Debata o OFE, czyli jak odwrócić kota ogonem.

Obrazek użytkownika Krzysztof Boruszewski
Gospodarka

Debata okazała się chaotyczna i dla zwykłego obywatela niezrozumiała. Myślę, że niestety prof. Balcerowicz w oczach widzów okazał się przegranym owej debaty.

Głównym powodem przegranej było to, że nie potrafił zdemaskować zabiegu odwracania kota ogonem dokonywanego przez ministra Rostowskiego.

Otóż główną tezą było to że OFE w obecnym kształcie, przyczynia się do powiększania długu publicznego, gdyż znaczne środki są inwestowane w obligacje skarbu państwa.

Dlaczego jednak skarb państwa emituje owe obligacje?

Aby uzyskać środki potrzebne na pokrycie NADMIERNYCH WYDATKÓW.

I to owe NADMIERNE WYDATKI są rodzą owy dług publiczny.

To nimi powinien zająć się minister Rostowski i rząd Donalda Tuska.

Aby jednak ciąć NADMIERNE WYDATKI potrzebne są trudne i często niewygodne -bo niepopularne-bo godzące w liczne grupy interesu- REFORMY(prof. Balcerowicz trafnie zauważył, że obecny rząd wprost nie cierpi tego słowa)

Nie nazywajmy REFORMĄ, położeniem łapy na pieniądze pochodzące z OFE.

Jeżeli nie podoba nam się, że większość tych pieniędzy była inwestowane w obligacje, to wprowadźmy zakaz wykupu przez podmioty zarządzające pieniędzmi w ramach OFE polskich obligacji. Gdyby pan minister kierował się troską o dług publiczny, tak właśnie by postąpił.

Ale tu nie chodzi o rosnące zadłużenie państwa, tu chodzi o kolejne odstąpienie od KONIECZNYCH REFORM!

Bo przecież może nam wtedy spaść w sondażach. Liczy się TU I TERAZ! A w przyszłości to pan minister z panem premierem wylegiwać się będą na plażach, gdzieś w ciepłych krajach, emeryturka wszak będzie ministerialna.

I nie mówicie mi o wysokich kosztach OFE, prowizjach prywatnych funduszy, bo w obliczu biurokratycznego monstrum, jakim jest ZUS, są to marne grosze!

 

Brak głosów

Komentarze

A jak pan myśli, po co i dla kogo byla ta debata??? Debata polega na tym, że spierają się różne strony konfliktu. Tutaj, mieliśmy do czynienia z manipulacją, polegającą na wykazaniu, przy pomocy utytuowanego, przez samego siebie i salon Balcerowicza, że Rostowski i rząd ma rację, Ze rząd Donalda Tuska robi dobry ruch, żeby dowieść, że To dobry rząd??? Stara komunistyczna zasada, że nieważne ile jest parti, ważne że wszystkie są nasze??? W telewizji oglądamy debaty w których spierają się sami swoi, inni wogóle nie istnieją??? PRL-bis w czystej postaci. Najgorsze jest to, że to wszystko za nmoje pieniądze z abonamentu i podatków, a o mnie, ani dla mnie, tam nie ma nic. Więc proszę się nie podniecać tą debatą i jej argumentami, bo byly pozamerytoryczne??? Pzdr.

#145409

Świete słowa "balsam"! Ta debata to kolejna chazarobolszewicka sciema skonstruowana w celu oszukania polskiego wykszatłciucha kiedys zwanego motłochem.Dwóch żydowskich geszefciarzy i oszustów udaje adwersarzy ku uciesze młodych, wykształconych z wielkich miast którzy wszystko wiedzą, posiedli wszelką wiedze-jak im się wydaje , tylko jednego nie wiedzą.. a mianowicie że chazarobolszewicy pod osłoną i przy pomocy POstUBeckiego rządu szykuja nam i naszym kosztem kolejny przekręt, kolejne megazłdziejstwo! Ja rozumiem łatwowierność i ufność...ja rozumiem że oszust może nas oszukać, okraść...Ale jesli ten sam złodziej i oszust wielokrotnie powtarza to samo złodziejstwo i oszustwo, a okradany tego nie zauważa, to znaczy że jest kompletnym idiotą! W Polsce nie jest problemem istnienie różnej masci oszustów i złodziei..w Polsce problemem jest tzw "wykształciuch", czyli zakompleksiony mały człowieczek któremu pokazno lizak, którego omamiono mirażem salonu, mozliwoscia stania sie elytą, bycia zaliczonym do grona światłych i postępowych.

#145444

Debata o OFE, czyli jak odwrócić kota ogonem.
  


Debata okazała się chaotyczna i dla zwykłego obywatela niezrozumiała. Myślę, że niestety prof. Balcerowicz w oczach widzów okazał się przegranym owej debaty.  

Nie jest jasne dla mnie przesłanie tej notki, bo skoro stoi, że "niestety" przegranym był prof. Balcerowicz, to sympatia/racja autora jest po jego stronie, ale jeśli wziąć pod uwagę, że "debata okazała się chaotyczna i dla zwykłego obywatela niezrozumiała" , to mogło tej debaty w ogóle nie być.

Po raz kolejny okazuje się, że wysokie strony rozmawiają na wizji nie po to, by coś wyjaśnić. a raczej by zaciemnić, zamieszać i polemizować na zasadzie "zabierając głos, chciałem się zgodzić z moim przedmówcą..."

 

#145445

oni obaj nie powiem panowie bo dla mnie nie są, bioracy udzial w debacie maja nas Polakow gleboko gdzies, tzn: w dupie jeśli ktoś nie rozumie będzie łatwiej. Tak to sa khazyry nie Polacy, tylko kupa durni tego nie rozumie że im i ich zleceniodawcom zalezy tylko na jednym. Likwidacja Polski. To jest najwazniejsze zadanie takich ludzi i tych konkretnych osobnikow o polsko brzmiacych nazwiskach. Jeden do tej pory podobno nie ma paszportu polskiego a obywatelstwo polskie nabył na miesiąc przed objęciem stanowiska ministra finansów -  Rostowski. Debata chaotyczna? Nie debata była tak wyrezyserowana dla motłochu żeby ten srał z podniecenia po nogach jakich to fachmanów od finansów mamy.

Naród nie zdając sobie  sprawy że ów który zaczął prywatyzacje tak naprawde zaczał likwidację Polski, zlikwidował POLSKI SEKTOR BANKOWY.

Leszek Balcerowicz - Aaron Bucholtz    -   wróg #1 Polskości, Narodu Polskiego i Wolnego i Niepodległego Państwa Polskiego, polonofob, komuch, dywersant, mason, świnia Orwell'owska, fanatycznie i zajadle nienawidzi polskości, Polaków i Polski, członek PZPR od 1969, globalista, agent Sachsa i Sorrosa, główny "rabin" żydolichwy w Polsce; Od 1995 do 2000 roku był przewodniczącym Unii Wolności. Od grudnia 2000 roku jest prezesem NBP. Od 1 maja 2004 wszedł z urzędu w skład Rady Ogólnej Europejskiego Banku Centralnego;

członek globalnej organizacji "Grupa 30" założona w 1978 r. przez żyda, masona i globalistę Geoffreya Bella z iniciatywy Fundacji Rokefellera; obecnie prezydentem jest mason, żyd Alan Greenspan, byly prezydent Banku Centralnego Rezerw Federalnych USA)

http://web.archive.org/web/20080621010948/www.polonica.net/Balcerowicz.htm

Balcerowicz, jako wicepremier i minister finansów, był szczególnie mocno odpowiedzialny za niebywały bałagan w podlegającym mu resorcie. Jakże wymowne pod tym względem i szokujące zarazem były informacje zawarte w zamieszczonym 18 sierpnia 1991 r. w "Tygodniku Gdańskim" wywiadzie z dyrektorem Anatolem Lawiną, wysokim urzędnikiem Najwyższej Izby Kontroli. Powiedział w nim m.in.: "Najdramatyczniejsze i najbardziej niebezpieczne jest - używając języka więziennego - dojście do 'przekrętów' finansowych i to na wielką skalę. Tak jest w bankach, przedsiębiorstwach handlu zagranicznego, w Ministerstwie Współpracy z Zagranicą. A Ministerstwo Finansów? Nie znam żadnej sprawy, która by była tam rzetelnie udokumentowana i załatwiona... Ministerstwo Finansów robi wszystko, by zatuszować sprawę nadużyć i bałaganu".

W latach 1978-1980 pracował w szczególnie antyreformatorskiej instytucji, za to prawdziwej szkole konformizmu - w Instytucie Podstawowych Problemów Marksizmu-Leninizmu przy KC PZPR.

Plan Sorosa-Balcerowicza zyskał entuzjastyczne wręcz wsparcie różnych byłych prominentów reżimu komunistycznego - od byłych ministrów PRL-owskich Nurowskiego i Mieczysława Wilczka, po byłego wicepremiera w rządzie Rakowskiego - Mieczysława Sekułę czy byłego rzecznika rządu Jaruzelskiego - Jerzego Urbana. Stało się tak nieprzypadkowo. Stara nomenklatura partyjna stanowiła trzon kadry kierowniczej w gospodarce, wprowadzającej plan Sorosa-Balcerowicza. Postarano się też o zablokowanie prawdziwie potrzebnych głębokich reform strukturalnych, od reformy banków począwszy, po restrukturyzację przemysłu, które mogłyby być niekorzystne dla starej kadry partyjnej. Tym żarliwiej wspierali za to mnożące się spółki nomenklaturowe. Zadbali również o możliwie jak najbardziej nieprecyzyjne i wadliwe przepisy w różnych dziedzinach, tak aby ułatwić dokonywanie różnych aferowych manipulacji (vide: afera FOZZ, afera z rublem transferowym, tytoniowa, ziemniaczana etc.). Balcerowicz ponosi lwią część odpowiedzialności za brak kontroli, który ułatwił dokonywanie afer przy współudziale osób usadowionych na wpływowych stanowiskach gospodarczych. Rzecz znamienna - w 1989 r. zniesiono karę konfiskaty majątku za nadużycia gospodarcze. Cwaniacy z zagranicy i wysoko uplasowani w aparacie gospodarczym ludzie starej nomenklatury świetnie wykorzystali do swych celów szanse spekulacji i drenażu dolarów z Polski dzięki utrzymywaniu przez półtora roku kursu dolara do złotego na sztywnym, niezmienionym poziomie.

Czy teraz jest inaczej? - jeszcze gorzej.

 Oglądajcie seriale a będzie wam dobrze, tego wam najbardziej potrzeba. Tumany

#145449

W tym czasie miała "lecieć" komedia Bałuckiego!!!! Zabrali nam teatr telewizji i zamiast komedii puścili szopkę!!!!!
Specjalnie dla teatru po raz 1-szy od lat włączyłam odbiornik! (Fakt, mogłam sprawdzić program np. wczoraj a nie w styczniu, kiedy to zaplanowałam sobie tego Bałuckiego.) Jestem w szoku, doznałam traumy i gdyby to było USA, to już by w sądzie leżał mój pozew o odszkodowanie.
Jeden skutek dobry: dziecko utwierdziło się w następującym przekonaniu: "Media kłamią. Miał być Bałucki, jest Balcerowicz z tym drugim zakazanym typem, miał być teatr, jest cyrk." Jeszcze moje młode mówi, że "tego drugiego" jakby spotkało w ciemnym zaułku, to by się poczuło zagrożone. Pękłam z dumy:). Owo pęknięcie zapobiegło wyrzuceniu telewizora przez okno...

#145451

Średnia ta ustawka.

#145464

Przysłuchiwałem się uważnie jak to Rostowski przekonywał, że oszczędzając na emeryturę powiększamy dług państwa?!
I nie przekonał mnie!
Bo jeśli tak byłoby to mam prostą jak to prosty człowiek propozycję pozwólcie nam zatrzymać te pieniądze!
1. Jak wynika z tłumaczeń Rostowskiego dług nie będzie rósł.
2. Poprawi nam się tu i teraz.
3. A na godne potem to jak ich słuchałem i tek nie ma, co liczyć.

Oceniając, kto wygrał debatę - Balcerowicz
Spokojem, medialną klasą, kulturą, traktowaniem słuchających z szacunkiem, fachowością analiz - w moim odczuciu.
Rostowski - jeśli nawet miał do powiedzenia coś istotnego to brak tej osobistej kultury nie pozwolił mu tego powiedzieć.

Zastanawia lansowanie Balcerowicza na obrońcę wolności...

Pozdrawiam niepoprawnych
Serdecznie

#145480

powód jest bardzo prosty..Jesienne wybory..Już wiadomo że PO ich nie wygra..Wygra je PiS, ale jak liczy rezydent Komoruski i chazarobolszewicy, nie na tyle aby mógł rzadzic samodzielnie..I w ten sposób zostanie skonstruowana koalicja PO-SLD-PSL a na premiera asygnuja Balcerowicza..Skompromitowanego Tuska i jego pretorian odsunie sie czasowo na plan dalszy, co wazniejszych ulokuje w Brukseli aby wykształciuchom mozna było wcisnąc kolejną bajkę o kolejnym sukcesie tym razem pod batutą Buholtza-Balcerowicza..Dlatego też, aż do wyborów Balcerowicz bedzie bardzo częstym gosciem TVNów, Polsatów i pozostałych chazarobolszewickich szczekaczek..Ponieważ PiS wreszcie zmadrzał i nie chce uczestniczyć w tzw telewizyjnych debatach, aby wcisnąć kit wykształciuchom beda konstruowali własnie takie debaty jak ta Rostowskiego z Buholtzem gdzie będa sie niby spierać a nawet kłócić... To taka gra w trzy karty którą często stosuja oszusci na bazarach i giełdach..Dwóch oszustów udaje że graja, kłócą sie przy tym robiąc wszystko aby wciagnąć w ta gre jakiegos postronnego frajera i obskubac go..Temu samemu służy ta debata Rostowski-Balcerowicz.. 

#145527

Tej debaty mogło nie być, skoro wzięli udział w niej jedynie liberałowie, a brakło innych ekonomistów. W skrócie dyskutował cwaniak z oszustem, z tym że było widać, że min. Rostowskiego solidnie przygotował rządowy pijarowiec. Protekcjonalny ton Rostowskiego wobec Balcerowicza spowodował, że ten drugi coraz bardziej się denerwował i brakowało mu z tego powodu jasności umysłu. Dodajmy hermetyczność jężyka ekonomicznego to zwykły obywatel, nawet ten bardziej wykształcony mógł dostać jedynie pomieszania z poplątaniem.Żaden nie pomyślał by znależć jakieś zrozumiałe dla wszystkich porównania.
Żaden też nie wspomniał o horendalnych.kosztach obsługi składek odkładanych na NFI.Kiedyś gdy mi się w miarę powodziło z myślą ododatkowej emeryturze przez 5 lat zbierałem na nią składki w Commercial Union. Gdy potem wskutek wydarzeń losowych z uzbieranych 12 tysięcy zł dostałem zwrot jedynie połowy. Reszta poszła na obsługę i nieudane inwestycje. TO SPRAWA PODSTAWOWA - nieudane nwestycje w akcje na giełdzie ( nie tylko polskiej) mogą spowodować straty i za jakiś czas emerytury będą mikre albo wcale. tak działa niewidzialna ręka rynku. Chwała Bogu, że jestem w ZUS, na którego bankrupcję państwo nie może zezwolić, inaczej by samo zbankrutowało. Inna sprawa czy do tego nie zmierza.

#145660