Nowy "szef" protokołu dyplomatycznego.

Obrazek użytkownika Traczew
Kraj

Kanclerz Niemiec, Angela Merkel odwiedziła dziś Polskę z pożegnalną wizytą. Za dwa tygodnie mamy wybory do Bundestagu, powstanie nowy rząd RFN, a Merkel zapowiedziała, że nie będzie kandydować na stanowisko kanclerza. Kończy się więc kilkunastoletni okres kierowania rządem (i w dużej mierze KE) przez tą panią. I dobrze, bo podczas swych rządów przysporzyła sporo kłopotów Europie. Wymienić można NS, imigrację, szaleństwa klimatyczne, kurs na Rosję nie tylko w sprawach energetycznych itd. W każdym razie dobrze, że to koniec Jej rządów. Wizyta w Polsce ma charakter kurtuazyjny - wcześniej była w Paryżu, Moskwie, Hadze itd. Wizycie w Polsce towarzyszył niemiły zgrzyt. Otóż niemieckie MSZ zapowiedziało, że pani Kanclerz spotka się z  Morawieckim, a także z prezydentem Dudą. Rozmowy z Morawieckim to oczywistość, to ten sam szczebel władzy - szef rządu. Natomiast jeśli szef jakiegokolwiek rządu podczas wizyty w innym państwie chce się spotkać z głową tego państwa to musi o to poprosić. Okazało się, że ani MSZ w Berlinie, ani Ambasada RFN w Warszawie nie potrudziła się i nie zgłosiła w pałacu prezydenckim pragnienia pani kanclerz spotkania z prezydentem Dudą podczas jej wizyty w Polsce, lecz niemieckie MSZ zapowiedziało tylko, ze Merkel będzie rozmawiać z Morawickim i z Dudą. Jest to oczywiście dyplomatyczne faux pas i całkiem słusznie Kancelaria Prezydencka stwierdziła, że strona niemiecka nie zgłosiła chęci Merkel widzenia się z Prezydentem Polski. W związku z tym, że kalendarz Prezydenta jest wypełniony do takiego spotkania nie dojdzie. Reakcja KPrez. właściwa. Plan dnia Prezydenta RP 11 IX br. nie może być określany przez MSZ innego państwa. Rzecznik niemieckiego MSZ stwierdził, że doszło do nieporozumienia. Sprawa jest skończona. Nie chcę pisać o tym jakie są komentarze polityków opozycji. bo jest to szczekanie kundelków oburzonych, że prezydent RP się ceni i nie jest skłonny spełniać zachcianek polityków nawet tak wpływowych jak Merkel. Ale głos zabrał też były wicepremier w rządzie ZP Jarosław Gowin. Na Twitterze napisał, że okazano pani Merkel despekt, że to nieładnie i niedobrze, bo  stosunki gospodarcze, bo Ona zajmowała zawsze propolską postawę (sic!) i tak dalej i że jest to nieznajomość dyplomatycznego alfabetu. Jasne jest, że to Gowin owego alfabetu nie zna i zachowuje się jak wasal którego siedzibę chce odwiedzić suzeren. Cóż, dobrze że Gowin nie jest już w rządzie ZP, ale jego aktywność w ostatnich tygodniach świadczy, że stara zbliżyć się do opozycji i szczeka przeciw PiSowi gdzie może. Nawet w tak jednoznacznej sprawie jak opisana wyżej. Jednym słowem, w kwestiach protokołu dyplomatycznego Gowin jest matołem i dobrze że z polityką zagraniczną RP nigdy nie miał nic wspólnego. O sprawach protokołu dyplomatycznego nie ma po prostu pojęcia. Ale wypowiada się na ten temat kategorycznie co jest po prostu śmieszne. 

Osobiście sądzę, że krok Niemiec nie był "nieporozumieniem" lecz świadomym działaniem, która miała pokazać kto w relacjach polsko-niemieckich jest ważniejszy, czego wyrazem miało być potraktowanie Prezydenta RP jak lennika. 

Dyplomacja niemiecka subtelna nie jest. Dawno chodziła o dyplomacji naszych sąsiadów niezła anegdota. Otóż, na przyjęciu dla korpusu dyplomatycznego w państwie "X", w pewnym momencie ciało jednej z uczestniczek spotkania wydało odgłos jednoznacznie się kojarzący z niedomaganiami jelitowymi. Natychmiast zerwał się ze swego miejsca ambasador francuski, przepraszając zebranych, że jego kłopoty jelitowe zakłóciły spotkanie tak wybitnych osobistości jakie się właśnie zebrały. Całe towarzystwo zareagowało pomrukiem zadowolenia, że Francuz swym eleganckim gestem wybawił kobietę z tej nieprzyjemnej sytuacji. Ale ciało tej pani wydało powtórnie "odgłos jelitowy" tylko głośniejszy. Wówczas wstał ambasador niemiecki i stwierdził: "Za ten drugi incydent odpowiedzialność bierze na siebie Ambasada Niemiec". 

Oto pruska elegancja dyplomatyczna, która jak widać nadal trwa.  

Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (5 głosów)

Komentarze

  Witam! Dobrze, że wreszcie ta komunistka odchodzi. Ale, czy relacje niemieckie, w stosunku do Polski się zmienią, śmiem wątpić...

Vote up!
1
Vote down!
0

ronin

#1630605

tak głupia jak te dyplomatołki współczesne nie tylko polskie. Proszę jasno opowiedzieć swoimi prostymi słowami co Pan chciał poprzez dwa sposoby zawłaszczania czyjegoś pierdzenia tutaj wyrazić? Rzecz jasna w stosunku do treści całego materiału.

Vote up!
2
Vote down!
-2

Zygmunt Korus

#1630639

Nie kazdy ma na tyle lotny umysl by od razu zalapac co autor mial na mysli.

Jedni to lapia od razu, drugim zajmuje tydzien, trzeci naogol nigdy nie zalapia.

Vote up!
2
Vote down!
-2

JanStefanski

#1630645

to żeś Traczew? Jak tak (a nawet jeśli nie) to wyłóż to sfokusowanie - treść informacyjna tekstu i anegdota o puszczaniu bąków (anonimowej pani- dyplomatoła, branych na siebie przez Francuza i Niemca). Doprawdy - wyższa szkoła logiki! Proszę mi pomóc na tych podniebiesiach prowadzenia wywodu. Bo ja lubię chodzić po ziemi. I rozumieć co autor chciał wyrazić konkretnie. A nie popierdywać sugerując niby prześmiewczo jak waniajet u innych.

Vote up!
2
Vote down!
-2

Zygmunt Korus

#1630656