Ludobójstwo zapomniane

Obrazek użytkownika kryska
Historia

– Moja matka przeżyła, bo banderowiec strzelił jej w głowę i myślał, że ją zabił. Ja sam też ocalałem dzięki cudowi – wspominał na antenie TVP Info pierwszy polski kosmonauta gen. Mirosław Hermaszewski, który jako dziecko uszedł z życiem z rzezi wołyńskiej. Dodał, że nie odczuwa nienawiści do Ukraińców, ma jednak żal do władz, które próbują zrehabilitować banderowców.

– Żyliśmy w zgodzie z Ukraińcami, zwłaszcza mój dziadek i wujowie. Kiedy narastały niepokoje, wiedziano, że są napady na polskie wsie, dziadek mówił: nie bójcie się, to nasi bracia. Tej nocy dziadek zapłacił za to przekonanie życiem. Cała nasza wioska przestała istnieć, zabrano życie 182 mieszkańcom – wspominał pierwszy polski kosmonauta. – Każde dziecko miało przygotowany tobołek, a tobołkiem dla mamy byłem ja. Próbowali ją zatrzymać. Nie strzelali z daleka, bo szkoda było im naboi. Któryś banderowiec podbiegł i z bliska strzelił jej w głowę. Myślał, że ją zabił, bo kula naderwała ucho. Ja wypadłem na śnieg i na szczęście nie zakwiliłem – opowiadał. – Tam działy się dantejskie sceny. Ludzie krzyczeli. Bydło palone ryczało. Mama wstała i uciekła. O dziecku przypomniała sobie w sąsiedniej wiosce, gdzie przygarnęły ją znajome Ukrainki. Próbowała po mnie pobiec, ale te kobiety ją zatrzymały – opowiadał. Gen. Hermaszewski zaznaczył, że żyje dzięki cudowi. – Rano, gdy skończyła się rzeź, tata z moim bratem poszli szukać poległych. Za domem tata zobaczył w śniegu koc w kratkę. Patrzy, a tam leży ta sierotka, Miruś. Podniósł mnie, a ja otworzyłem oczy. Tata, jak zobaczył, że jestem siny od mrozu, udoił mleka i w tlącej się izbie wykąpał mnie w tym mleku, natarł gałganami i ożyłem. Ja żartuję, że od tego czasu nie mam nigdy kataru – wspominał. Dodał, że niedługo potem jego ojciec zginął w ukraińskiej zasadzce. Po latach generał powrócił na grób ojca. – Byłem tam, gdzie nasza wioska Lipniki. To dla mnie ziemia święta. Były tam piękne lasy, które wykarczowano. Stał w nich duży kurhan, gdzie pochowano 182 osoby. Później przeniesiono go na pobliski cmentarz. Nie ma już grobu ojca. Ktoś wskazał z dużym przybliżeniem miejsce, gdzie się znajdował. Kwiaty położyłem w promieniu pięciu metrów, czułem coś nieprawdopodobnego, jakąś energię – wspominał. ]]>http://tvp.info/informacje/polska/ocalalem-z-rzezi-wolynskiej-to-byl-cud...]]> O świcie (godzina 3.00 nad ranem) w niedzielę11 lipca 1943 r. oddziały UPA dokonały skoordynowanego ataku na 99 polskich miejscowości, głównie w powiatach horochowskim i włodzimierskim pod hasłem Śmierć Lachom. Po otoczeniu wsi, by uniemożliwić mieszkańcom ucieczkę, doszło do nieludzkich rzezi i zniszczenia. Ludność polska ginęła od kul, siekier, wideł, kos, pił, noży, młotków i innych narzędzi zbrodni. Polskie wsie po wymordowaniu ludności były palone, by uniemożliwić ponowne osiedlenie. Była to akcja dobrze przygotowana i zaplanowana. Na przykład, akcję w pow. włodzimierskim poprzedziła koncentracja oddziałów UPA w lasach zawidowskich (na zachód od Porycka), w rejonie Marysin Dolinka, Lachów oraz w rejonie Zdżary, Litowież, Grzybowica. Na cztery dni przed rozpoczęciem akcji we wsiach ukraińskich odbyły się spotkania, na których uświadamiano miejscową ludność o konieczności wymordowania wszystkich Polaków. Rzeź rozpoczęła się około godz. 3 rano 11 lipca 1943 od polskiej wsi Gurów, obejmując swoim zasięgiem: Gurów Wielki, Gurów Mały, Wygrankę, Zdżary, Zabłoćce – Sądową, Nowiny, Zagaję, Poryck, Oleń, Orzeszyn, Romanówkę, Lachów, Swojczów, Gucin i inne. We wsi Gurów na 480 Polaków ocalało tylko 70 osób; w kolonii Orzeszyn na ogólną liczbę 340 mieszkańców zginęło 270 Polaków; we wsi Sądowa spośród 600 Polaków tylko 20 udało się ujść z życiem, w kolonii Zagaje na 350 Polaków uratowało się tylko kilkunastu. Ludobójstwo na Wołyniu, tzw. rzeź wołyńska, to masowe zbrodnie dokonywane przez nacjonalistów ukraińskich, przy częstym wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej. Mordy te trwały od lutego 1943 r. do lutego 1944 r. Ofiarami mordów byli Polacy, w mniejszej skali Rosjanie, Ukraińcy, Żydzi, Ormianie, Czesi i przedstawiciele innych narodowości zamieszkujących Wołyń. Nie jest znana dokładna liczba ofiar, historycy szacują, że zginęło do 50–60 tys. Polaków i znacznie mniejsza liczba (2-3 tysiące) Ukraińców. L.Ogińska "Dzieciom polskim zamordowanym przez UPA" Na fotografii starej z czterdziestego czwartego rośnie skrwawione drzewo, i dzieci ukrzyżowane... Druty, jak róże, wplecione w nadgarstki... Anioła nie ma nad nimi, rok jest czterdziesty czwarty, na fotografii wśród zimy... Wiszą tam dziś pośród cieni, ból ich zatrzymał na zdjęciu, zły czas zatrzymał ich cząstkę, a świat się zmienił, się zmienił... A one wciąż wiszą - za Polskę... Matki w liściach i kirach, nie ma skowronków, ni księdza, nie ma szeptunek, ni wróżek ...tylko drzewa mogiłą, i drut kolczasty, jak róże... Pięć, cztery, i ledwie pół wiosny... Inny już, inny jest świat, i inne drzewa wyrosły. I róże, i anioł biały... Pięć, cztery i ledwie pół dzieci miały ...lat! Inny jest świat, inny świat... Mam fotografię starą ból nieskonczoność uwięził oczy dziecięce martwe, z zamarznietą wiarą bialą na drzewa gałęzi. Płacz umilkł dawno. Na soplach splecione dłonie... Pójdą do Matki Boskiej, pójda do Niej. Wspólną cechą akcji przeciw Polakom było ogromne okrucieństwo, połączone z rabunkiem mienia i paleniem gospodarstw, a także niszczeniem materialnych śladów polskiej obecności na Wołyniu, takich jak dwory, kościoły i kaplice, a nawet ogrody czy parki. Próby rozmów czy negocjacji ze stroną ukraińską kończyły się niepowodzeniem. Masowe akcje nacjonalistów ukraińskich w 1943 r. niemal całkowicie ogołociły z Polaków wiejskie obszary Wołynia. Na początku 1944 r. Polacy znajdowali się już jedynie w miastach, wokół ośrodków samoobrony (różnych grup, oddziałów, placówek, ośrodków i baz samoobrony), które wytrzymały ukraiński napór oraz w oddziałach partyzanckich, które we współpracy z oddziałami Armii Krajowej, m.in. 27. Wołyńską Dywizją AK, próbowały organizować akcje obronne i odwetowe przeciw UPA. ... powinniśmy przeprowadzić wielka akcję likwidacji polskiego elementu. Przy odejściu wojsk niemieckich należy wykorzystać ten dogodny moment dla zlikwidowania całej ludności męskiej w wieku od 16 do 60 lat(...) Tej walki nie możemy przegrać, i za każdą cenę trzeba osłabić polskie siły. Leśne wsie oraz wioski położone obok leśnych masywów powinny zniknąć z powierzchni ziemi. Źródło: Tajna dyrektywa terytorialnego dowództwa UPA – „Piwnycz”, podpisana przez „Kłyma Sawura”

Podczas rzezi wołyńskiej zginęło od 30 do 60 tys. Polaków. Strona ukraińska ocenia swoje straty na 10-12, a nawet 20 tys. ofiar, przy czym część ofiar zginęła z rąk UPA za pomoc udzielaną Polakom lub odmowę przyłączenia się do sprawców rzezi.

Zygmunt Jan Rumel, poeta „źle obecny” Los młodego poety (żył zaledwie 28 lat!) – bestialsko zamordowanego w nocy z 10 na 11 lipca 1943 r. niedaleko wsi Kustycze koło Turzysk przez ukraińskich nacjonalistów - znaczony jest piętnem tragizmu. J. Z. Rumel – zwany Baczyńskim Kresów. A mimo to, prawie że nieznany. Albowiem Zygmunt Jan Rumel zginął 2 razy. Pierwszy raz, w 1943 roku, kiedy to został rozszarpany końmi przez UPA (była to odpowiedź na propozycje pokojowych rozmów). Drugi raz, kiedy poprawni politycznie trzymający władze zadecydowali skazac jego i jego poezję na zapomnienie. SAMOTNOŚĆ -Czy odkryje kto dno samotności które w słowa kryjówce dziś mieszczę poza dnem czy odnajdzie tam jeszcze gałąź serca – dzikiej winorośli? Czy odkryje kto ścieżkę dumania krasnobarwną płynącego rzeką czy policzy te łzy które pieką wśród strun moich samotnego grania? Po cóż prószyć więc łzy na litery po co w noc o bezsenność kołatać aby ćwiartką białego papieru tak oddalać się ciągle od świata? I za dziką przestrzenią samotną znaleźć pustkę jak ból wielokrotną. - Dumka Zygmunt Jan Rumel Gdy cieniem po stepie Tatarskie dwuroże Nadziało na buńczuk Włochaty proporzec I cuglom puściwszy Kosiło badyle Strzemieniem o siodło Ze skóry kobylej, To chutor przypadał Do ziemi wołaniem, Czy kopyt pędzących Posłyszy już granie?... Czy strzałą nie dzwonić O siwy częstokół, A konia stroczywszy Kulbaką do boku Na burzan wywodzić, Na chmiel i tatarak I śladem się puścić Dwurożnym w moczarach. Z Kudaku wywołać Śpiącego tam Lacha, By sprawił husarię Na gniadych wałachach, Buławą przeczesał Srebrzystej snop brody I Boha pokłykał Ta maty-swodobu, Świtania pokrasił Czerwoną maliną Sen juczny dwuroży Karmionych padliną... I słonkiem dnieprowym Co w wodzie płakało, Zwycięskim kopytom Podkowę dał białą. Chutorom odpasał Częstokół cięciwę I miodu utoczył Na sny czornobrywe... Ks. Isakowicz-Zaleski: Śp. Lech Kaczyński nie chciał prawdy o Wołyniu. Kościół też nie chce poruszać problemu. ]]>http://www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/rzez_na_wolyniu_2245]]> Dlaczego? Dlaczego milcza politycy. Dlaczego pamięć o tej zbrodni ludobójstwa pomijają media? Zygmunt Jan Rumel DWIE MATKI Dwie mi Matki-Ojczyzny hołubiły głowę – Jedna grzebień bursztynu czesała we włos Druga rafy porohów piorąc koralowe Zawodziła na lirach dolę ślepą – los... Jedna oczom tańczyła pasem złotolitym, Czerep drugą obijał – pijany jak trzos – Jedna boso garnęła smutek za błękitem – Druga kurem jej piała buntowniczych kos Dwie mnie Matki-Ojczyzny wyuczyły mowy – W warkocz krwisty plecionej jagodami ros – Bym się sercem przełamał bólem w dwie połowy – By serce rozdwojone płakało jak głos...

ps. wszystkie materiały z sieci

Brak głosów

Komentarze

polecam wszystkim tomik wierszy Wojtka Wencla "De profundis",w którym poeta zamieścił wiersze poświęcone ludobójstwu na Wołyniu.

#273717

Wołyń 1943

1.

Dom pobielony wapnem
na płocie wiszą gliniane dzbanki
na sznurze między gruszami
suszy się pranie

dziewczyna wraca od studni
niesie wiadro z wodą
z wysiłku opiera głowę
na lewym ramieniu

za domem bezkresne łąki
pola malowane zbożem rozmaitem
maleńka czarna kropka
pod lasem

2.

Ta sama dziewczyna
leży na stole naga
rozdzielona piłą do drewna
na cztery części:

od głowy do pasa
od pasa do kolan
od kolana do stopy
od kolana do stopy

widać że ten kto ją pociął
chciał mieć na stole porządek
jak każdy dobry gospodarz
po powrocie z pola

ale przez roztargnienie
(bo nie przez brak wyobraźni)
zapomniał odciąć dziewczynie
jej smukłe ramiona

nogi leżą osobno jak nóż
i widelec a tu nagle z korpusu
wyrasta nieskończoność

delikatne dłonie
opadają na piersi
jak kielichy lilii

miała być martwa natura
ze szczyptą surrealizmu
à la Salvador Dali
albo Joan Miró

coś świeżego na miarę
dwudziestego wieku

a wyszła reprodukcja
ze starego albumu

#273727

Podziękowania za Pamięć wyrażoną w tym tekście.

 

#273733

to jest kazdego Polaka obowiązek

pzdr

#273734

Prosba, Kryska, o wycofanie jednego, jakze dramatycznego zdjecia z Twojej notki.

(nie wiem, moze ktos juz o tym pisal)

Chodzi mi o zdjecie tych zabitych dzieci, przywiazanych do drzewa.

To nie jest zdjecie 'zbrodni wolynskiej".

To jest zdjecie z koncowki XX lecia. Matka zwariowala i tak 'zalatwila' swoje dzieci.

To zostalo juz wyjasnione przez historykow.

pozdro.

baca.

#273736

 Nie siej chłopie propagandy o zwariowanej matce, nie wymyślaj nikomu złego czynu, a zwłaszcza Matkom w tamtym czasie...

One były Bohaterkami ponad wszystko !!!

Zdjęcie, którego żądasz usunięcia jest zatytułowane "Wianuszek śmierci".
To czwórka dzieci, polskich dzieci, ze wsi Kozówka w woj. tarnopolskim.
W listopadzie 1943r., po jednej z "bojowych akcji do sławy wojaków" UPA.
Fot. wyk. niemiecki fotograf wojskowy.
Zdjęcie pochodzi ze zbioru dr. med. Stanisława Krzaklewskiego.

Te informacje na podstawie książki Panów Henryka Komańskiego i Szczepana 
Siekierki "Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946"

Pozdrawiam potomków Kresowiaków.
 

#273763

Baca akurat nie jest gościem, którego ktokolwiek tutaj mógłby posądzić o "sianie propagandy". I nic nie zarzuca "Matkom w tamtym czasie".

A zdjęcia nie zawsze pokazują to, o czym mówi ich podpis.

Pozdrawiam

#273768

Dzieki, Tomku za obrone przed wzburzona kaczucha ;)

Przeslalem jej link do historii tego zdjecia.

Mam nadzieje, ze go przeczyta:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Marianna_Dolińska

http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?

http://www.polskiekresy.pl/index.html?act=nowoscifulldb&id=31AID=/20081008/PRZEMYSL/301273458

Sprawa jest juz dawno wyjasniona,

dlatego prosilem tez Kryske o wycofanie tego zdjecia z jej, skadinad arcywaznej notki.

pozdrowienia !

* i zdjecie z przedwojennego rocznika psychiatrycznego (1928 r.):

baca.

#273776

Wyjaśniłem to Kaczusze 4 minuty przed Tobą. :-))). Co prawda bez linku, bo nie umiem linkować. :-)))

#273779

Jestes szybszy od bacy.,

ktory w tym samym czasie ogladal powtorke z dzisiejszego etapu TdF ;)

* Sprawa tego feralnego zdjecia ze zabojstwa dzieci psychicznie chorej polskiej cyganki spod Radomia zostala najpelniej wyjasniona w 2007 roku na lamach Rzepy.

Niestety, nie moge znalezc teraz tego artykulu, a link w wiki nie dziala ;(

pozdro, takze dla bojowo nastawionego juhasa, Marusia ;)

i z dzisiejszej Rzepy - o polskim, zasobnym kurniku  - Andrzej Krauze:

baca.

#273791

No,

nie kompromituj sie takimi wpisami, Kaczucho...

Cytujesz stare informacje ! 

W nowych wydaniach ksiazek o tragedii wolynskiej

nie bedzie juz tego zdjecia.

Sorry,

ale powinnas przeprasic bace. za pomawianie o sianiu propagandy !

http://pl.wikipedia.org/wiki/Marianna_Dolińska

baca.

#273771

 Dla uwiarygodnienia podałam źródło mych informacji.
A kto zechciałby uwierzyć informacjom ustnym,które są przekazywane w mej rodzinie od pokoleń?
A właśnie owego zdjęcia powyżej to dotyczy...

 

#273773

Zdjęcie przedstawia dzieci Cyganki, Marianny Dolińskiej, która powiesiła je na drzewie w roku 1923. Zmarła w Tworkach w 1932. Tyle odnośnie do tego zdjęcia.

Co wcale nie oznacza, że Ukraińcy właśnie w ten sposób nie mordowali polskich dzieci na Wołyniu i we Wschodniej Małopolsce. Owszem, tak właśnie mordowali.

Przypomnij sobie historię "zbieraczy złotych zębów" z książki Grossa. Tam też było zdjęcie. Tyle, że nie przedstawiało tego, co głosił podpis.

Pozdrawiam

#273775

Kaczucha, proszę zapoznać się z publikacją Dariusza Stola i Ady Rutkowskiej "Fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie", opublikowanej 19 maja 2007 r. na łamach „Rzeczpospolitej”. Szczególnie polecam wątek "Na tropach legendy zdjęcia".             http://www.irekw.internetdsl.pl/dokumenty/ssa.html

#273799

zmieńcie juz temat, proszę

pzdr

#273804

... Szanowna *kaczucha*.
-Jeśli możesz ,uwierz mi na słowo ...
Kryska i Baca , to jest para znakomitych, "niepoprawnych",
Przyjaciół.
Baca ma same zalety...alle niestety, ma jedna wadę : jest precyzyjny w tak ważnych informacjach..... a poza tym :
Moim serdecznym Rodakiem .
tak, czy inaczej ....witaj na "okręcie" , NP.PL
pozdrawiam z nadzieją -bez urazy...
Marek

#273777

jest zapomniane wyłącznie przez władzę. Kolejne rządy kokietują Ukrainę, zamiast twardo i dyplomatycznie, zażądać potępienia zbrodni. Gdyby nasz rząd postawił twardy warunek przed wspólnymi mistrzostwami, kajacie się albo figa z makiem, nie byłoby tej dziwacznej sytuacji. Mam osobisty żal do Lecha Kaczyńskiego, za zaniechanie arcyważnego tematu, podczas pomarańczowej rewolucji. Jeśli Ukraina, jest z tych czasów dumna, powinna być wykluczona z cywilizowanej społeczności całkowicie!...

#273809

to duzy błąd ś.p.Prezydenta

pzdr

#273815