Dlaczego biskupi Ukrainy upomnieli biskupów niemieckich?

Obrazek użytkownika Rebeliantka
Artykuł

Kościół w żadnym przypadku nie dyskryminuje osób, które mają jakieś zaburzenia w sferze seksualnej identyfikacji, ponieważ te zaburzenia mogą być nabyte – czy to na skutek jakiejś traumy, czy też są efektem niezdrowych relacji itp. Jednocześnie Kościół takim osobom, jak i wszystkim innym, objawia prawdę, choćby taką, że praktykowanie owych skłonności jest grzechem, który niszczy człowieka. Dopóki nauczanie Kościoła w takich delikatnych moralnych kwestiach jest klarowne i jednoznaczne, to osoby, które chcą być wierne swojemu chrześcijańskiemu powołaniu, walczą, by żyć w czystości. Przy tym korzystają czy to z pomocy duchowej, czy terapeutycznej – mówi o. Roman Laba, paulin, dyrektor ogólnoukraińskiego biura ds. duszpasterstwa rodzin przy Konferencji Episkopatu Ukrainy.

 

Dlaczego biskupi Ukrainy zdecydowali się na tak odważny krok, jakim jest braterskie upomnienie hierarchów z Niemiec?

Na początku zaznaczę, że wspomniany list wystosowała Komisja ds. duszpasterstwa rodzin przy Episkopacie Ukrainy do podobnego gremium przy Episkopacie Niemiec. Na czele naszej Komisji stoją: biskup Radosław Zmitrowicz oraz biskup Jan Niemiec. Inicjatywa została wsparta przez Przewodniczącego Episkopatu, bp. Bronisława Bernackiego oraz wiceprzewodniczącego, abp. Mieczysława Mokrzyckiego.

 

Powodem tego wystąpienia jest Ewangelia i poczucie odpowiedzialności za Kościół. W liście przytoczone są słowa Apostoła Pawła o Kościele jako o Mistycznym Ciele Jezusa Chrystusa: „Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki” (1 Kor 12, 26). A więc to, co odbywa się w Kościele niemieckim, ma wpływ na całe Ciało Kościoła. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa takie poczucie odpowiedzialności za Kościół było bardzo mocne. Na przykład św. Ignacy Antiocheński w trakcie swej drogi do Rzymu, gdzie później umarł śmiercią męczeńską, pisał listy do Kościoła w Efezie, Magnezji, Tralles, Rzymie, Filadelfii i Smyrnie, pisał do lokalnych Kościołów, które miały swoich biskupów, a jednak Ignacy, biskup Antiochii, czuł się zobowiązany również do duchowej troski o nie i o cały Kościół.

 

Wydaje się, że podobnej postawy brakuje dzisiaj. Wielu chrześcijan żyje w przekonaniu, że to co dzieje się w Niemczech, może i nie jest w porządku, ale to sprawa Niemiec. Tak nie jest! Jest to sprawa Kościoła. Głównym powołaniem biskupów jest strzec depozytu wiary i dbać o Ciało Kościoła. I jeśli Ono choruje w jakieś części, to inni nie mogą mówić: „A co nas to obchodzi?” Święty Jan Chryzostom, komentując słowa Apostoła Pawła o Mistycznym Ciele, mówi, że kiedy człowiek nadepnie nogą na jakiś oścień czy ciernie, to głowa nachyla się, aby ręce tę cierń wyjęły. Milczenie wobec sytuacji panującej w Kościele w Niemczech, byłoby czymś takim, jakby „oko powiedziało ręce: Nie jesteś mi potrzebna, albo głowa nogom: Nie potrzebuję was” (1 Kor 12, 21). Myślę, że ten sam Duch, który natchnął Apostoła Pawła, natchnął i naszych biskupów odpowiedzialnych za duszpasterstwo rodzin na Ukrainie.

 

Ocena polecanki: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 3.6 (głosów:3)