Tydzień pod znakiem rodziny trzymającej władzę

Obrazek użytkownika seaman
Kraj

Robi się z Polski druga Wielka Brytania, jeśli chodzi o wagę przykładaną przez naród do konfekcji familii panującej. Kreacje Pierwszego Ministra i jego Pierwszej Damy nie schodzą ze szpalt i łamów, szczelnie wypełniają eter i szklane ekrany. Ksiądz Sowa niczym szesnastowieczny kaznodzieja głosi, że nie chodzi o stroje, lecz o Polskę; jakiś dziennikarz od mody zapewnia równie żarliwie, że małżonka premiera chodzi w składkowych kieckach wyłącznie służbowo.

Ktoś inny przekonuje, że naszym przywódcom należy się darmowy przyodziewek bowiem oni noszą go w naszym imieniu i w naszym imieniu wyjeżdżają za granicę. Tymczasem kandydatów do występowania i podróżowania w naszym imieniu jest niepokojąco dużo, bo to przecież i prezydent i ministrowie; a prezydenci miast, a choćby prezes Polskiej Akademii Nauk lub Rzecznik Praw Obywatelskich? Albo czy przywódcy wszelakich mniejszości, które się ostatnio tak licznie wyroiły, nie powinni ich godnie reprezentować? Czy każdemu urzędnikowi wyjeżdżającemu w delegację zagraniczną mamy fundować komplet roboczy, czyli garnitur z krawatem (lub gustowną garsonkę) i ćwiartkę na popicie?

Wszyscy oni w naszym imieniu trudzą się i starają, żebyśmy dobrze wypadli w oczach bliskiej i dalszej zagranicy i można by takich notabli wymienić tysiące, jeśli nie dziesiątki tysięcy. I właściwie wszystkim powinniśmy fundować stroje z naszych podatków, a poniektórym co bardziej rozrywkowym bon vivantom także koniak i cygara. A ja głupi myślałem, że cała ta transformacja była po to, żeby każdy mógł w swoim własnym imieniu nosić garnitur i podróżować dokądkolwiek zechce.

Najgorsze jednak jest to, że gdy my się tak staramy i gryziemy trawę, żeby premier z małżonką nas godnie reprezentowali, to oni się męczą jeszcze bardziej niż my. Donald Tusk mówi, że nie znosi garniturów i jak tylko może, to wskakuje w dżinsy i tiszirty, a premierowa też nie przepada za reprezentowaniem Polaków i dlatego postawiła warunek, żeby partia rządząca finansowała jej kiecki i bluzki. Okazuje się, że nikt w zasadzie nie ma pożytku z tych zbytków fundowanych naszym szczerym przywódcom, bo i zagranica nie bardzo się odwdzięcza za to, że może z przyjemnością na nich zawiesić oko. Nie słyszałem bowiem, żeby premier Tusk coś dla Polski przeforsował na unijnym szczycie, bo wszyscy koledzy zachwycili się jego krawatem od Dolce&Gabbana.

Tunel warszawski powoli staje się atrakcją turystyczną i to może być dla niego szansa, bo jako ciąg komunikacyjny raczej się nie sprawdza – uroczyście otwarty o 6 rano przez Hannę Gronkiewicz-Waltz nie doczekał w stanie suchości do wieczora, gdyż po południu spadł deszcz. To były czasy przed wojną, kiedy w dzień świeciło słońce, a deszcze występowały wyłącznie nocami, wtedy straż pożarna wyrabiała się do rana z osuszaniem. HGW rano mówiła o skoku cywilizacyjnym, ale to było raczej salto. W dodatku kilka dni temu chwaliła się, że przeprowadza stolicę przez kryzys suchą stopą. Ludzie – zwracam się do warszawiaków - odbierzcie jej ten cholerny tunel, albo zabrońcie mówić, bo tych dwóch rzeczy ona nie jest w stanie pogodzić.

Natomiast nie mają takich trudności polscy sędziowie, którzy mogą pogodzić wszystko ze wszystkim i to nawet w najbardziej absurdalnym kontekście. Sędzia, który rozpatrywał oszczerstwo posła Stefana Niesiołowskiego wobec rodziny śp. Janusza Kurtyki (pomówił rodzinę zmarłego, że domagała się ekshumacji podczas gdy było wprost przeciwnie) wykonał przepiękny prawniczy szpagat i zastygł w tej malowniczej pozie. Orzekł mianowicie, że poseł skłamał, ale nie musi przepraszać. I kosztami sądowymi obciążył wdowę po zmarłym prezesie IPN.

Warto przytoczyć słowa Niesiołowskiego, żeby potomność wiedziała, co sąd w państwie Tuska uznawał za niewarte przeprosin: - „To jest typowa polityczna awantura, obrzydliwa, nieprawdopodobnie obrzydliwa, zarzuty obrzydliwie pisowskiej hucpy, próby takiego kolejnego na trumnach dorwania się do władzy. Pisowski motłoch wył na pogrzebach. (...) Na razie były trzy ekshumacje. Myślę, że te rodziny za nie zapłacą: Gosiewskiego, Kurtyki, Wassermanna. Mam nadzieje, że za nie zapłacą; nie może być tak, że obciąża się Skarb Państwa tego rodzaju kosztami”.

Można by sądzić, że po tragedii smoleńskiej, a także po sprawie Ryszarda Cyby, który zamordował działacza PiS i ciężko zranił innego krzycząc, że chce zabić Jarosława Kaczyńskiego, nikt nie będzie kwestionował partyjnych wydatków na ochronę byłego premiera, skoro państwo Tuska nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa nawet prezydentowi. Jednak gruntowna kwerenda przeprowadzona w wydatkach PiS nie przyniosła żadnych kompromatów jej inicjatorom, zatem czerscy zmuszeni byli skorzystać ze staropolskiego porzekadła, że na bezrybiu i rak ryba.

Tak więc jakiś podlec z parówkowego portalu wytyka PiS-owi, że wydaje miliony na zapewnienie Jarosławowi Kaczyńskiemu „poczucia bezpieczeństwa”. Tak właśnie napisał, nie o zapewnieniu bezpieczeństwa fizycznego, lecz jego poczucia. Ale co zrobisz podlecowi? Już doktor Szuman mówił, że podła jest nasza cywilizacja i nawet między zwierzętami nie znajdzie się tak podłych bydląt jak ludzie. Przynajmniej to się sprawdza, że warto czytać klasyków.

Brak głosów

Komentarze

Seaman (10.
Tuskowi wyślę skarpetki, niedługo mu się przydadzą, jak pójdzie w "skarpetkach".
HGW - rozumiem dlaczego zakupiła gondolę. Skubana przewidziała zalanie tunelu.
Niesiołowski nigdy nie zmądrzeje. To jest typ, który powinien mieć błotniki naokoło ust. Biedak często aż się zapluwa ze złości.
Ciekawe z czego będzie żył, jak go wreszcie oderwą od "koryta", jak on tylko "posłować" umie.
Zostanie mu szczaw i mirabelki.

Pozdrawiam
Polak2013

Polak nie pyta ilu jest wrogów, tylko gdzie oni są!

Polak nie pyta ilu jest wrogów, tylko gdzie oni są!

#365668

ile innych przygotowan bylo i jest tego nie wiemy.
Jest to osoba najbardziej zagrozona w Polsce,gdyz jest dla postPRLowskiej bandy uosobieniem najwiekszego dla nich zagrozenia.
Nic dziwnego ze chca jego prywatna ochrone (bo Tusk zdjal BORowcow) oslabic w tym bierze udzial na uslugach sluzb michnikowska zydowska banda z GW.

#365680

... to jest logika POsłów

#365777