

"Z Tobą bez Ciebie"

Paryż, Paryż bez Ciebie
jest tylko jeszcze jednym, smutnym,
wyludnionym, wschodnioeuropejskim miastem,
jak Wieluń, Warszawa czy Władywostok.
To nie będzie wiersz, to list,
wyznanie, wyzwanie, wołanie, włóczęga,
walka, wyjście na ring -
jednym słowem wszystko na "w";
jak Weda, jak wielkość, jak wielki brak,
jak vestibulum vaginae, woda, wino, wódka
i wygnanie z kolejnej ojczyzny
wykolejeńców wtopionych w widnokrąg,
w wielki pejzaż, wschód i zachód
tego miasta wytatuowanego na skórze
(na imię zawsze będziesz miała Wschód),
jak wyścig z czasem, jak wola
wygranej, a nie ma wrogów
wartych...
Jak wyjść z Ciebie: opuścić jakieś miejsce,
zwykle udając się dokądś, w jakimś celu.
Wyjść z domu. Wyjść na spacer. Wyjść po zakupy.
Wyjść do miasta. Wyjść naprzeciw kogoś.
Wyjść na wolność i widzieć Ciebie.
I nie móc wyjść z podziwu, z osłupienia,
ze zdumienia, nie móc się nadziwić
Twojej miłości. Twojej skórze, włosom,
rzęsom, oczom, piersiom, udom, zapachowi
podróży do Ciebie i w Ciebie.
I coś wychodzi na jaw, na światło dzienne,
przestaje być tajemnicą, staje się znane,
zostaje ujawnione, wychodzi obronną ręką,
krzykiem, bez szwanku, bez skazy, piękne
jak Twoja bliskość i Twoje oddalenie.
Jak wyjść z Ciebie, zacząć grę, rozgrywkę,
kładąc najważniejszą kartę; wyjść w damę karo,

wziąć początek, wywieść się skądś,
robić dla Ciebie wszystko, ale
żebyś nie była wszystkim.
I jak wyjść z Ciebie nie wychodząc nigdy,
być zawsze w Tobie i zawsze odchodzić.

Paryż, sierpień 1989

Może dlatego? Kobieta?
A może beznadzieja emigracji i brak swego miejsca w Polsce?
W psychice Jacka Bierezina splątało się wiele dróg, które tuż przed jego śmiercią krzyżowały się w niesamowitym bałaganie i gmatwały w niemożliwości racjonalnego działania.
Nie mógł sobie ze sobą zupełnie poradzić. Niektórzy to mogli zaobserwować.
Wszystkie wydarzenia w jego życiu jak podróże, miłości, śledcze areszty, górskie wspinaczki, bójki, stany depresji czy euforycznej radości łączyły się w jednym punkcie: jego poezji.
Liryka Bierezina czerpała obficie z jego biografii.
Na emigracji ogarnęła go zwykła codzienna szarość. Brak znajomości języka ograniczał możliwości pracy.
Nieciekawa praca była odległa od podchodów z bezpieką, taternictwa, życia jakie prowadził kiedyś w kraju.
Nie był też stworzony do życia w którym trzeba pamiętać by zapłacić za gaz i światło. Uciekał w alkohol, ten zwiększał stany depresyjne.
A może patrząc na młodych Francuzów zdawał sobie sprawę,że zabrano mu młodość? Że komuniści zabrali mu młodość?
A może wszystko to razem....
Tego się już nie dowiemy.

Jest pochowany na Cmentarzu Doły w Łodzi (kwatera XI, rząd 43, grób 3).
Od 1995 roku w Łodzi przyznawana jest prestiżowa nagroda dla debiutantów w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim im. Jacka Bierezina.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#26287

http://www.sws.org.pl/hempel/STRONY/EwaGablot.htm

Ewa Sułkowska-Bierezin "lustrowana" w IPNie (była żona poety)

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#26303

Z archiwum bezpieki....

http://www.rp.pl/artykul/68706,83796_Inwigilacja_poetow.html

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

...Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną. K.Wierzyński

#26309