Wojna z Rosją o niepodległość 1918 - 1920

Obrazek użytkownika podpułkownik
Historia

 Wojna z Rosją o niepodległość 1918 – 1920 nie była wypowiedziana, jak I światowa, nie wybuchła, jak II światowa, po prostu zaczęła się od napaści rosyjskiej na Polskę w roku 1918. Już w czasie jej trwania była nazwana przez Polaków „wojną bolszewicką”. Rosjanie nazwali ją „wojną polską”. Dla Polski była wojną wyzwoleńczą, wojną o niepodległość, o istnienie. Trwała prawie dwa lata, licząc od 17 listopada 1918      (przekroczenie przez Armię Czerwoną granicy polskiej z 1772 roku) do rozejmu z 18 października 1920. Dlatego boli brak pamięci historycznej, kiedy wielu nazywa ją „wojną 1920 roku”, jak gdyby działania wojenne rozpoczęły się dopiero w 1920. Takie przedstawianie wojny polsko-rosyjskiej jest wynikiem przyjętego w PRL rosyjskiego punktu widzenia, a także, niestety, istniejącego już w czasie wojny u dużej części ludności Warszawy i Lwowa  zaślepienia na jej rzeczywisty przebieg. Królewiacy i Galicjanie obojętni byli na samotną walkę Kresowian w 1918 i morderczy wysiłek wojska w 1919 roku. We Lwowie było to częściowo usprawiedliwione wojną z Ukrainą, która została zakończona dopiero w czerwcu 1919 roku i przesłaniała lwowiakom toczącą się gdzieś na dalekiej północy wojnę z Rosją. Pewne nieszczęśliwe sformułowania, dziś skwapliwie wykorzystywane przez różnych „historyków”,  znalazły się też w poważnych wydawnictwach międzywojennych, jak Stanisława Zakrzewskiego w Dziesięcioleciu Polski Odrodzonej.

Po ponad stu latach od początku wojny i prawie trzydziestu latach od „transformacji” najlepszym popularnym opracowaniem tej wojny pozostaje wydana w podziemiu w 1978 roku praca Mieczysława Zułowskiego Wojna z Rosją o niepodległość 1918 – 1920.

Istota rzeczy sprowadza się do definicji  pojęć „Polska” i „Rosja” w roku 1918.

Trudno o dwa bardziej różne państwa, jak Polska i Rosja w listopadzie 1918. Polska faktycznie nie istniała jako państwo na mapie, a była tylko ideą, do której dążyli najświatlejsi i najodważniejsi (Piłsudski). Rosja była okrzepłym już totalitarnym państwem komunistycznym czy bolszewickim, które bezpośrednio kontynuowało istnienie imperium rosyjskiego i tak było postrzegane zarówno przez samych Rosjan, jak i przez tzw. Zachód.

Kiedy niezależna Polska, państwo bez nazwy (używano nazwy Republika Polska do  13 marca 1919 roku)          i granic, powstawała w listopadzie 1918 roku, bolszewicka Rosja istniała już ponad rok. Armia rosyjska była o cały rok starsza od armii polskiej. Totalitarna, fanatyczna armia bolszewicka liczyła 550 tysięcy żołnierzy, Naczelnik Piłsudski miał 9 tysięcy ochotniczego Wojska Polskiego.

Kiedy kończyła się I wojna światowa istniały też dwa zupełnie inne wyobrażenia o kształcie i wielkości Polski. Walczący o wolność Polacy nie wyobrażali sobie Polski innej, niż ta w granicach przedrozbiorowych, z 1772 roku. Paradoksalnie, takie było też oficjalne stanowisko bolszewickiej Rosji, która unieważniła przecież wszystkie traktaty rozbiorowe, a więc uznała za jedyny prawnie istniejący stan z roku 1772.

Krańcowo inne było wyobrażenie Polski w całym ówczesnym świecie, który kojarzył nazwę „Polska” wyłącznie z terenem byłego rosyjskiego „Królestwa Kongresowego” lub istniejącego 1916 -18 pod okupacją niemiecką „Królestwa Polskiego”. Takie samo było praktycznie wyobrażenie „białych” czy „czerwonych” Rosjan, którzy dodatkowo jeszcze uważali, że owe „Królestwo” jest częścią Rosji.

Jak wiadomo, stan rzeczywisty na ziemiach polskich był taki, że 11 listopada 1918 roku cały teren (byłej) I Rzeczypospolitej Polskiej był okupowny przez wojska niemieckie i austro-węgierskie. Wschodnia Galicja była zajęta przez Ukraińców. Władza polska istniała tylko w Krakowie, Warszawie i Lublinie.

Wojna polsko-rosyjska 1918-20 miała bardzo zmienny przebieg,  w którym można wyróżnić szereg faz. Przykładowo poniżej podział na fazy, który podaję tu za Zułowskim.

I faza – ofensywa rosyjska od listopada 1918 do lutego 1919. Nawet jeżeli już ktoś nie chce uznać za początek wojny marszu armii rosyjskiej na zachód w listopadzie 1918, to takim początkiem było na pewno rozpoczęcie walk zbrojnych polsko-rosyjskich w grudniu 1918. W grudniu 1918 roku armia rosyjska starła się z polskimi oddziałami samoobrony województwa mińskiego i 10 grudnia zdobyła Mińsk. Rosjanie kontynuowali ofensywę, likwidując polską samoobronę wileńską i 6 stycznia 1919 zdobyli Wilno.

II faza – kontrofensywa polska od marca do kwietnia 1919 . Wojsko Polskie osiągnęło szereg zwycięstw, odzyskując Wilno 19 kwietnia 1919 („Belina”).

III faza – od maja do czerwca 1919 spowolnienie działań i walki pozycyjne na froncie rosyjskim spowodowane koniecznością zaangażowania dużych sił polskich  na froncie ukraińskim oraz potencjalnym niemieckim. W roku 1919 wojna z Rosją toczyła się głównie na froncie północnym (litewsko-białoruskim), ponieważ na froncie południowym toczyła się równocześnie wojna z Republiką Zachodnioukraińską, zakończona dopiero w czerwcu.

IV faza – lipiec - grudzień 1919.  Ofensywa polska, wyzwolenie Mińska 8 sierpnia i Bobrujska 29 sierpnia. We wrześniu front polsko-rosyjski stanął na Berezynie sięgając granic I zaboru z 1772 roku. Działania wojenne całego roku 1919 należy widzieć jako wyzwalanie ziem polskich, Ziem Zabranych,  kolejno III, II, i I zaboru rosyjskiego. Wrogowie Polski widzą je jako agresję polską na Rosję, ponieważ do tej pory wyobrażają sobie Rosję w granicach z 1914 roku. Ta rosyjska wersja historii była oficjalnie i bezczelnie nauczana w PRL.

V faza – styczeń 1920. Wspólna kampania polsko-łotewska przeciwko Rosji. Zdobycie Dyneburga 3 stycznia. Wyzwolenie Łotwy („Śmigły”).

VI faza –  kwiecień – maj 1920. Wspólna kampania polsko-ukraińska przeciwko Rosji. Wyzwolenie Kijowa 7 maja. Obie kampanie 1920 roku były próbą realizacji idei Międzymorza tj. federacji polsko-ukraińsko-białorusko-bałtyckiej. Niestety, siły patriotyczne ukraińskie i białoruskie okazały się za małe.

VII faza – 14 maja - sierpień 1920. Ofensywa rosyjska na całym froncie. Odwrót polski.

VIII faza –  sierpień – październik 1920.  Kontrofensywa polska na całym froncie zapoczątkowana uderzeniem Piłsudskiego znad Wieprza. Rozbicie armii Tuchaczewskiego pod Warszawą 15 sierpnia i Armii Konnej Budionnego pod Komarowem 31 sierpnia.  Zwycięska Bitwa nad Niemnem  20 - 29 września. Zdobycie Wilna przez gen. Żeligowskiego 9 października. Dalsza ofensywa polska zakończona zwycięskim dojściem wojsk polskich do linii rozejmu i wytyczeniem wschodniej granicy Polski.

Wojna z Rosją 1918-20 była kolejnym (po 1768, 1794, 1812, 1830 i 1864) antyrosyjskim powstaniem polskim. Tym razem zwycięskim. Zwycięstwo to zostało osiągnięte olbrzymią daniną krwi (133 733 poległych), bez porównania większą niż w  „powstaniu” wielkopolskim (rzekomo jedynym zwycięskim) lub powstaniach śląskich. W roku 2019 powinna być obchodzona setna rocznica tego epokowego zwycięstwa. W roku 2020 będą zapewne powtarzane słowa o Bitwie Warszawskiej jako tej, która na dwadzieścia lat uratowała Europę i świat przed komunizmem. Właściwie to nie ta jedna bitwa, ale cała wojna 1918 - 20 uratowała świat na ten krótki okres.

 

 

 

 

 

 

 

 

Twoja ocena: Brak Średnia: 4.8 (15 głosów)

Komentarze

Dziękuję za podjętą próbę korygowania fałszywej wersji historii Polski i Europy! 

Powinniśmy powtarzać to, co jest prawdą! Mamy wspólny obowiązek.

Raz jeszcze - wielkie dzięki!

Serdecznie pozdrawiam,

Vote up!
12
Vote down!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1600684

Rzeczywiście to tylko podjęta próba i rzeczywiście w syntetycznej fomie, jak zauważył pan Leopold. Nie sposób opisać tej najważniejszej wojny w krótkiej internetowej notatce. Zdaję sobie sprawę, że mogą też być w niej błędy i nieścisłości. Prowokacyjnie np. wziąłem słowo "powstanie" w cudzysłów, żeby podkreślić skalę wydarzeń. W czasie wyzwalania Wielkopolski zginęło około 2000 ludzi, co można porównać z wyzwalaniem Królestwa od Niemców w listopadzie 1918, ale nie z wojną polsko-rosyjską.

Vote up!
5
Vote down!
0

ppłk

#1600867

Józef Mackiewicz - Wieszać czy nie wieszać? Artykuły z 1950-1959

cyt.:

"Skończyć wojnę z domem Romanowów! Polska znajduje się w niewoli i stanowi integralną część Związku Sowieckiego, tylko pod inną nazwą. Oczywiście, że żadnego państwa polskiego nie ma. Stosunek Sowietów do Polski, która nawet kukurydzę musi siać wtedy, kiedy sobie to ubzdura moskiewski samodur, przypomina raczej zależność pańszczyźnianego folwarku niźli stosunki międzypaństwowe. A jednak nie materialna podległość Polski stanowi o specyficznym jej położeniu, czy lepiej: zagrożeniu w samym jej sercu. Polska, nie będąc jeszcze „sowiecką" z nazwy, już się stała „radziecka" z treści. 5 grudnia ub. r. dokonano wyborów do tzw. „rad narodowych". Jednocześnie ustawowe przekształcenie nowych rad na modłę sowiecką, znaczne poszerzenie ich władzy z poddaniem organów milicji kontroli rad, przypieczętowało jeden z największych dotychczas etapów na drodze ostatecznego zbolszewizowania kraju. Prasa emigracyjna zbyła to wszystko prawie zupełnym milczeniem. Bardzo niesłusznie. Polska bowiem, będąc okupowana przez Związek Sowiecki od zewnątrz, jest jednocześnie okupowana przez bolszewizm od wewnątrz. A z tej podwójnej okupacji, ta druga, wewnętrzna stanowi niestety obciążenie niewspółmiernie bardziej aktualne, istotne i groźne."

Vote up!
3
Vote down!
0

panMarek

#1600962

parli na zachód, by "wyzwolić" proletariat całej Europy. Nie brakowało głosów, że wystarczy, by czerwonoarmiejec pokazał się w oddali, a uszczęśliwione chlopstwo i klasa robotnicza Polski z entuzjazmem zaatakują "wyzyskiwaczy". Pamiętamy, co zaraz po wojnie działo się na Węgrzech (Bela Kun) czy tez w Niemczech. Gdyby bolszewicka nawała przeszła przez Polskę kto wie, czy nie byłoby Związku Socjalistycznych Republik Sowieckich Europy i Azji. Nie pamiętam w tej chwili kto powiedział w 1922 r., gdy zmieniano nazwę z Rosji na ZSRS (propozycja była, by dodać Europę i Azję) - a czemu nie i inne kontynenty?

Vote up!
6
Vote down!
0
#1600691

publikowało przykłady pytań testowych z egzaminów maturalnych, wraz z "poprawnymi" odpowiedziami. W tym "teście" właściwa odpowiedź na pytanie - Czy jest prawdą, że Polska, podczas wojny w 1920 powstrzymała inwazję bolszewicką na Europę Zachodnią? brzmiała, wg GWna - NIE.

Dlatego też niezwykle ważne jest odkłamanie Historii.

Pozdrawiam,

Vote up!
9
Vote down!
-1

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1600695

"Gazeta Żydowska", to jest przecież żydobloszewicki brukowiec, więc czego się Katarzyno spodziewałas?

 

 

Vote up!
11
Vote down!
-1
#1600697

17 wrzesień 2009 - Barack Obama wycofuje się z tarczy antyrakietowej w Polsce (zwracam uwagę na daty)

1 wrzesień 2019 - Donald Trump  na obchodach rocznicy wybuchu II wojny światowej w Polsce

Taka różnica

Vote up!
4
Vote down!
0
#1600891

cyt. z wybitnej powieści: JÓZEFA MACKIEWICZA – "LEWA WOLNA"

(fragment opisujący „geniusz” wojskowy tego żydowskiego dyletanta Piłsudskiego)

„Uzgodnione wytyczne planu przewidują skoncentrowania głównych sił sowieckich na białoruskim odcinku frontu przeciwpolskiego. Natomiast ukraiński odcinek frontu przeznaczyć jedynie dla związania przeciwnika, a nawet wciągnięcia go, jeżeli się to uda, w głąb. Główne uderzenie ma pójść od Witebska i Orszy na Mińsk, oraz z Potocka na Wilno – Lidę, w głębokie obejście frontu polskiego. Za czym koncentrycznym atakiem zdobyć Warszawę.

O tych zamiarach i przygotowaniach uzyskuje informacje wywiad francuski; rezydujący w Berlinie kapitan Rollin, przekazuje te wiadomości wywiadowi polskiemu. Jednocześnie II-gi Oddział sztabu generalnego w Warszawie otrzymuje z Ekspozytury w Wilnie ważne wiadomości. Bardzo pilna, zalakowana przesyłka, z pieczątką: „Ściśle tajne”, którą kurier wewnętrzny Karol Krotowski, odwoził do Warszawy, zawierała meldunek:

„Nr. 17462/II – Trwa nadal koncentracja wojsk bolszewickich do rejonu Witebsk – Orsza – Borysów. W rejonie tym, zajmowanym dotychczas przez 53. dyw. piechoty i 23. brygadę, skoncentrowano: 56. dyw. piech., 18. dyw. piech., 48. dyw. piech., III bryg. 1-szej dyw. piech., oraz 15. dyw. kaw. Do rejonu Połock – Dryssa przybyła 55. dyw. piech.”

Wywiad polski po tamtej stronie pracuje na ogół nieźle. Naczelny wódz zbywa składane mu w tej sprawie meldunki mruknięciem w nastroszone wąsy. Nie ulega wątpliwości, że waży jakoweś wielkie decyzje. Upływa jednak kilkanaście dni, i wiadomości o koncentracji wojsk sowieckich na północy stają się już alarmujące, a jednocześnie odsłaniają prawie jawne teraz zamiary dowództwa sowieckiego. Wytworzona sytuacja wydaje się groźna. Donosi o tym generał Szeptycki, wskazując że naprzeciw tej koncentracji, wojska polskie stoją wyciągnięte cienką, wybrzuszoną ku wschodowi linią, „jak nagonka na polowaniu”, na przestrzeni 600 kilometrów od granicy łotewskiej do Polesia; i nie posiadają praktycznie żadnych odwodów.

Wreszcie Wódz Naczelny decyduje się sam pojechać do kwatery generała Szeptyckiego w Mołodecznie. W naradzie odbytej 20-go kwietnia, bierze udział dowódca 1-ej armii gen. Majewski i dowódca 4-tej armii gen. Szeptycki. – Gen. Majewski, którego armia stoi bezpośrednio naprzeciw głównej koncentracji bolszewickiej Orsza – Witebsk, pyta:

– Co mam czynić, panie Naczelniku, jeżeli te wszystkie siły sowieckie nas przycisną?

– Musicie się trzymać – odpowiada Piłsudski. Poczem wpada na pomysł rozpuszczenia wśród oddziałów 1-ej armii pogłosek, że ona sama ma zamiar pierwsza uderzyć na bolszewików.

– Co nam to da, panie Naczelniku?

– Pogłoska taka przedostanie się tajnymi kanałami do przeciwnika.

Po wydaniu tych dwóch strategicznych decyzji, Naczelny Wódz, nie wtajemniczając dowódców armii we własne plany, które zachowuje w dalszym ciągu w największej konspiracji, zarządza:

Wycofać z północnego frontu najsilniejszą 1-ą dywizję piechoty legionowej, 41-y suwalski pułk piechoty, oraz VII-mą brygadę kawalerii z Wilna w składzie I-go pułku szwoleżerów i 17-go pułku ułanów, i – przerzucić na południowy, ukraiński odcinek frontu.

Dowódcy armii spoglądają po sobie, ale nie znając planu strategicznego naczelnego wodza, nie mogą go też krytykować.”

Vote up!
3
Vote down!
-6

panMarek

#1600751

I co z tego wszystkiego? Przytoczyłeś fragment fikcji literackiej. Nawet gdyby rozmowa przebiegała dokładnie tak, to nie ma w niej nic takiego, co by świadczyło, że Piłsudski nie był polskim szlachcicem lub że nie był najwybitniejszym wodzem naczelnym w historii Polski.

To on wygrał tę wojnę. Gdyby była przegrana, odpowiedzialność również spadłaby na niego.

W kwietniu 1920, kiedy przygotowywał uderzenie na południu, część wojsk musiała być tam przegrupowana. I to wszystko, co wynika z tej rozmowy. Rozumiem, że generał Mackiewicz przeprowadziłby ten plan inaczej. Może sprowadzając na front ukraiński dywizje pancerne z zaprzyjaźnionej Irlandii.

Vote up!
9
Vote down!
-2

ppłk

#1600761

...i  kazać czyścić latryny..razem z Misiewiczem i Macierewiczem.

Vote up!
3
Vote down!
-8

Verita

#1600762

bo wy wiedział, że cytuje on dosłownie historyczne rozkazy i inne dokumenty wstawiając je umiejętnie w tekst powieści.

95% Internetu to takie mądrale. Gówno wie a poucza innych!

Pokłony dla Pani Verity

Vote up!
2
Vote down!
-8

panMarek

#1600813

Jeden ukłon Pana więcej znaczy niż "padnij" całego pułku i pułkownika.

Pozdrawiam

P.S. Z opowiadań kresowiaków wynika , że ukraińcy byli gorsi nie tylko od Rosjan ale i od Niemców.

Vote up!
3
Vote down!
-7

Verita

#1600821

w syntetycznej formie ukazujący ważną część naszej historii, o której mamy nikłe pojęcie.

Vote up!
6
Vote down!
-1

Leopold

#1600771

Czym zakończyły się badania mózgu, który Piłsudski podarował ludzkości?

Vote up!
3
Vote down!
-8

Fanpis for ever

#1600775

Z Piłsudskim jak jak z syfilisem - chcesz się go pozbyć, ale wstydzisz się o tym powiedzieć.

 

Piotr Kowalski, „Generał brygady Włodzimierz Ostoja-Zagórski (1882-1927),

„Wszyscy musieli zginąć

Pisze autor: „Szofer, który wiózł Zagórskiego z dworca, Mieczysław Cempel miał jakoby zostać zwolniony z wojska przed upływem służby, następnie zaś w 1929 r. został zastrzelony w lokalu, na którego prowadzenie otrzymał koncesję. Na terenie Belwederu padł od „zabłąkanej kuli” żandarm Stanisław Koryzma, który miał być wtajemniczony w okoliczności zejścia ze świata generała. Najprawdopodobniej zamordowany został również płk Jakubowski, jeden z ostatnich świadków popełnionej zbrodni.

 

Zbyt wiele tych zbiegów okoliczności, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że po maju 1926 r. w niejasnych okolicznościach zmarli także wysocy oficerowie uznawani przez J. Piłsudskiego za wrogów. Generała broni Tadeusza Rozwadowskiego śmierć dosięgła 18 października 1928 r. Podejrzewano otrucie, jednakże władze zabroniły sekcji zwłok. Rok wcześniej dnia 23 października zmarł generał dywizji Jan Thullie. Śmierć przyszła nagle i wręcz niespodziewanie. Generał zatruł się rybą w drodze na manewry. Mimo troskliwej opieki jego serce nie wytrzymało. Przed I wojną światową J. Thullie służył w armii austro-węgierskiej. W 1925 r. był kontrkandydatem gen. Lucjana Żeligowskiego na stanowisko ministra spraw wojskowych. Tego ostatniego zaś wysuwał obóz piłsudczykowski.

 

Wreszcie życie stracili także ci oficerowie, którzy przed I wojną światową pracowali w wywiadzie austro-węgierskim i doskonale znali przeszłość marszałka J. Piłsudskiego. Były kierownik HK-Stelle we Lwowie, a w niepodległej Polsce dowódca dywizji w Przemyślu gen. Jan Hempel został „przypadkowo” zabity podczas polowania w miejscowości Potok. Dowódca Okręgu Korpusu nr 7 w Poznaniu gen. Oswald Frank, który wcześniej także pracował w lwowskim HK-Stelle, zmarł na stole operacyjnym w Poznaniu. W trakcie wojny polsko-bolszewickiej na podwórzu jakiejś kwatery również „przypadkowo” zastrzelony został były pracownik wywiadu austriackiego Morawski.

 

Jaki był zaś los dokumentów obciążających J. Piłsudskiego i jego współpracowników, które miały znajdować się w rękach Włodzimierza Zagórskiego, a których po¬siadanie przyczynić się miało do jego śmierci? Wiele wskazuje na to, że były one przechowywane razem z innymi kompromitującymi dokumentami związanymi ze sprawą generała w kasie ogniotrwałej muzeum belwederskiego. W ten sposób wyjaśniałby się w pewnym sensie tragiczny los generała.

 

W Archiwum Instytutu Józefa Piłsudskiego w Nowym Jorku znajduje się teczka „Geheim” kpt. J. Rybaka zawierająca materiały dokumentujące współpracę J. Piłsudskiego z wywiadem austriackim. W. Zagórski mógł ją otrzymać od J. Rybaka w sierpniu 1914 r. W teczce jednak brak owych słynnych pokwitowań na pobieranie pieniędzy z kasy Biura Ewidencyjnego. Co się z nimi stało? Trudno powiedzieć, bowiem albo z W. Zagórskiego nie udało się wydobyć miejsca ich przechowywania, albo też po ich otrzymaniu piłsudczycy zdecydowali się je zniszczyć”.”

cytat z: Piotr Kowalski, „Generał brygady Włodzimierz Ostoja-Zagórski (1882-1927), Oficyna Wydawnicza Kucharski, Toruń 2007, ss. 240

Vote up!
2
Vote down!
-6

panMarek

#1600814

Korfanty – ostatnia ofiara sanacji

80 lat temu, 17 sierpnia 1939 roku – umarł w lecznicy św. Józefa w Warszawie, w tej samej, gdzie skonał w 1928 roku gen. Tadeusz Rozwadowski – Wojciech Korfanty.Była to ostatnia ofiara sanacji. Po powrocie z przymusowej emigracji do Kraju – 29 kwietnia został aresztowany i osadzony na Pawiaku (!).Pomimo wielu protestów, także zagranicznych, sanacja trzymała go w więzieniu prawie do końca, pomimo że nad Polską wisiała już wojna.Oto jak opisał ostatnie dni życia Korfantego jego biograf Jan F. Lewandowski:„Zwolniono Korfantego z Pawiaka 20 lipca 1939 roku, nie tyle pod wpływem protestów, chociaż zapewne i one miały znaczenie, ile z powodu stanu zdrowia, który pogarszał się z każdym tygodniem, chociaż córki mogły mu dostarczać do więzienia obiady zamawiane w restauracji.W końcu sędzia Demant zawiadomił Zbigniewa Korfantego, że zwalnia jego ojca i prosi o jak najszybsze zabranie go z więzienia. Najwyraźniej obawiano się, że umrze w celi więziennej, co byłoby skandalem na skalę międzynarodową.Wcześniej syn zdecydował się na interwencję osobistą u ministra sprawiedliwości Grabowskiego, o której przebiegu wspominał potem w zeznaniach w Londynie podczas wojny:„Ostatecznie min. Grabowski oświadczył mi wręcz, że wypuści mego ojca z więzienia, pod tym atoli warunkiem, jeśli ja złożę słowo honoru, że mój ojciec nie powróci na Śląsk, a zamieszka stale gdzie indziej. Min. Grabowski nie wspomniał wyraźnie o słowie honoru, ale domagał się zobowiązania z mojej strony i dania przyrzeczenia, że ojciec nie zamieszka na Śląsku, co uważam za równoznaczne ze słowem honoru.Żądane przez min. Grabowskiego przyrzeczenie złożyłem, przy czym wymieniłem Zakopane jako miejsce, w którym ojciec zamieszka, na co Grabowski wyraził się: to świetnie”.Sam Korfanty nic o tej wymuszonej na synu deklaracji nie wiedział i nie wiadomo, jak mógłby się do niej odnieść, gdyby powrócił do zdrowia.Mecenas Glaser, który ze Zbigniewem Korfantym odbierał go z więzienia, napisał, że „Korfanty nie mógł już poruszać się o własnych siłach, wyprowadziliśmy go więc z celi więziennej, trzymając pod ręce”. Podobnie relacjonowały córki Korfantego. Zawieziono go do Hotelu Europejskiego, gdzie czekała żona z lekarzami. Wezwany do Korfantego doktor Tadeusz Tempka z Krakowa stwierdził u niego raka wątroby.Wtedy stan Korfantego był już tak ciężki, że przewieziono go niedługo później do szpitala Świętego Józefa przy ulicy Hożej, gdzie musiał poddać się operacji. Dokonał jej 11 sierpnia pułkownik doktor Bolesław Szarecki w asyście szwagra Korfantego, doktora Teofila Golusa z Pszczyny. Ale operacja nie pomogła. Chory czuł się coraz gorzej.„Zobaczyłam Łazarza – napisała Irena Pannenkowa, która odwiedziła go niedługo przed śmiercią. – Wychudły, wybladły, z przerażająco smutnymi, głęboko zapadłymi oczami”.Po opuszczeniu więzienia nie przeżył nawet miesiąca.W dniu 16 sierpnia ksiądz prałat Marceli Nowakowski udzielił Korfantemu ostatniego namaszczenia. „Zabieram ze sobą – mówił do niego umierający – dwa największe wspomnienia: jedno dobre, tym jest Śląsk, drugie złe, to jest Brześć”.Przepełniało go uczucie goryczy, chociaż – jak to zaznaczył spowiednik, ksiądz Nowakowski – na łożu śmierci udzielił przebaczenia swoim prześladowcom.Zmarł 17 sierpnia o godzinie czwartej rano w pokoju nr 23 lecznicy św. Józefa w Warszawie, dokładnie o godzinie, którą w pełni świadomy zapowiedział poprzedniego dnia w południe otaczającej go rodzinie – podawała później „Polonia”.Gdy korespondent „Polonii”, późniejszy pisarz Juliusz Żuławski odwiedził schorowanego Korfantego po opuszczeniu przez niego więzienia, ten powiedział do niego słabnącym głosem jakże tragicznie brzmiące słowa:– No i widzi pan, panie Juliuszu, jak mi Polska zapłaciła”.Jan F. Lewandowski, „Wojciech Korfanty”, Warszawa 2013, ss. 208-209.Opublikowano: 17 sierpnia 2019

http://mysl-polska.pl

Vote up!
4
Vote down!
-6

panMarek

#1600815

Powstanie Wielkopolskie w cudzysłowie?
Wg autora jedyne zwycięskie Powstanie zakończyło się porażką?

Vote up!
4
Vote down!
-7

Fanpis for ever

#1600776

Powstanie Wielkopolskie w cudzysłowie?
Wg autora jedyne zwycięskie Powstanie zakończyło się porażką?

Vote up!
2
Vote down!
-7

Fanpis for ever

#1600777

25 sierpnia 1971 r. na Cmentarz Orląt Lwowskich wjechały sowieckie czołgi, niszcząc kolumnadę. Groby zasypano ziemią, a na innych zbudowano asfaltową drogę.

Zdemolowano płyty nagrobne, usunięto schody frontowe, na tarczy, gdzie był herb Lwowa, umieszczono sierp i młot.

 

 

 

Vote up!
11
Vote down!
0
#1600782

Ale dlaczego bratnia Ukraina nie pozwala nam odbudować Cmentarza i Lwów?

Vote up!
4
Vote down!
-6

Fanpis for ever

#1600791

Ukraina, jak sama nazwa mówi, nie jest żadnym państwem. To niemiecki wymysł.

Te ziemie są „u kraja” czyli na pograniczu Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

To są Dzikie Pola. Ukraińcy nie są też żadnym narodem. "Nigdy nie byli i nigdy nie będą" jak powiedział pewien 95 letni AK-owiec mieszkający tam całe życie i znający dobrze kresowe sprawy.

Ukraińcy to czerń. Chazarska dzicz, potomkowie Hazaro-Turków i Mongołów zamiłowanych w mordowaniu.

Odpowiedź jest w napisanej piękny językiem i budzącej grozę książce "Pożoga" Zofii Kossak. To co się działo tam w 1917 a następnie poprawka w 1943 to nie był przypadek. Ci ludzie - Ukraińcy - tacy właśnie są. Oni są gorsi od Rosjan. Nie ma możliwości wspólnego z nimi życia. To niebezpieczna i bezczelna dzicz. Patrz szczegóły w tym wielkim i tragicznym dziele pt. "Pożoga" wspaniałej Polki pani Zofii Kossak.

Vote up!
5
Vote down!
-8

panMarek

#1600816

“Nie obchodzi mnie, jaka marionetka rządzi w Polsce organizacja, która kontroluje podaż polskiego pieniądza, kontroluje zarówno podaż pieniądza jak i całe nowe żydowskie państwo Polin”.

– Archiwum X

Vote up!
3
Vote down!
-8
#1600866

tow. Putin...

A agent Archiwum X działa tu niczym pozostała sowiecko-rosyjska agentura ze ścierwoneonówki!

Opara ze „ścierwoneonówki” w filorosyjskich gęstych oparach putinowskiej V kolumny z centrum w Królewcu

Vote up!
6
Vote down!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1600931

A ze względu na bliski termin wyborów - mocno się uaktywniły anty-PiS-owskie trolle.

U mnie - mają przechlapane!

Serdecznie pozdrawiam,

 

Vote up!
5
Vote down!
0

_________________________________________________________

Nemo me impune lacessit - nie ujdzie bezkarnie ten, kto ze mną zacznie

katarzyna.tarnawska

#1600932

Miernotą jesteś i miernotą umrzesz.
Taki twój los. Może w następnym wcieleniu będzie lepiej? Nie trać nadziei.

Vote up!
0
Vote down!
-4

Fanpis for ever

#1601027