SN uzasadnia uchwałę o odmowie zezwolenia na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Tulei

Obrazek użytkownika Rebeliantka
Artykuł

Uchwałą z dnia 22 kwietnia 2021 r. Sąd Najwyższy nie uwzględnił wniosku prokuratora i odmówił zezwolenia na zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie w celu ogłoszenia mu postanowienia o przedstawieniu zarzutów o przestępstwo z art. 241 § 1 k.k. i przesłuchania w charakterze podejrzanego.

Nie można naruszyć wolności sędziego, gdy nie zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez niego przestępstwa.

Cytuję:

Sąd Najwyższy rozpoznawał wniosek prokuratora Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej z dnia 15 marca 2021 r. wydany w związku z postanowieniem z dnia 16 grudnia 2020 r o przedstawieniu zarzutów popełnienia przestępstwa. Wcześniej, uchwałą z dnia 18 listopada 2020 r. (sygn. akt I DO 74/20) Sąd Najwyższy prawomocnie zezwolił na pociągniecie sędziego do odpowiedzialności karnej. Następnie prokurator prowadzący śledztwo trzykrotnie wzywał go do stawiennictwa celem ogłoszenia zarzutu oraz przesłuchania w charakterze podejrzanego. Każde z tych wezwań dotarło do sędziego, jednak wymieniony nie stawił się w prokuraturze, kwestionując publicznie legalność uchwały Sądu Najwyższego. Niewątpliwie taka postawa sędziego wskazuje, że nie zamierza on dobrowolnie stawić się na wezwanie.

(...)

Uchwała sądu immunitetowego w przedmiocie wyrażenia zgody na zatrzymanie nie może mieć charakteru blankietowego, lecz ma być oparta na konkretnych, występujących w sprawie przesłankach faktycznych i prawnych. Sąd Najwyższy przyjął, że tak jak oceny zasadności wyrażenia zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej dokonuje się zasadniczo przez pryzmat dostatecznie uzasadnionego podejrzenia zaistnienia przesłanek określonych w art. 313 § 1 k.p.k., tak wyrażenie zgody na zatrzymanie winno być uzależnione od dostatecznego uprawdopodobnienia podejrzenia istnienia podstaw zatrzymania.

Art. 247 § 1 pkt 1 k.p.k. stanowi, że prokurator może zarządzić zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie podejrzanego, jeżeli zachodzi uzasadniona obawa, że nie stawi się na wezwanie. Sąd Najwyższy analizując złożony przez prokuratora wniosek stwierdził, że powyższa formalna przesłanka zatrzymania uprawdopodobniona została w stopniu wystarczającym. Obawa ta uzasadniona jest dotychczasowym postępowaniem sędziego, który uchyla się od spełnienia obowiązku stawiennictwa na wezwanie organu procesowego bez usprawiedliwionej przyczyny i w ten sposób uniemożliwia dokonanie czynności przedstawienia zarzutów.

Nie oznacza to jednak, że sąd dyscyplinarny rozpoznając wniosek o wyrażenie zgody na zatrzymanie sędziego może ograniczyć się li tylko do zbadania istnienia warunków formalnych. Sprzeciwiałaby się temu konstytucyjna ochrona wolności, dotycząca każdego człowieka. Organ procesowy ma każdoczasowy obowiązek badania czy zachodzi potrzeba zastosowania zatrzymania oraz kontroli tego czy środek ten jest adekwatny do zaistniałej sytuacji procesowej. Ponieważ zatrzymanie dotyczy osoby podejrzanej bądź podejrzanego, oczywista jest konieczność wystąpienia uzasadnionego przypuszczenia popełnienia czynu przez osobę podejrzaną, a w przypadku osoby, względem której wydano już postanowienie o przedstawieniu zarzutu – dostatecznego podejrzenia, że jest ona sprawcą przestępstwa.

Prawo do wolności jest jednym z podstawowych praw człowieka, gwarantowanych w dokumentach międzynarodowych i aktach konstytucyjnych. W społeczeństwie demokratycznym prawa konstytucyjne nie mają jednak charakteru absolutnego. Tylko ograniczenie danego prawa ze względu na treść innego, zapewnia możliwość ich realizacji. Art. 31 Konstytucji RP zawiera trzy zasady o uniwersalnym znaczeniu, które można i należy odnosić do sytuacji zaistniałych w procesie karnym. Są to: zasada prawnej ochrony wolności, zasada poszanowania wolności i praw innych oraz zasada proporcjonalności. Łącznie odczytywane tworzą konstytucyjną konstrukcję granic wolności i praw oraz ich ochrony prawnej. Podobne regulacje przewidziane są w prawie międzynarodowym.

Badając więc dopuszczalność wyrażenia zgody na pozbawienie sędziego wolności, sąd dyscyplinarny konfrontuje gwarantowane mu prawo do nietykalności i wolności osobistej z koniecznością zapewnienia przez państwo porządku publicznego i obowiązkiem umożliwienia odpowiednim organom dokonania oceny zasadności podejrzeń, ciążących na beneficjencie immunitetu. Prawo do wolności ulegnie uchyleniu na czas niezbędny do realizacji przez właściwe organy ich uprawnień, ale pod warunkiem, że podejrzenie popełnienia przestępstwa jest uzasadnione na tyle dostatecznie, aby mogło usprawiedliwić mające nastąpić zatrzymanie. Okoliczność ta stanowi niezbędny wymóg zachowania proporcjonalności ograniczenia jednego prawa przez inne.

Dokonując zatem oceny zasadności zezwolenia na zatrzymanie, każdorazowo należy zbadać nie tylko występowanie podstaw formalnych, określonych w przepisach szczególnych, ale także istnienie przesłanek ogólnych (materialnych) tej czynności, postrzeganych przez pryzmat sądowego badania legalności i zasadności zatrzymania, o którym mowa w art. 246 § 1 k.p.k..

Należy przy tym podkreślić, że w wypadku, w którym przedmiotem wniosku jest tylko wyrażenie zgody na zatrzymanie, Sąd Najwyższy nie dokonuje powtórnie oceny, jakiej już uprzednio dokonał w odniesieniu do zezwolenia na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Prawomocnie udzielona w tym zakresie zgoda nie podlega jakiemukolwiek wzruszeniu. Sąd musi jednak samodzielnie, w myśl art. 8 § 1 k.p.k., poczynić niezbędne ustalenia na potrzeby podejmowanej przez siebie decyzji, mającej umożliwić pozbawienie człowieka wolności.

(...)

W ocenie Sądu Najwyższego brak jest, w kontekście zezwolenia na zatrzymanie, możliwości uznania podejrzenia popełnienia przez sędziego przestępstwa za dostatecznie uprawdopodobnione, jeśli zważyć na istnienie w doktrynie i orzecznictwie różnych kierunków interpretacyjnych tak co do możliwości, jak i konsekwencji zarządzenia jawności posiedzenia sądowego w postępowaniu przygotowawczym. Wątpliwości te nie pozwalają w efekcie na możliwość powzięcia dostatecznie uzasadnionego podejrzenia, że sędzia działał z umyślnym zamiarem publicznego rozpowszechnienia tajemnicy postępowania przygotowawczego w myśl art. 241 § 1 k.k.

Żadne okoliczności nie wskazują także na bardziej niż znikomy stopień społecznej szkodliwości inkryminowanego czynu, wynikającej z zamiaru lub motywacji sprawcy. Materiały śledztwa wskazują, że motywem jego działań była chęć zaprezentowania szerokiej opinii publicznej podstaw postanowienia o umorzeniu śledztwa oraz motywów podejmowanej przez sąd decyzji w sprawie budzącej wiele publicznych kontrowersji i dyskusji.

Niewątpliwie analizując przedmiotową sprawę należało postawić pytanie, czy górę powinien brać interes strony procesowej zainteresowanej prowadzeniem postępowania przy jak najmniejszym udziale publiczności, czy też to właśnie interes społeczeństwa powinien dominować nad innymi wartościami, by w ten sposób społeczeństwo to mogło „patrzeć władzy na ręce” i kontrolować bieg procesu oraz jego wynik. Skoro postępowanie przygotowawcze nie może realizować zasady jawności zewnętrznej i jednocześnie nie może zakładać całkowitej tajności prowadzonych działań, konieczne jest wskazanie „złotego środka”, pewnego kompromisu ścierających się sprzecznych wartości. Po jednej stronie sytuuje się przede wszystkim interes wymiaru sprawiedliwości, dążenie do sprawnego i skutecznego prowadzenia działań, po drugiej zaś – interes społeczny, zainteresowanie obywateli podejmowanymi przez organy ścigania działaniami i potrzeba ich kontrolowania.

W sprawie rozpoznawanej przez Sąd Okręgowy w Warszawie, której sprawozdawcą był sędzia objęty wnioskiem, prawo społeczeństwa do jawności postępowania, informacji o przebiegu zakończonego już śledztwa oraz kontroli działania prokuratury i sądu, zdecydowanie przeważył u niego nad obawą wyrządzenia jakiejkolwiek szkody postępowaniu, które wskutek decyzji Sądu Okręgowego w Warszawie miało się nadal (czy też ponownie) toczyć.

W konkluzji stwierdzić należy, że choć sędzia nie realizuje wynikającego z ustawy bezwzględnego obowiązku stawiennictwa na wezwanie prokuratora i istnieje dostatecznie uzasadnione podejrzenie, że nie stawi się także na kolejne, to w myśl zasady proporcjonalności, wymaganej przy stosowaniu środka przymusu w postaci zatrzymania, na obecnym etapie postępowania nie zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez niego przestępstwa z art. 241 § 1 k.k. W konsekwencji skutkować to musi uznaniem braku dostatecznych podstaw planowanego zatrzymania.

Uchwała nie jest prawomocna. Należy podkreślić, że w żaden sposób nie deprecjonuje ona wagi ani wykonalności wspomnianej wyżej prawomocnej uchwały Sądu Najwyższego z dnia 18 listopada 2020 r. o wyrażeniu zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej.

Ocena polecanki: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.7 (głosów:6)

Komentarze

Jeden skład sądu uznał w dniu 18 listopada 2020 r., że istnieją podstawy do wyrażenia zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej, ponieważ istnieje dostatecznie uzasadnione podejrzenie zaistnienia przesłanek określonych w art. 313 § 1 k.p.k., czyli uzasadnione przypuszczenie popełnienia czynu zabronionego przez osobę podejrzaną. Natomiast drugi skład sądu w dniu 22 kwietnia 2021 r. uznał, że nie zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez sędziego przestępstwa z art. 241 § 1 k.k.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1669589

http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/orzeczenia3/ii%20do%2074-20-1.pdf

Cytuję z uzasadnienia:

Reasumując, uznać trzeba, że przy właściwej wykładni znamienia „postępowanie sądowe”, w świetle przedstawionych przez prokuratora dowodów, w szczególności nagrania obrazu i dźwięku z podania przez sędziego I. T.ustnych powodów rozstrzygnięcia, które zapadło w dniu 18 grudnia 2017 r. w sprawie o sygn. akt VIII Kp (...), której przedmiotem było rozpoznanie zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa, a ustne powody zapadłego w niej rozstrzygnięcia zostały publicznie rozpowszechnione za pomocą środków masowego przekazu, pomimo, że Sąd Okręgowy uchylił zaskarżone postanowienie, a zatem postępowanie przygotowawcze nie zakończyło się. nie może budzić żadnych wątpliwości, że zachodzi dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez sędziego I. T.przestępstwa stypizowanego w art. 241 §1 k.k.

Uzasadniając zezwolenie na pociągnięcie sędziego I. T.do odpowiedzialności karnej, Sąd Najwyższy chce zarazem kategorycznie podkreślić, że występek statuowany w art. 241 § 1 k.k. jest przestępstwem formalnym, dla którego bytu wystarczające jest podjęcie określonej w nim czynności sprawczej, nie zaś wystąpienie jakiegokolwiek negatywnego skutku takiego działania, z punktu widzenia przedmiotu ochrony objętego tym przepisem. Wystąpienie takiego skutku powinno natomiast z pewnością rzutować na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynu zabronionego z art. 241 § 1 k.k.

W tym kontekście należy zauważyć, że publiczne nieuprawnione rozpowszechnianie wiadomości pochodzących z postępowania przygotowawczego 20może godzić nie tylko w prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, lecz także w dobra indywidualne określonych osób, w tym dobra i interesy uczestników postępowania przygotowawczego, prowadząc np. do wtórnej wiktymizacji pokrzywdzonego, czy przedwczesnej stygmatyzacji podejrzanego (patrz przykładowo -Kodeks karny. Część szczególna. Tom II. Część II. Komentarz, pod red. Włodzimierza Wróbla i Andrzeja Zolla, WKP, 2017, teza 2 do art. 241).

Sąd Najwyższy, jak to wyżej wskazano, uznał wprawdzie, że na obecnym etapie postępowania przeprowadzone dowody nie dają podstaw do stwierdzenia, że zachodzi uzasadnione podejrzenie jednoczesnego popełnienia przez sędziego przestępstwa z art. 231 § 1 k.k., w aspekcie znamienia działania na szkodę interesu publicznego, niemniej jednak zauważa, że w świetle nagrania z przebiegu posiedzenia przed Sądem Okręgowym, zachodzi uzasadnione podejrzenie, że sędzia naruszył dobra indywidulane określonych osób. Takie działanie sędziego, w ramach tożsamości czynu, może być zakwalifikowane z art. 212 § 2 k.k. lub 216 § 2 k.k. Warto w tym aspekcie sięgnąć do przywołanej w w/w komentarzu uchwały Sądu Najwyższego z dnia 21 października 2003 r. I KZP 29/03, OSNKW 2003/11-12/94, Prok.i Pr.-wkł. 2003/12/5, Wokanda 2004/6/10, Biul.SN 2003/10/17. Stwierdzono w niej między innymi, że „W sprawie o przestępstwo z art. 241 § 1 k.k. osoba, której dotyczą ujawnione okoliczności, jest pokrzywdzoną w rozumieniu art. 49 § 1 k.p.k. tylko wtedy, gdy czyn ten jednocześnie wyczerpuje znamiona określone w innym przepisie karnym, którym to przestępstwem lub przestępstwem współukaranym jej dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone”.

(...)

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1669593

https://www.sn.pl/aktualnosci/SitePages/Komunikaty_o_sprawach.aspx?ItemSID=405-b6b3e804-2752-4c7d-bcb4-7586782a1315&ListName=Komunikaty_o_sprawach&rok=2020

Cytuję fragment:

W pierwszej instancji, w sprawie o sygn. akt I DO 8/20, Sąd Najwyższy uchwałą z dnia 9 czerwca 2020 r. nie uwzględnił powyższego wniosku, uznając, że niemożliwe jest zakwalifikowanie jako tzw. „przestępstwa urzędniczego” ujawnienia przez sędziego informacji, z którą zapoznał się on w związku z pełnioną funkcją, gdyż był ustawowo uprawniony do wydania zarządzenia o jawności posiedzenia.

W drugiej instancji Sąd Najwyższy, rozpoznając zażalenie Prokuratury Krajowej z dnia 16 czerwca 2020 r., zmienił powyższą uchwałę w ten sposób, że zezwolił na pociągniecie do odpowiedzialności karnej sędziego Igora T, lecz wyłącznie w zakresie publicznego rozpowszechnienia bez zezwolenia wiadomości z postępowania przygotowawczego, w szczególności zeznań świadków, które – w przeciwieństwie do większości materiału dowodowego w tej sprawie – nie były wcześniej znane opinii publicznej. Kwalifikacja prawna tego czynu została ograniczona do art. 241 § 1 k.k.

Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy, uprawnienia przysługujące sędziemu nie są równoznaczne ze zwolnieniem go z odpowiedzialności za przestępstwo powszechne, to jest takie, które może popełnić każdy obywatel, w tym funkcjonariusz publiczny – sędzia. W związku z tym brak jest możliwości dowolnego wyboru formy posiedzenia w trybie art. 95b § 1 k.p.k. ani pełnej swobody co do ujawnianych tam treści. Nie jest bowiem tak, że „sędziemu na sali rozpraw wolno wszystko”.

W realiach niniejszej sprawy sędzia nie mógł zignorować zakazu „rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym”, zawartego w art. 241 § 1 k.k. Wprawdzie sprawa, w której orzekał sędzia Igor T., toczyła się przed sądem, nie można jej jednak uznać za postępowanie sądowe w rozumieniu wyżej cytowanego przepisu, gdyż następuje ono dopiero po wniesieniu aktu oskarżenia albo pisma procesowego stanowiącego jego odpowiednik np. wniosku o warunkowe umorzenie postępowania. Posiedzenie z 18 grudnia 2017 r. miało natomiast wyłącznie charakter czynności sądowych w postępowaniu przygotowawczym (por. Rozdział 38 k.p.k.), a więc względem tego postępowania jedynie incydentalny (wpadkowy). Zatem, rozpowszechniając na tym etapie informacje chronione tajemnicą postępowania przygotowawczego, sędzia dopuszcza się obrazy art. 241 § 1 k.k. Sąd Najwyższy uznał, że dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa w tym przypadku jest ewidentne.

Sędzia Igor T. powinien był uwzględnić istniejące ograniczenia prawne przy przedstawianiu motywów wydanego orzeczenia w obecności przedstawicieli mediów, zaś szczegółowej analizy dowodów z zeznań świadków dokonać w uzasadnieniu pisemnym wydanego postanowienia, unikając w ten sposób bezprawnego publicznego ujawnienia materiałów z akt prokuratury. Sąd Najwyższy nie kwestionuje bowiem uprawnienia sądu do zarządzenia jawności na podstawie art. 95b § 1 k.p.k. ani do zezwolenia przedstawicielom środków masowego przekazu na utrwalanie jego przebiegu (art. 357 § 1 w zw. z art. 95b § 3 k.p.k.). Jednak uprawnienia te są ograniczone innymi przepisami prawa bezwzględnie obowiązującymi, jak art. 241 § 1 k.k.

Na marginesie Sąd Najwyższy zauważa, że również niniejsza sprawa, także mająca charakter incydentalny względem postępowania przygotowawczego, została przeprowadzona na posiedzeniu jawnym, z udziałem publiczności i mediów, lecz bez odnoszenia się do okoliczności faktycznych innych niż znane już opinii publicznej, a więc z poszanowaniem art. 241 § 1 k.k.

W pozostałym zakresie (sprawstwa kwalifikowanego z art. 231 § 1 k.k. i art. 266 § 2 k.k.) Sąd Najwyższy uznał wniosek prokuratury za niedopracowany i nieprzekonujący.

W związku z uchyleniem immunitetu sędzia Igor T. został z urzędu na podstawie art. 129 § 2 i § 3 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych zawieszony w czynnościach służbowych, a jego wynagrodzenie obniżone o 25 proc. (dolna granica ustawowa tego środka).

Uchwała została podjęta większością głosów. SSN Jarosław Sobutka złożył zdanie odrębne.

Niniejszą sprawę Sąd Najwyższy prowadził jawnie z udziałem 21 przedstawicieli mediów oraz 14 innych osób znajdujących się w dwóch salach, przy zachowaniu wszystkich środków ostrożności spowodowanych stanem epidemii. Natomiast sędzia Igor T. był reprezentowany przez dwóch pełnomocników, którzy legitymowali się pełnomocnictwami do reprezentowania sędziego przed Sądem Najwyższym Izbą Dyscyplinarną.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1669595

Będą się bawić w kotka i myszkę aż w końcu któryś ze składów uzna zarzuty za bezpodstawne albo godzące w sędzipowską niezawisłość. Ta sprawa musi być przykładowo doprpwadzona do końca, żeby ustanowić precedens, żeby zaczęli się w ko9ńcu liczyć z mozliwością pociągnięcia ich do odpowiedzialności za każdy występek, który jest złamaniem parawa.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1669663

że będą przewlekać i dążyć do przedawnienia.

A w Polsce nie ma prawa opartego na precedensach.

http://e-magazynadwokat.pl/sad-najwyzszy-czy-w-polsce-jest-prawo-precedensowe/

Wyrok jednego sądu wydany w Polsce nie wiąże innego sądu. W analogicznej sprawie sąd może poczynić zupełnie inną ocenę prawną i wydać odmienne rozstrzygnięcie niż wcześniej orzekający sąd, bowiem zgodnie z naszym porządkiem prawnym sąd związany jest jedynie ustawami oraz Konstytucją. Oczywiście, istnieją pewne wyjątki, jak chociażby prawomocny wyrok skazujący, który jest wiążący przy czynieniu ustaleń faktycznych dla później rozstrzygającego sądu, np. w kwestii naprawienia szkody. Jednakże taka sytuacja dotyczy ustaleń faktycznych, a nie prawnych, na czym opiera się system prawa precedensowego.

Inaczej wygląda sytuacja w przedmiocie oddziaływania orzeczeń sądowych na orzeczenia późniejsze. Gdyby takiego oddziaływania nie było, za każdym razem należałoby na nowo czynić wykładnię przepisów, często niejasnych i nieprecyzyjnych. Dlatego tak ważne jest powoływanie się na tzw. „ukształtowaną linię orzeczniczą”, co w prostym tłumaczeniu oznacza, że dany problem został już wcześniej rozstrzygnięty w określony sposób, a sposób ten przyjął się w orzecznictwie polskich sądów i jest przez nie powielany. Ukształtowana linia orzecznicza nie stoi na przeszkodzie wydaniu orzeczenia odmiennego, jednak w praktyce takie sytuacje zdarzają się rzadko, zwłaszcza gdy u podstaw ukształtowanej linii orzeczniczej leżą orzeczenia Sądu Najwyższego. Związane jest to oczywiście z powagą i szacunkiem, jakim darzony jest Sąd Najwyższy. Ale nie tylko. Sąd Najwyższy ma bowiem możliwość nadawania swoim tezom miano zasady prawa. Jest to specyficzna sytuacja, kiedy to Sąd Najwyższy tym samym wskazuje, że dane zagadnienie w jego opinii może być interpretowane tylko i wyłącznie w ten sposób. Co ciekawe, sformułowanie zasady prawa w teorii nie wiąże sądów powszechnych przy wydawaniu orzeczenia, jednak w praktyce trudno spotkać się z rozstrzygnięciem niezgodnym z ukształtowaną przez Sąd Najwyższy zasadą prawa.

(...)

Co interesujące, nawet orzeczenia Sądu Najwyższego – o ile nie są uznane za zasady prawa – czasami bywają sprzeczne. Niejednokrotnie zdarza się, że jeden skład sędziowski Sądu Najwyższego orzeknie inaczej niż w podobnej sprawie inny skład Sądu Najwyższego. Dotyczy to przede wszystkim rozstrzygnięć kasacyjnych, a więc rozpoznawania środka odwoławczego od prawomocnych wyroków sądów drugiej instancji. Najczęściej właśnie w takim przypadku Sąd Najwyższy wydaje tzw. „uchwały siódemkowe”, czyli uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego, chcąc tym samym wypracować jednolite stanowisko, często też jednocześnie kształtując zasady prawa, o których mowa powyżej.

Podsumowując – w Polsce nie funkcjonuje system prawa precedensowego i choć w teorii orzeczenia jednego sądu nie przekładają się na orzeczenia drugiego sądu, to w praktyce potrafią mieć one ogromne znaczenie i często są przywoływane na potwierdzenie określonej interpretacji przepisów. Z kolei czym wyższa ranga sądu wydającego orzeczenia, tym większą powagą cieszy się wskazana w orzeczeniu interpretacja. Tym samym, choć to, że znajdziemy korzystne orzeczenie w analogicznej sprawie nie daje nam gwarancji pomyślnego zakończenia sporu, to znacznie zwiększa taką szansę, stanowiąc istotne uzasadnienie dla forowanej przez nas interpretacji przepisu.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1669677

"Podsumowując – w Polsce nie funkcjonuje system prawa precedensowego". Ale precedens ma znaczenie, bo może się stać początkiem „ukształtowanej linii orzeczniczej”. Jesli tylko wystarczy woli prokuratury i będą sędziowie, któzy okażą się prawi.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1669695

ale nie musi być początkiem "linii orzeczniczej". Najczęściej nie jest.

Zwykle linię orzeczniczą zmienia jakiś niekorzystny dla Polski wyrok ETPC.

W systemie anglosaskim - natomiast - precedens zobowiązuje. Ale (za Wiki):

Reguła precedensu służy za podstawę prawną przy rozstrzyganiu podobnych przypadków w przyszłości. Jest ona wiążąca dla sądów niższej instancji oraz dla sądów apelacyjnych, które ją ustanowiły tak długo, dopóki nie zostanie unieważniona. Nie jest natomiast z zasady wiążąca dla Sądów Najwyższych.

Precedens nie jest jednak niewzruszalny. Po pierwsze reguła precedensu może ulec zestarzeniu w związku ze zmianami zachodzącymi w życiu i moralności społeczeństwa. Po drugie w przypadku Wielkiej Brytanii istniało ryzyko powstania sprzeczności precedensu z prawem Unii Europejskiej. Ponadto istnieją również instytucje takie jak distinguishing oraz overruling. Overruling oznacza unieważnienie precedensu i może być dokonane tylko przez sąd niezwiązany unieważnianym precedensem. Natomiast distinguishing jest możliwe, wtedy gdy sąd orzekający stwierdzi istnienie rozbieżności pomiędzy stanem faktycznym bieżącej sprawy a okolicznościami faktycznymi jakie miały miejsce w sprawie precedensowej. Co więcej, z distinguishing może skorzystać każdy sąd nawet taki, który jest związany precedensem. Z kolei w sytuacji gdy dla aktualnie rozstrzyganej sprawy brak jest wiążącego precedensu mówi się, że mamy do czynienia z tzw. case of first impression (sprawą jeszcze nierozpoznaną), co uprawnia orzekającego w niej sędziego do rozstrzygnięcia jej bądź w oparciu o własne poczucie sprawiedliwości (common sense), bądź poprzez analogię do innych spraw precedensowych.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Common_law

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1669697