Za jednym ZAMACHem

Obrazek użytkownika PP
Kraj

Teorii o zamachu pojawiło się już wiele, ale czuję potrzebę, by mimo wszystko zebrać razem kilka faktów - kilka pierwszych, które przyszły mi do głowy...

Jestem przekonana, że istnieje racjonalne wyjaśnienie niektórych z nich. Jestem również przekonana, że prawdopodobieństwo katastrofy lotniczej w takim składzie istnieje - jednak prawdopodobieństwo zamachu wydaje mi się znacznie większe (czy jakakolwiek głowa państwa zginęła dlatego, że... była mgła?).

Mgła pojawia się i znika, TAWSy działają i nie działają, ILS jest, gdy leci Putin lecz gdy leci Polska, już go nie ma... Mgła jest tak gęsta, że piloci nie widzą lotniska, ale wszyscy na dole widzą samolot. Pilot, który przelatał na TU-154 kilkaset (względnie kilka tysięcy – wersje są różne) godzin, nie wie, że jest on mało zwrotny, i nie można nim manewrować jak Porsche Carrerą. Do tego nie mówi po rosyjsku (czemu zaprzeczają jego perfidni koledzy, szefowie i historia lotów) i jest za młody, by latać (ma dopiero 36 lat, a jak wszyscy wiemy, pilot staje się profesjonalistą dopiero po 70-tce). To tłumaczy, dlatego tak łatwo poddaje się wpływom (prezydenta, dowódcy floty powietrznej, dowolnego członka PIS-u, Marii Kaczyńskiej – dowolne wytłuszczyć).
Wydaje się, że zwłaszcza prezydent i dowódca sił powietrznych wywierają nacisk na pilota. Prezydent dlatego, że chce połączyć się z duszami katyńskich ofiar, a dowódca z tej racji, że dowódcą został przez przypadek, nigdy nie siedział za sterami i nie zdaje sobie sprawy, że w mlecznej mgle i bez działającego sprzętu nawigacyjnego się nie ląduje.

Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że pilotów latających rządowymi samolotami bierze się z ulicy, i właśnie dlatego są oni tak podatni na manipulację. Gdyby przechodzili profesjonalne szkolenie, i rzeczywiście byli tak asertywni, jak mówi ich dowódca, to przecież samolot by się nie rozbił! Istnieje jeszcze jedno wyjaśnienie, którego nie wiem, dlaczego nikt do tej pory nie podniósł: pilot był muzułmaninem, a to była samobójcza misja w imię Allacha!

Pilot oczywiście lądował w Smoleńsku tylko kilka lub kilkanaście razy, więc nie wiedział, ze koło lotniska jest jar, który w podły sposób zmylił nie tylko jego i 3 inne osoby w kabinie, ale i urządzenia pokładowe. Prawdopodobnie nie tylko piloci byli zalani w pestkę, ale i cała pokładowa maszyneria. Nie wykonuje się jednak sekcji zwłok, bo po co? Jeszcze okazałoby się, że ciała są rozczłonkowane w dziwny, jak na katastrofę, sposób. Części ciał brakuje... później nagle się odnajdują, nie wiadomo gdzie... tu można by jeszcze wiele dopisać, ale to temat zbyt bolesny.

Amatorski filmik ujawnia tylko wystrzały z broni Borowików. Wróć! Tylko gałęzie. Wróć! (dowolne wpisać). Specjalisci dwoją się i troją, by udowodnić, że to co wszyscy słyszymy, to złudzenie. Najwyraźniej niezbyt dokładnie śledzą internet i nie zdają sobie sprawy, że ich teorie już dawno zostały obalone przez innych specjalistów, dlatego tak często zmieniają zdanie. A może po prostu nie wiedzą, co jeszcze mogliby wymyślić.

W rumuńskich, izraelskich, a nawet rosyjskich (!) mediach pojawiają się supozycje lub wręcz tezy, że to był zamach. Polskie media jednak uważają, że nie wypada o tym mówić. Odzywają się dopiero wtedy, gdy w internecie huczy tak, że zachodzi obawa, że lada moment wypłynie z niego lawa. I, rzecz jasna, minimalizują sprawę. Pewnie dlatego, by nie kalać pamięci ofiar, które spoczęły w ukochanej rosyjskiej ziemi. Poza tym panowie Putin i Miedwiediew są przecież tacy mili! Wystarczy na nich spojrzeć, by wiedzieć, że myśl o zamachu nie przyszłaby im do tych słodkich główek. Podobnie jak naszym drogim POficjelom. Donald nie może przestać płakać, a Bronek przyjmuje triumfalne pozy i triumfalne uśmiechy podczas ceremonii pogrzebowych i odbierania kondolencji. Biedny chłopak, załamał się – ten uśmiech na jego twarzy to histeryczny skurcz. Aby być pewnym, że nie przepadnie nic z cennych dokumentów jego przyjaciół (np. prywatna korespondencja do Bronka od posła Wassermanna lub od min. Stasiaka z podziękowaniami za wkład w rozwój suwerennej Polski), organizuje razem z zapłakanym Donaldem akcję ABW (a przepraszam, to nie oni lecz WPO w Wawie, oczywiście...), w którym chłopaki są tak gorliwe, że wpadają do domu/ biura przynajmniej dwóch ś.p. PISowców jeszcze przed wydaniem oświadczenia.
Przejęci kumple Komorowskiego, w obawie o to, że zapomną, jak wielki czują żal, piszą orędzie dla swego betonowego druha jeszcze przed katastrofą. W gw daty też się nie zgadzają. To oczywiście żaden dowód, przecież gw-niane hasło winno brzmieć: w gw potrafimy okłamać nawet czas!

Nasi rosyjscy przyjaciele mają dostęp do komórek, laptopów i Bóg wie czego jeszcze najwyższych polskich oficjeli – dlaczego? Bo zabrali je sobie z miejsca katastrofy, razem z czarnymi skrzynkami. No przecież tak być powinno! Tam się Polacy rozbili, poza tym na pewno i tak nie mieli żadnych sekretów przed swoimi przyjaciółmi. Każdy, kto twierdzi inaczej, nie zasługuje na rosyjską przyjaźń.

Polacy oczywiście nie roszczą sobie pretensji, by odzyskać wszystkie materiały i w całości przejąć śledztwo lub przynajmniej być do niego w całości dopuszczonym. Przy odsłuchaniu jednego z rejestratorów obecny jest tylko jeden prokurator, Zbigniew Rzepa. Zaraz, to ten sam, naokoło którego zrobił się taki brzydki zapach po oskarżeniu polskich żołnierzy o ludobójstwo w Afganistanie? Nie bój żaby, pilnuje go prokurator Parulski – to ten, którego jakiś czas temu Zbigniew Ziobro tak skrytykował, ze aż doprowadził do jego dymisji. Na szczęście premier Donald powołał go ponownie – w końcu Nobody’s perfect, więc prokurator tez być nie powninien.

Pojawiają się doniesienia o tym, że katastrofa wydarzyła się o różnych porach (jak widać, w całej tej tragicznej historii ciągle mieszają się i dni, i godziny). Od kogo Bater wiedział? Czy nie powinien tego czasem ujawnić? Może nie nam, ale chociaż śledczym... zaraz, a dlaczego właściwie śledczy mieliby go o to pytać?? Przecież śledztwo jest już wystarczająco zagmatwane, a praca nad... uciszeniem jakichkolwiek spekulacji zajmuje wystarczająco dużo czasu...

Brak głosów

Komentarze

wypowiedż Radka Sikorskiego , w której dowodzi jak to państwo polskie okazało się silne i sprawne czego najlepszym dowodem sprawne przeprowadzenie trudnej logistycznie operacji identyfikacji i sprowadzenia zwłok.
wypowiedź dzisiaj Klicha w rozmowie z Olejnik jak to polscy prokuratorzy szybko do smolenska dotarli (w/g Klicha to szybko to jest wieczorem) .
I dzisiejsze gadatliwe premiera przekonywanie jak to on i jego najbliższe otoczenie kolejny egzamin zdali - wręcz idealni przedsiębiorcy pogrzebowi. Choc i w tej roli W W-wie HGW puściła smierdzącego bąka znajdując w państwowej celebrze kolejną okazję do wsparcia agencji p.Zubrzyckiego.

#57115

Surrealizm to rzeczywiście słowo najlepiej tu pasujące - to już dawno przeszło ramy bezczelności.

#57432