Jeśli komuś się coś kojarzy... cóż, nie moja wina

Obrazek użytkownika triarius
Blog

Jeśli ten blog ma jakieś ogólne i ważne przesłanie (a ma!) to brzmi ono jakoś tak: "wypnijcie się na prasę, media, nie przesadzajcie z czytaniem blogów - czytajcie książki!" Oczywiście nie wszystkie, nie laureatów nagrody Nike i takie tam, chodzi o książki mające imprimatur Pana Tygrysa. Całkiem sporo już takich było, gdyby komuś chciało się po tym blogu zaposzukać. Równie ważny, a może nawet ważniejszy, jest real, ale to już wyższa szkoła jazdy, o tym nawet mówić nie bardzo jest po co, bo do tego nigdy chyba nie dojdziemy.

No dobra, więc wszystkim ew. zainteresowanym donoszę, iż w tej chwili czytam sobie "Paris in the Terror" Stanleya Loomisa (obok dwudziestu innych, jak to u mnie) i bardzo mi się ta książka podoba. Jest nadzwyczaj lekko napisana, a z drugiej strony żadnych w niej odchyłów w stronę popularyzacji - autentyczna historia. Czyli, nie to, co się wielu dziś z historią kojarzy - jakieś mętne statystyki i kolekcje nikomu niepotrzebnych fakcików, tylko coś co można traktować jako naukowy esej czy opartą na historycznych źródłach publicystykę. Bo tak zawsze wyglądały naprawdę znaczące dzieła historyczne!

W książce o której teraz mówię jest masa smakowitych kawałków, które warto by było ludziom ukazać... Choć zasadniczo powinni sami to czytać. A bogacze entre nous powinni postarać się, by takie książki dały się czytać także przez tych, którzy języków nie posiedli. To by się mogło im, tym bogaczom, nawet z czasem ładnie zwrócić, w sensie finansów. Ale cóż, jesteśmy polską prawicą, więc zapewne musimy "być gamoniowaci i z trudem się rozmnażać" (by użyć stwierdzenia z "Drew Carey Show" na temat mieszkańców Europy Wschodniej).

Przed chwilą, by zakończyć ten dłuuugi wstęp, znalazłem naprawdę smakowity niewielki fragment, który tu przedstawię. Dla mnie jest niesamowicie ucieszny, choć dotyczy spraw całkiem poważnych, bo za taką należy przecież uznać powstanie osławionego Trybunału Rewolucyjnego - tego od gilotyny i naprawdę potężnego terroru w czasach dyktatury Robespierre'a. Oto ten fragment, a to co mnie najbardziej rozbawiło, to nawte wziąłem i wytłuściłem:

Ale narodził się potwór. Szybko i skutecznie używał udzielonej sobie władzy, by zdobyć więcej władzy. Podczas krótkiego przewodnictwa Dantona, ograniczał się mniej więcej do konstytucyjnie wyznaczonych wymiarów, jendak po lipcu, kiedy w Komietecie Dantona zastąpił Robespierre, od Konwencji* wyłudzone lub wymuszona została władza dyktatorska. Zasada, że członkostwo w Komitecie musi być zatwierdzane co miesiąc** została wkrótce zapomniana, a już we wrześniu, zaledwie w pięć miesięcy po utworzeniu Komitetu, złożono w Konwencji złowieszczy projekt ustawy, iż każdy kto kwestionuje działania Komitetu Bezpieczeństwa Publicznego, ma być uznany za dążącego do siania niezgody - i jako taki "podejrzany". Za takimi propozycjami czaił się groźny kształt Trybunału Rewolucyjnego i gilotyny.

Ucieczka Dumourieza*** stała się iskrą zapalającą wszystkie te uczucia, które się nagromacziły, niczym wiązki chrustu wokół katowskiego stosu - Żyrondyści byli teraz otoczeni. Był to sygnał do otwartego ataku na nich ze strony każdej frakcji. Wśród pierwszych aktów dokonanych przez Komitet Bezpieczeństwa Publicznego był nakaz, by zająć dokumenty pary Rolland****. Złożono im nocą wizytę i bez ceremonii zarekwirowano dokumenty. Ponieważ nie znaleziono w nich nic, co można by uznać za zdradziecką działalność, Jakobini posłużyli się ulubionym środkiem: wymyślonymi zarzutami. Ich kalumnie ukazały się w pamflecie zatytułowanym "Historia Brisotynów", w którym Żyrondystów oskarżano, między innymi, o intrygowanie z Anglikami i Diukiem Orleańskim. Treść tych zarzutów prezentowano jako "opartych na dokumentach zajętych w mieszkaniu państwa Rolland". Autorem był Camille Desmoulins. Jego atak był zjadliwie osobisty, a jednocześnie cynicznie ogólnikow. Jeden krótki fragment ukazuje całą ideę. Zawsze literat, Desmoulins godził Rollandów w miejsce, gdzie, jak wiedział, najbardziej zaboli: "Rolland", oświadczył, "był tak marnym pisarzem, że kiedy był członkiem Komitetu d/s Korespondencji, nigdy nie napisał znośnego listu. Zawsze trzeba było poprawiać jego listy w wielu miejscach, zarówno z powodu ubóstwa idei w nich zawartych, jak z powodu wulgarności ich stylu..."

--------------------------------------------

* W sumie to był parlament.

** Przez Konwencję.

*** Był to głównodowodzący w obronie Francji przed zagraniczną inwazją i zajęcie Belgii, stronnik i główny atut partii Żyrondystów (Brisotynów), kóry wobec intryg lewicy, godzących zarówno w wysiłek wojenny, jak i własne bezpieczeństwo, w końcu uciekł do wroga (Austriaków). Stało się to ostatecznym gwoździem do trumny Żyrondystów, tej zabawnej skądinąd partii, która zaczęła jako lewica, by skończyć jako prawica (dość typowe w rewolucjach, ale mi to przypomina i inne sprawy), a poza tym cechującej się - przy niezaprzeczonej wzniosłości, o jakiej my dzisiaj możemy tylko śnić - skrajnym doktrynerstwem, brakiem politycznego wyczucia i gadatliwością. Innymi słowy typowa partia burżuazyjna, choć okoliczności nie były typowe.

**** Małżeństwo Rolland było ścisłym przywództwem Żyrondystów - w tym sensie, że on był figurantem i piastował stanowiska, zaś mózgiem i prawdziwą siła byłą jego żona, słynna Madame Rolland. Która też zresztą piastowała w końcu stanowisko swego rodzaju ministra propagandy. Pan Rolland, choć niezbyt wielki polityk i niezbyt samodzielny, był jednak, w odróżnieniu od wielu innych ówczesnych prominentów, niezłomnie uczciwy i nienaganny w rachunkach, więc to co się tutaj działo ma swoją specyficzną wymowę.

triarius
---------------------------------------------------
Caeterum lewactwo delendum esse censeo.

Brak głosów

Komentarze

jak widać, często kobieta była takim mózgiem w sprawach polityki.

A o małżeństwie Roladów, chyba gdzieś już czytałam.

Co prawda, z fragmentu przytoczonego niewiele można wysnuć, ale ten fragment podoba mi się najbardziej:
"Zasada, że członkostwo w Komitecie musi być zatwierdzane co miesiąc** została wkrótce zapomniana, a już we wrześniu, zaledwie w pięć miesięcy po utworzeniu Komitetu, złożono w Konwencji złowieszczy projekt ustawy, iż każdy kto kwestionuje działania Komitetu Bezpieczeństwa Publicznego, ma być uznany za dążącego do siania niezgody - i jako taki "podejrzany". Za takimi propozycjami czaił się groźny kształt Trybunału Rewolucyjnego i gilotyny."

No, coś mi to przypomina.

Pozdro.:D

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3679

... polityka była taka strasznie zideologizowana i bez wyczucia. Kobietka też się naczytała boskiego Jasia-Kubusia.

Kiedyś jej strasznie nie znosiłem, bo paskudnie wychowywałać córkę, nie dając jej się bawić itd. Zgodnie z "mądrymi zasadami".

Teraz jednak, kiedy to czytałem, po kilkunastu latach, doceniłem klasę tych ludzi - mimo wszystkich swych wad i śmiesznostek to byli jeszcze ludzie, nie takie szczury czy lemingi jak niestety my jesteśmy. (Nie będę przywoływał Spenglera, bo ludzie są uczuleni i mogę to zrozumieć, ale on to ładnie wyjaśnia.)

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Optymizm jest tchórzostwem. (Oswald Spengler)

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#3680

co nie zmienia faktu...nie, nie chcę tu tej pani jakoś specjalnie hołubić, ale miała przy swojej kobiecości, pewien pierwiastek wrażliwości politycznej, której obecne nie zauważam.
A jak wychowywała córkę, nie wiem i wydaje mi się tu mniej istotne, choć...oczywiście jest ta druga strona i... ale nie ważne.
A ja się do lemingów, czy innych szczurów nie zaliczam, cholera, za nic, wciąż jeszcze mi się pewne rzeczy chce, nie wiem jak długo jeszcze i wiem też jedno, póki faceci naprawdę nie zaczną działać(bo kobieta jest jednak zbyt słaba)dobrze nie będzie.
Pozdro.

Ps. Co do Spenglera i tego, że uważasz, że ludzie są na niego uczuleni, to też nieprawda, tylko co zmienia, nawet najlepsza filozofia?

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3681

... dzielnej kobiety, która by ją przepędziła! Buuuu!

Co do Spenglera, to ja tych ludzi rozumiem - sam bym tak reagował. Ale oni nie mają po prostu pojęcia o co tu chodzi. Bo ani S. ani mnie nie znają i nie wiedzą, że ja nie z takich.

Zabawne swoją drogą, bo co drugi z nich był, lub może jest, czcicielem takiego tandetnego guru jak Korwin. ;-)

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Optymizm jest tchórzostwem. (Oswald Spengler)

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#3683

O biedny duży Tygrys, nie lubi nocnych motyli.;P

Czy Korwin był tandetnym guru?
Jednak wielu ludziom zaszczepił pewne spojrzenie na politykę i moim zdaniem chwała mu za to, a że z pewnych ludzi się z czasem wyrasta...no cóż taka kolej rzeczy.

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3684

i dlatego kolega tak podsumował.

Jeśli chodzi o Korwina to zawsze uważałem go za szkodnika .
I tym większego ,że facet niepospolity i z dużym bagażem wiedzy i doświadczenia .I to jego uwodzenie do dziś jest mi jakoś tajemne.
Wiem ,że wielu uwiódł ,ponieważ na naszej scenie politycznej 90% to dupki niedokształcone i właśnie -tandetne.

On ma za sobą i wykształcenie solidne i wiedzę .
Tylko nie rozumiem, dlaczego kity wciska .Gdyby to robił "dla jaj " to bym rozumiał i popierał .ale on ponoć tak serio...?
A tak w sumie to lubię go ,jako człowieka ,bo barwny .
I dobrze,że sejmowo sobie odpuścił

"u pupa "
b

#3705

aż zginą marnie z upalonymi skrzydełami.

A Korwin, tu bym musiała właściwie wytoczyć wiele różnych sytuacji w jego obronie, ale mi się już po prostu nie chce, bo i p co. Wyrosłam z pewnych uogólnień tego pana i jego wybryki po prostu często wzbudzają we mnie li tylko rozczarowanie.

Pozdrawiam.:D
" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3711

... po prostu nieprzyjemnie by było to rozgnieść, tyle flaków i w ogóle. A rano będzie mi się obijało przez sen o twarz.

Korwin dla mnie wyjątkowo tandetne guru. I wyjątkowo szkodliwe. Wiem że na wielu wpłynął i właśnie o to chodzi.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Optymizm jest tchórzostwem. (Oswald Spengler)

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#3712

tylko, no właśnie, zawsze to będzie dość obrzydliwe.
Ćmy i kobiety!

A z Korwinem może i masz rację, he, jak zwykle, że tandetne z niego guru...ano, takie guru, jaka polityka.

Pozdro.:D

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3714

... powinien być agentem wpływu. Mnie jest ciężko rzucać takie oskarżenie, bo nie jest on moim osobistym wrogiem i dość mnie bawi, a chwilami gada niegłupie rzeczy (nieczęsto), ale gdyby sprawę ujmować ściśle i bezstronnie, to takie jest najlogiczniejesze wytłumaczenie.

I to nie byle jakim agentem wpływu - to by była naprawdę mistrzowska robota, na Złotą Gwiazdę Orderu Lenina i pięciopokojowe mieszkanie niedaleko Łubianki.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Optymizm jest tchórzostwem. (Oswald Spengler)

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#3715

bo na babski, hi hi, jednak nie, gdyby był, sam się zastanów, jak szybko by awansował?

Pozdro.:D

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3731

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Optymizm jest tchórzostwem. (Oswald Spengler)

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#3733

w politycznym światku.

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3736

W politycznym "światku"?

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#3737

aż Jacka z łózka wyciągnęlam, by mu ów "światek" polityki pokazać.:D

Buziaki

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3738

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#3739

również Cię pozdrawiamy.:D

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3740

Czy te głęboko osadzone oczy, nie zdradzają wybitnej inteligencji?
Pzdr.;)

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#3741

no cudnyś i inteligencja wprost bije.

Pozdro.:D

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3742

Widzisz, sama padłaś ofiarą mojego czaru. Lecą na mnie laski, lecą.
Pzdr:).

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#3744

ciiiiiiiiiii! Jeszcze się Jacek dowie.;P

" Upupa Epops ".

" Upupa Epops ".

#3747

(Nie będę przywoływał Spenglera, bo ludzie są uczuleni i mogę to zrozumieć, ale on to ładnie wyjaśnia.)

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#3735

... jest słuszne, czy wręcz przeciwnie?

Bo tasak mi się w każdym razie podoba.

Z tym Spenglerem to nie tak, jak ludzie sądzą, ale co ja będę komuś wyjaśniał. Musiałby sam przeczytać, przetrawić, przemyśleć. Niewielu chyba by to potrafiło z pozytywnym skutkiem zrobić. To powinno ciurkać z góry, jak każda inna głęboka filozofia i jednocześnie wiedza. Bezpośrednio to strawa dla wąskiej elity.

I na razie jest ona jednoosobowa. ;-)

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Optymizm jest tchórzostwem. (Oswald Spengler)

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

]]>http://bez-owijania.blogspot.com/]]> - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#3808