Bezzębna Partia Antysystemowa, czyli perełki doktora TevelDe...

Obrazek użytkownika trybeus
Humor i satyra

 

 

Czasem zanurzam się w Strefę Wolnego Słowa, jak poławiacz pereł. Kiedyś obiecałem sobie, że będę poławiał perełki dochtora Targalskiego, dziś prawdziwy połów, a perły wielkości arbuzów...

 

Pan doktor Targalski swoim sobie slangiem wyskrobał ]]>tekst w którym podał  receptę na walkę z systemem]]>...ale ja bardziej wolę perły – komentarze, połów zaliczam jako udany...:)))

 

Pod tekstem odezwał się bloger Robert Kościelny, bloger kumaty i z trzeźwym oglądem politycznym jeśli chodzi o scenę polską :

 

Panie Redaktorze,

 

Dlaczego nie chce Pan przyznać, że "miernoty miernot" rządzą w Polsce nie od 07 ale od 89?

 

Dlaczego nie chce Pan przyznać, że podobna do obecnej ekipa szykuje się do przejęcia włądzy w Polsce - PiS bęzie tak samo bronł sitw jako PO, tylko pod bardziej wzniosłymi hasłami?

 

Dlaczego milczy Pan, gdy piszę że Prof. Wasko, jeden z twórców programu PiS pisze co innego w niezależna.pl, a co innego zamieszcza w programie PiS?

 

Dlaczego nie nagłasnia Pan skandalicznej sprawy wypowiedszi pana Kaczorka na temat patoligii, jak też tego że pisowscy posłowie-profesorowie, choć znają tę wypowiedź, milczą na jej temat?

 

Pytanie są retoryczne a odpowiedź oczywista: Pan ich broni, bo to są "nasi" czyli wasi. Niech Pan teraz porówna swoją obronę, być może przyszłych pachanów, z moją magazyniera Jurczyka - na którą Pan tak wybrzydzał swego czasu.

 

 

Robert Kościelny

 

Na to odpowiada doktor Targalski :

Pan nie uznaje żadnej gradacji, ani ważności, ani miernoty. Pana celem jest tylko i wyłącznie walka z PiS. Moim zdaniem jest zasadnicza różnica między PiS a PO. PiS nie jest partią władzy, lecz bezzębną partią antysystemową. Przy czym owa bezzębność wynika częściowo z prawidłowej analizy stanu społeczeństwa, którego większość żadnej walki ze złem, żadnej Polsk itp. nie chce.

 

Od 1989 roku rządzili różni, ale takiej kretynki jeszcze nie było. Za czasów PiS byli różni ludzie ale w ogóle nie można tego porównywać do innych czasów.

PiS nie będzie tak samo bronił oligarchii. To jest podstawowy błąd w Pana myśleniu lub Pana zadanie.

 

Nie wiem o jaką wypowiedź Panu chodzi.

Jeśli ma Pan zadanie lub wolę prowadzenia kampanii przeciwko PiS, to radzę się przenieść gdzie indziej. Co innego bowiem owa bezzębność, a co innego bycie częścią systemu.

 

Odpowiada bloger Robert Kościelny :

 

Szanowny Panie Redaktorze,

 

Pan Premier Kaczyński jeszcze do niedawna potrafił kąsać, więc zęby miał. Co sie takiego stało, że mu wypadły?

Gdyby PiS był partią antysytemową (nawet bezzębną) to zauważylibyśmy to w jego najnowszym programie - a tak nie jest.

Nagłaśniałby też wszystkie patologie systemu, zwłaszcza te które dzieją się w środowiskach opinio i elito twórczych - a tak nie dość, że nie jest, to jeszcze posłowei PiS maja tendencje to zamiatania pod dywan informacji o takich patologiach.

 

Jestem wolnym obywatelem, dla mnie liczą się fakty i konkrety, a nie ciagłe, od lat 25, ględzenie, że tak, że owszem, że racja, ale... później, później, bo teraz są ważniejsze sprawy. Na takim kunktatorstwie wychodowaliśmy olbrzymiego pasozyta, a raczej całą kolonię pasaożytów, zwanych sitwami.

 

A tak poza tym, to nie wstyd Panu insynuować mi brzydkich intencji? Przecież tak nie wolno. Ja piszę ostro, ale swoje wypowiedzi opieram na jasnych założeniach, z którymi można się zgadzać, albo nie, ale nie czynią one ewentualnego polemisty bezbronnym. Natomiast pytanie - jak się bronić przed insynuacją i w dodatku najbardziej paskudną, bo co do intencji?

 

Odpowiada doktor Targalski :

 

programy nie mają znaczenia, nikogo, zwłaszcza Polaków, nie interesują. Liczy się praktyka, a ta musi byś dostosowana nie do Pana tylko do społeczeństwa, które żadnego kąsania nie chce, tylko zgody i spokoju.

Pana założenia należą do podstawowego instrumentarium dezinformacji uprawianej przez drugą stronę.

 

(...)

 

Prawda jest brutalna, dowiedzieliśmy się u źródeł, że tzw. Opozycja nie ma zębów...tylko nie wiem czy nie dlatego, że nigdy nie miała, czy dlatego, że na kunktatorstwie je po prostu...zjadła. Od dziś po prostu doktor Targalski jest moim ulubionym Monty Pythonem :))...

 

 

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 3.2 (20 głosów)

Komentarze

To chyba coś takiego, jak masło bez tłuszczu, facet bez tzw. "jaj", a seks bez orgazmu?

Przepraszam za dosadność, ale jak już ci socjolodzy, nieustający kandydaci na premiera, coś wymyślą, to nawet święty się może zdenerwować.

Vote up!
11
Vote down!
-6
#1462749

...piwo bez piany, kaczka bez płetw :))...przykłady można by mnożyć pozdrawiam

Vote up!
9
Vote down!
-9

http://trybeus.blogspot.com/

#1462751

a seks bez orgazmu? - w tym wieku i taka już lipa ??

Vote up!
8
Vote down!
-4
#1462762

cienko

Vote up!
7
Vote down!
-3
#1462757

to ty sie dziadujesz ...godzinę dwadzieścia siedem minut to naprawdę bardzo zły wynik :)))

Vote up!
8
Vote down!
-9

http://trybeus.blogspot.com/

#1462759

widzisz bo ja składam litery, a i mój transator z jidisz się zepsuł

Vote up!
7
Vote down!
-2
#1462761

Fajną selfie sobie "strzeliłeś" z trzypiórkiem - gratulacje

Vote up!
6
Vote down!
-4
#1462765

 

...teraz njus dla pisowców...podejrzenia, że środowiska GP chcą wysiodłać PiS nabierają rumieńców...

cytat :

Andrzej W.
2015-01-26 [22:00]

Dzięki.
Tak sądziłem. Rosji to nie szkodzi, ale Komorowski to jednak jej kandydat. Trzeba zatem wyciągnąć wnioski: wyniki wyborów prezydenckich są już znane, jakby się odbyły. Albo PIS będzie szybko na to przygotowany, albo przegramy wszyscy.
Zaloguj się lub utwórz konto by komentować

Józef Darski
2015-01-26 [23:36]
Trzeba działać bez PiS i generalnie nie zajmować się nim. To PiS musi się dostosować.
Zaloguj się lub utwórz konto by komentować

...nie mam więcej pytań :))

Vote up!
5
Vote down!
-7

http://trybeus.blogspot.com/

#1462815

A tak nienawidzisz Józia D.  a tu masz taki kwiatek. teraz nastąpi zbliżenie ???

Vote up!
6
Vote down!
-2
#1462816

Targalski kontra Kościelny, zabrakło naświetlenia najbardziej wartościowej frakcji w PIS-e.

Jest to grupa patriotów gdzie spotkać można profesorów: Szyszko czy Piotrowskiego dość ściśle związanych z Rydzykiem,

który w "Rozmowach Niedokończonych" ostro skrytykował działalność całej partii Kaczyńskiego zarzucając jej zwykłą

bezczynność i lenistwo. I coś w tym jest.

Jeśli miałbym liczyć na dobry kurs tej partii to obstawiam właśnie ową frakcję patriotyczną z Szyszko i Piotrowskim.

Przypominam, że to dzięki ogromnej pracy posła Szyszko, lasy są jeszcze polskie.

Pozdrawiam.

 

Vote up!
7
Vote down!
-1

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1462826

"Narzekania, narzekania. Że znowu PiS przerżnie wybory i to oczywiście jego wina. PiS to, PiS tamto. Tego nie widzi, tego nie chce zrozumieć.  Generalnie są ci nasi PiSowcy do niczego.  PiS do niczego, Duda do niczego. Nic dziwnego, że wybory przegrywają.  I przegrywać będą! - słyszę z różnych stron. Gdyby policzyć ilość negatywnych, nieprzychylnych PiSowi, i jego prezydenckiemu kandydatowi, wpisów na Naszych Blogach, wyszłoby pewnie, że pobiliśmy nawet GW. Nie dziwi mnie, że krztuszący się papierosem, jąkający się Adaś takie banialuki serwuje.  Ale gdy wchodzę na Nasze Blogi i podobne opinie czytam, zaczynam się zastanawiać, co się dookoła dzieje.

Rozumiem zaniepokojonych, tak jak rozumiem moich kolegów kibiców, którzy zawsze, dosłownie za każdym razem, wieścili klęskę polskiej reprezentacji, również przed pięknym Zwycięstwem Warszawskim, kiedy to nasza husaria rozniosła na polskich rumakach przekonanych o swojej wyższości Niemców, a zarazem obecnych mistrzów świata.
Zamiast popaść w panikę, postanowiłem zastanowić się nad czynnikami, jakie decydują o wynikach wyborczych partii politycznych - różnych partii – aby zobaczyć ile winy za swoje porażki ponosi PiS.
 
Weźmy, na przykład, republikanów w USA, konserwatystów w Kanadzie, czy choćby nieśmiertelny PSL w Polsce.  Wszystkie te partie w ostatnich dekadach są na swój sposób skuteczne.  Czemu więc zawdzięczają swoją skuteczność i co zrobić, aby mający od wielu lat duże poparcie PiS jednak te wybory wygrał?

Na początku postawię karkołomną tezę i uznam, że statystycznie biorąc, politycy wszystkich partii są mniej więcej tak samo skuteczni w prowadzeniu polityki, i że średnio mają podobny poziom inteligencji, bez względu na przynależność partyjną.
Gdy pomyśli się o sukcesach wyborczych zwycięskich, lub niepokonanych partii, jednym z wyraźnie widocznych czynników jest pewna przychylność mediów.  Partie, na które media patrzą przez palce, i tolerują liczne „niedociągnięcia”, mają z definicji przewagę nad przeciwnikami. Wiadomo, kto w Polsce ma przychylność mediów po swojej stronie, i wiadomo, że jest to niestety czynnik dla PiSu bardzo niekorzystny.  W najbliższym roku nie będziemy w stanie tego zmienić.

A jednak pomimo nieprzychylności mediów, czasem udaje się partiom wygrywać wybory. Trudno posądzać media w USA i Kanadzie o sprzyjanie partiom konserwatywnym lub republikańskim. A jednak, obie te partie od jakiegoś czasu wybory w tych krajach wygrywają.

Jak one to robią?   Kluczem jest poparcie społeczne, oddolne inicjatywy zwane po angielsku „grass roots”. Zbudowane są one na kombinacji programu partii atrakcyjnego dla przeciętnego obywatela i aktywności zwolenników partii w lokalnych społecznościach, dzięki którym ów program staje się dla zwykłych obywateli zrozumiały.  Tak rodzi się „grass roots”. Obojętne czy to polityka czy sport, jeżeli coś nie jest „grass roots”, to nie będzie miało długoterminowego sukcesu.  Wiedzą o tym politycy za oceanem.  U nas to „trawiaste zakorzenienie” po mistrzowsku opanowali politycy w PSLu.  Pomijam już tu kwestie wiarygodności wyborów i (nie)uczciwości całego procesu. Faktem jednak jest, że poprzez zakorzenienie w lokalnych społecznościach PSL potrafi zazwyczaj zdobyć parę procent głosów więcej niż zazwyczaj się przewiduje, i partia ta niezmiennie wchodzi do parlamentu, często współtworząc rząd.

Dlaczego trawiaste zakorzenienie jest ważne? I dlaczego ważniejsze jest od wielkich korzeni dębowych (jakie zapewne chcielibyśmy w PiSie kultywować)? Otóż dębów w lesie jest mniej niż źdźbeł trawy na łące, a na dodatek nawet największe dęby mogą zostać połamane przez wiatr, podczas gdy trawy przetrwają każdą burzę. [...]"

 

http://naszeblogi.pl/52365-zwyciestwo-jest-mozliwe-czyli-trawiaste-zakorzenienie

Vote up!
6
Vote down!
-1

JanuszK

Trolle, agenci i wredni nie mają co liczyć na moją uwagę. Próżne ich wysiłki.

 

 

 

 

#1462838