Kolejny dowód na to, że religia jest fundamentem nauki

Obrazek użytkownika zetjot
Blog

Parę miesięcy temu zajmowałem się tematem rozwoju ludzkiego myślenia i kluczową rolą jaką odegrała religia, jako kulturowa instytucja pamięci zewnętrznej. Tekst ten oparty był na uwzględnieniu ewolucyjnych mechanizmów relacji międzyludzkich i przedstawił hipotezę, że to religia jest fundamentem nauki, jako że religia zajmuje się bytami abstrakcyjnymi wykraczającymi poza konkretne doświadczenia i stanowi instytucję, której istnienie samo przez się utrwala pewne procedury myślenia niezbędne dla pojawienia się nauki.

]]>https://www.salon24.pl/u/zetjot/731600,jak-wytlumaczyc-lemingowi-ze-reli...]]>

Teraz z kolei chciałbym dokonać pewnego przeskoku do fazy, w której.możemy tamtą tezę udowodnić w oparciu o twarde dane historyczne, a nie tylko tezy z zakresu teorii ewolucji, jak w pierwszym przypadku. Otóż teraz postawiłbym tezę, opartą już zdecydowanie na materiale dowodowym przedstawionym w opracowaniu Rodneya Starka zatytułowanym " Nie mów fałszywego świadectwa". Pikanterii tej pracy dodaje fakt, że pisze to amerykański socjolog, luteranin, a do tego pracujący na baptystycznym uniwerytecie w Texasie, a przy tym, co paradoksalne, krytycznie nastawiony do reformacji. Teza ta brzmi, że to Kościół Katolicki przyczynił się w zasadniczej mierze, do rozwoju, wbrew libertyńskim mitom, nauki współczesnej.  

Ależ to herezja w stosunku do obowiązującej jeszcze lew-lib politpprawności, nieprawda ?  

Niestety, drodzy Państwo, prawda bywa zaskakująca. Kwestia, wbrew pozorom, jest niezwykle prosta. Źródła współczesnej nauki tkwią w teologii katolickiej, bo przecież teologia ta zakłada, że Bóg, będąc istotą rozumną, tak stworzył świat, że możemy ten świat badać racjonalnie, doszukując się w nim racjonalnych boskich zamiarów. I w odróżnieniu od wstępnego etapu, gdy nauka ograniczała się do przytaczania twierdzeń Platona czy Arystotelesa i uznawała ich werdykt za obowiązujący w każdym temacie, teologowie katoliccy ze średniowiecznych uniwersytetów dali początek filozofii przyrody, nauce bazującej na empiryzmie, zajmującej się obserwacjami, interpretacjami tychże oberwacji i eksperymentami, sceptycznymi wobec twierdzeń starożytnych poprzedników. 

A pierwszy uniwersytet powstał w r. 1088, w Bolonii, kolejny w następnym wieku w Paryżu, na początku XIII w. w Palencji i Oxfordzie, a do końca XIV wieku pojawiło się 24 innych.

No i co ? Powiecie, że to niemożliwe i wykluczone, bo reakcyjna instytucja jaką jest KK, nie mogła powoływać uniwersytetów. Jeżeli wyrażacie takie wątpliwości oznacza to tylko jedną rzecz - jesteście w awangardzie prawdziwego Ciemnogrodu, co mnie wcale nie dziwi.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (9 głosów)

Komentarze

Publikacja inspirująca do głębszej refleksji. Dziękuję.
Natomiast, gdzie znajduje Autor miejsce dla teorii ewolucji?

Pozdrawiam!

#1568599

to jest dla teoretyków, choć mawiają niektórzy naukowcy, że nie ma nic praktyczniejszego niż dobra teoria. Problem w tym , że każda teoria jest dobra póki nie zderzy się z praktyką i nie trzeba wymyślić innej-jeszcze bardziej teoretycznej.której zweryfikować również się nie da, bo teoria i praktyka to dwie twarze na jednej głowie.

piciubata

#1568657

???

Przecież żyjemy wyłącznie w świecie teorii, w świecie kształtowanym przez idee, koncepcje. Wszystkie produkty są jedynie ideami przebranymi w materialne szty.Środowisko naturalne stało się marginesem, niestety. 

#1568699

W przypadku naszego gatunku ewolucja wiązała się z życiem człowieka w dużych grupach, wymagających umiejętności nawiązywania relacji i rozwiązywania problemów społecznych. Potrzebny był duży mózg i rozwój skłonności do współpracy, oraz minimalizacja agresywności generującej konflikty w grupie.

#1568734

to oczywista oczywistość

piciubata

#1568655

w którym żyjemy to  nie tylko słońce , miłość i praca, ale też brud, smród i głód bez żadnej idei  

piciubata

#1568730