APM-y w „katastrofie smoleńskiej”

Obrazek użytkownika civilebellum
Historia

O rozstawieniu tzw. bramki (pary reflektorów o dużej mocy) na lotnisku Siewiernyj mamy informacje z dwu źródeł: z stenogramu zapisu korespondencji radiowej z jak-a por. Wosztyla (Dwa APM-y są, y, bramkę zrobili, tak że możecie spróbować) i z prokuratury: otóż 23 czerwca 2010 r. śp. Remigiusz Muś ponownie zeznawał w smoleńskim śledztwie (pierwszy raz został przesłuchany już 10 kwietnia); zeznał tam m.in. Ostatecznie na wysokości bliższej radiolatarni zobaczyliśmy 2XAPM, tzw. bramkę i ona wtedy była jeszcze z prawej w odniesieniu do naszego lotu, por. Wosztyl skorygował wtedy lot. Następnie weszliśmy w bramkę i wylądowaliśmy.

Z zeznań załogi jak-a wiemy ponadto, że na ok. 5-10 minut przed „katastrofą” opuściła ona samolot i stanęła na zewnątrz (Po tym my wyszliśmy z JAK-a), w miejscu usytuowanym w odległości ok. 500 m od reflektorów (ustawiliśmy się na drodze kołowania równoległej do pasa 300 metrów od jej końca), które rozstawiono przed progiem pasa: APM-y są oddalone od, y, progu pasa… od, od progu pasa dwieście metrów!).

 

Czas przejść teraz do charakterystyki technicznej tych APM-ów. Reflektory te montowane są na ogół na skrzyniach ładunkowych samochodów, co pozwala na ich „mobilność”. Już wcześniejsze ich wersje produkcyjne (w CCCP – APM-90, APM-90M) pozwalały na „dostrzeżenie ich” z bardzo daleka: Reflektor jest ruchomy w azymucie 360 stopni w elewacji 30-85 stopni. Przez załogi samolotów jest widoczny z odległości nawet 120 km. Przy podejściu do lądowania w nocy, na pułapie 1 000 m – 4 000 m, przez załogi samolotów powinien być widoczny z odległości minimum 25 km. Średnica strumienia świetlnego 0,90 m. Ostatnia wersja, [z lat 80-tych ub. wieku], to reflektor lotniskowy APP-90 (Aerodromnyj Posadocznyj Prożektor). Jak sama nazwa wskazuje został przeznaczony głównie jako reflektor do lądowania. Był produkowany zarówno w wersji mobilnej, jak i przewoźnej oraz stacjonarnej. Mobilny zamontowano na samochodzie UAZ-3303. Także ma średnicę snopu światła 0,90 m. Wersja ta ma dodatkowo niezwykłą zaletę: Wersja przewoźna reflektora jest sterowana z Wieży Kontroli Lotów. W ten sposób można sterować kilkoma reflektorami typu APP-90. (za: https://www.polot.net/pl/zarys_historii_nawigacji_radiolokacja_na_lotnisku).

Dodatkowe info: Źródłem energii elektrycznej była wbudowana w pojazd prądnica PR-125

o mocy 17,5 kW napędzana silnikiem samochodu. Napęd elektryczny reflektora umożliwiał obroty w płaszczyźnie poziomej w lewo lub prawo z prędkością regulowaną od 4 do 16 obrotów na minutę. Reflektor mógł także wahać się w płaszczyźnie pionowej 30°- 85° a w płaszczyźnie poziomej o kąt 30°-180°. W Rosji reflektory APM-90M są nadal w użytkowaniu. Zmieniono im tylko środek transportu na nowy w postaci samochodu ZiŁ-431410. Maksymalne natężenie światła lamp [Cd]: 9 x 106 (za:

http://www.radar.jgora.pl/ ).

Najważniejszą informacją z powyższej charakterystyki jest ZASIĘG widzialności APM-ów „smoleńskich” – z całą pewnością przekraczał on (w warunkach zamglenia lotniska) 500 m – dystans oddalenia załogi jak-a od stacjonowania reflektorów. Co więcej: gdyby nawet zasadnie przyjąć, że mgła ograniczałaby ów minimalny zasięg – aż dziesięciokrotnie – widzialność reflektorów z powietrza (i to nie wysokości 1000 metrów, a, dajmy na to, ze 100 metrów) byłaby w zasięgu 2,5 km (tzn. jeszcze przed przelotem tupolewa nad tzw. „bliższą NDB” – i miejscem TAWS#38!)…

 

Czy było je widać? Muś zeznał, że owszem. Potwierdzenie tego mamy w zapisach „z wieży”, datowanych na 7.26’* z wypowiedziami Krasnokutskiego, Pliusnina i Frołowa:

09:26:32 K: Спроси, прожектора он видел

09:26:49 P: Прожектора видел?

09:26:53 P: прожектора наблюдал?

09:26:57 F: Наблюдал.

Czy je wyłączono potem „na amen”? Mamy w tej kwestii taką ciekawą wypowiedź Pliusnina:

09:57:59 Так, Леш, поднимай еще чуть-чуть выше, видишь, вот так, вот, оба, выше поднимай (нрзб) Oba ciut-ciut wyżej!

Komu by je ustawiali o tej 7.58’ ? Tutce? Ale skądże – tutce dopiero o („stenogramowej”):

10:33:52 K: Товарищ генерал, к траверзу подходит. Все включено, и прожектора по-дневному, все стоит.

10:34:02 K: По-дневному, по-дневному, и слева, и справа.

10:34:06 K: Не понял, ну слева, на торце [skraju pasa – a więc nie „200 m” za pasem!!!] и слева, и справа стоят.

10:34:12 K: Конечно, по-дневному, конечно.

Czy było je widać?

10:34:33 K>P: Слышь, вот я не вижу тот прожектор, как он глядит?

10:34:35 P: Какой, нормально, нормально. I Krasnokutskij zobaczył. Oba:

10:34:38 K: И этот тоже подними! – po czym poinformował naszą tutkę:

10:35:04 K: Прожектора по-дневному, слева, справа в начало полосы - i dostał odpowiedź:

10:35:10 101: Понял.

 

Teraz wróćmy do załogi jak-a: w żadnym z zeznań jej członków nie ma mowy o „zagaśnięciu APM-ów”; znaczyć to może tylko, że funkcjonowały normalnie do samego „końca”. Co więcej: w żadnym raporcie, dokumencie, relacji dziennikarskiej (zeznań „naocznych” świadków) nie omawia się roli APM-ów (które tak przydały się Wosztylowi) w prawidłowym podejściu do lądowania!

 

Kto więc może – w świetle powyższego (i w silnym świetle „prożektorów”) – zasadnie postulować „błędy pilotów”, czy – z drugiej strony - lądowanie TYLKO „na 2NDB” (Muś w prokuraturze: Przypuszczam, iż IŁ lądował korzystając z RSBN. Urządzenie to emituje fale radiowe, które pozwalają załodze samolotu ustalić kierunek i odległość od pasa. JAK-40 i TU-154M w takie urządzenie, tzn. odbiornik nie jest wyposażony. (cyt. za: https://wpolityce.pl/polityka/143375-ujawniamy-co-mowil-remigiusz-mus-w-smolenskim-sledztwie-obszerne-fragmenty-zeznan-opis-miejsca-katastrofy-godzine-po-zdarzeniu ) - skoro APM-y działały?

 

Działająca bramka APM, o wpół do dziewiątej, na Siewiernym – byłaby najlepszym dowodem, że w punkcie TAWS#38 (do którego tutka leciała „jak po sznurku”) doszło do „wybuchu w powietrzu”… tylko dlaczego tak skrzętnie ukrywanym? Dlaczego por. Wosztyl – gorący zwolennik autora tej teorii – nie trąbi o APM-ach od pierwszych chwil po „wypadku lotniczym”? „nie zauważyłby” ich „zbrodniczego” wyłączenia?

 

A może nie było wyłączenia, tylko tutka nie nadleciała (a raczej zrobiła podejście rozpoznawcze i „poszła na zapasowe”)?

 

 

 

*należy zwrócić tu uwagę na fakt, że do oryginału zapisu magnetofonowego Polska uzyskała dostęp po ok. tygodniu od „katastrofy” (FSB – wg relacji Pliusnina – natychmiast taśmy skonfiskowało); w rzeczywistości datacja została opóźniona o 30 minut. Nie sposób ustrzec się refleksji, iż polska prokuratura wojskowa postąpiła podobnie z „nagraniami z jak-a” (opublikowano tylko ich urywek na podstawie odczytu IES z kopii cyfrowej)

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 4 (11 głosów)

Komentarze

kłaków niewarte są te wszystkie analizy, APMy TAWsy etc. . Proponuje obejrzenie i wysłuchanie Prof. Mirosława Dakowskiego:

https://us.search.yahoo.com/yhs/search?hspart=itm&hsimp=yhs-001&type=smy_sgnsft_17_32_xtn&p=Prof%20fizyk%20Miroslaw%20Dakowski%20o%20%22katastrofie%20%22smole%C5%84skiej&param1=1&param2=f%3D4%26b%3Dchrome%26ip%3D24.115.134.171%26pa%3Dsearch-manager%26type%3Dsmy_sgnsft_17_32_xtn%26cat%3Dweb%26a%3Dsmy_sgnsft_17_32_xtn%26xlp_pers_guid%3Dc4fded19214b09149b836e7fd694d3a2%26xlp_sess_guid%3Dc4fded19214b09149b836e7fd694d3a2-a2e5-f6938dba54e8%26uref%3D%26abid%3D%26xt_abg%3D%26xt_ver%3D10.1.3.72%26ls_ts%3D1502286721

 Proponuję przyjrzenie się kadłubowi samolotu PANAM w locie z Londynu do Nowego Jorku, co spadł lata temu nad szkockim Lockerbie, gdy libijska bomba wybuchła na pokładzie, na wysokości ponad 10 000 metrów. I I Popatrzeć proszę na wytłukiwanie łomem szyb samolotu, na rozrywanie kadłuba, na cięcie kadłuba. Na znikanie kokpitu na zawiesiach helikoptera. Te wszystkie dywagacje na tematy czarnoskrzynkowe, na tematy rozmów wieży, APMów, etc, to jeden wielki ściek i bredzenie od rzeczy. Ktoś mi kiedyś powiedział - nie było żadnej smoleńskiej katastrofy.

 - ONI WSZYSCY ZOSTALI ZAMORDOWANI W WARSZAWIE............

Vote up!
5
Vote down!
-2
#1591412

kacapskoPObolszewicka propaganda skazala pilotow,gen Blasika i Kaczynskiego za to ze ladowali w warunkach uniemozliwiacych bezpieczne wyladowanie.Pozniej zaczeta dodawac wiele innych teori miedzy inymi no pancernej brzozie i to co tu piszesz ze zamachu w Smolensku nie bylo i wszytkich zamordowano w Warszawie po to by wybielic watazke Putasa.Otozs trzeba byc debilem zeby w ta teorie agentury kacapskiej wierzyc przy zdrowym rozsadku i przesledzeniu faktow ktore sie odbyly w okreslonym dosc krotkim czasie.Wystarczyc powinno obejrzenie cial na scenie zamachu w Smolensku ktorych zdjecia przez jakis czas byly dostepne na internecie zeby sie upewnic ze to byl typowy obraz po poteznej eksplozji lecacego samolotu na pewnej wysokosci.
Co moze w Warszawie w cagy godziny wszytkich przepuszczono przez mlockarnie w dodtaku dmuchajac w nich silnikiem odrzutowym,czasem przypalajac palnikami i wciskajca nity i pote, kazde z osobna cialo oraz resztki pakowano w nieprzemakalne worki i wedlug planu rozrzucano je kolo wrakowiska,ktore to tez zostalo nagle upozorowane?
Mowia ze myslenie nie boli ja uwazam ze sa tacy co ich bardzo boli.

Vote up!
6
Vote down!
-2
#1591419

 kacapie. Ja nie powiedziałem, że ja mówię, że ICH zamordowano w Warszawie. Ja napisałem, że Powiedział mi TO KTOŚ.  POWIEDZIAŁA MI TO pewna OSOBA. A TA OSOBA, jak Kiedyś zakonnik Klimuszko, widząca rzeczy niewidzialne, potrafiąca widzieć i przyszłość i zamierzchłą przeszłość. A Powiedziała TE słowa do mnie, gdy poinformowałem Ją, że jadę do Amerykańskiej Częstochowy, na uroczystości związane z rocznicą smoleńskiej katastrofy. Poniatno ???  Więc to co bredzisz debilnie powyżej, pasuje bardziej do ciebie niż do mnie. Ja nie udaję wszystkowiedzącego.

 http://www.tubemate.video/videos/detail_web/RXP6qqRx7XQ

Vote up!
3
Vote down!
-2
#1591426

NIE BYŁO ŻADNEJ SMOLEŃSKIEJ KATASTROFY. Udowodniamy to w liczonych już w setki artykułów analizach w ramach Ruchu Uporu.

A poza tym  - spadaj, durniu (razem z tym wilkiem na kacapy - alarm wam ogłosili?).

 

Vote up!
4
Vote down!
-3
#1591425

... czy od strony kokpitu, czy z wieży, czy od warsztatu Kia, od ulicy Gołubienki, czy od strony APM-ów - wszędzie widać teraz to samo. Gratulacje Civi. 

Vote up!
5
Vote down!
0
#1591454

dzięki :)   Tak mnie jakoś oświeciło ni stąd ni z owąd (prożektorem).

Vote up!
0
Vote down!
0
#1591472

Jak ten prowokator mnie wkurzył - niebacznie Cię wrzuciłem do jednego z nim worka - a przecież dobrze wyłuszczyłeś mu o co chodzi i kim jest.

Wybacz nieuwagę.  

Vote up!
0
Vote down!
0
#1591473

Profesor Dakowski po zapoznaniu się z pracą blogerów - w tym między innymi Civilebellum i moją - zmienił zdanie i uważa, że nasza interpretacja wydarzeń jest najbliższa prawdy.  

https://youtu.be/XtvrRI-YLWw?t=2708

 

Vote up!
3
Vote down!
0
#1591451

- zauważ, że Frołow prożektory "nabliudał" co znaczy, że nie tylko je widział, ale także "nadzorował" (dokonał inspekcji z powietrza), bo takie też znaczenie ma to słowo (namęczyłem się sprawdzaniem tego); to, że miał potem inne zadania, to osobna sprawa. Ale ten Wosztyl... jak on się głupio uśmiechał w tym wywiadzie "po katastrofie"...

Pozdrówka!

Vote up!
0
Vote down!
0
#1591478

   Witam! Temat zamachu Smoleńskiego musi być cały czas  głośno dociekliwie podnoszony. Niech mordercy i współodpowiedzialni czują oddech na swojej skórze, pragnących dojścia do prawdy. Pozdrawiam!

Vote up!
1
Vote down!
0

ronin

#1591493