Na łasce Anodiny - cz. 2

Obrazek użytkownika kataryna
Blog

A ja po konferencji MAK coraz mniej rozumiem z tego śledztwa, ustalenia rosyjskiej komisji wydają mi się wewnętrznie sprzeczne. Bo jak to jest możliwe, że pilot po otrzymaniu z wieży prawidłowych danych określających jego wysokość i położenie względem pasa startowego, mając wszystkie urządzenia sprawne, po ustawieniu również sprawnego autopilota tak, żeby go w odpowiednim tempie sprowadził nad lotnisko, rozbija się ponad kilometr przed nim, i 15 metrów poniżej jego poziomu? Czy to jest w ogóle technicznie możliwe jeśli wszystkie urządzenia były sprawne a wieża podała właściwe do określenia położenia dane? Nie jestem pilotem, ale na czuja wydaje mi się, że po wprowadzeniu poprawnych danych sprawny autopilot w działającym bez zarzutu samolocie nie miałby prawa znaleźć
się tak daleko od lotniska i poniżej jego poziomu.

Ciekawa jest w tym kontekście wypowiedź pilota JAK-a, który wylądował w Smoleńsku tego samego dnia i do końca miał łączność z Tu, zwłaszcza w zestawieniu z wypowiedzią - tym razem anonimową - innego pilota.

***

Artur Wosztyl: Tupolew wcale nie lądował . Robił podejście do lądowania i w jego trakcie doszło do katastrofy. Podejście wygląda tak, że samolot zniża się do swojej minimalnej wysokości i wykonuje lot w kierunku lotniska. Jeżeli na tej wysokości w odpowiedniej odległości od drogi startowej ma kontakt wzrokowy z ziemią, może się zniżyć i kontynuować, nawet gdyby wieża podała mu gorsze warunki.

Gazeta Wyborcza: Wieża może zabronić lądowania?

Artur Wosztyl: Kontroler zawsze może zabronić, w każdym momencie. Kieruje ruchem na lotnisku. Jest panem i władcą.

Gazeta Wyborcza:   10 kwietnia wieża powinna była zabronić Tu-154 lądowania?

Artur Wosztyl: Nie chcę spekulować.

Gazeta Wyborcza: Ale skoro warunki pogodowe były poniżej minimum dla tupolewa, to znaczy, że on nie mógł lądować, czyli wieża powinna była mu tego zabronić.

Artur Wosztyl: Kontroler powinien dać jednoznaczną informację .

Gazeta Wyborcza: Jednoznaczną?

Artur Wosztyl: Podać: "zabraniam podejścia".

Gazeta Wyborcza: Czemu Tu-154 myślał, że jest wyżej, niż był?

Artur Wosztyl: Sytuacja musiała ich zaskoczyć. Czym, nie mam pojęcia i nie będę spekulował. Gdybyście rozmawiali z 10 pilotami, mielibyście 10 logicznych hipotez.

Gazeta Wyborcza: Ile jest wysokościomierzy w samolocie?

Artur Wosztyl: W jaku cztery: trzy barometryczne i jeden radiowy. Wskazania barycznego zależą od ciśnienia, jakie podaje wieża.

Gazeta Wyborcza: Czy to możliwe, by wieża podała błędne
ciśnienie i dlatego piloci nie wiedzieli, na jakiej są faktycznie wysokości?

Artur Wosztyl: Nie pamiętam, jakie ciśnienie podała wieża.

***

Gazeta Wyborcza: Niektórzy eksperci sugerują, że dezorientację pilotów mogła wywołać błędnie podana informacja o ciśnieniu panującym na lotnisku, co jest kluczowe dla ustawienia wysokościomierza barycznego . Czy to możliwe?

Anonimowy pilot: W informacjach ujawnionych przez komisję brak jest na razie danych o ciśnieniu, które kontroler ze Smoleńska przekazywał załodze. Nie ma też informacji, jakie ciśnienie ustawiła załoga na wysokościomierzu barycznym . Oczywiście to może mieć wpływ na wypadek - źle ustawiony wysokościomierz może wskazywać np. większy pułap, niż samolot ma w rzeczywistości . Niezależnie jednak od tego załoga dysponowała jeszcze radiowysokościomierzem i systemem TAWS ostrzegającym przed niebezpiecznym zbliżaniem się do ziemi.

Gazeta Wyborcza: Jak działa lotniskowy radiolokator, jaki był w Smoleńsku? Czy tu mogło kryć się źródło błędu?

Anonimowy pilot: Dzięki radiolokatorowi kontroler obserwuje położenie oraz wysokość samolotu względem pasa i wydając przez radio komendy pilotowi, prowadzi go w kierunku lotniska . To starszy system niż ILS, obecnie coraz rzadziej występujący. Trudno powiedzieć, jak działał 10 kwietnia, wciąż nie mam precyzyjnych informacji, czy piloci korzystali z dwóch radiolatarni, czy byli prowadzeni przez kontrolera obsługującego radar precyzyjnego podejścia . Mogli też korzystać zarówno z radiolatarni, jak i z komend kontrolera.

***

Tyle piloci. Jak widać mnóstwo znaków zapytania można znaleźć nawet w Gazecie Wyborczej, jeśli więc ktoś w sprawie katastrofy nie ma żadnych wątpliwości, to wcale nie dlatego, że nie ma do nich powodu, ale dlatego, że zdecydował się je ignorować. Ciągle przecież nie wiemy nic, niewiele wie nawet Klich, któremu Rosjanie skąpią najważniejszych informacji i o tym, że w kokpicie minutę przed katastrofą była piąta osoba a jej obecność może mieć znaczenie dla oceny przyczyn, raczyli go poinformować dopiero po tym, jak zrobił sobie z gęby cholewę zapewniając opinię publiczną, że rozmowa miała miejsce 16-20 minut przed i była bez znaczenia. Po półtora miesiąca od katastrofy nie wiemy wiele ponad to, o której się wydarzyła (to i tak spory sukces, zważywszy na to ile trwało ustalanie tego drobiazgu z dokładnością większą niż 10 minut). I raczej nie dlatego, że tylko tyle ustalono. Po prostu tylko tyle zdecydowano się nam ujawnić. Na razie. Bo pewnie w miarę zbliżania się wyborów prezydenckich będziemy się dowiadywać więcej, a za każdym razem będą to wyłącznie interpretacje niemożliwe do zweryfikowania. Jakiś tydzień przed wyborami dowiemy się pewnie czegoś sensacyjnego o rozmowie prezydenta z bratem, a może tylko usłyszymy, że jeszcze trzeba wykluczyć ponad wszelką wątpliwość, że to Jarosław namówił brata, aby ten naciskał na lądowanie. Spin doktor Platformy na swoim blogu już wskazuje kierunek w którym pójdzie narracja. Nawet jeśli nie uda się ludzi przekonać do współsprawstwa Jarosława, to może się przynajmniej uda go wreszcie sprowokować. 

Niepozorna Tatiana Anodina może się stać kluczową osobą w tej kampanii wyborczej. Niestety, za naszym pełnym przyzwoleniem bo sami się dajemy tak upokarzać.

Gazeta Wyborcza: Tupolew wcale nie lądował

Gazeta Wyborcza: Pytania i odpowiedzi ws. lotu TU-154

Brak głosów

Komentarze

ten Pani artykuł. Właściwie nie ma już nadziei na rzetelne wyjaśnienie przyczyn katastrofy. Ślady zostały dawno zatarte. Może w przyszłości ci co przekazali śledztwo Rosji staną przed Trybunałem Stanu

Pozdrawiam

-----------------------------------------------------------
Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.

Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.

#60982

T - REX Nie sadze ze za bardzo trzeba sie zastanawiac co ten stek intryg , manipulacji i dezinformacji w koncu przyniesie .
Przeciez w tej chwili nie ma to wiekszego praktycznego znaczenia . To ze bedzie uzyty do manipulacji politycznej przed lub w trakcie wyborow to bardzo prawdopodobne .
Skoro czarnym skrzynkom nadano obywatelstwo rosyjskie w trybie natychmiastowym , i to zdajsie permanentnie , a teraz na dodatek skrzynki z Jaka domagaja sie takich samych przywilejow to co sie zastanawiac nad reszta ?
Te Jakowe tez pewnie wyemigruja do Rosji i tam juz zostana ze wzgledu na tajemnice sledztwa . A jak beda podskakiwac i nie zgodza sie na dobrowolna wspolprace , to zostana wyslane na Syberie i tam zakopane w wiecznej zmarzlinie . Albo Anoda da im pradem po uszach i juz beda sklonniejsze do wspolpracy przy maskowaniu tego co trzeba .
Tak poza tym nalezaloby ustalic czy oba Klichy naleza do tej samej kliki . I to wbrew inicjalnym pozornym brakom pokrewienstwa . Czyli do jakiej kliki naleza Klichy ?
Odnosnie rozwazan o ilosci osob w kabinie pilotow , to badz przekonana ze poznasz niezadlugo prawdziwa przyczyne katastrofy !
Niedlugo zostanie oficjalnie potwierdzona ostatnia ? rewelacyjna , sensacyjna wersja /odkrycie MAKa i Katodiny : przyczyna katastrofy bylo przeciazenie przedniej czesci samolotu z powodu panujacego w niej tloku .
Po prostu ( i ze nikt tego od razu nie zrozumial?) , na zaproszenie pilotow , dla urozmaicenia lotu zaproszono wszystkich chetnych do kabiny , a ze bylo ich wielu to samolot spikowal prosto w ziemie i tyle .
Jasne , proste i ani zadne tlumaczenia , ani zadne instrumenty tu nie pomoga .
A przeciez to nalezalo udowodnic - tzn calkowita , wylaczna i na dodatek kolektywna wine Polakow , co to nie wiedza jak sie zachowac w samolocie . Niezapominajmy ze ten nieokrzesany narod jeszcze z komorek zaczal dzwonic !
A ze zarowno samolot jak i jego serwis , wszystkie urzadzenia i wieza kontrolna staly od pierwszych wrecz sekund po katastrofie poza wszelkimi podejrzeniami to chyba nikt nie ma watpliwosci ze to wina Polakow .
I o co tu sie byla droczyc , snuc teorie spiskowe , byc takim paranoidalnie podejrzliwym ?
To ze Rosjanie stali poza wszelkim podejrzeniem juz nawet zanim katastrofa sie wydarzyla nie moze u nikogo budzic watpliwosci . Prawda ? Prawda !! No !
Pozdrawiam .

T - REX

#60997

http://www.youtube.com/watch?v=TPmjOyaSojU
Film nie był prezentowany w Polsce.
Ciekawe co zwróciło uwagę nagrywającego tą scenę.

#61000

bo to film nie z naszej katastrofy, dostępny od sierpnia 2006 r. czyli daty katastrofy w okolicach Doniecka http://www.youtube.com/watch?v=Sb5rUZIl86g&feature=related w razie watpliwosci zapraszam na http://pl.wikipedia.org/wiki/Katastrofa_lotu_Pulkovo_612 wiec po co go w Polsce prezentowac. uwage nagrywajacego przyciagnal... wybuch jak nie trudno sie domyslec

#61012

To nie My dajemy się upokarzać. To nasz "rząd" robi wszystko, by prawda nie wyszła na jaw. Zakładając tezę, że obecnie rządzący mogą mieć udział w tej katastrofie a Rosjanie wykorzystują tylko sytuację i rozgrywają to po swojemu. Czy ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości? Wyjazd Jaruzelskiego na defiladę w Moskwie jak za starych dobrych czasów. Człowiek, który dawno powinien gnić więzieniu za popełnione zbrodnie, jedzie sobie na defiladę do Moskwy i odbiera honory od Polskiego Wojska(sic!).
Nawet jeśli Rosjanie nie mają z tym nic wspólnego, to całe te śledztwo wygląda tak żeby prawda nie wyszła na jaw. Jeśli przyjąć takie założenie, jakoś wszystko zaczyna pasować: dezinformacja społeczeństwa, pozostawienie wielu istotnych części samolotu i rzeczy ofiar na miejscu wypadku, brak informacji o dokładnym czasie śmierci ofiar, nie poproszenie sojuszników z NATO o pomoc czy nawet zwrócenie się do niezależnych zagranicznych ekspertów by uczestniczyli w tym śledztwie. Czy w takiej sytuacji można mieć jeszcze jakieś wątpliwości? Ja już dawno nie mam.
Ale zawsze jest szansa. Najpierw należy robić to na co możemy mieć wpływ. Co stoi na przeszkodzie, żeby w naszym kraju zrobić ekshumację ofiar i wykonać sekcję zwłok? Na dobrą sprawę nawet nie wszystkie rodziny mają pewność, że pochowane ofiary to ich krewni. Wiem, że to makabryczne ale oni fundują nam kolejny Gibraltar. Nie można się na to zgodzić. Poza tym mając teraz informację z takiej sekcji zwłok, Rosjanom było by trudno później w oficjalnej wersji podawać czegoś co by im odpowiadało a co nie koniecznie byłoby zgodne z prawdą. Np. coraz mocniej nagłaśniana wersja o błędzie pilotów.
pozdr.

#61013

A ja mam na to jedna odpowiedź: \
Ruskie szwindle jak zwykle są na tym samym poziomie. Dno.

Nie jestem pewien czy podążam we właściwym kierunku , więc na wszelki wypadek nie zbaczam z kursu.

#61019

Przyczyna katastrofy … hmmm … gęsta, czyli normalna atmosfera między RP a Rosją została naruszona trzy dni wcześniej podczas spotkania Tusk – Putin … powietrze się rozrzedziło, wysokościomierz baryczny nie załapał tego i … ciąg dalszy znamy.

ps. wszystkim włosy powinny stanąć dęba na myśl nie o tym, że to był zamach ale na myśl, że nie było zamachu !!!

veri

#61084

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88723,7787242,Najnowsza_symulacja_katastrofy.html

... nic nie podpada ?

veri

#61085

Podpada to ze nie było pasa startowego. Czyli samolot był nie w tym miejscu, gdzie powinienem. Co zaskoczyło pilota...

-------------------------------------------------------------
Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.

Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem. Istnieje prawda i istnieje fałsz, lecz dopóki ktoś upiera się przy prawdzie, nawet wbrew całemu światu, pozostaje normalny.

#61095

... mnie podpadło :

1. ile samolotu można ponownie złożyć ze szczątków pokazywanych na samym początku  ( bo wygląda to tak jakby połowa samolotu uległa anihilacj)?

2. na innych materiałach filmowych,zdjęciach widać że te szczątki są wśród różnej wielkości drzewek - tutaj wygląda tak jakby wszystko było poukładane na śródleślnym klepisku (nawet nie na polanie).

3. na odcinku od drogi, za którą samolot zahaczył o to drzewo (wg pokazanej później animacji) do ściany lasu też jest "goło" .

4. biorę to na ułomność wzroku ale tu nie dostrzegłem tak charakterystycznie ułożonego podwozia jakie było widać na filmiku "z pierwszych minut po...".

5. jeżeli ten pilot wypowiada swoją kwestię na miejscu katastrofy to pokazywana sceneria nie jest taka sama jak na na innych filmach ( ciekawe dlaczego podczas jego opowiadania nie pokazano  rozbitego samolotu, który powinien być góra 100-200 m dalej od tej ściętej brzozy ?).

6. 19 sek filmu - na zakończenie jego opowieści - interesujący i wiele mówiący jest wyraz jego twarzy!

7. czy ścinając skrzydłem drzewo na wysokości 4m i będąc kołami praktycznie tuż przy ziemi możliwy jest taki "rozp'iździajski" efekt rozbicia samolotu ? ( nawet gdyby uderzył w betonową ścianę to pewnie by tak nie było).

8. czy końcowa scena animacji może uchodzić za fantazję jej autora ? ( z jakiej wysokości musiałby pikować taki samolot aby był taki wybuchowy efekt ?).

 ... pytani,pytania ... answer is blowing in the wind ?!

... układając te puzzle - niezbyt ładnie to pachnie ( kto czadzi ?) !

 

veri

#61103

  dajemy się upokarzać,tylko Tusk i jego banda .Ale co się dziwić że dają się skoro nie mają za grosz honoru i ambicji. 

#61092

... wszystkie te teorie na temat nacisków jest kluczowa.

Nie sposób w takim razie nikogo oskarżać, bo nie wiadomo nawet czy samolot chciał wylądować.

#61149

jak to?
przecież michnikoidy już ogłosiły, ze piloci to samobójcy a poza tym pistolet mieli przy głowach
prezydencki pistolet a pomagał sam generał śp.Błasik

pozdro

#61157