Tęsknoty, powroty, kłopoty; Resocjalizacja

Obrazek użytkownika katarzyna.tarnawska
Inne

Przeszło sześć lat temu wśród blogerów którzy odeszli z Niepoprawnych była rownież Ossala. Wtedy - mieszkająca we Francji, choć żyjąca wszelkimi istotnymi sprawami Polski.

W ubiegłym roku - podjęła decyzję o powrocie.

 Doświadczenia z tego powrotu - opisuje na B'n'R - w dwu wpisach, które niniejszym polecam. Choć wydawać by się mogło - są wprost niewiarygodne.

Linki - poniżej,

Ocena polecanki: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:9)

Komentarze

Pierwszy link jest chyba źle skopiowany:

tesknoty-powroty-klopoty

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
PAŃSTWO TEORETYCZNE JUŻ BYŁO
Każdy uczy się na błędach. Niektórzy z uporem maniaka chcą się uczyć na swoich

#1631425

O co tu chodzi.Dość chaotyczne są te wpisy Ossali

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

White Lives Matter

#1631435

Tak wygląda sprawiedliwość w Polsce.

Rażąco surowy wyrok (kara więzienia w zawieszeniu) za czyn nie będący w rzeczywistości przestępstwem (tak wynika z opisu Ossali).

Niewywiązanie się z obowiązków przez adwokata Ossali, który nie poinformował jej o jej obowiązkach, jako skazanej.

Kompletna niewydolność systemu sprawiedliwości w Polsce w zakresie naprawiania "omyłek".

Efekt: niewinna osoba siedziała 5 miesięcy w więzieniu.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631459

//czyn nie będący w rzeczywistości przestępstwem (tak wynika z opisu Ossali).//

//Efekt: niewinna osoba siedziała 5 miesięcy w więzieniu//

no i wszystko nam prawniczka portalowa wyjasnila

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

White Lives Matter

#1631460

informacji.

A co ty chcesz zrozumieć?

Kobieta dostała rok więzienia w zawieszeniu na 2 lata za wypadek w firmie, gdzie - jak wynika z jej opisu - winny był poszkodowany pracownik. Cytuję:

"W sierpniu 2008 r. jeden z pracowników budowlanych (pomocnik cieśli) firmy, w której byłam członkiem zarządu, po godzinach pracy (mimo zakazu pracy w nadgodzinach bez mojej zgody), bez konieczności wynikającej z harmonogramu prac, bez zabezpieczenia (mimo że szelki były zakupione przez firmę) wszedł na wysokość 4,5 m by układać wciągane mu z dołu przez kolegów płyty kartonowo-gipsowe. Płyty były dość duże, może miały wymiar 1,2 m x 2 m, nie pamiętam, ale były to spore, regularne, płaskie elementy. Pracownik układał je tak niechlujnie, że gdy niestabilny  stos zaczął się zsuwać – pracownik „spietrał” (jak zeznał jeden z jego kolegów) i zaczął skakać po elementach wystających z konstrukcji, nie trafił nogą i spadł. Chwała Bogu, założył kask, ale to był ciężki wypadek przy pracy, „mój” pomocnik cieśli spędził 2 tygodnie w śpiączce farmakologicznej, ale wyszedł z wypadku cało.
Reasumując: pracownik złamał zasady BHP (został przeszkolony przez firmę), obowiązki wynikające z Kodeksu Pracy a także bezpośrednie nakazy i zakazy pracodawcy, czyli mnie, jednak zgodnie z prawem, to ja odpowiadałam za jego bezpieczeństwo".

Sprawa najprawdopodobniej toczyła się w sądzie od 2013 roku, czyli 5 lat "po zdarzeniu", choć być może chodziło o rozprawę apelacyjną. Skazana nie podaje, kiedy dokładnie zapadł wyrok i czy był to wyrok 2. instancji (chyba nie była obecna w terminie ogłoszenia - powierzyła sprawę adwokatowi), ale prawdopodobnie w okolicach tego 2013 roku.

Wyrok został odwieszony na wniosek kuratora, z którym skazana nie kontaktowała się, bo nie wiedziała, że ma taki obowiązek, a adwokat jej nie poinformował. Można też domyślać się, że z powodu wyjazdu do Francji nie docierała do niej korespondencja.

Była poszukiwana, o czym przez wiele lat nie wiedziała, a po powrocie do Polski została zatrzymana, trafiła do więzienia i dopiero po 5 miesiącach zapadło postanowienie sądu o zmianie sposobu wykonywania kary na tzw. "obrożę elektroniczną" (kara pozbawienia wolności  może być wówczas wykonywana w domu pod nadzorem elektronicznym).

Wszystko "lege artis", tylko jakieś takie .... mało sensowne i mało proporcjonalne do rangi zdarzenia z 2008 roku, czyli grubo 10 lat po nim.

Ewidentnie ze strony Ossali było zaniedbanie w postaci nieinteresowania się konsekwencjami wyroku, który uważała za niesprawiedliwy. Zapłaciła za to wysoką cenę.

Czy to wszystko ma sens? A co z odpowiedzialnością karną prawdziwych bandziorów, działających celowo na szkodę narodu, a chronionych przez okrągły stół?

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631470

//Była poszukiwana, o czym przez wiele lat nie wiedziała,//
No to konczym tą "dyskusję"
Bez sensu

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

White Lives Matter

#1631476

Nie wiem, co chcesz podkreślić, ale Ossala "poszukiwanie" objaśnia tak:

"Radość z ostatniego kursu samochodem na trasie Paryż – świętokrzyskie trwała dokładnie 13 dni: wybrałam się do Katowic, przekroczyłam prędkość jadąc z wymarzonego spotkania z córką na wymarzone spotkanie z Tatą. Nie dojechałam.
   Przy sprawdzaniu mnie na okoliczność wspomnianego przekroczenia okazało się, że jestem poszukiwana przez policję. Słowo „poszukiwana” zawsze kojarzyło mi się z ukrywaniem (nie wiem, jak Wam), które to ukrywanie nigdy w życiu nie przyszłoby do głowy – toteż rozdziawiłam przysłowiową gębę ze zdumienia. Co więcej, na przestrzeni lat wiele razy bywałam w Polsce, latałam samolotami, gdzie zawsze podlegałam kontroli, byłam na rozprawie, na której podałam swój adres we Francji, więc sędzia miał świadomość, że mieszkam za granicą i pracuję z osobami starszymi jako funkcjonariusz publiczny (!).
Zatrzymanie, areszt śledczy, więzienie. O tym będzie kiedy indziej, bo nie nabrałam do tego należytego dystansu. Tylko gwoli wyjaśnienia: po 5 miesiącach za kratami doczekałam się w końcu wokandy i pani sędzia wyraziła zgodę na nadzór elektroniczny uznając, że nie stanowię zagrożenia dla prawa i porządku publicznego w Polsce".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631477

Dlaczego mam wierzyć tylko Ossalli

Proszę o powód

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-3

White Lives Matter

#1631478

Nie musisz wierzyć, nie znasz jej. Ja znam ją, jako wiarygodną patriotkę, piszącą wiele lat na patriotycznych blogach, dlatego mam do niej zaufanie.

Na NP pisała około 3 lata (do około 2013 roku). 

https://niepoprawni.pl/blogi/ossala

Jej tragedia osobista, związana ze śmiercią męża, wywołała reakcję czytelników NP.

https://niepoprawni.pl/blog/452/pomozmy-ossali

A poza tym, możesz ocenić sytuację przy założeniu "jeśli podawane fakty są prawdziwe".

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631482

Ja mogę wierzyć Ossali w jedno że nie powinna za ten czyn iść do więzienia,Nigdy.Natomiast że tam trafiła to w 100% Jej wina.Za głupotę często trzeba słono płacić.I pretensje może mieć sama do siebie.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

White Lives Matter

#1631485

„ofiarę pomyłki sądowej”. Ostro i wyraźnie stwierdziła w pierwszym swoim poście:

Tak wygląda sprawiedliwość w Polsce.

Rażąco surowy wyrok (kara więzienia w zawieszeniu) za czyn nie będący w rzeczywistości przestępstwem (tak wynika z opisu Ossali).

Niewywiązanie się z obowiązków przez adwokata Ossali, który nie poinformował jej o jej obowiązkach, jako skazanej.

Kompletna niewydolność systemu sprawiedliwości w Polsce w zakresie naprawiania "omyłek".

Efekt: niewinna osoba siedziała 5 miesięcy w więzieniu.


Dopiero jak Husky zaczął drążyć temat okazało się, że z tą niewinnością to zwykła nadinterpretacja.

Doszło bowiem do wypadku, i to ciężkiego. Z doświadczenia wiem, ze w grę mógł wchodzić czyn z art. 220 § 1 Kodeksu karnego. Kara pozbawienia wolności w zawieszeniu była dość łagodna jak na standardy polskich sądów karnych (górna granica zagrożenia w tym przypadku to 3 lata odsiadki).

Proszę zwrócić uwagę, że skazana opisując zdarzenie pisze wyraźnie:

W sierpniu 2008 r. jeden z pracowników budowlanych (pomocnik cieśli) firmy, w której byłam członkiem zarządu, po godzinach pracy (mimo zakazu pracy w nadgodzinach bez mojej zgody), bez konieczności wynikającej z harmonogramu prac, bez zabezpieczenia (mimo że szelki były zakupione przez firmę) wszedł na wysokość 4,5 m by układać wciągane mu z dołu przez kolegów płyty kartonowo-gipsowe.


Zatem poszkodowany działał w zespole, a więc trudno przypuścić, że cała akcja odbywała się w ramach jakiegoś czynu partyjnego lub innej „niewidzialnej ręki”.

Najwyraźniej tłumaczenie takie Sąd uznał za niewiarygodne. Swoją drogą też mi się wydaje naciągane.

 

Abstrahując jednak od wszelkich zastrzeżeń – wyrok stał się prawomocny.

Tymczasem skazana prawomocnie wyjechała do Francji nie informując sądu o wyjeździe. Zwracam uwagę, że z chwilą uprawomocnienia się wyroku jakikolwiek związek z adwokatem wygasł. I nie miał on żadnego obowiązku, by zwracać uwagę na to, jak skazana wykonuje nałożone obowiązki.

Oczywiście w tym momencie mamy za mało danych, bowiem możliwości są dwie – już w wyroku skazującym Sąd orzekł nadzór kuratora. Wystarczy pooglądać amerykańskie filmy, gdzie system nadzoru jest stosowany najszerzej na świecie, by uświadomić sobie, co oznacza naruszenie nakazu kontaktowania się z kuratorem. Zapis o ustanowieniu kuratora musiał być zawarty w treści dyspozytywnej wyroku, a zatem skazana musiała go znać.

Nie sposób bowiem wyobrazi sobie, że ktoś do tego stopnia jest nieodpowiedzialny, że olewa prawomocny wyrok do tego stopnia, że nawet nie chce znać jego treści.

Druga sytuacja – sąd w trakcie tzw. okresu próby zarządził nadzór kuratora. Wtedy jednak już po zatrzymaniu sprawę można było wzruszyć, gdyż skazana nie miała obowiązku informowania sądu o swoim miejscu pobytu.

Brak było doręczenia postanowienia o ustanowieniu kuratora, zatem nie mogło wywierać skutków prawnych tak niekorzystnych dla skazanej.

Zupełnie niezrozumiały jest ten wniosek Rebeliantki:

Kompletna niewydolność systemu sprawiedliwości w Polsce w zakresie naprawiania "omyłek".

Jaką bowiem „omyłkę” popełniono w tej konkretnej sprawie nie wie nawet Rebeliantka. Ale co tam. Pisać każdy może.

A już wyjątkowo nieuprawnione jest stwierdzenie, że niewinna osoba siedziała 5 miesięcy w więzieniu.

Tymczasem niewinnie skazana w tym przypadku była prawomocnie skazana.

Po udowodnieniu jej winy przed sądami dwóch instancji.

 

Nie dajmy się zwariować. Jeśli damy wiarę każdej skazanej prawomocnie osobie i każdemu, kto przegrał proces cywilny okaże się, że w Polsce na 100 spraw sądowych jest 100 pomyłek.

Oczywiście nie wykluczam, że w tej konkretnej sprawie mogło dojść do omyłki. Rolą dziennikarza w takiej sprawie jest dojście do prawdy i wskazanie, co i w którym miejscu zostało rozstrzygnięte wadliwie.

Jednak ferowanie kategorycznych wyroków li tylko na podstawie skąpej notki blogerskiej godne jest dziennikarza Radia Erewań.

Bo nawet istniejąca w przeszłości Trybuna Ludu na takie curiosum sobie nie pozwalała

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-4
#1631500

Miał facet zwykłego pecha.I to akurat ten co nie miał prawa pracować.
8-))))

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

White Lives Matter

#1631525

To tylko dowód na to, że sprawiedliwość i prawo to zbyt poważna sprawa, by znajdowały się tylko w długich rękach tzw. prawników.

Bo jakie nowe info są w komentarzu HD?

1/ supozycja, że Ossala została na pewno słusznie skazana, bo (cytuję):  "poszkodowany działał w zespole, a więc trudno przypuścić, że cała akcja odbywała się w ramach jakiegoś czynu partyjnego lub innej „niewidzialnej ręki”. Najwyraźniej tłumaczenie takie Sąd uznał za niewiarygodne. Swoją drogą też mi się wydaje naciągane".

2/ najważniejsze - zdaniem HD - jest, że wyrok był prawomocny; otóż w ocenie normalnych ludzi wyrok prawomocny też może być niesprawiedliwy, bo np. skazano osobę niewinną lub wydano wyrok zbyt surowy i tego dotyczyła moja ocena,

3/ supozycja HD (cytuję), że: "skazana prawomocnie wyjechała do Francji nie informując sądu o wyjeździe" - nie wiem skąd ta pewność, skoro w notce Ossali jest info: "byłam na rozprawie, na której podałam swój adres we Francji, więc sędzia miał świadomość, że mieszkam za granicą",

4/ supozycja HD, że Ossali adwokat na pewno doręczył wyrok i że "nie miał on żadnego obowiązku, by zwracać uwagę na to, jak skazana wykonuje nałożone obowiązki" - obowiązku to on może i nie miał, ale przyzwoitość by nakazywała poinformować klientkę, co może się dziać dalej.

Cały komentarz HD jest jednym wielkim oskarżeniem Ossali ze strony zadowolonego z siebie, nadętego prawnika, który nie ma żadnych wątpliwości w tej sprawie i de facto dowodzi, że system prawa w Polsce i jego realizacja to świetna rzecz.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631506

Otóż wykazałem ponad wszelką wątpliwość, że wyciągasz nieuprawnione wnioski, a rzekoma krzywda całkiem pozbawiła cię zdolności racjonalnego myślenia.

Przy okazji polecam ciekawy tekst:

https://niepoprawni.pl/blog/natalia-julia-nowak/paranoja-i-paranoicy-czym-jest-osobowosc-paranoiczna

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-5
#1631511

Ossala pisała w emocjach i starała się streszczać.

Z tego co wiem, kilku pracowników zostało, bez informowania kogokolwiek, "po godzinach" (podstawiony dla wszystkich bus już odjechał), żeby "nadgonić sobie robotę".
Jeśli tak, to oni powinni być pociągnięci do odpowiedzialności.

PS

Miałem już przypadek, że jakieś wezwania do zapłaty szły na mój stary adres, a nowy właściciel mieszkania ich nie odbierał (lub, odbierał i wyrzucał)
W efekcie... nagle komornik zajął mi konto, a ja nawet nie wiedziałem za co.
Rozprawa odbyła się zaocznie.
Musiałem wynająć firmę, która specjalizowała się w walce z "sępami" (co kosztowało mnie dużo nerwów i zachodu, oraz... tylko koszta wystawienia upoważnienia, bo moi prawnicy zadowolili się, jak sądzę, "kosztami sądowymi".
Okazało się, że faktury były... przedawnione.
Na następną rozprawę "sępy" nawet nie przyszły.
Dostałem zwrot pieniędzy.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#1631767

No dobra, dowiedziałem się, więc mogę uściślić.

Pracownicy przyjechali dwoma samochodami.
Brygadzista i trzech facetów zostało, bo jechali jednym samochodem z brygadzistą.
Brygadzista miał uzupełnić jakieś rachunki, reszta poszła sobie "popracować".
Brygadzista twierdził, że sam o tym nie wiedział (każdy chroni własna dupę).
Z bilingów wynika (co było okazana w sądzie),że nikt nich nie zadzwonił "wyżej" (do szefostwa).

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#1631773

Miło Ciebie zobaczyć.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1631780

Ja tylko w przelocie...:):):)

Pozdrawiam!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#1631784

#1631516

Piszesz: w sprawie Ossali wątpliwości budzi sam wyrok oraz doręczenia korespondencji sądowej.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Znasz już akta? Zapoznałaś się z treścią orzeczenia? A może podasz choćby sygnaturę?

Bo jeśli nie, to zwyczajnie pleciesz.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-4
#1631523

na podstawie informacji przedstawionych przez Ossalę i zakładając, że są prawdziwe.

Dla mnie te dane są wysoce wiarygodne, bo są spójne, także z wcześniejszymi info dotyczącymi zdarzeń z życia Ossali, które publikowała ona na swoim blogu na NP, m.in. w latach 2012-13.

Poza tym, znam Z AKT sporo przypadków, gdy ludzie ponoszą dotkliwe konsekwencje braku doręczenia korespondencji sądowej stronie (często adwokaci "zapominają" o doręczeniu pism procesowych lub wyroków) albo o doręczeniu jej na niewłaściwy adres.

Oburzające jest też dla mnie, że pierwsze posiedzenie karno-wykonawcze w tej sprawie nastąpiło dopiero po 5 miesiącach.

Dziwi mnie, że prawnik w tak ekstraordynaryjny sposób próbuje pacyfikować dyskusję na takie tematy.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631530

Ja też nie neguje "zeznań" Ossali. Ale  powtarzam,sama sobie winna tych zaniedbań

Szkoda kobiety bo trauma zostaje do końca życia

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1

White Lives Matter

#1631533

faktów. Bo ci temat pasuje do wdrukowanej wizji świata, gdzie "katolicy" i "biznesmeni" są prześladowani przez judeosatanistyczną mafię policyjno-prokuratorsko-sądowo-psychiatryczną z siedzibą w Wielkopolsce. Przyłapana zaczynasz tworzyć baśnie, by w końcu zasłonić się opinią. Tyle tylko, że opinia powinna być w zgodzie z faktami. A tych nie znasz.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-5
#1631546

Nie zawracaj głowy, hejterze.

EOT.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631551

EOT

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3
#1631557

pod notką https://www.blog-n-roll.pl/pl/tęsknoty-powroty-kłopoty

Polecam tą lekturę osobom, które lekceważą ciężkie skutki psychiczne i społeczne, wywoływane przez "błędy" wymiaru sprawiedliwości.

Serdeczne wyrazy empatii i solidarności dla Ossali!

To naprawdę wstrząsające, jak stygmatyzacja poprzez oczywiście wątpliwy wyrok odbiera prawnikom (w tym przypadku kuratorce) zdolność do wnikliwej, rozsądnej,samodzielnej oceny sytuacji.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1631758